Ameryka potrzebuje zastrzyku zdrowego rozsądku
Pod takim tytułem ukazał się artykuł w The Economist. Jest do tego znakomity przykład. Przykład jakich na pęczki można znaleźć także w Polsce. Państwo wtyka swój nos wszędzie tam gdzie nie trzeba. To taki urok neokomunizmu.
Pokolenie temu, po serii paskudnych skandali, Australia zlikwidowała setki szczegółowych zasad regulujących prowadzenie domów opieki dla osób starszych.
Zlikwidowano na przykład przepis, że powinny one oferować co najmniej 7,4 m2 powierzchni użytkowej na rezydenta. Rząd zastąpił szczegółowe wytyczne zestawem ogólnych zasad. Powiedziano w nich jedynie że domy opieki społecznej należy prowadzić tak aby pensjonariusze czuli się w nich dobrze ” jak we własnym domu” oraz by szanowano “prywatność i godność” ich mieszkańców “.
Tak prosta regulacja spowodowała lawinę protestów “ekspertów“.Bito na alarm. Pewien zespół australijskich naukowców oświadczył że to “wstyd” dla ich kraju. Ale jednak rezultaty zaskoczyły wszystkich. Australijskie domy opieki stały się miejscem przyjemnego pobytu. Warunki w nich zmieniły się diametralnie. Zamiast ślepo realizować listy rządowych wytycznych ludzie zaczeli myśleć samodzielnie.
W swojej nowej książce “Rule of Nobody” ( Niczyje reguły), Philip Howard, amerykański prawnik i sympatyk lepszego zarządzania, stawia zarzut Ameryce, która wpadła w pułapkę nadmiernej regulacji wszystkiego.
Howard wzywa aby pojąć ten sam rodzaj szerokich, ogólnych regulacji prawnych jak opisany powyżej. Zasad rozporządzenia, pozwalających urzędnikom i sędziom na większe pole manewru. Pozwalających używać własny punkt widzenia, zdrowy rozsądek rozsądek i odczucia podczas egzekwowania prawa. Howard przedstawia przy tym smutny,szeroki katalog biurokratycznych szaleństw jakich można doświadczyć w Ameryce. Niektóre z nich są kosztowne jak chociażby wiele niepotrzebnych badań i procedur przewidzianych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Niektóre z nich są skandaliczne.
Howard Pan pisze o systemie dotacji publicznych, które zostały stworzone, aby pomóc rolnikom rodziny w czasach depresji ekonomicznej. Teraz zostały one przechwycone przez gigantyczne kompleksy agroprzemysłowe, który teraz ani w głowie aby oddać choć jeden z nienależnych im przywilejów. Podaje też przykład gubernatora stanu Nowy Jork który nie może zamknąć pustego zakładu poprawczego dla nieletnich, ponieważ jego pracownicy uzbrojeni w regulacje związków zawodowych, nie mogą być zwolnieni bez wypowiedzenia pracy z rocznym wyprzedzeniem.
Zasada nikt nie wskazuje palcem co i jak robić jest niezbędna także w polityce. Nadmiernie szczegółowe regulacje, pod naciskiem rozmaitych lobby specjalnego zainteresowania (także ekip aktualnie rządzących którym wydaje się że wprowadzając konkretne przepisy mogą blokować opozycję). Jednym z głównych problemów jest nieufność, szczególnie nieufność do pracowników sektora publicznego. To dlatego wszyscy starają się ograniczyć ich uprawnienia do podejmowania decyzji. Lewactwo z kolei stara się ograniczyć właścicieli przedsiębiorstw twierdząc że szefowie firmy dostają amoku i prześladują pracowników.
Howard Pan pisze, że Ameryka jest w szponach filozoficznego błędu, przekonania, że prawa muszą być szczegółowe i precyzyjne, aby zapobiec nadużyciom i doprowadzić do jednorodności. Ale to polityka, nie filozofia, prowadzi do wielu głupstw praktyki życia codziennego.
Nieszczęściem ustawodawstwa jest to że nie zmierza ono do poprawy życia obywateli ale do spełnienia żądań różnych grup interesów lub nawet pojedynczych osób mających zbyt duże wpływy. Często wielu osób lub grup wpływu finansujących kampanie wyborcze partii i polityków.
Potężne siły stoją zarówno za zmianami przepisów jak też zachowaniem istniejących broniących ich interesów. To powoduje że system polityczny jest tak naprawdę “domkiem z kart”. Wydaje się że ruch reformatorski , który przedstawi rozsądny plan zmian może łatwo go obalić. Rzeczywistość jednak pokazuje że rządzące “układy” są mniej “kruche” niż “zepsute”. Upadek takiej gnijącej ” republiki kolesi” może trwać bardzo długo.
Obecnie w Polsce mamy tego klasyczny przykład.
Wszystko dlatego że ludziom (obywatelom) potrzebny jest zastrzyk “zdrowego rozsądku”. Jednak rządy usiłują zmusić ludzi do obowiązkowych szczepień uodparniających na coraz nowsze “syfy” (grypy) które oni sami mutują.
W czasach globalizmu, NWO, te same zjawiska występują praktycznie wszędzie.
PS.
No i co? Potrzebny jest ten zastrzyk zdrowego rozsądku ?
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 1874 odsłony
Komentarze
zdrowy rozsądek
26 Czerwca, 2014 - 05:31
zdrowy rozsadek
tu zdrowy rozsądek
jest właśnie pogrzebany
gdzie ty przyzwalsz
by rządziły tobą barany
Problem jest dość stary -- wystarczy wsłuchać się uważnie
w dialogi Chrystusa z faryzeuszami.
jan patmo
Nadopikunczosc panstwa jak i rozbuchana biurokracja
26 Czerwca, 2014 - 06:46
to kula u nogi chcacego sie rozwijac panstwa. ale nie tylko jest tez cos gorszego mantalnosc niewolnika spuscizna po PRLu.Ludzie wciaz uwazja ze sa dla zadu anie odwrotnie ze urzedy to cos gdzie trzeba sie plaszczyc aby cos zalatwic ,cos co sie nalezy jak psu buda od paniusi ktora tam jest ztrudniona za nasze pieniadze ale nuie tylko w biurach panstwowych tak tez jest i w sklepie,pracownice tam siedza jak by za kare, aty przy wychodzeniu z zakupami czujesz sie jak zlodziej bo cie goryle przeswietlaja oczami jak byc cos ukradl.I nikt sie nie buntuje,uwaza ze tak musi byc i juz .
Polak narzeka ,ale dupy nie ruszy aby cos zmienic i mentalnie wciaz jest jedna noga w socjalizmie, gdzie mu sie wszytko od panstwa nalezy i panstwo za niego ma myslec, z takim podejsciem nowy PAN bedzie zawsze traktowac takiego czlowika nakolanach jak niewolnika.