O taktyce i zwycięstwie

Obrazek użytkownika coryllus
Kraj

Ludzie podejmując jakieś działania nie zawsze liczą się z sukcesem. W Polsce zaś możemy z całą odpowiedzialnością przyjąć, że większość z nas porywając się na coś nie myśli o sukcesie w ogóle. Częściej myślimy od dobrej zabawie, o tym, żeby pokazać tym pedałom lub, żeby Jolka, a jeśli jej nie ma to żona zwróciły na nas uwagę. Motywacje te dotyczą absolutnie wszystkich sfer, od budowy pieca kaflowego na działce poczynając na dopieprzaniu Tuskowi i temu drugiemu kończąc. Wiedza o tej naszej przypadłości jest wiedzą podstawową, którą każdy nasz przeciwnik i wróg opanować musi na samym początku zanim go na Lachów wyślą. I oni tę wiedzę przyswajają sobie dosyć dobrze i wrasta im ona w serca i mózgi.

Mamy oto wydarzenia z 10 kwietnia roku pamiętnego, które burzą serca i umysły i mamy reakcje na te wydarzenia w obozie rządzącym i w tym, który rządzących nie lubi. Można je scharakteryzować w ten sposób, że ci w rządzącym mają wyraźną radochę, a jedyne co okazują to typowa schadenfreude, w drugim obozie jest wśród niewielu osób ogromny żal i smutek, ale większość podekscytowana dyskutuje o tym co zrobi kiedy już uda się odkryć prawdę i pokazać tym pedałom tak, żeby Jolka była zadowolona. I bynajmniej usposobienie to nie jest typowe jedynie dla istot niedojrzałych emocjonalnie. Ja mam brzydkie wrażenie, że to właśnie ci, na których powinniśmy się opierać, ci z pośród publicystów, nie zaś polityków, żeby było jasne, zachowują się najmniej stosownie do sytuacji. Co zaś robią faceci z drugiej strony?

Najspokojniej w świecie wydają książki sensacyjno - przyczynkowe o tym jak pijany generał Błasik wydzierał się na Protasiuka, co spowodowało upadek samolotu na ziemię, przy czym to podmuch powietrza zerwał generałowi Błasikowi guziki z munduru i pagony. Reakcje jakie tymi publikacjami wywołują są dokładnie takie o jakie im chodzi. Ludzie zaczynają się oburzać, wściekać, denerwować i modlić. Piszą polemiki, piszą paszkwile i udowadniają całemu światu, że było inaczej, że to nieprawda. Tyle, że cały świat o tym dobrze wie. I nic nie trzeba mówić. Funkcją zaś publikacji, raportów, spotkań, wypowiedzi polityków PO i tak zwanych celebrytów oraz Adama Michnika nie jest przekonanie świata o tym, że winnym katastrofy był Lech Kaczyński. Tą funkcją jest zarządzanie ludźmi, który poddają się ich metodzie jak dzieci.

Zwróćmy uwagę, że to co zdenerwowało ich najbardziej zostało po dłuższym czasie prawie całkowicie zlekceważone przez tak zwanych naszych, którzy przesunęli akcenty w sprawie smoleńskiej w sposób bardzo niekorzystny z punktu widzenia prawdy, zwycięstwa i utrzymania władzy. Chodzi mi o modlitwę przed pałace. To ta modlitwa przy krzyżu była najważniejsza. To było clou, bo oni tego nie rozumieją i nic z tym zrobić nie potrafią. Mogą tam wysyłać służby porządkowe, Tarasa, mogą kpić i wyjaśniać. I to jest właśnie najważniejsze – to na nich wtedy spoczywa obowiązek wytłumaczenia się z faktu, że setki ludzi modlą się dzień w dzień pod krzyżem. Ludzi młodych, starych, biednych i bogatych.

