Wraca nowe

Obrazek użytkownika Okowita
Kraj

Kogoś dziwi rozpętana przez PO kampania, mająca na celu pozbawienie mandatów poselskich panów Barskiego i Święczkowskiego? Mnie wcale – bo przecież to już było.

Przypomnijmy - po wygranych wyborach 2007 pan Komorowski, wówczas świeżo upieczony marszałek Sejmu, bezprawnie zastraszał parlamentarzystów odebraniem mandatów parlamentarnych twierdząc, że łączenie funkcji samorządowych z mandatami parlamentarnymi łamie prawo. Część szantażowanych uległa i z funkcji samorządowych zrezygnowała.Znalazł się jednak ktoś, kto nie dość, że nie zrezygnował ale również dowiódł, że łączenie wyżej wymienionych funkcji nie łamie prawa.Tym kimś był poseł Ołdakowski. Jaka była reakcja szantażysty Komorowskiego? Ano wystąpił na konferencji prasowej i obiecał, że złoży projekt ustawy zabraniającej łączenia funkcji. Widział kto ten projekt? Poza tym nie przeprosił za swoje bezprawne działania.

Dziś mamy analogiczną sytuację. PO twierdzi, że obaj panowie łamią prawo. Podobnie twierdzi Prokuratura. Ta sama, która kilka tygodni temu nie zabraniała pp. Barskiemu i Święczkowskiemu prawa do kandydowania. Najprawdopodobniej sprawa zakończy się w Sądzie Najwyższym. Jak? Czekam z niecierpliwością na wyrok.

Moim skromnym zdaniem nie powinno być tak, że obywatel, który przestał pełnić obowiązki (w naszym przypadku) prokuratora, jest pozbawiony pełni praw publicznych, z których bierne prawo wyborcze jest jednym z ważniejszych. Co więcej - każdy, kto decyduje się być sędzią czy prokuratorem, jest z góry skazany na pozbawienie go biernego prawa publicznego po zakończeniu swojej sędziowskiej czy prokuratorskiej misji.

Jeszcze jedna kwestia wymaga wyjaśnienia. Skoro twierdzi się, że sędzia czy prokurator w stanie spoczynku, nie powinien angażować się politycznie, to (idąc tokiem myślenia "pozbawiaczy") powinno się takich ludzi pozbawić prawa do głosowania w wyborach. No bo wybory są przecież polityczne. Głosuje się za tą lub inną opcją polityczną a nie w "Idolu" czy "Szansie na sukces".

Warto również wspomnieć o pośle Niesiołowskim. Wczoraj (2007) wyrzucał z pracy Patrycję Kotecką. Dziś wyrzuca Lisickiego. Jak w peerelu. Poseł Niesiołowski - wybitny bojownik o... demokraturę.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

że i w platformie jest kilku którzy zajmowali, bądż nadal zajmują podobne stanowiska.Przez szacunek dla śp.Z.Wasermana nie wymieniam nazwisk.pzdr.                                             Rabanu nie było.!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

staryk

#192820