Wystrzegajmy się prowokacji !

Obrazek użytkownika tutejszy
Blog

W czasach wytężonej walki o kształt przyszłej Polski, patriotyczny ruch broniący wartości narodowych narażony jest na przemyślane prowokacje. Piszę ten tekst w trosce o naszą sprawę, choć mogę spotkać się z silną krytyką.

Prowokacja, jak mówi słownik wyrazów obcych z 1907 roku (a więc sprzed czasów sowieckiej nowomowy) to inaczej: wyzwanie, podpuszczenie, wywołanie. Chodzi tu o doprowadzenie do konkretnego zachowania u przeciwnika, żeby jego postępowanie można było łatwo skompromitować. W dzisiejszych czasach należałoby dodać do tego podszywanie się pod przedstawiciela danej opcji ideowej celem – jak zwykle – kompromitacji.

Banalnym przykładem prowokacji jest konfederacja słucka z XVIII wieku, w której rosyjski ambasador Repnin podpuścił szlachtę prawosławną i kalwińską do zorganizowania oporu przeciwko ograniczania praw innowierców. Bardzo szczytna idea – sprzeciwiać się dyskryminacji, ale ta szczytna idea to najsolidniejszy fundament dla prowokacji. Sprzeciw wobec złego traktowania pielęgniarek („białe miasteczko” nakręcone przez tvn24 znaną drogą budzenia do „oporu”, „sprzeciwu”). Sprzeciw wobec Krzyża, przeciw rzekomemu zagrożeniu dla świeckości państwa. Same sprzeciwy. Konfederację słucką (i podobną jej – toruńską) wykorzystali w XVIII wieku Rosjanie, by m. in. obalić reformy sejmu konwokacyjnego.

Znaną prowokacją jest też pogrom kielecki, kiedy to UBecja próbowała skompromitować Polaków i odwrócić uwagę od różnych spraw politycznych w kraju. Dziś, ten oczywisty fakt podaje się jako jedną z hipotez i zrównuje się z innymi bełkotliwymi wymysłami. Swoją drogą – podobnie jest ze śledztwem smoleńskim, gdzie obok poważnych założeń (zamach, niedbalstwo Rosjan itp.) stawia się prostackie hipotezy o wymuszeniu lądowania i zrównuje się te warianty w oczach opinii publicznej.

Jak widać z powyższego, pojęcia PROWOKACJA oraz KOMPROMITACJA mogą śmiało chodzić w jednej parze, zaś tuż za nimi idzie takie słowo jak SPRZECIW.

Nasze spontaniczne udzielanie się podczas różnych akcji patriotycznych, oraz podczas aktywności w sieci internetowej też jest narażone na prowokacje. Szczególnie dwie z nich zwróciły moją uwagę i prosiłbym o wystrzeganie się takich podejrzanych „hipotez”.

Pierwsza z nich, dość dawna, stosunkowo nieudana i już nieaktualna to wieść puszczona w obieg o rzekomym nagraniu orędzia Komorowskiego jeszcze przed rozbiciem się rządowego samolotu. Faktycznie na stronie tvp.info pojawiło się nagranie z orędzia, jednak godzina dodania tegoż wystąpienia była podana jako wcześniejsza niż sama katastrofa.

Mam pewne doświadczenie w moderowaniu stron internetowych i wiem, że takie rzeczy się zdarzają – zamieszczam notkę o 18:00, lecz wewnętrzny zegar na stronie jest przestawiony i notka ukazuje się jakoby dodana o 10:00. Poza tym – choć Rosjanie faktycznie potrafią spartaczyć swoje zamachy – co szczególnie widać w raportach Litwinienki – to jednak ani oni, ani inni, lepsi zamachowcy, nie mieliby żadnego interesu, by w ogóle takie nagranie wcześniej sporządzać. Łażący Łazarz napisał w swoim bezkonkurencyjnym i bezcennym tekście Gruppenführer KAT(http://niepoprawni.pl/blog/164/gruppenfuehrer-kat ), że DOPUSZCZA taką możliwość o umieszczeniu wcześniej takiego orędzia, na szczęście ŁŁ nie przesądził o tym definitywnie. I prawdopodobnie ta wrzuta z Komorowskim wygłaszającym orędzie o 5. nad ranem, była zwykłą podpuchą, tym bardziej, że o tym dziwnym zjawisku poinformowały strony internetowe, które później zniknęły (!!!). Zresztą skoro mamy poważniejsze przesłanki, by przypuszczać, że Komorowski wiedział o zamachu/niebezpieczeństwie/zaniedbaniach to lepiej tych niepewnych przesłanek nie przywoływać w dyskusji.

Druga prowokacja – znacznie poważniejsza – to rozpowszechniana wieść jakoby Bronisław Komorowski był potomkiem bolszewickiego Żyda – Osipa Szczynukowicza. Mam cały szereg przesłanek, by wiadomość tę uważać za sfałszowaną.
• Informacje te pojawiły się w sieci pod postacią komentarzy – nagle w ciągu kilku dni liczne fora internetowe zapełniły się anonimowymi „donosami” o żydowskim dziadku Komorowskiego.
• Przytaczane informacje NIE POSIADAJĄ ŻADNEGO ŹRÓDŁA. Byle historyk z miejsca zauważy podejrzaną pewność w formułowaniu danych, a konsekwentny brak źródeł. W komentarzach mówiących o Osipie pojawia się takie zdanie: „Zachowała się jego [Osipa] kartoteka jeńca wojennego.” Nie podano, gdzie ta kartoteka się zachowała. Jeśli autor tych słów zna źródło, to nie powinien pisać, że je zna, ale powinien napisać, co to za źródło. Bo w innym wypadku można napisać i tak:
„Mieszko I był synem Żydówki Racheli, która miała za zadanie zawłaszczyć nadwiślański kraj dla narodu wybranego, o czym wspominają omajjadzkie kroniki”. Czysta fałszywka, gdybym wiedział, o jakie dokładnie kroniki chodzi, to z radością bym się tą wiedzą podzielił.
• Pojawiły się informacje, że ów Osip był synem Branickiego, targowiczanina i zdrajcy Rzeczypospolitej. No i prowokator przedobrzył – Branicki zmarł w 1819 roku, a Osip miał się podszywać pod Komorowskiego w 1920 roku, kiedy tenże Komorowski (dziadek Bronisława) miał 17. Sam Osip musiałby mieć… co najmniej 100 lat! Zatem… ściema!
• Choć faktycznie Zygmunt Leopold Komorowski zmarł w 1920, a Juliusz, pod którego miał rzekomo się podszyć Szczynukowicz został – według anonimowych donosów zamordowany – to jednak pokaźna część rodziny Komorowskich przeżyła. Czy by nie poznali Juliusza, gdyby podszywał się pod niego jakiś bolszewicki agent?

