Zero polityki. Tylko o piwie i płynach piwopodobnych.- mój glos dyskusyjny o prawdziwym piwie oraz chemicznych szczochach

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Ludzie nie kupujcie, nie pijcie, nie podtruwajcie się tymi ... SZCZOCHAMI, PŁYNAMI PIWOPODOBNYMI. Jako znawcę koni berberyjskich i gęsi irlandzkiej NP mnie już znają, a co poniektórzy nawet nie kwestionują! Dziś więć o piwie, browarach oraz tej wielkiej zgraji podrabiającej piwo. Żadnych nazw bo mnie zaszlachtują! W Polsce AD 2013 warzeniem piwa zajmują się już wyłącznie tylko browary lokalne oraz piwowarzy domowi. Ta cala reszta, czyli gdzieś od 2 mln! hektolitrów rocznie/nie wykluczam też tych przy 1 mln!? / NIE WARZY PIWA a jeno je podrabia wedle bardzo sprytnej tecHnologii, która nie nic wspólnego z warzelnictwem! ze sztuką piwowarską! Oni po prostu produkują na bazie ekstraktu płyn piwopodobny, taki glut by nie rzec syf w płynie którym raczą swoich naiwnych frajerskich klientów pod starymi, uznanymi nazwami handlowymi, pod wszechobecnymi parasolami na niemal każdym miejscu i rogu polskich miast i miasteczek. A gawiedż pije te ich piwopodobne chemiczne szczochy! nieświadoma tego, że to jeno wyrób piwopodobny! Bo to produkt tzw High Gavity. I każdy może to sobie sprawdzić co za to za ... warzenie! Ile piwa w piwie!? Czyli jak ci wielcy ładują swoich klientów obniżając koszty produkcji i monopolizują nieuczciwymi metodami polski rynek? Kilka lat była afera z żółcią bydlęca, którą wielcy stosowali zamiast chmielu. I co? Nic! Wyciszyli! Skudleni dziennikarze łyknęli co trzeba i po krzyku! Więc jakie piwo pić, jeśli browarek służy! Pić piwko z lokalnych browarów, unikać tego paskudztwa spod krzykliwych parasoli, bo tam zamiast piwa podadzą wam SZCZOCHY! I nie boję się używać tego terminu,, bom smakosz i znawca piwa. A me kubki smakowe potrafią odróżnić jeszcze odróżnić piwo od tego paskudztwa HG!! Jednocześnie mam świadomość dyktatu tych wielkich, możnych wpływowych producentów nie piwa lecz wyrobów piwopodobnych wedle HG dających parasole, pokale, chłodziarki tudzież inne atrakcyjne warunki! Oni zmonopolizowali rynek do tego stopnia, że w niektórych polskich miejscowościach nie ma prawdziwego warzonego piwa, a jedynie ich wyroby piwopodobne czyli rozcieńczany wodą ekstrakt! Dwa z brzegu przyklady. 200 tyś. Toruń. Wszystkie ogródki made in wielka .... z ich wyrobami piwopodobnymi. Wyjątkiewm pub na Nowym Rynku/ nazwy nie podaję, gdyż poza tym, że bywam tam na dobrym piwie, nie mam ni aupoważnienia a, ani też zachęty finansowej by go reklamować/ mający w swej bogatej oferciej kilkaset piw z malutkich, lokalnych browarów polskich oraz bogatą ofertę piw z zagranicy. Tam ząs tych chemicznych szczochów nie uświadczysz! Na ul. Szerokiej można dostać żywe z kija. I jeszcze jeden browar domowy w pobliżu, którego nazwy też nie mam powodu reklamować. A reszta Torunia zdominowana przez te piwopodobne napoje! I drugi przyklad. Odwiedzilem na dwa dni przepiękne Giżycko! I we wszystkich barach, ogródkach tylko chemiczne szczochy! Totalny dyktat piwodopodnej chemii z HG! Uratowały nas sklepiki typu alkohole świata, bo tam prawdziwe piwo z niektórych lokalnych browarów! Tak więc na polskim rynku piwnym TOTALNY ABSMAK! A co ja piję!? Piję od lat wyłącznie ... PIWO! Prawdziwe, dobre polskie piwo warzone w malych browarach. I do ust nie biorę tego piwopodobnego napoju H G z oferty wielkiej ....... dyktującej warunki na polskim rynku! Nazw piw, które lubię i piję nie będę wymieniać z tego zasadniczego powodu, że nikt mi za to nie płaci! Tak więc skoro ja płacę za piwo, to na swój koszt nie będę go jeszcze reklamować! Ot co! Chyba to jasne!

pzdr

Ocena wpisu: 
Brak głosów