Wywiad z Mikołajem Lizutem dyrektorem artystycznym Teatru TOK FM. Lekko podretuszowany.
Gruba czcionka oryginalne słowa redaktora Lizuta.
Jak doszło do powstania teatru TOK FM?
M.Lizut - Oczywistym dla mnie medium dla spektakli radiowych jest Radio TOK FM, w którym sam pracuję. Sen o teatrze radiowym śni mi się od lat, myślę że bezpośrednim inspiratorem był taki czarny klecha z USA, przepraszam afroamerykański klecha.Okazało się, że podobne sny miała też Ewa Wanat, redaktor naczelna Radia TOK FM, zakochana w teatrze tak jak ja.Ogromny sukces "Gazety Wyborczej" - jest dla nas dowodem, że w masowej ofercie może się mieścić jedynie chłam. Przed sztuką wysoką stanął wróg chyba nawet potężniejszy od wszechwładnej partii PiS i jej aparatu represji. Jedyną szansą uzyskania teatru naprawdę politycznego, nie z nazwy, lecz z ducha, jest rozbudzenie politycznej lewicowej aktywności społeczeństwa.Tworząc Teatr Radia TOK FM, proponujemy podróż do teatru wyobraźni. Przez słowa, dźwięki i muzykę ujrzą państwo wspaniałe rzeczy. Ten projekt to odważny eksperyment na skalę europejską. Dotąd żadna stacja radiowa nie odważyła się robić teatru z prawdziwego zdarzenia.
A teatr Polskiego Radia pod kierownictwem Krzysztofa Zalewskiego?
M.Lizut - Pozwoli pan że pominę to pytanie pogardliwym milczeniem.
Jak pan praktycznie widzi polityczność pańskiego Teatru?
Myślę o teatrze politycznym, grającym ważną ,mocną ,kontrowersyjną współczesną homoseksualną lewacką dramaturgię . Ten teatr musi mówić językiem współczesnej publicystyki najlepiej elitarnej Gazety Wyborczej, Polityki czy ewentualnie Trybuny, językiem nieczytelnym , zdezaktualizowanym już po tygodniu, który jest częścią nad obecnego w Waszym kraju publicznego jazgotania. Ważne jest otumanienie odbiorcy do poziomu ameby, doprowadzeni do fikcyjnego sporu, do sporu z przedstawioną tezą , mającą pobudzić fałszywe wątpliwości. Powinien dotykać człowieka, jego kondycji seksualnej, moralnych dylematów homoseksualizmu i wegetarianizmu, czy estetycznych rozterek lesbijstwa, powinien nas obchodzić , a także ciekawić, wzruszać i bawić.
Polityczność mojego teatru będzie tym żywsza , im bardziej społeczeństwo postkomunistyczne, będzie się czuło gospodarzem we własnym domu, podmiotem, a nie przedmiotem polityki" - jak pisał Waldemar Kuczyński w eseju "Prezydencka opowieść o agencie "Bolku" (wnikliwe tetralogiczny spojrzenia na słynny spektakl wyreżyserowany na scenie przy Czerskiej).
Czy będzie pan stosował znaną skądinąd strategię przemilczanie niewygodnych tematów w Teatrze Tok FM pod swoim kierownictwem artystycznym?
Lizut - Teatr mój widzę ogromny, jak to ktoś powiedział , chyba Putrament, ja to twórczo rozwinę w stronę teatru "totalnego". Będziemy tez oczywiście walczyć z legendą zoologicznych nacjonalistów i antysemitów takich jak Kornel Makuszyński z Solidarności Walczącej czy Józef Mackiewicz z Białegostoku.
Czy nie przeszkadza panu brak wykształcenia związanego choć pośrednio z teatrem lub w tym wypadku teatrzykiem?
Lizut - Pan kpi, jestem od 15 lat dziennikarzem G.W, czy pani wie co to znaczy, przepraszam za pan,i te płcie niepotrzebne, już mi się mylą. Czy pan wie co to znaczy, to stały kontakt z najwyższą kulturą, nie tylko polską. Jeśli zaś chodzi o moich kolegów dyrektorów artystycznych innych teatrów to odpowiem panu moja ulubioną ripostą "nie wierzę im jak psom"
Teatr ten będę robił w imię pamięci Lesława Maleszki, mojego nauczyciela, Andrzeja Szczypiorskiego który był moją moralną busolą oraz innych niesłusznie zniszczonym przez reżim kaczyzmu.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 2090 odsłon
Komentarze
Pogieło go?
22 Listopada, 2008 - 13:27
WTF?