Jest jeszcze kilka przesłanek obalających mit Komorowskiego – Szczynukowicza. Ja bym nie zwrócił uwagi na tę internetową fałszywkę, gdyby nie fakt, że przeglądając w internecie programy telewizyjne natknąłem się na nagranie tvn24, podczas którego „Obrońca” Krzyża wykrzykiwał, że PREZYDENT NIE JEST POLAKIEM, PRAWDZIWI KOMOROWSCY ZOSTALI ZAMORDOWANI. Ten gość zresztą od początku mi się nie podoba. Ma podejrzane parcie na szkło, często go widać w telewizji i zawsze w jakimś cholerycznym uniesieniu mówi najbardziej KOMPROMITUJĄCE stwierdzenia. Pamiętacie Państwo, jakie słowo idzie w parze z „kompromitacją”? No właśnie – albo to świadomy prowokator, albo człowiek, który się przed kamery totalnie nie nadaje.

Kiedy zorganizowano marsz milczenia w obronie decyzji o pochowaniu Kaczyńskiego na Wawelu, ścierwojady z WSI24 szukały sensacji. A tu lipa – pełno młodych ludzi (ładnych dziewczyn!), wszyscy spokojni, dobrze ubrani, mówiący składnie i na temat – w przeciwieństwie do bydła pod kurią. I nagle pojawia się znikąd starszy jegomość, który staje przed michnikowskim tłumem i krzyczy NON STOP przez dwie, trzy godziny te same cztery słowa „WOLA BOŻA, GODZIEN KRÓLÓW” machając różańcem i pokazując dwa palce ułożone w „V”. Wiadomo, kogo pokazała nasza ulubiona telewizja.

Przed prowokacjami powinniśmy się bronić szczególnie silnie. Wywoływanie u nas konkretnego zachowania jest prowadzone wtedy, gdy przeciwnik ma już gotową reakcję. Ośmieszanie nas jest o tyle łatwe, że ONI mają zorganizowane struktury, ICH działacze są często wyszkolonymi funkcjonariuszami, a jeśli są tylko „pożytecznymi idiotami”, to są chronieni przez profesjonalny klosz medialny, filtrujący wpadki takiego np. Dominika Tarasa.

Często osoba, która powtarza jakąś prowokację nie jest świadoma, że kompromituje dobrą sprawę. Trzeba usilnie próbować jej wytłumaczyć zagrożenie, jakie wynika z takiego postępowania, a jeśli się to nie uda, to bez względu na to czy ta osoba jest prowokatorem czy „pożytecznym idiotą” to w naszej misji nie można powierzać tej osobie zbyt ważnych zadań.

Kiedy kompromitujemy naszą misję, dając się nabrać na prowokacje, nasz przeciwnik przechodzi do następnego etapu prowokacji. Wykorzystuje SPRZECIW osób trzecich, których razi nasze „wywołane” (sprowokowane) zachowanie.

Nawet jeśli kogoś nie przekonałem do tego, że sprawa Szczynukowicza czy Komorowskiego wygłaszającego orędzie przed katastrofą jest prowokacją, to i tak mam prawo apelować, by…

…w dyskusji używać tylko tych argumentów, które są w 100 % sprawdzone. Nam, walczącym o słuszną sprawę, przystoi być kryształowym jak „żona Cezara”.

Strzeżcie się agentur - mawiał Piłsudski.
Już za jego czasów stosowano podobne prowokacje...

P.S. Wszystkie podane przeze mnie informacje są ogólnodostępne w sieci internetowej, słownikach historii Polski i podręcznikach akademickich.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Sluszny apel.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80268

że tym zajmują się tzw.agenci tylko do celów torpedowania netu - wiadomo. Forum sympatyków PiS i myPiS  dało się sprowokować. Faktycznie te fora nie istnieją, bo już nikt nie wie kto swój a kto wróg.

A czy ja was sprowokuję do obejrzenia filmu?

http://www.wykop.pl/link/436069/slynny-film-baginskiego-o-historii-polski-jest-juz-oficjalnie-i-po-polsku/?utm_source=link_436069&utm_medium=newsletter_2010-08-18&utm_campaign=Newsletter_Wykop -----

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#80274

Ja film widziałem, zaliczył przynajmniej jedną konkretną wpadkę, ale to detal. Bagiński wykonał dobrą robotę, choć kazdy mógłby na pewno dodać jakąś propozycje zmiany od siebie, ale wiadomo - gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania. Ukłony dla mistrza, oby pracował tak dla Polski dalej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80283

Sprawa jest chyba ciut bardziej złożona, ponieważ znajdujemy się w deficycie informacji. Przynajmniej tej rzetelnej, pewnej, zrozumiałej i jednoznacznej.
Na dodatek co i rusz okazuje się, że nie potrafimy ze sobą rozmawiać.
Pozdrawiam Polaków.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80277

Co rozwinąć, co przemilczeć - oto jest pytanie -
gdy prawda i kłamstwo są tylko domniemane. ;)

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80285

Sprawa jest DUŻO bardziej złożona. Choć nie wiem, czy przez deficyt informacji, czy raczej przez natłok. Powstanie internetu i jego rozpowszechnienie sprawiło, że ludzie mają ogromny dostęp do informacji. Nie mogąc zatrzymać przepływu danych bezpieki postanowiły siać dezinformację.

Ciekaw jestem jak się im (bezpiece) czyta "niepoprawnych" hehehe.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80286

Bo zdarzają sie one nader często.
Nie należy im ulegać, ale czasem tak trudno rozpoznać na początku kto jest po naszej stronie, a kto chce sprowokować do niepożądanych działań.
Bądźmy czujni.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

GosiaNowa

#80288

Bo zdarzają sie one nader często.
Nie należy im ulegać, ale czasem tak trudno rozpoznać na początku kto jest po naszej stronie, a kto chce sprowokować do niepożądanych działań.
Bądźmy czujni.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

GosiaNowa

#80290

Z Krzyżem - też... Nie miałam odwagi tego mówić, ale popachniwało prowokacją. A do tego to Ossowo...
Brrr!
Ale to tak łatwo się mądrzyć zza klawiatury - w praktyce weź człeku i odróżnij przawdziwą rozróbę od sztucznie zrobionej...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80297

to na pewno nas prowokowali. Ale chyba się przeliczyli - dotknęli symbolu, który ma wymiar większy niż tylko materialny. Wg Anatolija Golicyna Solidarność 1980 roku też była prowokacją. Ale wymknęła im się ta prowokacja spod kontroli. Oni nie są nieomylni. Ta prowokacja z Krzyżem przerodziła się w autentyczną wojnę cywlizacyjną, to coś więcej niż specsłużbowa prowokacja.

