Zosiom samosiom ku przestrodze

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Mam ciekawą informację, zwłaszcza dla lemingów i zwolenników Korwina-Mikke, którzy mają problemy z pojmowaniem relacji między czynnnikami indywidualnymi a czynnikami wspólnotowymi, co skutkuje przesadnym akcentowaniem indywidualizmu i niedocenianiem wagi wspólnoty.

Doradzam więc wszystkim obejrzenie filmu dokumentalnego "Beak and brain" o "Ptasich geniuszach". Film ten jest owocem obserwowanego ostatnio wzrostu zainteresowania biologów zachowaniami i inteligencją zwierząt. Wspomniany film pokazuje jak inteligentne są nowozelandzkie papugi kea oraz kalcedońskie wrony.

Zauważono w warunkach naturalnych, iż posługują się one narzędziami, przy czym same są w stanie pewne narzędzia celowo wytwarzać, a to już jest pierwsza liga. Następnie przeprowadzono z tymi ptaki eksperymenty, które pokazały,że potrafią sobie poradzić z różnymi problemami, ktore wymagają uważnej obserwacji, kombinowania i używania narzędzi.

A potrafią to robić dzięki temu, że żyją we wspólnotach, które wymagają od nich wzmożonego przetwarzania danych, z jakim mają do czynienia stworzenia żyjące w zorganizowanych grupach, zmuszone do analizowania relacji między poszczególnymi osobnikami w grupie. Inteligencja jest więc efektem życia w grupie, a bez życia we wspólnocie inteligencji nie ma.

I tak oto mnożą się dowody wysokiej inteligencji wśród zwierząt i spadku inteligencji wśród lemingów, bo przecież poparcie dla lewicy, Palikota czy Korwina-Mikke jest dowodem upośledzenia w tym względzie. Zdaję sobie sprawę, że tego rodzaju informacje i dowody nie zmienią nastawienia lemingów i buractwa, bo istoty te nie są w stanie wyciągać konkretnych wniosków pozwalających na modyfikowanie swojego zachowania, jako że blokujące je emocje kierują ich uwagę gdzie indziej. Natomiast sądzę,że tego rodzaju informacje są niezwykle istotne dla ludzi mających wpływ na organizowanie ram życia społecznego, bo jak widzimy polityka w polskim wydaniu po prostu nie funkcjonuje.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nauczyliśmy się że zwierzęta to bezmyślne istoty posługujące się wyłącznie instynktem. To oczywista nieprawda, co potwierdzą nie tylko właściciele psów. Wiele zwierząt tworzy społeczeństwa, wiele wchodzi w skomplikowane relacje pomiędzy osobnikami które mają też swój niepowtarzalny, zróżnicowany w tak dużym stopniu jak ludzie charakter. Tyle że jedne w większym stopniu, bardziej podobnie jak ludzie, a inne w stopniu mniejszym lub mniej przez nas pojmowalnym, jako odmiennym.
Trzedzieści kilka lat temu, około roku 1981 w "Młodym Techniku" była seria fascynujących artykułów na ten temat.
Twierdzę też na podstawie obserwacji że wiele zwierząt, reprezentujących różne gatunki i grupy systematyczne, wykazuje emocje nie różniące się od odpowiednich emocji wśród ludzi. Tworzą rodziny oraz całe społeczeństwa czy "gangi". Obserwowałem kiedyś kilka stad małp reprezentujących różne gatunki. Z ciekawych rzeczy, porozumiewały się ze sobą zróżnicowanymi dźwiękami na które konsekwentnie reagowały i tworzyły w obrębie stada wyraźnie widoczne rodziny, z odmiennie zachowującymi się ojcem, matką i dziećmi. Były też typy analogiczne do ludzkich w rodzaju: "stary samotny mężczyzna", "kochająca matka", "grzeczne posłuszne dzieci słuchające rodziców" czy "rozzłoszczona młoda kobieta". Oczywiście, bywały też kłótnie i awantury czy podkradanie zdobyczy, ale zwykle karnie funkcjonowały w społeczeństwie. Mając świadomość że są w towarzystwie ludzi, najwyraźniej hołdowały zasadzie "żyj i pozwól żyć innym" zgodnie z konwencjami którym były posłuszne i które - jak mi się zdaje - egzekwowały także od ludzi.
No, lemingi pod tym względem są - jak sądzę - na nieco niższym poziomie zaawansowania społecznego. Ale w tej materii mam mniejsze doświadczenie - jeszcze nigdy nie widziałem zwierzęcia zwanego lemingiem.
Samo życie w grupie nie wymusza inteligencji, weźmy mrówki na przykład. Mrowisko uważałbym za efekt ścisłego zastosowania założeń marksistowskich - "byt określa świadomość", "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia", zasady komunizmu wojennego.... :-)))
Pozdrawiam
Honic

