Czy Jarosław Kaczyński powinien uwolnić polską prawicę?
Prezes Prawa i Sprawiedliwości tym wyróżnia się od innych środowisk prawicowych w Polsce, że potrafi być skuteczny.
Nie zawsze, oczywiście, zaznaje on sukcesów, ale nec Hercules contra plures. Poza tym przy całej rzeszy kanapowych partii prawicowych od Unii Polityki Realnej (czyżby tak realnej?), Prawicy Rzeczpospolitej, po Ligę Polskich Rodzin, czy Wolność i Praworządność, które po połączeniu potencjału mogłyby nie przekroczyć progu wyborczego, PiS wypada jako synonim realizmu politycznego. Setki i tysiące działaczy prawicowych w całym kraju narzekają, ze Kaczyński otacza się miernotami, wybitnych działaczy i kreatywnych polityków do siebie nie dopuszcza, a mottem jego doradców mogłoby być owe kolokwialne: BMW (bierny, mierny, ale wierny). Abstrahując od prawdziwości tych niskich ocen polityków PiSu, trzeba zwrócić uwagę, że to prawica w Polsce pełna jest ambitnych polityczków, którzy chętnie widzieliby się w roli premierów i zbawców ojczyzny, jednakże samodzielnie zrealizować tego nie potrafią. Pamiętajmy też, że prezes Kaczyński zaznał w latach 90-tych sytuacji rzadko spotykanej w demokratycznych państwach – inwigilacji przez służby specjalne (tzw. sprawa Lesiaka). Pokłosiem tego typu infiltracji była sprawa Janusza Kaczmarka, który walnie przyczynił się do rozbicia rządu premiera Kaczyńskiego w 2007 roku. Istnieje więc pewna podstawa do nieufności wobec nowych działaczy, którzy w chwilach próby okazują się być współpracownikami nielojalnymi, co doskonale widać na przykładzie „uciekinierów” z PiS.
Sytuacja więc wydaje się być patowa – z jednej strony istnieje po prawej stronie ogromny potencjał intelektualny (mamy jako taki ruch narodowy, silny wśród młodych libertarianizm, a także różne środowiska konserwatywne i tradycjonalistyczne), z drugiej strony jego przedstawiciele zbyt często mają wygórowane ambicje, a ich zacietrzewienie często ogranicza pole manewru. Za próbkę tego zacietrzewienia niech posłuży sytuacja, w której Janusz Korwin Mikke ostatecznie deklaruje swoje poparcie w II turze wyborów prezydenckich dla Jarosława Kaczyńskiego, ale jego wyborcy, karmieni płaską, jednowymiarową opinią o PiSie jako tworze prosocjalistycznym, w 61 % popierają... Bronisława Komorowskiego! Wygląda więc na to, że jedno prawicowe środowisko za największego wroga postrzega innych prawicowców (nazywanych pseudoprawicą) i bardziej skłonne jest się nawzajem pogrążać niż wspierać.
Nawet tak bezkompromisowe ruchy jak polscy monarchiści, uważają, że obalać komunizm można nawet ramię w ramię z socjalistami, socjalizm razem z socjaldemokratamii, itd. A jak to wygląda w praktyce? Od dwudziestu lat widać jak na dłoni – porozumienie jest tu najtrudniejszym etapem. Piłka leży jednak po stronie Jarosława Kaczyńskiego. Jego otoczenie przebąkiwało coś o kongresie prawicy, który miano by zorganizować na wiosnę – czy jednak będzie to faktycznie poważne przedsięwzięcie czy impreza fasadowa? W najprostszych słowach sytuacja mogłaby wyglądać tak, że PiS proponuje „kanapom” kilka miejsc na swoich listach, więc start jest wspólny, a potem w parlamencie przynajmniej mają wspólnego wroga, choć działają już oddzielnie w przypadku głosowań nad konkretnymi ustawami. Tylko, że diabeł siedzi w szczegółach – spieranie się o ilość tych miejsc na listach, przy wygórowanym mniemaniu o sobie wszystkich „prawdziwych prawicowców”, może zakończyć się fiaskiem.
Żeby też ludzie PiSu nie wykazali się nadmierną pychą i nie proponowali ewentualnym sojusznikom ochłapów z parlamentarnego stołu. Ale czy jest jeszcze czas na swary i kłótnie o detale, gdy okrągłostołowy porządek cementuje się z każdym dniem? Czy nie powinien właśnie teraz obudzić się w nas ten narodowy (nieco zmitologizowany) charakter nakazujący w obliczu niebezpieczeństwa zjednoczyć się wokół słusznej sprawy, jaką jest Polska? Sama partia Jarosława Kaczyńskiego może okazać się za słaba, by wyjść z murów oblężonej twierdzy, a w oblężeniu można się tylko bronić, co w polskiej sytuacji jest niewystarczające.
Najbliższy rok będzie wielkim egzaminem dla polskiej prawicy. Polskie społeczeństwo niewiele się nauczyło po katastrofie smoleńskiej, nie wyleczyło się z marzeń o postpolitycznym świecie, jednak jeśli nasi politycy aspirują do miana elity, to niech się tą elitarnością i wielkodusznością wreszcie wykażą!
Tekst ukazał się w ostatnim numerze Warszawskiej Gazety.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 4712 odsłon
Komentarze
Re: Czy Jarosław Kaczyński powinien uwolnić polską prawicę?
30 Listopada, 2010 - 08:20
Jarosław Kaczyński to na prawicy jedyny mąż stanu.
Jerzy Zerbe
do Jerzy Zerbe
15 Marca, 2012 - 21:34
Jarosław Kaczyński to jedyny mąż stanu, Zgadzam się w 100 %. To jak z solą. W przypadku KAczyńskiego mamy pewność co do pochodzenia, natomiast wiele osób deklarujących prawicowe poglądy często zajeżdza mi solą drogową...
http://77400.pl/(link is external)
zlotowianin
ale jeszcze bardziej skuteczne jest PO.
