PiS nie chce JOW

Obrazek użytkownika LunarBird
Blog

Chcąc wyklarować stanowisko PiS wobec JOW zadałem na portalu myPiS.pl pytanie na temat JOW, ordynacji większościowej i systemu prezydenckiego. Tej ostatniej części pytania niestety nie przekazano, ale w sumie odpowiedź posła PiS Artura Zielińskiego jest wystarczająca. Wystarczyła mianowicie do tego, żebym skutecznie zraził się do PiS.

Ale po kolei. Oto jak Artur Zieliński uzasadnia stanowisko PiSu w tej sprawie.

(…) mielibyśmy do czynienia z dużym rozdrobnieniem Sejmu, każdy poseł mógłby pochodzić z innej opcji, z innej strony i trudno byłoby złożyć większość parlamentarną. Warto to przemyśleć, mieć na uwadze.

Kiedy ostatnio sprawdzałem, w USA oraz UK obowiązywała ordynacja większościowa i JOW, i nie było tam rozdrobnienia. Przeciwnie, jest tam dużo mniejsze rozdrobnienie niż u nas. I partie nie są identyfikowane z pojedynczymi osobami, w odróżnieniu od Polski.

Pojawia się pytanie, jakie macie prawo, wy, posłowie, sztucznie przykrajać wolę narodu do prywatnego widzimisię. Bo ja uważam, że nie macie żadnego prawa. Jeśli pan Kowalski jest bezpartyjny i najpopularniejszy w okręgu, pan Kowalski powinien mieć możliwość startu jako bezpartyjny. I realną możliwość wygrania bez oglądania się na to, jak wysoko na liście go partia łaskawie umieści.

Po drugie w wyborach większościowych, w okręgach jednomandatowych mogliby wygrywać ci, którzy mają pieniądze, a nie ci najlepsi. Ci, którzy mają pieniądze na reklamę, biznesmeni, którzy z polityką nie mają wiele wspólnego i w istocie rzeczy pewnie się do tego nie nadają, a chcąc mieć wpływ na prawodawstwo mogliby kandydować i wygrywać poprzez duże nakłady finansowe. Inni, którzy byliby ludźmi dobrze przygotowanymi i uczciwymi, mający odpowiednie kwalifikacje i właściwą wizję spraw publicznych - taką, którą by ludzie akceptowali, gdyby do nich dotrzeć - mieliby mniejsze szanse, bo nie mieliby możliwości finansowych. To jest drugie niebezpieczeństwo.

Panie pośle, pan mnie pomylił z wyborcami PO. Ja nie wspomniałem ani słowem o likwidacji finansowania partii z budżetu państwa, tak jak chce Platforma. Sprzeciwiam się też okrojeniu wielkości Sejmu. I w tym bym widział rolę partii właśnie: w promocji ludzi o poglądach zbieżnych z linią partii, ale słabo znanych. Z tym, że byłaby znacznie ostrzejsza konkurencja. Sztandar partii nie wystarczyłby, żeby ktoś na danego człowieka głosował. A dzięki małym okręgom, byłaby realna możliwość zdobycia popularności przez działalność społeczną.

Nie wiem też, co ma pan poseł na myśli kiedy mówi o chęci wpływu na władzę. Jeden poseł ma niemal zerowy wpływ na władzę. Potrzeba jeszcze, by znalazło się w Sejmie wielu takich jak on. Dopiero wtedy gwarantuje to wpływ na władzę. Przykład PO pokazuje, że wcale nie trzeba ordynacji większościowej, żeby do Sejmu wchodzili ci, którzy mają pieniądze na reklamę, biznesmeni, którzy z polityką nie mają wiele wspólnego i w istocie rzeczy pewnie się do tego nie nadają. PO jako partia właśnie na takich ludziach się opiera.

Proszę chociażby spojrzeć na Palikota. To nie jest polityk. To jest showman. Bliżej mu IMO do roli telewizyjnej osobistości w rodzaju Wojewódzkiego niż do polityki. A jednak pański ukochany system proporcjonalny przed takimi nie chroni. Więcej, wspiera ich, bo w dużych okręgach nie zna się tak dobrze kandydata i siłą rzeczy głosuje się na partię i na osoby rozreklamowane. Więc zamiast przyczynić się do wyeliminowania takich patologii, wspieracie system, który gwarantuje partii możliwość sztucznego utrzymywania patologii w istnieniu za pomocą listy krajowej kiedy jest to partii na rękę.