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#395251

Gdy mowa o wpływie życia w grupie na ineligencję to myśli się zasadniczo o ssakach i niektórych gatunkach ptaków ( bo ptaki śpiewają). Związek między życiem w grupie i różnorodnymi interakcjami w grupie a inteligencją jest niepodwazalny. Owady to zupełnie inna sfera.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#395259

Inteligencji ptaków i ssaków dziś już nikt nie kwestionuje. Niemniej jednak ostatnio pojawiają się ciekawe teorie także na temat inteligencji ryb.
W zeszłym roku na łamach magazynu „Fish and Fisheries”, biologowie Calum Brown, Keven Laland oraz Jens Krause pisali, że wedle współczesnego rozumienia ryby powinny być traktowane jako bardzo inteligentne stworzenia.
Naukowcy ci uważają, że: „Obecnie ryby uważa się za wysoce rozwinięte społecznie, stosujące makiaweliczne strategie manipulacji, kary i pojednania, ukazujące stałe tradycje kulturowe oraz współpracę w celach kontrolowania drapieżników oraz zdobywania pokarmu.”
Badania pokazują, że ryby znakomicie rozpoznają indywidualnych członków własnej ławicy, wchodzą w skomplikowane wzajemne relacje i znają swoje miejsce w rybiej hierarchii społecznej. Zaobserwowano także, ze ryby potrafią uzywać narzędzi, budują skomplikowane gniazda oraz wykazują długotrwałą pamięć. Naukowcy twierdzą: „Mimo iż może się to wydawać zadziwiające dla wszystkich przyzwyczajonych do wygodnego oceniania inteligencji zwierząt na podstawie pojemności mózgu, w niektórych zakresach poznawczych , ryby mogą być nawet porównane do naczelnych”.

Co do owadów, to sądzę, że masz rację. I choć mówi się czasem o "inteligencji" mrówek czy pszczół, to raczej nie inteligencja, a bardziej taksje, odruchy i instynkt.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#395263

Obserwacja i fotografowanie ptaków to jedno z moich ulubionych zajęć.
Jesienią, przed dwoma laty, "śledziłam" wędrujące kormorany (dodam, że tych ptaków jakoś nie lubię), które "przysiadły" na wodzie, w pobliżu przeciwległego (w stosunku do mnie) brzegu Furesoen czyli jeziora Fure, w pobliżu Kopenhagi.
Aby lepiej widzieć - weszłam na pomost dla żaglówek i łodzi.
Nagle spojrzałam w głąb wody i zdumiałam się: wokół pomostu pośród zacumowanych jachtów oraz wzdłuż brzegu spokojnie, można rzec - leniwie - przemieszczała się olbrzymia ławica ryb.
Jak zdołały się "skrzyknąć" i uciec z zagrożonego przez kormorany obszaru? Skąd wiedziały, że bezpieczny jest przeciwległy brzeg jeziora? Rybaków zresztą też tam nie było.
Kormorany bardzo szybko odleciały, ryby powoli odpłynęły.
Moje pytanie o sposób ich komunikacji pozostaje bez odpowiedzi

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#395287

gość z drogi

ptaki,ssaki,ryby ,owady :)cały ten bozy świat :) a ja dorzucę prośbę o pamiętaniu o naszych najserdeczniejszych przyjaciołach..PSACH :)

to ,co ukochany pies potrafi zrobić,tego żadna ksiązka nie spisze...:)

a ryby :)

ja najwiecej mam wspomnień o tych z akwarium mojego Tatki..z przed wielu ,wielu laty...:) czy ktoś uwierzy,ze mozna się z nimi zaprzyjażnić ...?