Takie jest moje zdanie - ale fakt, dziś trzeba się nieźle nagłowić. jak dostałem mail o tym Szczynukowiczu to też mnie na początku zmroziło - to brzmi tak polsko, tak dramatycznie... Ale potem zacząłem szukać i analizować i...
jestem pewien - ściema!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80300

Mocno spłycone. Bo każde słowo, przez nas wypowiedziane, jest prowokacją.Do udzielenia odpowiedzi przez interlokutora.
A co wtedy, kiedy prowokacja ma doprowadzić do zamilknięcia
niepokornych?
I w tym celu robi się wrzuty, mające na celu podwazać zaufanie pomiędzy rozmówcami?
Czy w takim razie, nawet ryzykując,że jesteśmy prowokowani,
mamy zaprzestać analizowania informacji, jakie codziennie napływają?
Nie Panie Tutejszy.
Na luksus milczenia JUŻ nie możemy sobie pozwolić.
Wielu z Nas milczało 20 lat.A skutki są nader widoczne.
A żeby oddzielać ziarno od plewy -jak ZAWSZE.
ROZUM I DOŚWIADCZENIE najlepszym przewodnikiem.
Pozdrawiam myślących.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80306

Dziękuję za polemiczną odpowiedź.

Wiadomo, że każde słowo jest prowokacją, porozumiewamy się jednak na płaszczyźnie pewnych umownych pojęć. Nie twierdzę, że należy zamilknąć w ogóle, nie przeczę, że niektóre prowokacje mają nas skłonić do zamilknięcia.

Mnie chodzi o konkretne przypadki zapędzania nas w kozi róg.
prymitywne są prowokacje związane z przypisywaniem komuś żydowskich korzeni One do niczego nie prowadzą - niczego nie udowadniają. Są łatwym celem (zarzut antysemityzmu), są trudne do udowodnienia. Wildstein jest Żydem, sam się do tego przyznaje - i co? Lepszy z niego Polak niż z rodowitej Polki Kidawy Błońskiej, która ponoć pochodzi z endeckiej rodziny (wiadomość niesprawdzona). To tak dla przykładu.

Natomiast poruszył Pan wazniejszy problem - problem zaufania. Bo trzeba uważac na prowokacje, ale PRZESADNA OSTROŻNOŚĆ podważa zaufanie i rozluźnia to co jest naszą siłą - więzi międzyludzkie. Ale o to też w prowokacjach chodzi. Najlepszą drogą są po prostu dyskusje, takie jak ta, taki portal jak niepoprawni.pl pełni nieodzowną funkcję w konstruowaniu solidnej, niezależnej wspólnoty.

Stąd dziękuję za uwagi. OTWARTA rozmowa jak otwarta przyłbica - buduje etos i pomaga się hartować.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80308

Panie a czy pan Wildstein kiedykolwiek przed kimkolwiek w Polsce ukrywał swoje żydowskie pochodzenie, tak jak to robili i nadal robią w większości przypadków inni obywatele Polski pochodzenia żydowskiego?

Nie po to pod zaborami w Polsce zrobiono z premedytacją w rodowodach polskiej szlachty taki galimatias, nie po to chyba to zabroniono, sama polska szlachta to robiła, aby się uchronić przed wyrugowaniem ich z ich własnych majątków, abyśmy dzisiaj wiedzieli kto jest kim i jakie ma korzenie oraz kto ma jakie pochodzenie. Przecież potem w Polsce stalinowskiej wspominać o tym tak jak i po niej w tej Gomułkowskiej również o naszych szlacheckich polskich korzeniach nie było można głośno mówić, teraz bez komuny i bez zaborów byłoby nam łatwiej określić co z niego za człek, żeby teraz każdy Polak wiedział, kto jest Żyd i czy to dobry Polak czy zły i czy Komorowski to naprawdę potomek polskiej szlachty i czy ma prawo do noszenia tytułu hrabiowskiego czy go nie ma?! Chyba pan wie co groziło Polakowi w latach czterdziestych w drugiej połowie tych lat oraz w latach pięćdziesiątych za to, że posiadał korzenie szlacheckie, a nie daj Boże arystokratyczne? Ta sama linia obowiązywała i potem w Polsce peerelowskiej, dzisiaj jednak nagle okazało się, że co drugi kmiot herbu wiśnia i czereśnie to jakiś znamienity potomek szlacheckiego polskiego rodu, nie dosyć tego dzisiaj okazuje się, że co drugi w Polsce to książę, hrabia albo kniaź.

Teraz nawet w Rosji każdy z elity okazuje się mieć szlacheckie korzenie, taka moda...

Zresztą dla wielu piszących na tym portalu tak naprawdę nie ma większego znaczenia czy ktoś to żyd podszywający się pod Polaka czy rodowity Polak, czy ktoś to uzurpator albo czy ktoś to prawdziwy potomek zasłużonego dla Polski rodu szlacheckiego czy nie. W zasadzie to nic nie jest ważne, ważne jest tylko, aby nas nie sprowokowano i abyśmy grzecznie siedzieli pod miotłą i nie wydawali z siebie zbyt głośnych pisków. Przecież mamy erę miłości i tolerancji. Przecież zgoda buduje.

No to o co my walczymy, o jaką Polskę?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80328

Mam wrażenie, że Pan z pełnym przekonaniem pisze... ale nie do mnie. Trudno mi się ustosunkować do aluzji, które nie mnie (jak przypuszczam) dotyczą i których nie rozumiem.

Moje wypowiedzi tutaj, pod tą notką, oscylują wobec kilku płaszczyzn - wokół prymitywnej prowokacji z Osipem Szczynukowiczem (tak - prowokacji!), oraz wokół sposobu podpierania argumentów dowodami. Ja nikogo nie cenzuruje, uważam się za człowieka otwartego, mogę uwierzyć we wszystko - byle dyskusja oparta była na klasycznych wzorcach retoryki, argumentu, kontraargumentu, założenia, tezy, itp.

A gdy ja piszę o konkretnej prowokacji, Pan ekstrapoluje moją krytykę tej jednej prowokacji na przedmiot tej prowokacji (Żydów w ogóle)- no to raczej nie rozmawiamy na ten sam temat.

