Pozytywne myślenie a rasizm
Moda na pozytywne myślenie zdobyła w ostatnich dekadach dużą popularność. Z psychologii przedostała się do różnego rodzaju poradnictwa, w którym tego rodzaju nowinki ze świata nauki przyczyniają się do podniesienia jego wiarygodności. W efekcie ludzie dowiadują się, że dzięki sile swych pozytywnych myśli wyleczą się z chorób oraz osiągną sukcesy w życiu zawodowym i osobistym.
Trudno nie przyznać racji poglądowi, jakoby wieczne malkontenctwo i narzekanie paraliżowało ludzkie działania i przeszkadzało w osiąganiu sukcesów. Z drugiej strony, taki magiczny optymizm popada w inną skrajność: nie da się bezwysiłkowo, jedynie odganiając czarne myśli, osiągać sukcesy.
Źródeł omawianej koncepcji należy doszukiwać się w ruchu potencjału ludzkiego umysłu i psychologii humanistycznej. Żeby nie rozwodzić się zbyt długo nad kwestiami teoretycznymi zacytuję poniżej krótki fragment z tekstu ks. Marka Dziewieckiego(link is external):
Humaniści sugerują, że to nie określone zachowania czy więzi międzyludzkie decydują o naszym losie lecz wyłącznie nasze sposoby myślenia - zauważa znany duszpasterz i psycholog. - Ludzkiemu umysłowi przypisywana jest moc stwarzania rzeczywistości. Jako zaburzenie traktuje się wszelkie przejawy "negatywnego myślenia", gdyż wtedy nasz umysł stwarza bolesną rzeczywistość, która powoduje cierpienie i niepokoje.
Za takim myśleniem ma iść określona energia, która "pomaga" przemieniać świat na lepszy. Tymczasem najnowsze badania obalają te mity.
Zły nastrój i negatywne myślenie sprawiają, że jesteśmy mniej łatwowierni, krytyczniej oceniamy bliźnich i, co zaskakujące, mamy lepszą pamięć – czytamy na portalu psychologicznym Charaktery(link is external), prezentującym wyniki badań australijskich naukowców.
W badaniach prowadzonych pod kierunkiem prof. Josepha Forgasa eksperymentatorzy poprosili wprawionych w dobry lub zły nastrój uczestników o ocenę prawdziwości anegdot i plotek. Osoby w złym humorze wierzyły w nie mniej chętnie, były również mniej skłonne do podejmowania decyzji opartych na rasowych i religijnych uprzedzeniach. Popełniały też mniej błędów, kiedy proszono je o przypomnienie sobie zdarzeń, których były świadkami.
Jak widać nauka wyrządziła hurraoptymistom psikusa. Tyle lat pozytywnie myśleli, wspierani humanistic psychology, a teraz okazuje się, że dobry humor i wieczne "będzie dobrze" mogły doprowadzić ich do "decyzji opartych na rasowych i religijnych uprzedzeniach".
W związku z tym nasuwa się pytanie: czy psycholodzy odpowiedzialni za szerzenie fałszywej tezy wedle której szklanka jest zawsze "aż do połowy pełna" poniosą jakąś odpowiedzialność za ewentualne przyczynienie się do szerzenia nienawiści rasowej?
PS. A tak w ogóle to bardzo cenię współczesnych psychologów, ich nowatorskie teorie oraz pomysłowe eksperymenty.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 1141 odsłon
Komentarze
Re: Pozytywne myślenie a rasizm
24 Listopada, 2009 - 17:43
A co z lekarzami którzy poprzez głosowanie a nie w wyniku badań uznali homoseksualizm za coś normalnego?
----------------------------------------------------------- "Polska Niepodległa to Polska niebezpieczna" Lenin
doskonałe pytanie ..
24 Listopada, 2009 - 18:30
[quote=Jacyl]A co z lekarzami którzy poprzez głosowanie a nie w wyniku badań uznali homoseksualizm za coś normalnego?[/quote]
Odpowiedź zaś okaże się bardzo trudną do zaakceptowania dla wielu , wielu , pozytywnie zakręconych pożytecznych idiotów ..
polecam :
http://prawica.net/node/331
pozdrawiam
............................
http://andruch.blogspot.com/
-----------------------------------------
Andruch z Opola
]]>http://andruch.blogspot.com(link is external)]]>