Niebezpieczeństwo trzecie jest takie, że osoby wybierane w małych okręgach wyborczych... Bo siłą rzeczy jednomandatowe okręgi byłyby małe. Musiałoby ich być 460 skoro w każdym okręgu byśmy wybierali jednego posła. Więc podział Polski na 460 jednomandatowych okręgów powodowałby, że posłowie odwoływaliby się do wyborców na bardzo małym terenie i w gruncie rzeczy spełnialiby funkcję bardziej radnych niż posłów, bo nie musieliby pracować dla szerszego kręgu społeczeństwa, elektoratu, mając tylko ten swój okręg i od niego będąc uzależnionym. A wyborcy mogliby wtedy żądać czegoś w rodzaju wykonywania instrukcji i powiedzieliby tak: znamy pana czy panią dobrze, pan dzięki nam, czy pani, została posłem na Sejm i w związku z tym jeśli pan nie będzie wykonywał naszych oczekiwań... W sensie bardzo wąsko pojętym, jakichś instrukcji. Mogłyby to być grupy nacisku, grupy lobbingowe mające swoje wpływy na małym terenie. To sobie można wyobrazić. ...to więcej pan czy pani naszego poparcia nie otrzyma.

Zgoda. Tylko że dalej nie rozumiem, jakie ma to znaczenie w skali kraju? Co może jeden poseł? Poza tym dyscyplina partyjna to co to jest, nie forma nacisku? Poseł musi głosować tak jak kacyk partyjny sobie życzy. W efekcie nie jesteście reprezentantami Narodu, panowie posłowie. Jesteście marionetkami partyjnego bossa. Maszynkami do głosowania. A ja sobie nie życzę, żeby poseł mojego okręgu słuchał partyjnego bossa a nie wyborców. Nie życzę sobie, żeby głosował wbrew woli wyborców. Nie życzę sobie, żeby partyjny kacyk siłą wpychał z listy krajowej do Sejmu ludzi politycznie przegranych, którzy nie mają poparcia w swoim okręgu.

Sejm podejmuje uchwały większością głosów. Więc że jeden poseł wykonywałby instrukcje jakiejś grupy nacisku, to nic nie daje. Jeden poseł nic nie może. Grupa nacisku i tak musiałaby dotrzeć do wielu innych posłów, by cokolwiek z tego wynikało. Więc nie rozumiem zupełnie obaw pana posła. No, chyba, że pan poseł obawia się tylko tego, że będzie odpowiadał za swoje czyny przed wyborcami, konkretnymi wyborcami, którzy go znają i mają konkretne oczekiwania. Którym obiecał popierać konkretne sprawy w Sejmie.

W jednak w dużych okręgach wyborczych i wielomandatowych jest inaczej. Taka presja, taki nacisk nie jest możliwy, a przynajmniej nie jest skuteczny, dlatego że odwołujemy się wtedy do szerszego grona wyborców na większym terenie. Zdobywamy po kilka mandatów w okręgu, a są takie mandaty... są i takie okręgi, gdzie jest kilkanaście mandatów. Jak na przykład moje województwo podlaskie ma 15 mandatów do Sejmu i 3 do Senatu. Oczywiście Senat jest wybierany inaczej, tak jak powiedziałem, w okręgach kilkumandatowych ale w wyborach większościowych. I tutaj sprawa jest znacznie zdrowsza. Poseł jest związany ze znacznie większą częścią kraju poprzez wybory w dużym okręgu wyborczym. Integruje ten teren w swoim działaniu i łatwiej jest też przenieść się z takiego dużego okręgu na sprawy ogólnokrajowe.

