Czas końca łżeelit

Obrazek użytkownika Okowita
Kraj

Widzę jak łżeelity duszą się własną pianą, dalej brnąc w paranoiczne absurdy i kłamstwa. No bo co im pozostało wobec świadomości utraty monopolu, dotychczas gwarantującego im urabianie opinii publicznej w wybrany przez siebie sposób?

Widzę jak łżeelity duszą się własną pianą, dalej brnąc w paranoiczne absurdy i kłamstwa.
No bo co im pozostało wobec świadomości utraty monopolu, dotychczas gwarantującego im urabianie opinii publicznej w wybrany przez siebie sposób?

Zauważam, że łżeelity są takim ratlerkiem - zapędzonym w kąt, któremu zostało jedynie szczekanie. Już nie ugryzie – bo czuje siłę, której już nie jest w stanie się przeciwstawić. I czuje swoją słabość, która jest tak oczywista, że aż śmieszna.

III RP. Twór zbudowany przez łżeelity. Na kłamstwie, które przedstawiano nam jako prawdę jedyną. Neokomunistyczny rząd przedstawiano nam jako niekomunistyczny. Kazano nam odpieprzyć się od oprawcy. Wmówiono, że nie było innej drogi. Zapomniano o Narodzie. Łżeelity o nim zapomniały. Każda próba przypomnienia o lustracji i dekomunizacji kończyła się albo „oszołomami” albo „kanaliami”. Takich pojęć używał peerelowski kapuś, TW Maleszka, i jego promotor – Adam Michnik. Ten sam, który od komunistów dostał prezent. Gazetę.

Widział ktoś teczkę tego „wybitnego opozycjonisty”, który „cierpiał katusze” pisząc książki? Nie przeszkadzały mu odgłosy nieludzkich ścieżek zdrowia?

„Dbacz” o lewą nogę doprowadził do odrodzenia się komuny w czasie, w którym po prostu powinna zniknąć z polskiego życia publicznego. W Niemczech czy Czechach po prostu przeprowadzono dekomunizację i lustrację. Otwarto archiwa. I tam świat się nie zawalił. U nas, jak tłumaczyły nam łżeelity, „no tak, otwarto ale trzeba by się temu bliżej przyjrzeć”. Czemu? Temu, że dziś peerelowski kapuś, esbecki bandyta i morderca ma się lepiej niż jego ofiara i śmieje się jej w twarz?

Ile lat czekaliśmy by stwierdzono oczywistą oczywistość, mówiącą o bezprawności stanu wojennego? Mówiącą o popełnieniu przestępstwa przez tych, których nazwano „ludźmi honoru” i nakazywano nam byśmy się od nich odpieprzyli?

Ile lat potrzebował TW Znak by przyznać się do podpisania? Nie tzw. lojalki ale Deklaracji Współpracy z SB. Jakie funkcje państwowe pełnił w czasie gdy ich pełnić nie mógł?
Ilu członków rządu Donalda Tuska, zwanego „najlepszym rządem po roku 1989”, musiało podać się do dymisji z powodu kłopotów lustracyjnych? Rząd kapusiów. Rząd cmentarza i cepeenu. Łżeelitarny rząd łżeelit, gotowych „wytłumaczyć” każdą niegodziwość, patologię i kłamstwo – w imię bezideowego trzymania się koryta, dla którego są gotowe popełnić morderstwo nawet własnego sumienia.

Dziś wiem, że bandycka operacja na Narodzie, przeprowadzana przez łżeelity, skończyła się klęską.
Już nie ma możliwości by łżeelity zakrzyczały rodzącą się świadomość wynikającą z szerokiego dostępu do informacji, dającego przede wszystkim możliwość weryfikacji łżeelitarnych „prawd”, które są prawdą. Tą trzecią.

Łżeelity nie chcą przyjąć do wiadomości tego oczywistego faktu. Dlatego pozostało im zachowanie ratlerka zapędzonego w kozi róg. Szczekają, plują, pomawiają, kłamią, obrażają, bluzgają. No bo co im pozostało?

Widmo zbliżającej się klęski wyzwala najniższe instynkty. Młodzi, wykształceni przestali być mięsem armatnim bo zaczęli patrzeć na własne możliwości w obiecanym „cudzie”. I które biją w nich gorzką prawdą. „Cud” okazał się porażką. By żyło się lepiej. Wszystkim. Rychom, Zbychom, Mirom, Donkom, Grzechom.

Co zostało łżeelitom? Został im chów wsobny. Sami siebie chwalą. Parzą się ze sobą. Nawzajem zapewniają siebie o tym, że tylko one mają rację.

Orzeł Biały. Upodlony tym, że musiał zawisnąć na piersi capo di tutti TW i „ludzi honoru”.

To nie Wolna Polska. To nie „normalność i moralność”, deklarowana przez dziecko łżeelit. To nie „wysokie standardy Platformy” spoconego zbycha. To paranoja, która jest gotowa sprzedać się za odpowiednio wysoki słupek sondażowy.
***

Łżeelity robią pod siebie. Widzą organizujący się sprzeciw przeciwko kłamstwu, które było i jest ich „prawdą”. Sprzeciw nie wynikający z „jestem przeciw bo jestem” ale z faktu dostępu do możliwości weryfikacji „niusów” TW Subotica czy TW Maleszki.

I TW rządu Donalda Tuska. Rządu nacjonalisty, separatysty, dla którego polskość to nienormalność a katastrofa w Smoleńsk to powód do zacieśnienia współpracy. W duchu wzajemnego zrozumienia.
Ich rozumienie jest ważniejsze od naszego. W imię „najlepszego kontraktu gazowego”.

Drżyjcie tuski! Drżyjcie komorowskie! Prawda was przerośnie. Już nie jesteście w stanie jej zakrzyczeć. A już niedługo będziecie musieli stanąć z nią twarzą w twarz. I przegracie. To oczywiste.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

jezeli juz tego nie zrobili. Sa podstawy by tak sadzic .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#150863