Zmiana granicy polsko-sowieckiej (1)

Obrazek użytkownika Godziemba
Historia

W lutym 1951 roku komunistyczne władze Polski oraz Związku Sowieckiego podpisały umowę o zamianie terytoriów przygranicznych, w wyniku której doszło do korekty granicy.

27 lipca 1944 roku tzw. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego podpisał umowę z rządem sowieckim, na mocy której zrzekał się polskich Kresów Wschodnich z Wilnem, Lwowem i Grodnem. Umowa ta z punktu widzenia prawa międzynarodowego była bezprawna, gdyż PKWN nie mógł zawierać umów, będących w kompetencji rządu. Z tego też powodu 16 sierpnia 1945 roku została zawarta nowa umowa graniczna pomiędzy Tymczasowym Rządem Jedności Narodowej a rządem sowieckim. Artykuł pierwszy ww. umowy brzmiał: „Zgodnie z decyzją Konferencji Krymskiej ustalić granicę państwową między Rzeczypospolitą Polską a Związkiem SRR, wzdłuż „linii Curzona” z odchyleniami od niej na rzecz Polski w niektórych rejonach od pięciu do ośmiu kilometrów, (…) ustępując Polsce dodatkowo: obszar położony na wschód od „linii Curzona” od rzeki Bug i rzeki Sołokija, na południe od miasta Kryłów z odchyleniem na rzecz Polski, nie przekraczającym trzydziestu kilometrów”. Ten ostatni obszar wchodził w latach 1939-1944 w skład Generalnego Gubernatorstwa, a następnie został przekazany Polsce na mocy wspomnianej umowy PKWN z Sowietami w lipcu 1944 roku.
W drugiej połowie 1950 roku Moskwa wystąpiła z inicjatywą dokonania „niewielkiej” korekty granicy z Polską.
            Od połowy stycznia do połowy lutego 1951 roku trwały w Moskwie negocjacje dotyczące ostatecznego brzmienia układu o wymianie odcinków granicznych. Na czele polskiej delegacji stał Aleksander Zawadzki wpływowy członek najwyższych władz PZPR oraz wicepremier rządu.
            Początkowo delegacja polska postulowała przekazanie Polsce znacznie większego obszaru, obejmujący miasta: Niżankowice, Dobromil oraz Chyrów, co sprawiłoby, iż po stronie polskiej znalazłyby się ważne linie kolejowe, łączące szereg miejscowości z Przemyślem. Z kolei sowieccy przedstawiciele od początku starali się zatuszować nierównomierne pod względem gospodarczym wartości wymienianych terenów, podkreślając rzekomo wielkie korzyści jakie miała uzyskać Polska, obejmując tereny z przemysłem naftowym. W rzeczywistości złoża ropy naftowej były już wyeksploatowane, natomiast na odstępowanym Moskwie obszarze znajdowały się bogate złoża węgla kamiennego, a ponadto żyzne gleby oraz ważny odcinek kolejowy.
            Taka strategia strony sowieckiej sprawiła, iż przy początkowym uwzględnieniu przekazania Polsce znacznie większego terytorium, mienie pozostawione przez ZSRS miało rzekomo znacznie przewyższać wartość mienia przekazywanego przez Polskę. To z kolei pozwoliło delegacji sowieckiej do wysunięcia żądania, aby Polska zapłaciła Moskwie ok. 150 milionów dolarów w ramach wspólnych rozliczeń. Próby ograniczenia tej kwoty o połowę oraz rozłożenia jej w ratach na 30 lata nie zyskały akceptacji delegacji sowieckiej. W tej sytuacji ograniczono terytorium przekazywane Polsce. Ostatecznie miejscowości Niżankowice, Dobromil, Chyrów oraz łącząca je linia kolejowa miały pozostać po stronie sowieckiej, a Polska miała otrzymać jedynie ziemie w Bieszczadach, od okolic Ustrzyk Dolnych do rzeki San, wraz z Czarną i Lutowiskami. Moskwa miała zaś otrzymać tereny z linią kolejową Rawa Ruska-Uhnów-Bełz-Krystynopol.
            Jednocześnie zadecydowano, iż ludność z wymienianych terenów miała zostać przesiedlona n a inne obszary każdego z państw. Termin przesiedlenia ustalono na jesień 1951 roku, choć pojawiły się wątpliwości, czy ten termin był właściwy.
            Po zakończeniu negocjacji, 15 lutego 1951 roku w Moskwie została zawarta umowa o zamianie odcinków terytoriów państwowych, którą podpisali Aleksander Zawadzki oraz minister spraw zagranicznych ZSRS Andrzej Wyszyński jako pełnomocnik Prezydium Rady Najwyższej ZSRS.