Dziś zamiast modlitwy mamy występy publicystów pod namiotem Solidarnych. I kto to organizuje? Ponoć sam Jan Pospieszalski. Po co? Żeby prawda zwyciężyła jak sądzę. No to ja z tego miejsca, jako prawdziwy bezbożnik, człowiek grający na osobisty sukces i reklamujący pod każdą swoją notką napisane przez siebie książki, powiem panu Pospieszalskiemu, że w ten sposób prawda nie zwycięży. Ona przegra z kretesem co widać już dziś po minach tych facetów z komisji Millera. Jeszcze nic nie zostało powiedziane do końca, a już podniósł się chór głosów prostujących błędy tego raportu. A czego wy się ludzie do cholery spodziewaliście? Ekspiacji? Jeśli tak to wypada mi życzyć wam zdrowia. Raport jest ogłoszony po to, by było o czym gadać do wyborów, by można było wymieniać noty, notki i obelgi, a także paszkwile. By było o co krzyżować szpady oraz po to jeszcze by powstało jeszcze więcej filmów i jeszcze więcej krytycznych opracowań na temat śmierci pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Pozwolicie, że nie będę w tym uczestniczył. To jest kochani krew serdeczna wylewana w piach. To jest odsłanianie słabych punktów i podkładanie głowy pod topór. Tu potrzeba modlitwy wielu tysięcy osób przed pałacem prezydenckim, a nie publicystyki. Czas na publicystykę minął. A być może nigdy go nie było. Pomódlmy się więc po cichu w naszych domach, jeśli nie możemy tego zrobić publicznie, jeśli stać nas jedynie na wykłady pod gołym niebem i wiarę w to, że siła argumentu jeszcze coś znaczy. Od kiedy Osiecki napisał swoją książkę dobrze wszyscy wiecie, że ona nic nie znaczy. Po co więc złudzenia?

Wszystkich oczywiście zapraszam na stronę www.coryllus.pl gdzie można kupić książkę Toyaha „O siedmiokilogramowym liściu i inne historie”, a także moje książki „Baśń jak niedźwiedź” i „Dzieci peerelu”.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Gawronski Rafzen
Modlitwa Polakom nigdy nie szkodziła, tylko naszym wrogom.

Uwaga! Zawarte treści są zakazane dla wszelkich patriotów z okrągłego stołu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Gawronski Rafzen

Uwaga! Zawarte treści są zakazane dla wszelkich patriotów z okrągłego stołu.

#174070

Pożółknie dobytek wszystek.
Krótka o losach rozmowa.
Blask straci także ten listek,
który w sztambuchu tak chowasz.

Marzec i Radom i Sierpień,
Podziemie i Solidarność
i nawet wspomnienie cierpień -
przechodzą powoli w marność.

Lecz nie pluj na to hołoto!
I wara ci od mojego!
Twa ślina znów zmienia w złoto
Tę marność - w Coś Najdroższego!

I choćbyś pastwił się nad nią
obleśnym wiersza spojrzeniem.
Wartości Tej nie rozkradną,
bo bronią jej nasze cienie.

I Duchy ofiar złamanych
i przerażonych bez skrzydła.
Zwycięskich - Niepokonanych!
I czym są dla Nich straszydła?

Rozmiękłym, marnym nalotem.
Kożuchem piany na fali.
W niepamięć wracaj z powrotem!
Tu naród wciąż Boga chwali!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marek Gajowniczek

#174072

Nie mogę się nadziwić,iż Pan taki madry człowiek  do tej pory nie porwał tłumów, nie przekonał, do swoich racji, nie zrobił wszystkiego lepiej skuteczniej niż Sakiewicz, Pospieszalski. Ma Pan takie same szanse jak oni.Pan wie, oni nie .Pan umie oni nie.

Czekamy na wprowadzenie w czyn tych swoich madrych rad. Proszę pokazac jak trzeba działać, w końcu takich cieniasów, nieudaczników chyba nie trudno będxzie Panu pokonac.

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#174105

Naprawdę uważa pan, że mam takie same szanse? Jest pan dla mnie zbyt łaskawy, ale dziękuję. Spróbuję pana nie zawieść.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

coryllus

#174289