30 Listopada, 2010 - 10:30
o co z tego mociumpanie?
Skutecznością mierzymy polski zysk?
To nisko upadliśmy.
@
30 Listopada, 2010 - 10:38
warto przeczytać więcej niż pierwsze zdanie;)
Skuteczność, mimo wszystko, to miara polityka. Platforma jest skuteczna, ale w realizowaniu nie moich postulatów. Oczywiście, że wolałbym, by Marek Jurek miał 30%, a PiS siedział na lewicy ze swoimi 30 %, dla UPR-u np. 15 % itd., ale teraz pomówmy o strategii, a nie bajkopisarstwie...
---
A na drzewach, zamiast liści...
Skuteczność
30 Listopada, 2010 - 11:24
To by się Dmowski, a nawet Piłsudski zdziwili, że tak nisko upadli, iż mając na względzie realne warunki i skuteczność działań, politykę robili...
Tekst dobry - korwinowcy i wielomszczaki to zabawne środowiska. Nie widzę też chęci ze strony młodych krakowskich (jeżeli wiesz o którym tekście "ostatniej nadziei" polskiej prawicy mówię :-). Ale wina leży też po stronie PiSu - wystarczy poszperać i dowiedzieć się, co mówił bodajże Lipiński do partii kanapowych w pierwszej połowie tego roku :-)
Kongres? Bardzo ciekawa inicjatywa. Jurek już zapowiedział, że o jakimkolwiek zjednoczeniu nie może być mowy :-) Ale jest to być może zajęcie stanowiska do negocjacji, a nie odrzucenie tychże w tzw. przedbiegach?
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
Pragnąłbym też zauważyć
30 Listopada, 2010 - 11:28
działania targowiczan z PJN. Wybory samorządowe dały im wspaniałą okazję do mieszania. Próbują wykorzystać lokalne komitety prawicowe do swoich gierek w Warszawie. Skończyć się może tak, że zabraknie PO, to PJN dołączy i Thusg znów będzie premierem. Cóż z tego, że tych szefów lokalnych komitetów prawicowych wywindował PiS???
W takim "rozdaniu" Jurek już jest w pewnym sensie umoczony...
Pozdrawiam.
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
tutejszy
30 Listopada, 2010 - 11:35
Krzysztof J. Wojtas
Obecnie jest czas podziałów, a nie łączenia.
To nie PiS rozdaje karty. Jeśli dotrze to do swiadomości ludzi PiS, to JK ma sznsę, albo i obowiązek - dostosować się.
Jeśli będzie trwał "na swoim" dotychczasowym - ulegnie marginalizacji i nic mu ani JK, ani pamięć po LK nie pomoże.
Nie jestem przeciwko ludziom PiS, ale musi nastąpić wyraźna zmiana.
Sądzę, że pod wiosnę sprawa powinna sie wyjaśnić.
Zobaczymy.
Krzysztof J. Wojtas
To nie PiS rozdaje karty.
30 Listopada, 2010 - 11:43
W Polsce i na Świecie? Czy na Prawicy? :-)
O jakiej wyraźnej zmianie Pan pisze?
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat!
Bws
30 Listopada, 2010 - 16:30
Krzysztof J. Wojtas
Na świecie to chyba widać - tyle, że ściemnia się skutki.
A u nas będzie to widoczne (przeniesie się) w krótkim czasie.
PiS albo stanie się partią o narodowym charakterze, albo zostanie zmarginalizowany.
Widać, że JK stoi w rozkroku. Może czas na zmianę - ale na pewno nie w kierunku liberalnym. Fronda JKR (udawana), wykazała, że ta opcja nie ma szans.
Próbuje się z JK robić bożyszcze, ale to tylko może opóźnić zmiany. A im później - tym gorzej i z wiekszymi problemami.
To mój osąd. Jak będzie - zobaczymy. Czas przespiesza.
Krzysztof J. Wojtas
szlachetne to, ale naiwne!
30 Listopada, 2010 - 16:22
Na na razie (i od dawna) PiS "zwiera szeregi", upuszczając sobie samemu krwi, jakby mało było strat po Smoleńsku!??? Miernoty nie dopuszczą żadnych "mądrali" i "nazwisk', bo sami mają nadzieję na miejsca na listach wyborczych (a tam się zrobiło luźniej). Patrze na to ze smutkiem, bo konsekwentnie popierałem Kaczkę, a potem też PiS.
------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"
Re: szlachetne to, ale naiwne!
30 Listopada, 2010 - 17:49
Młodzieżówka PIS - praktycznie nie istnieje .
http://www.pis.org.pl/unit.php?o=forum_mlodych_pis
Gdzie ma odbywać się selekcja jak nie w grupie wieku do 30 lat.
PiS zwiera szeregi, ograniczając się do zbowidowców.
Re: Czy Jarosław Kaczyński powinien uwolnić polską prawicę?
30 Listopada, 2010 - 18:41
Powinien zjednoczyć -
"Kupić" młodych od "kanapowców" -
Harcerz
30 Listopada, 2010 - 19:30
To ludzie powinni się uaktywnić, a jak widać najwygodniej "z dala od zgiełku" z "Majką" w TVN lub innym stosownym gniotem.
Pozdrawiam
jwp
Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.
jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.
To ludzie powinni się uaktywnić,
30 Listopada, 2010 - 19:39
Teoria dzieworództwa.
Kiedyś szłyszałem i taką teorie :
Wesz rozmnaża się z brudu.
Kołtun ma odpaść?w/g innej metody leczenia