Rząd walczy o swoje być albo nie być - sprawa M. Pasionka

Obrazek użytkownika zygmuntbialas
Kraj

Odsunięcie prokuratora Marka Pasionka od nadzoru nad śledztwem smoleńskim wzbudza nadal wiele kontrowersji. Sprawę podkręcił Marcin Kącki swym artykułem zamieszczonym we wczorajszej "Gazecie Wyborczej". Prokurator miał - według tego pisma - przekazywać poufne informacje dziennikarzom "Rzeczpospolitej" i "Naszego Dziennika" oraz spotykać się z agentami USA i byłymi szefami ABW.
W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Marek Pasionek stwierdził, że na czas trwania postępowania w jego sprawie nie udzieli żadnego komentarza. Wyraził jednak zdziwienie, że "Gazeta Wyborcza" powołuje się na zawartość dokumentów, z którymi on jako strona postępowania nie został jeszcze zapoznany.
Były szef ABW Bogdan Święczkowski w wywiadzie dla "NDz." opowiada jednak szczegółowo o spotkaniu, w którym prócz niego uczestniczyli jego były zastępca Grzegorz Ocieczek, prokurator Marek Pasionek oraz oficjalni przedstawiciele służb śledczych USA w Polsce. Spotkanie to miało charakter prywatny.
"Mam wrażenie - mówi Bogdan Święczkowski - że cała ta historia ma na ceku pozbycie się doskonałego śledczego, który nie ulegał wpływom otoczenia pana Krzysztofa Parulskiego". Były szef ABW wyraża opinię, że to właśnie wobec Naczelnej Prokuratury Wojskowej powinno być wszczęte śledztwo z urzędu w sprawie niedopełnienia obowiązków przez jej kierownictwo. A lista zarzutów, szczególnie w badaniu katastrofy smoleńskiej, jest bardzo długa.
W podobnym tonie wypowiada się w "Nowym Dzienniku" poseł PiS Arkadiusz Mularczyk: "Zarzut, jakoby (prokurator Pasionek) miał nieoficjalnie rozmawiać o śledztwie z przedstawicielami służb amerykańskich, brzmi kuriozalnie. Skąd wiadomo, czy celem takich ewentualnych spotkań nie było wykorzystanie wiedzy przedstawicieli amerykańskich służb? (...) Po 14 miesiącach w śledztwie jest stagnacja".
W sprawę wmieszani są pośrednio redaktorzy, z którymi miał się kontaktować prokurator Pasionek. Poseł PiS wyraża przekonanie, że służby mogą inwigilować niewygodnych dziennikarzy, polityków oraz pełnomocników rodzin, którzy informują na bieżąco opinię publiczną o przebiegu śledztwa smoleńskiego.
To są informacje niewygodne dla obecnej władzy, która "zrobi wszystko, żeby najbliższe wybory wygrać. W przeciwnym wypadku sytuacja dla rządzącego obozu może okazać się wręcz krytyczna. Tusk, Klich, Arabski i wielu innych mają świadomość, że walczą o swoje być albo nie być, i to nie tylko na scenie politycznej" - podsumowuje poseł Arkadiusz Mularczyk.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Czujność klasowa towarzysza generała,jest wyjątkowo wysoka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#164644

tych towarzyszy. Na ile wynika ona (ze złudnej) pewności siebie, a w jakim stopniu są to ich ruchy obronne.
Pozdrawiam.
Zygmunt Białas

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zygmunt Białas

#164645

 

gość z drogi

zwarli szyki,we obronie własnej i interesów

pozdr z dychą

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#164653

to albo są pewni wygranej i nieoddania władzy, albo zatracają się całkowicie. Przecież to będzie rozliczone.
Pozdrawiam.
Zygmunt Białas

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zygmunt Białas

#164662

gość z drogi

plus wielkie wsparcie łzeelit

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#165307