Krótka lista istnieje czyli mądrość Johna Segdwicka

Obrazek użytkownika rosemann
Kraj

Trudno sądzić inaczej niż napisałem w tytule jeśli oceniać to, co stało się wczoraj i co zostało zapowiedziane dzisiaj. A w każdym razie trudno podzielać oburzenie bądź rozbawienie oburzonych bądź rozbawionych słowami Jarosława Kaczyńskiego.

Skoro bowiem prokuratura uznała za stosowne w związku ze śmiercią Petelickiego przesłuchać Kaczyńskiego gdy zasugerował istnienie „krótkiej listy” ludzi, którym coś z uwagi na ich wiedzę o działaniach tajnych służb może grozić, znaczy, że akurat prokuratorom ( w tym Prokuratorowi Generalnemu) jakoś nie jest do śmiechu. Zamiast rżeć do rozpuku woleli wezwać na przesłuchanie osobę, od której Kaczyński o tak zwanej „krótkiej liście” usłyszał. Po Jadwidze Staniszkis, bo o nią rzecz jasna chodzi, ma przyjść czas na tych, których umowny spis miałby obejmować.

Seremet nie ujawnił o kogo może chodzić
„Wolałbym tego nie podawać do wiadomości publicznej, bo te osoby również zostaną przesłuchane – powiedział Prokurator Generalny.”

To, co wyżej napisałem pewnie i beze mnie szanowni czytelnicy już dawno przeczytali albo usłyszeli. Zależy skąd czerpią wiedzę o świecie i okolicy. I teraz z niecierpliwością czekają aż pierwszy z listy trafi przed oblicze prokuratorów a ci wezmą go w obroty.
Tak naprawdę bardziej zaciekawiła mnie puenta tego wątku z rozmowy Moniki Olejnik z Prokuratorem Generalnym Andrzejem Seremetem.

„Czy to nie ośmiesza prokuratury?” zapytała gospodyni programu „Gość Radia Zet” gdy Seremet zdał jej powyższą relację z dotychczasowego przebiegu sprawy i najbliższych planów prokuratorów.

Odpowiedź Seremeta, który przy okazji, opisując udział „osób trzecich” dał się jednak ponieść na manowce logiki w sposób, jaki wczoraj opisałem, podam na końcu. Taki suspens teraz funduję czytelnikom.

Czemu akurat pytanie Olejnik tak przykuło moja uwagę? W zasadzie powinienem odpowiedzieć, że nie wiem. Powinienem tak właśnie odpowiedzieć bo od dawna Stokrotka moja ulubiona nie powinna mnie niczym zaskakiwać a to, co mówi powinienem puszczać mimo uszu. Co w tej uwadze do słów Prokuratora Generalnego wydało mi się interesujące?
Otóż wydała mi się interesująca pewność Stokrotki Olejnik, że zajmowanie się ludźmi zagrożonymi szykanami służb specjalnych ( rzeczywistymi czy domniemanymi) jest śmieszne.

Byłoby oczywiście śmieszne gdyby pani Olejnik tajne służby oraz metody ich działania (szczególnie przeciwko ludziom uznanym przez służby za działających na ich skodę) znała od podszewki. I wiedziała, ze tajne służby nigdy, za żadne skarby nikomu krzywdy nie chcą robić. Albo też gdyby Olejnik znała zawartość wszystkich „krótkich list” tego świata i wiedziała doskonale, że nie ma na nich nikogo, kto kiedykolwiek robił niedobrze naszym tajnym służbom.

Oczywiście Olejnik nie zna prawdziwych metod służb ani nigdy na oczy nie widziała żadnej „krótkiej listy”. Przynajmniej takiej o jakiej jest mowa. Olejnik uważam za marną, stronniczą i przereklamowaną dziennikarkę. Mam więc pewność tego, co przed chwilą powiedziałem. Żeby znać metody i „krótkie listy” musiałaby być kimś w rodzaju Oriany Falaci albo też… kimś innym a nie dziennikarką. Nie jest. Bez dwóch zdań nie jest. Chyba, że o czymś nie wiem.

Może jednak jest kimś innym? Może wie skądinąd?
Jeśli nie jest kimś innym a jest dziennikarką, marną i stronniczą dziennikarką, to jej dzisiejsza wypowiedź była jak sławetne słowa gen. Johna Segdwicka pod Spotsylvania Court Mouse. Na chwilę przed tym, zanim kula konfederackiego snajpera nie trafiła go śmiertelnie pod lewym okiem. „Co?? Mężczyźni chowający się przed jedną kulą?? A co jeżeli strzelili by całym szeregiem?! Wstyd mi za was! Przecież z tej odległości nie trafiliby nawet sło...”

Seremnet na pytanie Olejnik odpowiedział tak:
„ Nie, ponieważ każda informacja, która na pierwszy rzut oka wydaje się nie w pełni poważna, powinna być sprawdzona. I potem, gdyby prokuratura tego nie uczyniła, narażona byłaby na zarzut bagatelizowania takich informacji. Prokuratura jest organem poważnym, ale musi sprawdzić wszystkie informacje, które mogą być znaczące dla śledztwa.”*

Można by uznać, że Prokurator Generalny podziela opinię pani Olejnik co do powagi sprawy. Szczególnie gdy zaznacza, że „Prokuratura jest organem poważnym, ale…”. Też bym tak uważał gdyby nie jeden szczegół. Ten mianowicie, że nie został pan Seremet zapytany jakie „potem” miał na myśli.

* http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Blog/Andrzej-Seremet

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jeee...no właśnie! Intrygujące!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mona

#269893