Nie twierdzę, że mamy nie rozmawiać na temat pochodzenia polityków, ale twierdzę, że trzeba zachować pewne zasady metodologiczne. Mufti Turbanator pokazał mi notkę, w której ktoś stwierdził, że ci i ci to Żydzi, kto zadaje jakiekolwiek pytania albo wątpi ten dureń i koniec. Tak rozmawiać nie zamierzam - szkoda mojego czasu. Młody jestem i mam jeszcze wiele książek do przeczytania :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80333

[quote]Mufti Turbanator pokazał mi notkę, w której ktoś stwierdził, że ci i ci to Żydzi, kto zadaje jakiekolwiek pytania albo wątpi ten dureń i koniec.[/quote]
To Pan z całej dyskusji tyle zrozumiał? Czy to tylko brak precyzji z Pana strony? Bo cytowane zdanie brzmi jakby ta sama osoba była autorem obu oddzielonych przecinkiem twierdzeń.
Pozdrawiam rozsądnych.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80379

pańskie pytanie jest pytaniem retorycznym jak mniemam. Przytaczam jeden ze swoich wniosków, Pan akurat sensownie pytał o to, jakie kryteria stosuje autor tamtej notki i jakie ma źródła informacji o nich, natomiast sam autor na argumenty się nie silił. Stawiał tylko tezy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80392

Bynajmniej.

Proszę o wyjaśnienie, kogo mial Pan na myśli pisząc:
[quote]kto zadaje jakiekolwiek pytania albo wątpi ten dureń i koniec[/quote]
Wbrew pozorom nie dla każdego jest to oczywiste. Natomiast ci, dla których jest, dzielą się na dwie rozłączne grupy o diametralnie różnych opiniach. Stąd moja prośba o ujednoznacznienie Pana stwierdzenia.
Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80403

w poprzednim komentarzu skierowanym do Pana jednoznacznie wyjaśniłem kto ma tendencyjne i niemerytoryczne podejście. Na jakiekolwiek grupy nie dzieliłby się portal niepoprawni.pl to i tak nie powinno mieć to wpływu na postrzeganie metodologii rozważań.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80409

Ja, mając odrobinę doświadczenia z różnorodnością postaw i języków akurat w tym temacie, nie widzę tego jednoznacznego wyjaśnienia. Odbieram to raczej jako "kto chce, ten zrozumie ...co chce". Przykro mi. Ale możemy to zostawić, bo zdaje się, że Pana opinię wystarczająco zarysowują inne Pana komentarze.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80434

Ale możemy to zostawić, bo zdaje się, że Pana opinię wystarczająco zarysowują inne Pana komentarze.

Oby z tego "zdawania się" nie wyszło jakieś nieporozumienie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80437

To może jednak zechce Pan wyjaśnić? :-D

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80462

ale jak chce Pan dokładnie to proszę.
Nie unikam rozmów o Żydach,bo to niezwykle interesujący temat, ale za często poziom rozmowy na ten temat ociera się o jakąś lewacką antropologię rodem z XIX wieku. W tamtym tekście chłopa ze wsi właśnie czymś takim mi powiało - nazwiska polityków, dalej dopisane, że Żyd, a kto nie wierzy ten dureń - takie odniosłem wrażenie. Pan pytał pod tamtym tekstem o kryteria, o dowody itp. ale ja ich nie odnalazłem w komentarzach. Pan pytał o podstawowe kwestie, ale nie uzyskał odpowiedzi - oczywiście dyskusja rozszerzyła się na zakres wolności słowa, na poziom blogerów na niepoprawnych itp., wiele tam było wątków, ale sam tekst, który był komentowany był... hm... bez sensu. Dla mnie nie prezentował poziomu, na którym chciałbym dyskutować. Dyskusja to teza, argument, dowód - a nie wyrażanie swojego doxai.

Podobnie w tym temacie - napisałem w powyższej notce, że to oskarżenie Komorowskiego o żydowskie korzenie jest prymitywne (a przede wszystkim sfałszowane) i szkodzi nam, a nie jemu. Nam - przeciwnikom Komorowskiego. Takie oskarżenie kompromituje przeciwników Komorowskiego,jest nieprawdziwe, dlatego bym się pod nim nie podpisał. Są w polityce ludzie o korzeniach żydowskich, choć mnie bardziej przerażają nie korzenie żydowskie, bo poglądów nie dziedziczy się w genach, ale raczej coś co Koneczny nazywał cywilizacją żydowską, niektórzy nazywają to lewicowością, inni kosmopolityzmem, jeszcze inni socjalizmem.

Nie neguję potrzeby rozmawiania na różne tematy, ale nie wchodzę w dyskusję na poziomie wymiany opinii. Wymiana opinii to nie dyskusja.
- Ja uważam, że X. to Żyd
- A ja uważam, że nie
- A ja uważam, że tak i ty jesteś idiotą, skoro uważasz, że nie.

Jaki jest sens takiej rozmowy?

Tymczasem, gdy ja wytknąłem jedną prowokację część osób uznała, że jestem przeciwny dyskusji np. o Żydach. Jaki jest związek? Chyba emocjonalny - a na tej płaszczyźnie też nie ma co rozmawiać...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80977

Dziękuję za odpowiedź.

Tak, w "tym temacie" pokazuje się bardzo dużo emocji, a przedarcie się przez nie do ratio bywa niemożliwe. Modne natomiast jest słuchanie głosów we własnej głowie zamiast czytania, co naprawdę napisał przedmówca, powtarzanie mantr wyczytanych w Wyborczej i tym podobne praktyki magiczne.

Ja tamtą próbę dyskusji odebrałem nieco inaczej:
- Ja uważam, że X. to Żyd.
- A ja uważam, że nie, a ty jesteś idiotą uważając inaczej! A poza tym to nie ma żadnego znaczenia! I masz być cicho, ale to już!

Parę wchodzących tu w grę dość uniwersalnych mechanizmów spróbowałem wymienić w swojej notce.

Jak Pan zauważył, nie bardzo wtedy dało się nawet ustalić, co należy rozumieć przez określenie "Żyd" na cytowanej liście. Natomiast pojawienie się tej listy od razu, gremialnie, gromko i panicznie zostało zakwalifikowane jako "patologiczne żydożerstwo" (również nie bardzo wiadomo, co to mialoby znaczyć, ale przecież to też nie sposób było wyjaśnić...)
Pan zresztą, jak pisze, również "takie odniósł wrażenie".

To wszystko są bardzo ciekawe sprawy :-)

Pozdrawiam nadświetlnie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80997

W takim razie pogląd mamy zbliżony, tylko ja uważam, że osoba stawiająca tezę ma ją udowodnić, a nie rozmówca ma udowodnić antytezę. Bo inaczej doszlibyśmy do absurdów i konieczności udowadniania, że nie jest się wielbłądem.