Artykuł pierwszy umowy brzmiał następująco: „Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich odstępuje, w drodze wzajemnej zamiany, Rzeczypospolitej Polskiej odcinek terytorium państwowego w obwodzie drohobyckim o ogólnej powierzchni 480 kilometrów kwadratowych, przy czym odcinek ten włącza się w skład terytorium państwowego Rzeczypospolitej Polskiej i odpowiednio zamienia się istniejącą granicę między Polską a Związkiem SRR zgodnie z załączonym opisem granicy i mapą w podziałce 1:500000”. W artykule drugim zapisano analogicznie, iż „Ze swej strony Rzeczpospolita Polska odstępuje, w drodze zamiany, Związkowi Socjalistycznych Republiki Radzieckich odcinek terytorium państwowego w województwie lubelskim o ogólnej powierzchni 480 kilometrów kwadratowych, przy czym odcinek ten włącza się w skład terytorium państwowego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich”.
Zgodnie z ustaleniami obie strony zobowiązały się do przekazania bez odszkodowania w nienaruszonym stanie „nieruchomy majątek społeczny, włącznie z urządzeniami przedsiębiorstw, kolei żelaznych, środków łączności”, natomiast miały prawo wywozu „ruchomego majątku państwowego, spółdzielczo-kołchozowego oraz innego majątku społecznego”, w tym „zapasowego i nie wmontowanego urządzenia przedsiębiorstw, kolei żelaznych, środków łączności, a także środków transportu (…) maszyn rolniczych i zwierząt użytkowych”.
Sejm na posiedzeniu w dniu 25 maja 1951 roku zajął się kwestią ratyfikacji tej umowy. Aleksander Zawadzki, w imieniu rządu, przedstawił omówił treść umowy i równocześnie – wbrew faktom – stwierdził, iż „Rząd Polski, działając w interesie naszej gospodarki narodowej, wystąpił wobec strony radzieckiej z inicjatywą zamiany. Inicjatywa ta spotkała się z życzliwym przyjęciem ze strony rządu radzieckiego, a rokowania, które toczyły się w atmosferze prawdziwej przyjaźni i zrozumienia wzajemnych interesów, doprowadziły do zawarcia umowy”. Zawadzki podkreślił także, iż „dzięki zamianie otrzymujemy złoża naftowe z poważną ilością czynnych otworów oraz złoża gazu ziemnego”, po czym poinformował, iż umowa przewiduje wzajemne przesiedlenie ludności, dzięki czemu ludność polska na odcinku odstępowanym ZSRS, pozostanie obywatelami polskimi i nadal mieszkać będzie w granicach Polski.
Następnego dnia Sejm uchwalił ustawę o ratyfikacji umowy. 31 maja 1951 roku umowa została ratyfikowana przez Prezydium Rady Najwyższej ZSRS i weszła w życie po wymianie dokumentów ratyfikacyjnych w dniu 5 czerwca 1951 roku.
Pomimo uspokajających komunikatów prasowych pojawiły się liczne wątpliwości oraz oznaki niepokoju szczególnie wśród ludności zamieszkującej przekazywane Sowietom tereny. Maria Dąbrowska zanotowała 6 czerwca 1951 roku: „W ostatnich dniach cała Polska została wstrząśnięta wiadomością, że Sejm „uchwalił” …. Wymianę pewnych terytoriów państwowych. (…) Gazety podały bezczelnie, że wymiana ta nastąpiła na życzenie narodu polskiego, że cały naród przyjął to z entuzjazmem i tym podobne łgarstwa i brednie. W istocie oddano najżyźniejszy kawałek ziemi w Hrubieszowszczyźnie, a otrzymaliśmy podobno szyby naftowe. (…) Plotka mówi, że dostaliśmy teren ponaftowy, absolutnie wyeksploatowany i pod względem naftowym już bez wartości. (…) Zawsze przychodzi myśl, że nigdy nie syta Moskwa postanowiła jeszcze pożreć kawałeczek najtłustszej polskiej ziemi”.
Polska przekazała Moskwie obszar na zachód od Bugu i na północ od rzeki Sołokija, tworzący tzw. „kolano Bugu”, na którym znajdowały się miejscowości: Bełz, Krystynopol i Sokal oraz 49 wsi. W zamian Polska otrzymała skrawek Bieszczad, na wschód od miejscowości Solina i Myczkowce, na północ od rzeki San, w okolicy Ustrzyk Dolnych, Krościenka, Czarnej i Lutowisk. W odróżnieniu od ziem oddawanych ZSRS były to tereny górskie, leżące u podnóża Bieszczadów Wysokich o bardzo słabych glebach.
Umowa między Polska a ZSRS o zamianie odcinków terytoriów granicznych weszła w życie na niezwykle korzystnych dla Moskwy warunkach. Rząd polski posłusznie zaakceptował ten dyktat, a blisko 16 tysięcy osób musiało przymusowo opuścić swoje domy i ziemie i przenieść się na nowe, nieznane miejsca zamieszkania.
Cdn.
 