Drogi panie, pan nie reprezentuje żadnego okręgu. Pan reprezentuje PARTIĘ. To partia łaskawie pozwoliła panu startować ze swojej listy. To partia załatwiła panu kampanię. Plus ewentualnie mogą dać pieniądze lobbyści. Duży okrąg powoduje, że jest pan w stanie zakłamać swój wizerunek w oczach wyborców, którzy w większości kompletnie pana nie znają i nie obchodzisz ich pan w żadnym stopniu. Głosowali na partię, a nie na pana. Jest pan tylko partyjnym pionkiem. I najprostszy sposób zapewnienia sobie kolejnej kadencji to nadal być lojalnym pionkiem. Bo wtedy partia umieści pana wysoko na liście i da dużo kasy na kampanię.

W efekcie powszechne staje się nastawienie odwołujące się do słów posła PO zacytowanych w mediach przez Gowina: „Pamiętaj, pierwsza zasada w polityce: p...ol wyborców!”

Te okoliczności trzeba brać pod uwagę gdy się słyszy, że jakaś partia, tak jak Platforma Obywatelska, wraca do od czasu do tego pomysłu. W sposób propagandowy próbuje się tym pomysłem ludziom przypodobać(...)

PO po pierwsze postuluje mieszaną ordynację, a nie czystą większościową. Po drugie PO postuluje okrojenie Sejmu o połowę liczebności z pozoru dla oszczędności, w istocie dla zwiększenia wielkości okręgów i co za tym idzie utrzymania medialnej propagandy jako najskuteczniejszego narzędzia komunikacji z wyborcami. Przy okręgach małych skuteczność mediów dramatycznie spada. Dla przykładu w małym okręgu wyborczym nagle okaże się, że ludzie na tego straszliwego Kaczyńskiego zagłosują. Bo oni go znają i wiedzą, że media na jego temat kłamią.

 

Słów pana posła o tym, że obecna ordynacja działa całkiem dobrze nawet nie skomentuję. Połowa Polaków ma w dupie wybory, a zdaniem PiS to jest dobra sytuacja. Wybory wygrywają media, a zdaniem PiS to jest w porządku. Posła praktycznie wyznacza partia, a zdaniem PiS to jest całkiem fair. Po prostu ręce opadają. Zastanawiam się czy tu nie chodzi po prostu o trzymanie się stołków za wszelką cenę. Bo nawet jeśli jesteście partią opozycyjną, nadal Kaczyński może was wsadzać siłą do Sejmu z listy krajowej i nadal dostajecie za posłowanie kasę. A czy wyborcy chcieliby mieć szerszy wybór niż pomiędzy szturmowcami Tuska i żołnierzami Kaczyńskiego to już was kompletnie nie obchodzi.

Wiem, że PiS na moje słowa i argumenty nie zwróci uwagi, ale moim zdaniem strzelacie sobie gola. Popieracie rozwiązanie bijące w was samych, bo nie czarujmy się, to PO ma po swojej stronie media. Stanowisko PiS w sprawie JOW jest dla mnie głupie i niemożliwe do zaakceptowania. Dopóki PiS stanowiska nie zmieni albo nie pojawi się realna alternatywa, nie będę chodził na wybory. Nie mam kogo wybierać. Wszyscy myślicie tylko o stołkach, a odpowiedzialności przed społeczeństwem boicie się jak diabeł święconej wody. I nie powiem wcale, że Migalski miał rację, bo w szlachetne intencje pana Migalskiego wierzę jeszcze mniej.

Po prostu idźcie wszyscy do diabła. Mam was dość. Wszystkich po równo. I pewnie nie ja jeden.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

to zastanówmy się do jakiej liczby posłów zmniejszyć Sejm, aby uniknąć zagrożeń o których Ty mówisz, przy jednoczesnym ominięciu wrażenia "zagrożeń", o których mówi ten facet z parlamentu. Kompromisem w ten beton...

Najwięcej racji masz przy tym, że finansowanie partii powinno iść na promocję odpowiednich, niekoniecznie szerzej znanych ludzi. Niestety, lepiej zrobić bankieciki za 10 tysięcy złotych...

Ps. Też mnie to wk... Pozdrawiam.

Uczciwy człowiek po to żyje, aby mieć wrogów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!