Ale emocje były po obu stronach, to prawda.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#81026

Tak długo, jak długo uda się Nam prowadzić na NPPL takie własnie, merytoryczne, a nie osobiste dyskusje, zapędzanie Nas w kozi róg będzie trudne, jeśli nie niemożliwe.
Stąd również mój nacisk na zachowanie na tym portalu kultury języka i szacunku do interlokutora.
A funkcjonariusze? Cóż, po kilku wpisach KAŻDY z nich wpada. Na niekonsewencji, na omijaniu trudnych pytań, na próbach "przekierowania" kierunku dyskusji...lista jest długa.Mamy i tutaj kilka perełek, którym wydaje się,że myślą szybciej od rozmówcy,i próbują manipulować.Mają tylko żałośnie krótką pamięć.
I powinni być eliminowani -choćby przez ignorowanie wpisów.
Chciałbym przy okazji tego wpisu wyrazić także wdzięczność Organizatorom i Redakcji, za to że takie rozmowy wogóle mamy gdzie prowadzić.
Pozdrawiam myślących.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80321

Prowokacje związane z przypisywaniem komuś żydowskich korzeni sa prymitywne, ok. A ujawnienie prawdy o czyichś żydowskich korzeniach?

Twój apel jest sluszny, ale nie przesadzaj z "konkretnymi przykladami zapędzania nas w kozi róg", bo akurat w przykladzie podanym przez Ciebie wątpliwości jest więcej, niż w jakimkolwiek innym.

Wildstein jest Żydem, i git, niech sobie będzie. Ale dlaczego tylu innych jest, a publika nic o tym nie wie?

Nie dość, że sami najwyraźniej wstydza się wspomnieć o swoich korzeniach, to jeszcze ci, którzy o nich wiedzą tak bardzo obawiają się posądzenia o prymitywizm, że milczą. A to jeszcze gorsze, niż uleganie prymitywnym prowokacjom.

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80322

Ujawnianie prawdy raczej nie może być prowokacją, chyba, że w jakichś wyjątkowo złożonych, albo specyficznych sytuacjach.

Tylko lepiej jak już się ujawnia prawdę o korzeniach to dodac też wnioski i powiązania - np. powiązania z bezpieką lat 40-tych i 50-tych co się niektórym przodkom naszych polityków często zdarzało...

Sama przynależność etniczna o niczym nie przesądza. A jeśli ktoś coś ukrywa, no to pewnie dlatego, że ma coś na sumieniu. Ja, proszę państwa, prowokacją nazwałem ten jeden konkretny przypadek przypisywania Komorowskiemu korzeni żydowskich (i bolszewickich). Najważniejsza jest prawda, a skoro tak - to potrzebne są dowody, potrzebna jest logika i dobry aparat naukowy. Nie róbmy z polityki hucpy - że ktoś opublikuje listę 100 posłów, niby- Żydów. A dowodów brak. Dla mnie to jest prymitywna prowokacja. Poważny rozmówca nie prowadzi dyskusji na zasadzie "a bo ja cośtam słyszałem". Są dowody? Źródła? Chylę czoła. Nie ma? To szkoda czasu.

Tyle.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80325

Zauważ, jeśli sięgniesz do pamiętnych "wydarzeń lipcowych" na nppl, że w ogóle nie mogło dojść do dyskusji! Nie udało się nawet wyjaśnić kwestii podstawowej, co konkretnie rozumieć pod pojęciem "Żyd" przy nazwisku na liście. Natychmiast zaczęła taka absurdalna "jazda" i harmider, że... szkoda gadać.
Ale przynajmniej wiadomo, że coś jest na rzeczy.
Że na pewne tematy się nie dyskutuje.
Pozdrawiam. (no i jednak się odważyłem;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80329

co jest na rzeczy? można jaśniej?
komentarzy pod linkiem mnóstwo, to o co chodzi?
ktoś je cenzurował?

nie mogło dojść do dyskusji - no, nie...
a kto zabraniał wyjaśnić, co kryje się pod określeniem "Żyd".
problem w tym, że sami autorzy tej listy nie wiedzieli.
Żyd to Żyd i już.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80368

Odnoszę wrażenie (z wpisów powyżej), że "posądzenie kogoś o żydowskie pochodzenie" to wg Ciebie ZAWSZE jest prymitywizm, stąd moje pytanie dot. ujawniania prawdy.

O sceptycyzm wolam!
A sceptycyzm to, przypominam, NIE negowanie wszystkiego, co nam nie odpowiada i co przyzwyczailiśmy się wrzucać do jednego wora z napisem "prymitywizm".

"Poważny rozmówca nie prowadzi dyskusji na zasadzie "a bo ja cośtam słyszałem". Są dowody? Źródła? Chylę czoła. Nie ma? To szkoda czasu."

Jakąż prowokacją są te nasze wszystkie dywagacje na temat katastrofy smoleńskiej... sztuczne mgly, broń termobaryczna, co tylko zechcesz...

Nawet najlepiej uzasadnionym i popartym mocnymi dowodami naukowym paradygmatom czasem zdarza się legnąć w gruzach - tylko dlatego, że ktoś zadal o jedno pytanie "za dużo". To wlaściwe pytanie. Bo nie bal się wyjść na prymitywa, ani na idiotę.

Dobrej nocy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80332

Odnoszę wrażenie (z wpisów powyżej), że "posądzenie kogoś o żydowskie pochodzenie" to wg Ciebie ZAWSZE jest prymitywizm, stąd moje pytanie dot. ujawniania prawdy.

Wie Pan, opieranie się na wrażeniu to jest bliskie relatywistom i pewnej kulturze, której Pan ponoć nie lubi :D...

A sceptycyzm to, przypominam, NIE negowanie wszystkiego, co nam nie odpowiada i co przyzwyczailiśmy się wrzucać do jednego wora z napisem "prymitywizm".

Jesli ja coś wrzucam do jednego wora - wskaż Pan to. Jeśli nie wrzucam - zaprzestań Pan mi cokolwiek imputować.

Konkrety - to jest dążenie do prawdy:)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80339

"Mnie chodzi o konkretne przypadki zapędzania nas w kozi róg.
prymitywne są prowokacje związane z przypisywaniem komuś żydowskich korzeni One do niczego nie prowadzą - niczego nie udowadniają. "

Czasem cos nam się po prostu wydaje - Panu np. wydaje się, że jestem "panem". Nie zawsze wychwytujemy prawdę od razu, dlatego zawsze warto zachować otwarty umysl.

Ps. Wspominalam coś o jakiejś nielubianej przeze mnie kulturze, czy sam Pan się domyślil, co lubię, a czego nie? ;p

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80344

zwracam uwagę na nick, a ten jest bezpłciowy w Pani wypadku.

Powtórze jednak meritum swojej wypowiedzi:
A sceptycyzm to, przypominam, NIE negowanie wszystkiego, co nam nie odpowiada i co przyzwyczailiśmy się wrzucać do jednego wora z napisem "prymitywizm".

Jesli ja coś wrzucam do jednego wora - wskaż Pani to. Jeśli nie wrzucam - niech Pani mi przestanie cokolwiek imputować.