serdeczne pozdrowienia dla Autora i dla rozmawiających i wspominających :)

 

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#395296

Od czasu gdy dostałam formikarium z niewielką rodziną mrówek każdą wolna chwile spędzam na obserwacji ich. Najpierw było 13 osobników plus królowa, a teraz, gdy z jaj wykluły się młode mam już ich ponad 40.  Organizacja takiej rodziny jest fascynująca. Najbardziej interesująca była obserwacja gdy do formikarium wpuściłam "obcego" czyli mrówkę znalezioną w trawie. Jej żywot skończył się tragicznie ani zanim to nastąpiło ciekawa była organizacja obrony przed "wrogiem", taktyka osaczania go i eliminowania. Nie wiedziałam, że mrówki szczątki wrogów czy członków swej rodziny grzebią w piasku w wydzielonym miejscu formikarium i żadna mrówka w te rejony bez potrzeby nie zapuszcza się. A najciekawsza jest opieka nad młodymi i królową -matką. Niesamowite i pouczające.

Dla kogoś, kto jak ja, często wyjeżdża są to idealne zwierzątka, bo można je zostawić bez specjalnej opieki nawet na trzy tygodnie zapewniwszy oczywiście karmę czyli  np. dwie krople miodu,  i parę kropel wody.

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#395301

... zatracili nawet "inteligencję" mrówek:(:(:(
Nie wszyscy, ale...
PS
W środowisku mrówek nie istnieją trutnie.
W naszym tak.
Chciałbym przypomnieć, że trutnie mają krótki (choć pozornie szczęsny) żywot.
-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#395309

Niestety. Zawsze było tu więcej poprawnych, przemądrzałych pozerów, egocentryków i cykorów niż walczaków.

Gdy włożyłam obcą mrówkę do   formikarium, to gdy tylko zaczęła wchodzić im do ich "gniazda" dwie rzuciły się na nią i próbowały unieruchomić, a reszta formowała się w szyk obronny. Po każdym naruszeniu zabezpieczenia wejścia do "gniazda" następowało jego wzmocnienie. Najpierw było to kilka trawek dziś jest solidna, dwucentymetrowa zapora .U nas następuje co i rusz wrzutka obcego na którego kilku niepoprawnych reaguje, najmocniejsi w ujadaniu sprzymierzają się się z nim, a obrońcy "gniazda" z trudem uchodzą z życiem.  Tu po każdym najeździe wejście otwiera się jeszcze szerzej. 

Paranoja? Nie.  Akcja zaprogramowana i rozpisana szczegółowo na role i w czasie.

 

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#395313

z własnych obserwacji:
1. W czasach kiedy powszechne było kapslowane mleko, a w małej lodówce nie mieścił się codzienny zapas sześciu butelek dla licznej rodziny, w zimie butelki stały na zewnątrz. Sikorki od razu wiedziały, że trzeba przedziurawić aluminiowy kapsel, aby dostać się do śmietanki.
2. Na wiosnę dzięcioł przyzywa samicę głośnym terkotem w suchy konar drzewa. Szybko się jednak zorientował, ze znacznie głośniejszy efekt uzyska terkocąc w metalową puszkę obudowy lampy ulicznej.
3. U sąsiadów obrodziły orzechy włoskie. Wrony i sroki porywały orzechy, od razu wzlatywały w górę aby "upuścić" orzech, który spadając na twardą jezdnię rozpadał się, otwierając swoje smaczne wnętrze, nieosiągalne przedtem nawet dla bardzo twardego dzioba.
**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

********************************** Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#395307

PSZCZOŁY!!!
Producentki miodu, propolisu, wosku, mleczka, jadu, zbieraczki pyłku. Zmieniające kolejno różne funkcje (dot. powyższych produkcji) w ciągu swego krótkiego życia - dla swego wysoko zorganizowanego społeczeństwa.
**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

********************************** Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#395311

W obecnej sytuacji gospodarczej kraju, gdy większość ludzi nie ma pracy bardziej przypominamy społeczność mrówek, która niczego nie produkuje a dba tylko o przetrwanie.