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A w Bieszczadach można znaleźć ciekawe rzeczy: http://www.nowypompon.pl/np_11/pages/11_11/wiad/wydobycie_diamentow.html
zresztą nie tylko w Bieszczadach. Na przykład pod Suwałkami jest "ciekawe" złoże: http://www.gigawat.net.pl/archiwum/article/articleprint/1404/-1/94/index.html

A to wszystko jest blisko granic i łatwo może zostać "wymienione" przez "korektę granicy".

This world is totally fugazi.
Andrzej.A

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Venenosi bufones pellem non mutant Andrzej.A

#368652

Dziękuję za ciekawe informacje.

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#368656

Tłumaczenia typu "zbyt głęboko położone", zastąpiły te wcześniejsze.

Tamte zaś wyjaśniały, że złoża należą do ZSRR, bo są powiązane z leżącymi na terenie ich państwa pokładami skał magmowych.

Czyli, każde, najdłuższe nawet ramię ośmiornicy, jest jej ciałem. Proste i przekonywujące, czyż nie?

Na zdjęciu anortozyt ( może z odwiertów w Suwałkach?) - taki jak na Księżycu - bogactwo niewyobrażalne.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#368667

(jako turystę) drogą Brześć - Lwów, tuż na wschód od obecnej granicy państwowej. Na wysokości Krystynopola wszędzie widać było hałdy górnicze (wypalone) po eksploatacji węgla kamiennego. Złoże to odkryte zostało w latach trzydziestych przez polskich geologów - w tym Jana Samsonowicza. Tak zwane Lubelskie Zagłębie Węglowe to jego zachodni fragment.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#368665

Otóż to. Prace prof. Jana Samsanowicza Sowieci przeczytali dopiero w końcu lat 40., stąd w 1944 roku nie chcieli jeszcze tych terenów, a w 1951 roku wymusili na swych pachołkach w Warszawie zamianę terytorium.

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#368677

Czytam z wypiekami na twarzy i chłonę każde słowo.
Pozdrawiam i czekam na kolejną porcję wiedzy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#368668

Miło mi:))

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#368678

Kolejne potwierdzenie faktu, że człowiek uczy się do końca życia :)
To niezwykle ciekawy dla mnie tekst, przywołujący fakty, których nie znałam.
Ogromne dzięki, poparte "dziesiątką" i gorąca prośba, byś nie czekał zbyt długo z opublikowaniem dalszych części.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#368676

Obiecuję:)
Druga część już w środę.

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#368679

Gdyby mogli zjedli by kość
Polskę szczególnie ta banda umiłowała
Chcieli by podlegała im cała
Tak było w czasach zaborów
Polskę szarpali z udziałem potworów
Potem z innymi czerwonymi bandytami
Skubali i dożynali ją latami
Nasi przyjaciele im się sprzeciwiali
Jednak walczyć to się bali
Nawet podział Polski po wojnie
Został ustalony bez Polaków spokojnie
Nauczka wypływa dla nas jedna
Musimy mieć przygotowane osikowe drewna
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#368754

Otóż to.

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#368824