W odpowiedzi na pytanie z post scriptum - to była tylko dygresja mająca podkreślić bezcelowość opierania swoich argumentów na "wrażeniu"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80350

Hmmm... nie za bardzo rozumiem - ile razy powinnam jeszcze cytować powyższy fragment? Ok, zacytuje go w calości, może będzie (jeszcze) bardziej czytelny:

"prymitywne są prowokacje związane z przypisywaniem komuś żydowskich korzeni One do niczego nie prowadzą - niczego nie udowadniają. Są łatwym celem (zarzut antysemityzmu), są trudne do udowodnienia."

Pan twierdzi gdzies powyżej, że mówi o jednej konkretnej prowokacji, wymierzonej w Komorowskiego - jak się to ma do tego cytatu, że zapytam? Czy tylko mi się wydaje, że ten cytat mówi o prowokacjach, a nie o prowokacji? O ilu prowokacjach - o 2? 5? Czy może raczej o wszystkich?

I dalej:

"Wildstein jest Żydem, sam się do tego przyznaje - i co? Lepszy z niego Polak niż z rodowitej Polki Kidawy Błońskiej, która ponoć pochodzi z endeckiej rodziny (wiadomość niesprawdzona). To tak dla przykładu."

Tu wyraźnie wykroczyl Pan poza "ocenę formalną"- a wszedl w sferę merytoryczną, czyli określil swoje podejście do tematu. Żyd czy nie Żyd - nie ma znaczenia. Pańskie określenie prowokacji tego typu jako prymitywnych bierze się z Pańskiego światopoglądu. A wszyscy ci, którzy w ogóle ruszaja ten "prymitywny" temat - blądzą. I tu wlaśnie przydaloby się trochę sceptycyzmu.

Chyba, że - opcja nr 2 - ten "przyklad" to przyklad rozumowania innych ludzi, nie Pańskiego. W takim wypadku jednak nie okreslilby Pan wszystkich prowokacji tego typu jako prymitywne, bo wiedzialby Pan, że jako przeciwwagę dla tych nazwisk można by podać zupelnie inne nazwiska/informacje, co uwiarygodniloby czy to prowokację, czy to rzetelną informację, tym samym obalając Pańską tezę o "prymitywizmie".

Za pomylenie plci nie musi Pan przepraszać, natomiast za użycie slowa "bezplciowy" w odniesieniu do mojego nicka i owszem. Chyba, że nie rozumie Pan znaczenia tego slowa. W takiej sytuacji, oprócz powiedzenia "przepraszam", warto zajrzeć do slownika. ;p

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80557

Czy powiedzenie, prawdy nie zna nikt, jest prawdą czy nieprawdą? Czy ktoś wyznania mojżeszowego jest Żydem, czy jest Polakiem wyznaania mojżeszowego? Czy określenie Żyd oznacza bandziora, złodzieja i zdrajcę plus wszelkie łajdactwo pod słońcem, czy obywatela państwa Izrael, a może przynależność do określonej grupy? Tylko jakiej, wyznaniowo-narodowej, wyznaniowej czy narodowej? Czy zwalanie całej powojennej tragiedii Polski na owych mitycznych demonów Żydów jest calą prawdą, częścią prawdy czy nieprawdą. Czy akcje kilku grup anty można implikować całemu narodowi i wyznawcom, czy tylko tym anty. Itd, itd

___________________________________________________

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#80405

Niepodważalne odpowiedzi na Pańskie pytania podał Feliks Koneczny. Cywilizacji Żydowskiej poswięcił pełną, stricte naukową monografię. Ale oprócz opisania tejże, Koneczny wystrzegał się aprioryzmu - stawiania tez odgórnych, które pojawiają się w pańskich pytaniach.

Jeśli ktoś rozważa możliwość, że określenie Żyd oznacza bandziora, złodzieja i zdrajcę itp. to daleki jest od naszej, zachodniej, łacińskiej cywilizacji - bo takie dogmaty to sobie można formułować u lewaków. Tu potrzeba głębszych analiz, jednostkowych rozważań - potrzebne jest myślenie indukcyjne!

Dla mnie więc Pańskie pytania nie są wcale problemowe.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80407

Spodziewałem się takiej odpowiedzi. Dziękuję. A Feliksa Konecznego, również od czasu do czasu sobie poczytywałem. Muszę przyznać, że miał na mnie ogromny wpływ właśnie swoją pracą odnośnie Cywilizacji a szczególnie Bizantyjsko-Turajskiej i Żydowskiej.

Pozdrawiam
_______________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#80412

"Ten temat" także tutaj, na nppl, jest bardzo "gorący". U niejednej osoby wywołuje wręcz ślepą furię.
Mądrej głowie dość po słowie.
Dziękuję PP za umiejętne "nie przemilczenie" pojawienia się wiadomej kwestii. Ja się nie odważyłem.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80327

PP zawsze pcha się tam, gdzie najgoręcej... lubię wysokie temperatury. ;-)

Dobrej nocy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80334

To tylko takie moje małe skrzywienie, mam nadzieję, że niegroźne i jako takie zostanie wybaczone:
"Mądrej głowie dość dwie słowie"
To przysłowie jest jednym z popularniejszych przykładów na istnienie w naszym języku tzw. liczby podwójnej. Kiedyś mieliśmy trzy: pojedynczą, podwójną i mnogą.
Oczywiście sens przysłowia jest taki sam: mądremu wystarczy dwa słowa powiedzieć, nie trzeba wiele tłumaczyć.
Czasem na wsi da się słyszeć pytanie: "idziewa?" lub "idzieta?"
Ono oznaczało, że mają iść dwie osoby (nie jedna, nie trzy).
Tyle mądrzenia się.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80336

Zgadza się, mój błąd!
Ale też te "dwie słowie" brzmią mi już nawet nie archaicznie, a obco... Inna sprawa, że "po słowie" może (i powinno!) kojarzyć się raczej z zaręczynami.
Zatem albo "mądrej głowie dość dwie słowie", albo - wersja dla nowoczesnych - "kto ma olej w głowie, temu dość po słowie" ;-)
Dziękuję za zwrócenie uwagi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80464

proszę o przykłady "ślepej furii" w tej kwestii.
Jacek Placek czy... kto to tam jeszcze był? bbebcia?
nie dali wam popyskować na "Żydów" z listy?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80367

Bardzo cenie sobie możliwość wypowiadania się na tym portalu, to jedno z nielicznych miejsc gdzie można pisać to co się myśli na temat różnych spraw nie obawiając się o swój przyszły wirtualny żywot.

Panie rospin wyjął mi pan to z ust, to samo co pan chciałem na temat tego artykułu napisać. Tak naprawdę wszystko co piszemy może być przez innych potraktowane jako prowokacja, wystarczy tylko w odpowiedni sposób czyjeś słowa zinterpretować na swoją modłę, aby udowodnić, że coś jest prowokacją a coś nią nie jest.

