TK orzekł, że haracze dla „twórców” są zgodne z konstytucją!

Obrazek użytkownika 2-AM
Gospodarka

O co znowu chodzi? Ano o kasę i to o dużą. Nie tak dawno temu tzw. „tfu-rcy” przeforsowali powstanie nowych przepisów, które spowodowały, że producenci i dystrybutorzy urządzeń audio-wizualnych musieli im płacić tantiemy

z tytułu sprzedaży - tu uwaga .. kopiarek, aparatów fotograficznych, magnetowidów, skanerów, kamer, odtwarzaczy mp3 itp. Wspomniani „tfu-rcy” stwierdzili bowiem, że wskutek pojawienia się na rynku tylu nowoczesnych urządzeń audio-video ponoszą oni straty z tytułu nie legalnego powielania - ich pożal się Boże - „twórczości” (czytaj „piractwa”) . Dotychczas tzw. „pirat” czyli osoba nie legalnie powielająca cudze produkty podlegające ochronie z tytułu praw autorskich od których nie płacił on twórcy należnych mu tantiem musiał zostać złapany. Złapanemu trzeba było udowodnić winę przed sądem a na koniec skazać go co z reguły powodowało przychód u twórcy w postaci zasądzonego na jego rzecz odszkodowania. Był to jak najbardziej mechanizm słuszny i uczciwy.

Dziś twórcy nie muszą już specjalnie dbać by ich produkty nie mogły być łatwo kopiowane. Nawet nie muszą specjalnie dbać by ktoś był nimi specjalnie zainteresowany. Ani nie muszą specjalnie (choć robią to dalej) ścigać „piratów”. Wystarczy, że w pierwszym kroku przystąpią do którejś sitwy o nazwie „organizacja zbiorowego zarządzania”, która pełni rolę pośrednika/pasera w wymuszaniu okupu od postronnych obywateli za tzw. twórczość a potem dodatkowo nałożą co też niedawno uczynili podatek na wszystkich, którzy produkują i dystrybuują urządzenia, które przez owych „tfu-rców” zostaną uznane za ewentualne źródło strat dla nich samych. W końcu zdecydowanie łatwiej jest nałożyć podatek na producentów i dystrybutorów sprzętu, który potencjalnie może być użyty do kopiowania dorobku „tfu-rcy” niż pilnować by nie dochodziło do przestępstw jakim jest bezprawne kopiowanie cudzej pracy.

Wspomniane tu „organizacja zbiorowego zarządzania” - jak wspomniano powyżej - mają za zadanie ściągać tantiemy skąd się da i gdzie się da. Po odpaleniu stosowanego procentu wynikającego z usług pośrednictwa za swój wysiłek resztę przekazują przynależącym do takiej organizacji „tfu-rcom”. Te organizacje w ramach przyznanych im niedawno uprawnień wystąpiły do producentów / dystrybutorów sprzętu audio-video-komputerowego z żądaniem odpalenia im stosownego procentu od obrotu. Oczywiście by określić ile się należy organizacje te zażądały dostępu do materiałów stanowiących tajemnicę handlową przedsiębiorców by określić ile i czego oni sprzedali. Ci jednak odmówili twierdząc, że narusza to ich prawa do swobodnego prowadzenia biznesu i że godzi to w zapisy Konstytucji. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu do którego trafiła sprawa „rozłożył nogi” i wysłał zapytanie do Trybunału Konstytucyjnego czy „przymusowa darowizna” jest dozwolona i czy taka ingerencja w tajemnicę handlową przedsiębiorstw jest w ogóle dopuszczalna w świetle tego co stoi w Konstytucji.

Sędziowie TK podrapali się tu i ówdzie i orzekli po raz kolejny, że w Konstytucji to sobie różne rzeczy można wypisywać ale tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia bo jak stoi w Konstytucji art. 2 głoszący: „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.” . W konsekwencji owej „sprawiedliwości społecznej”, która sprawia, że okraść trzeba jednych by dać drugim sędziowie uradzili, że „organizacje zbiorowego zarządzania” mają prawo żądać od przedsiębiorców takich danych ze względu na osławiony już "ważny interes publiczny" owych „tfu-rców”.

Ciekawe czy w podobny sposób TK zakwestionuje rozporządzenie, które nałoży na „tfu-rców” płacenie podatków od pełnego osiągniętego przez nich przychodu a nie od 50% jak póki co obowiązuje (z chwilą przekroczenia zadłużenia w wysokości 55% progu ostrożnościowego w stos. do PKB „tfu-rcom” zniknie ten przywilej jakim jest 20 i 50% koszt uzyskania przychodu – tak przynajmniej wynika z ustaleń rządu D. Tuska z jesieni 2010 gdy szykowano nam podwyżkę VAT-u na rok 2011).

Oczywiście wspomniany podatek zostaje automatycznie doliczony do ceny artykułu, który kupujemy w sklepie za co w efekcie płacimy my sami a nie producenci vel dystrybutorzy. Analogicznie zresztą wygląda sprawa „opłaty recyclingowej”, która od kilku już ładnych lat doliczana jest do ceny każdego nowo kupowanego urządzenia z zamian za co nikt nawet nie odbiera od człowieka starego sprzętu AGD-RTV (wyrzucenie takiego sprzętu pod przysłowiowy śmietnik grozi karą liczoną w tysiące złotych) – jego odstawienie do sklepu prowadzącego zbiórkę jest bowiem dodatkowym kosztem właściciela.

Zasadniczo opodatkowanie hipotetycznej możliwości powstania u kogoś strat z tytułu nie właściwego użycia narzędzi umożliwiających ich powstanie jest kuriozalne. W ten sam sposób można opodatkować sprzedawców i producentów broni bo może ona prowadzić do przykrych konsekwencji dla społeczeństw (zabójstwa poszczególnych obywateli, wojny, przemoc itp.). Nikt przecież nie będzie się zastanawiał ze sama broń nikogo nie zabija. Zabija z reguły palec zaciskający się na spuście będący przedłużeniem reki a sterowany wolą człowieka trzymającego takową broń. Podobnie można by opodatkować tłuczki do ziemniaków czy wałki do ciasta, które mogą przecież być wykorzystane jako broń i spowodować trwały lub nie trwały uszczerbek na zdrowiu a nawet pozbawić życia. Więcej do poczytania o tej bulwersującej sprawie pod poniższym LINKIEM.

P.S.

Dokładnie w ten sam sposób na właścicieli stacji telewizyjnych i dystrybutorów kinowych nałożono nie tak przecież dawno temu obowiązek wnoszenia opłat w określonej przepisami wysokości na rzecz tworu o nazwie „Polski instytut sztuki filmowej” dzięki czemu różnej maści, „zasłużeni” starsi wiekiem „wajdo-podbne” „pany reżysery” (a-la „misiowy” Hofander) mogą realizować swoje niezbyt ambitne produkcje filmowe sponsorowani pieniędzmi podatnika bez nadmiernej obawy czy film-knot zwróci w dystrybucji poniesione nań nakłady czy też będzie deficytowy. W ten sam sposób urzędnicy zarządzający wspomnianym „instytutem” determinują jaki reżyser dostanie pieniądze i co wolno nakręcić a czego nie wolno (bo nie damy kasy). W efekcie tych działań najnormalniej w świecie zdrożały bilety do kina ..

Brak głosów

Komentarze

http://www.youtube.com/watch?v=y1pjCv7LDew&feature=related

Vote up!
0
Vote down!
0
#200949