#88196

[quote=Błąd w systemie]to zastanówmy się do jakiej liczby posłów zmniejszyć Sejm, aby uniknąć zagrożeń o których Ty mówisz, przy jednoczesnym ominięciu wrażenia "zagrożeń", o których mówi ten facet z parlamentu.[/quote]

Moim zdaniem okrąg wielkości powiatu jest absolutnym maksimum. Społeczność powiatu i tak zazwyczaj koncentruje się na wydarzeniach w mieście powiatowym. Do pomyślenia jest jeszcze, że wiesz, kto w powiecie działał na rzecz założenia wyższej szkoły, kto krytykował nieudolnego prezydenta miasta itp. Tymczasem takie zdarzenia na drugim krańcu województwa kompletnie nie interesują wyborcy i nie mają wpływu na jego decyzje.

[quote=Błąd w systemie]Najwięcej racji masz przy tym, że finansowanie partii powinno iść na promocję odpowiednich, niekoniecznie szerzej znanych ludzi. Niestety, lepiej zrobić bankieciki za 10 tysięcy złotych... [/quote]
To właśnie poprawia JOW. W JOW partia traci prymat. Można wejść do Sejmu kompletnie olewając partię. Można wylecieć z partii za niepokorną postawę a i tak wchodzić do Sejmu. I dokładnie tego się boją partyjni bossi.

Dodatkowo w JOW członkowie partii mający mocne poparcie w okręgu mają automatycznie mocne poparcie w partii, a partyjny boss jeśli przegra w okręgu, natychmiast traci stołek. Innymi słowy partia w naturalny sposób zaczyna odzwierciedlać swoich wyborców, bo ludzie niepopularni są eliminowani.

rip LunarBird CLH
BOW TO NO MAN. TRUST NO ONE.
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

rip LunarBird CLH
BOW TO NO MAN. TRUST NO ONE.

#88200

że kiedy dodasz duże miasta (a te trzeba podzielić jakoś inaczej - wg. gmin?), to uzyskasz mniej więcej liczbę posłów, odpowiadającą dzisiejszej :-)

Słabo nam wypadł ten kompromis :-) Jednak nie ma się czym martwić - z okręgami wyborczymi tak kombinują np. przy wyborach samorządowych, że i tutaj można.

Żeby nie było wątpliwości - rozwiązanie administracyjne zaproponowane przez Ciebie uważam ze lepsze. Nie rozumiem, dlaczego temu facetowi z parlamentu zależy na zmniejszeniu liczby posłów przy JOWach... Tzn. domyślam się, a on to poniekąd wyartykułował - żeby ludziom trudniej było się zebrać i opier... posła :-)

Byłem za tymi jowami, wiem na czym to polega, ale konkretnych projektów ustawy nie widziałem. Masz coś takiego pod ręką w internecie? [przepraszam za to, że jestem, powiedzmy - ignorantem :-) ]

Uczciwy człowiek po to żyje, aby mieć wrogów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!

#88206

[quote=Błąd w systemie]kiedy dodasz duże miasta (a te trzeba podzielić jakoś inaczej - wg. gmin?), to uzyskasz mniej więcej liczbę posłów, odpowiadającą dzisiejszej :-)[/quote]
Osobiście podobał mi się pomysł Łazarza. Nie jest to ordynacja czysta JOW, ale moim zdaniem dobra. Mój wpis na ten temat znajduje się tutaj

rip LunarBird CLH
BOW TO NO MAN. TRUST NO ONE.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

rip LunarBird CLH
BOW TO NO MAN. TRUST NO ONE.

#88221

czyli jesteśmy w tej samej grupie, dla której Traktat może stanowić wstęp do dyskusji :-)

Pozdrawiam.

Uczciwy człowiek po to żyje, aby mieć wrogów.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!

#88223

http://spiritolibero.blog.interia.pl/

nie pozwoli na takie bezhołowie jak JOW. Mowy nie ma.
Jeszcze by się lokalne społeczności zorganizowały i pogoniły tę bandę trutni? Nie... To nie do pomyślenia...

Pozdrawiam.
10/10

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

SpiritoLibero

#88198

Inaczej nic ich nie zmusi do zmiany tego parszywego systemu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#88331