Nie chciałem o tym jednak jako pierwszy wspominać ponieważ od pewnego czasu atmosfera na niepoprawnych trochę się moim zdaniem zagęściła. To widocznie przez tę sławę i ilość wejść na ten zacny portal. Sława robi swoje.

Są tematy, na które nie powinno się pisać, nikt tego wyraźnie tutaj nie napisał, jednak wszyscy na niepoprawnych już o tym wiedzą.

Co do konkretów, to rzeczywiście trudno jednoznacznie potwierdzić jakie korzenie i jakie koligacje miał Bronek Komorowski, jednak ta hipoteza o tym Żydzie przodku Bronka Komorowskiego jest moim zdaniem bardzo przesadzona.

Komorowskich w Polsce rozbiorowej i przedrozbiorowej było jak psów, dlatego dzisiaj tak trudno powiedzieć, że ten to zwykły uzurpator a tamten to miał jakiegoś żyda w rodzinie, który akurat przyjął w Kongresówce albo pod innym zaborem nazwisko swojego byłego polskiego Pana. No i te fałszerstwa dotyczące akt narodzin i zgonów tworzone po to przez polską szlachtę przede wszystkim w zaborze rosyjskim (a w Kongresówce przede wszystkim), aby zaborca nie mógł przejmować majątków powstańców (polskiej szlachcie!) i ludziom, którzy czynnie chcieli zaprotestować przeciwko caratowi.

Ech...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80315

To, że Pan przybliżą historię młodym ludziom, a starszym przypomina to "Zbożne Dzieło".

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#80312

Proszę państwa proszę się niczego nie bać, bo gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Kierowanie się taką zasadą, prowadzi do siedzenia w domu, a same prowokacje mają bardzo krótkie nogi. Poza tym co nam mogą zrobić, gdy walka jest słuszna, przynajmniej dla nas, czyż nie byłoby miło zostać bohaterem, choćby we własnej słusznej sprawie??? Nie bójmy się ewentualnych prowokacji, bo ci co apelują o taką postawę chcą nas zpędzić w kąt, by siedzieć jak mysz pod miotłą. Pamiętajmy w końcu, że co jakiś czas, tak dla higieny, potrzebna jest zawierucha, wszyscy i tak nie przeżyją, niektórzy mogą przecież zginąć w wypadku samochodowym, a więzienie czy śmierć, dla wierzących w obronie ojczyzny, honoru i wiary, jest zaszczytem!!! Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80316

wspominane kilka komentarzy wyżej, bo jestem tu od niedawna i w ogóle nie wiem na czym polega podział na np.

Co do prowokacji - Panie balsam - nie apeluje by się bać prowokacji, nie apeluję by przestać działać, ale apeluję by nie strzelać sobie samobójów. Można zginąć za ojczyznę i jest to chwalebne - tak jak Pan pisze. Ale można zginąć głupio, albo z pożytkiem. Jak jakiś gość krzyczy do kamer tvn24, że Komorowski jest Żydem, to raczej nie przysparza nam zwycięstwa.

Walczmy o zwycięstwo, a nie o chwalebną śmierć ! ! !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

---
A na drzewach, zamiast liści...

#80320

 Napisałeś bardzo rozsądny artykuł.A za tym należy ci się pochwała i dycha.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80348

http://minakowski.pl/
i Korczak, i Dołęga, ale niedołęga, bo...

Na pytanie czy nie czuje się twórcą "prezapateryzmu" w Polsce, co przypisuje mu Jarosław Kaczyński, prezydent stwierdził: - Z pewnym niedowierzaniem słyszę, że ja, człowiek, którego rodzina w ciągu wieków ufundowała kilkadziesiąt kościołów, miała w swoim gronie prymasa, a ja sam jako nauczyciel w seminarium duchownym w stanie wojennym mam na koncie wychowanie chyba setki proboszczów czy późniejsze działania na rzecz odbudowy ordynariatu polowego Wojska Polskiego mam nagle być twórcą "prezapateryzmu".

co to za argumenty? przodkowie? tak budujemy sobie autorytet, zamiast przodków szanować?
to czemu nie wyjaśniono do końca, że Donald Tusk wiedział dużo swoich przodkach, ale się do tego nie przyznawał?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80369

@Autor

Za sam tekst 10.

Natomiast... i wpis, i dyskusja pod spodem podsunęły mi kilka refleksji.

Chwilami mam wrażenie, że bawimy się jak kot, który próbuje złapać własny ogon i kręci się w kółko. U kota to śmieszne.

Jakie znaczenie ma czy Komorowscy mieli, czy nie mieli tytuł hrabiowski? Albo czy Komorowski ma żydowskie korzenie?

Żadne - oceniamy przecież tę konkretną osobę.
Za to: kim jest, co zrobił, jak się zachowuje, co sobą prezentuje, etc.

Czy na ocenę postaci, na przykład, Adama Michnika wpływa fakt, co robiły jaki życiorys mają osoby z jego najbliższej rodziny?
Nie wpływa. Michnik "zasłużył się" wystarczająco własną działalnością.

Czy to że dziadek Tuska służył w Wehrmachcie świadczy o czymkolwiek?
O niczym. Kolega Tusk już zapisał się w dziejach III RP dzięki własnym "dokonaniom".

Itd, itp.

Już rozumiecie?
Bardzo cenię sobie działalność wielu blogerów, często ujawniających ciekawe czy istotne fakty. Problem w tym, że zdarza się im nie zatrzymać we właściwym momencie. Do niewątpliwie kompromitujących materiałów na temat jakiegoś polityka czy osoby publicznej dorzucą kwiatek w stylu: a dodatkowo w czasie wojny jego ojciec...
Prawda, czy nie, jest to zupełnie nieistotne.
Żaden argument.

Szuja jest szują (że użyję tego ładnego określenia), niezależnie od jego pochodzenia, rasy, przeszłości najbliższej rodziny, itp.

Człowiek uczciwy jest człowiekiem uczciwym, nieważne czy jest Żydem, Arabem, Polakiem, nie ma nic do rzeczy fakt, że, na przykład, jego ojciec był TW.

Obiegowe stwierdzenie, że jeśli ktoś coś ukrywa, to na pewno ma nieczyste sumienie, jest, jak większość tego typu schematów - nieprawdziwe.

Można wstydzić się i ukrywać wiele rzeczy. To, że ktoś z najbliższego otoczenia jest hospitalizowany w szpitalu psychiatrycznym nie jest zazwyczaj publicznie ogłaszane, prawda? Przykładów można podać więcej.

Więc - ostrożnie z etykietkami wziętymi znikąd.
Myślmy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80419

Warto również pamiętać o tym "w drugą stronę". To, że ktoś "pochodzi z patriotycznej, katolickiej rodziny" również o niczym świadczyć nie musi.