Przykład pszczół jest o wiele lepszy ale na pszczołach się nie znam, a mrówki mam i obserwuję.

    Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#395323

... pająk, który udaje mrówkę:
http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/102002292
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mr%C3%B3wczynka
http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR6/C0608/20060825-QZE00030_pajak.HTM
Oj, Hela, nie ma lekko!
PS
Niezłe żródła, co?):):)

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#395395

A to ci spryciulek. :))) muszę ostrzec swoje podopieczne. Źródła niezłe. :))

 

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magya

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#395400

Podobno jedna pszczoła w ciągu całego swojego życia produkuje jedną łyżeczkę miodu. Słodząc miodem herbatę jestem im bardzo wdzięczna za ich anonimowe życie .

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Lotna

 

#395377

... upuścił mu żółwia na głowę.
Orły mają ponoć zwyczaj zrzucać z wysoka żółwie na kamień (żeby otworzyć te naturalną... konserwę), a filozof był łysy.
:):):)
-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#395312

że zawód filozofa jest zawodem podwyższonego ryzyka :))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#395315

na szczęście tylko w krajach, gdzie duże żółwie żyją na wolności :))  

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#395324

gość z drogi

wiernych po grób i dzielących troski i radości,a jak trzeba gotowych oddać życie za swoją  "grupę "

serdecznosci :)

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#395326

... powracać do moich psów i kotów:):):)
Ostatnio też ciągle i do znudzenia powtarzam: "Powróćmy do naszych baranów"...
Paradoksalnie ma to związek z NP.
-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#395329

A zarazem nie na tyle wielkie, żeby orzeł nie mógł ich unieść.
Na Galapagos nie byłoby tego nieszczęścia :))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#395328

Coraz częściej dzikie ptaki naśladują dźwięki telefonów komórkowych. Czy to kolejna brutalna ingerencja technologii w naturę?
"Przebadane przez nas ptaki potrafią naśladować blisko 78 melodii różnych telefonów komórkowych dostępnych na rynku." - powiedział jeden z niemieckich badaczy prowadzących projekt.

Powodem takiej "ewolucji" jest rozszerzająca się strefa urbanizacyjna miast i to, że w miastach ludzie dokarmiają ptaki.

Kawki, sójki i szpaki bardzo szybko uczą się naśladować dźwięki. Imitują nie tylko dźwięki komórek, ale również inne ptaki, miauczenie kota czy dźwięk łamanej gałęzi. Szpaki potrafią nawet udawać dźwięk hamulców samochodowych.

Badacze są dalecy od twierdzenia, że naśladowanie dźwięków komórek oddala ptaki od ich naturalnego śpiewu. Przeciwnie, zdaniem naukowców oznacza to tylko tyle, że ptaki potrafią się szybko zaadaptować do nowego środowiska.

Ale naukowcy są zapobiegliwi, wiele uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych i Europie zapisuje melodie śpiewane przez ptaki. Dzięki temu tradycyjny ptasi świergot nie zaginie. :DDD

http://www.karciarz.pl/info/ptaki-nasladuja-dzwonki-telefonow-komorkowych

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#395390

Następnym etapem powinno być odtwarzanie zapisów w lasach.
Ptasie radio, audycja: reedukacja. :))

  Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Lotna

 

#395392

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#395394

10* ... ptactwo jest inteligentne, dlatego pokładam dużą nadzieje w Drobiu..ale musi być zorganozowany, niekłótliwy i tylko w grupie..wtedy jest szansa na wykurzenie Lisa Donka z Gospodarstwa...:)

 

nawet taka głupia wrona, potrafi piać jak kogut...pozdrawiam niepoprawnie

 oto dowód :)))

http://www.wykop.pl/link/1547731/czy-to-wrona-czy-juz-kogut/
 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://trybeus.blogspot.com/

#395403

..takie cuda tylko w Rosji ...he he he.. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://trybeus.blogspot.com/

#395404