Ale...

Ale w praktyce może i powinno być przyczynkiem do wyrobienia sobie zdania, szczególnie w stanie chronicznego deficytu rzetelnej informacji. Nie lekce bym sobie ważył "mądrości narodu" w rodzaju "niedaleko pada jabłko od jabłoni" czy "czym skorupka za młodu nasiąknie" albo "kto z kim przestaje". Tradycje, powiązania rodzinne i towarzyskie, formacja intelektualna itd. są to wszystko rzeczy realne i istotne. Zresztą doskonale to widać po współcześnie nam brylujących elitach.

Tak że moim zdaniem oczywiście co do samego sedna ma Pan rację, ale idzie w swojej idealistycznej poprawności nieco (ciut, ciut) za daleko.

Może patrzmy na to jak na korelację, a nie związek przyczynowo-skutkowy.

Pozdrawiam zbiorowo.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80431

Oczywiście, że wpływ rodziny, wychowania, środowiska - istnieje. I można na tej podstawie, nie mając innych informacji, stawiać, że dana osoba ma poglądy typu X, albo wyznaje etykę (lub "etykę") typu Y.
Istnieje niebezpieczeństwo pomyłki oczywiście, in plus i in minus.

Ale niedopuszczalne jest założenie "z góry" - on "stamtąd" to świnia. Stąd tylko krok do konstatacji - każdy z "nich" musi świnią być. Voila....

Tak szczerze mówiąc niewiele mnie obchodzi, czemu pan Iksiński się zeszmacił - to zadanie bardziej dla psychologów :)). Nie interesują mnie ani trudne warunki rodzinne, ani nędza, która go dotknęła w dzieciństwie, ani milion innych uzasadnionych i nieuzasadnionych przyczyn. No chyba, że będzie moim pacjentem ;).

Korelacja. Tak. Pewnie nawet częsta. Ale nie reguła.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80438

Panie tutejszy,
podpisuje się pod Pańskim apelem.
mówimy o czymś z pełnym przekonaniem ? podajmy argumenty.
hipotezy można stawiać nawet najbardziej abstrakcyjne, jednak wtedy lepiej pisać w trybie przypuszczającym nie twierdzącym.
zauważyłem, że wiele osób (w pewnością i ja sam się nadziałem) ma w zwyczaju pisać o hipotezie jako o fakcie. i to mi przeszkadza.
wiadomo, czasem ciężko jest wyrazić swoje myśli w przejrzysty sposób. sam biję się w pierś bo świadomy jestem swoich braków w przekazywaniu informacji.
po prostu tego pilnujmy.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80495

Nie chodzi o zakladanie "on stamtąd to świnia" czy o szukanie kogoś, kogo można by obarczyć winą za wszystko, co idzie u nas nie tak.

Chodzi o to, by dotrzeć do tego, skąd w Polsce tyle antypolskości, i kto u nas tak naprawdę rozdaje karty. Komuniści? Postkomuniści? Żydzi? Masoneria? Obce mocarstwa? Nie wiem. Jedno jest pewne: nie odrzucę pochopnie żadnej z tych opcji. I to w sobie lubię. ;-))

A że pochodzenie Komorowskiego w tym akurat momencie ma najmniejsze znaczenie, masz oczywiście rację. Dużo bardziej mnie martwi, kogo szykują na prezesa PKO! I że to wszystko dzieje się na naszych oczach, bez żadnej krępacji - i nikt z tym kurna nic nie robi!

Inna sprawa, że świadomość tego, jak i gdzie największe tuzy są umocowane, może tylko pomóc, nie zaszkodzić.

Dlatego trzeba dzialać dwutorowo: leczyć objawy (i to już, teraz! bo to, co i jak szybko oni wyprawiają, nie mieści się w glowie!!!), ale i zdiagnozować, a następnie zneutralizować, przyczynę - bo samo leczenie objawowe to malo.

O! ;-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80571

Panie Max, jeżeli uważa pan, że rodowód nie ma znaczenia to jest pan w wielkim błędzie. Wszystkie te osoby, o których mówimy, mają przeszłość, która odbiła się na ich psychice w sposób, który jest jedynie wrogim Polsce. Weźmy tu pana Tuska, jego psychika naruszona w dzieciństwie jako jeden z niewielu po wojnie , którzy zawsze w środowisku Gdańska był Niemcem dla kolegów, wyszydzany, wykpiwany a wtedy akurat puszczali "czterech pancernych", "Klossa". był wściekły na swije pochodzenie, przeklinał Hitlera i własną rodzinę, rodzinę ojca, matki. Ale przyszło oświecenie, lata 70-siąte, otwarcie na świat, wymiana poglądów, ucieczki do Niemiec, Niemcy jako kraj luksusu i marzenie, by też może uciec. Powrót do korzeni, nauka niemieckiego, historia, różne jej aspekty. Biorąc to wszystko pod uwagę to kim dzisiaj jest Donald Tusk??? Dla jakiej idei służy, jeżeli dla niego "Polska to nienormalność", albo cyt.(źródło wikipedia)
Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno, by było inaczej. „Czym jest nasze życie? – Nawijaniem na kawałek tekturki krótkich kawałków nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego – do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy błocą ciągle podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty? To nie jest życie – to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w charakterze naszym jest może tyle cech przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?...”
Proszę przeczytać ten cytat ze zrozumieniem. W tym cytacie Pan Tusk jest przekonany, że Polacy wynajmują tu tylko miejsce i bez przerwy przeszkadzają Rosji i Niemcom nas wyeksmitować??? Tak ja rozumiem tą jego wypowiedź choć on tego nie powiedział, ale w 100% tak myśli. Dla kogo dzisiaj pracuje pan Tusk, po owocach poznacie, a 1000 dni jego rządów swiadczy dobitnie, że Tusk nadal jest Niemcem, który tak jak jego przodkowie chce nas wyeliminować z gry, chce byśmy przestali być polakami i nie przeszkadzali wielkim Niemcom w ekspansji na wschód.
Komorowski, cóż sam siebie zagonił w kozi róg, podejmując temat swojego wyimaginowanego hrabiostwa, próbując cale swoje życie budować na micie tego nazwiska. A jak wiemy Komorowskich jest jak igieł na sośnie, a oni sami przyjechali nie wiadomo kiedy, skąd, nikt ich nie zna, nikt z nimi nie przyjechał??? Panie Max rodowód ma pierwszorzędne znaczenie dla losu kazdego z nas. To p;rawda, że każdy jest kowalem własnego losu, ale jeśli mamy na początek własną kuźnią to chyba 50% jesteśmy do przodu. Tak jak syn prokuratora najczęściej też jest w branży prawniczej, albo syn aktora, bo oni tym żyją od dziecka!!! Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#80989