Bógza!!!

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Pewnej słonecznej styczniowej niedzieli, gdy śnieg walił z chmur jak pierze z pościeli, spotkały się nie mieście mama Łukaszka z babcią Łukaszka.
- O! - powiedziały jednocześnie i pokazały na siebie palcami. - Ty też dostałaś?
Obie miały naklejone na kurtki czerwone krzyżyki.
- A bo tyle dzieciarni stało pod apteką... - machnęła ręką babcia Łukaszka.
- Pod marketem tyle ich było, ze przejść nie szło - dodała mama Łukaszka.
- Moi zbierali na biedne dzieci...
- A moi na bezdomnych!
- Tylko ten ich okrzyk był taki dziwny...
- Coś jakby: bunga...
Wsiadły w tramwaj i pojechały do domu. Po drodze pilnie przyglądały się współpasażerom, większość z nich miała czerwony krzyżyk nalepiony na jakąś część garderoby.
W domu obie panie starały się wywołać sensację informacją o kolejnej zbiórce, ale średnio im to wyszło.
- A kto zbiera? - zadała bardzo proste pytanie siostra Łukaszka, a odpowiedź na nie okazała się być bardzo trudna.
- Ja wam powiem - powiedział podejrzanie zadowolony dziadek Łukaszka. - To kwesta organizowana przez Codzienną Akcję Ratowania Innych Tytułem Agregacji Społecznej.
- Skąd dziadek to wie? - zachmurzył się Łukaszek. - Nie słyszałem nic o nowej akcji...
- Jaka ona nowa...
- Zaraz - przerwała im mama Łukaszka. - Jak to? Codzienna Akcja, to powinni kwestować codziennie a nie tylko dziś...
- Oni zbierają codziennie od dawna - odezwał się tata Łukaszka. - A dziś robią specjalnie wielkie show, żeby się pokazać.
- Pokazać - wydęła wargi babcia. - Gdyby wszystkie te pieniądze przeznaczyli na potrzebujących...
- Bez przesady - rzuciła czujnie mama Łukaszka. - Przecież artyści nie będą grać za "Bóg zapłać"...
- A propos, jak wam się podoba ich okrzyk? - spytał dziadek.
- Dziwny jakiś. Ni to "bunga"...
- Bunga! - dziadek zatrząsł się z oburzenia. - Bógza, a nie bunga!
- A co oznacza to Bógza?
- To właśnie skrót od "Bóg zapłać"!
- Ta kwesta jest kościelna?! - spytała babcia strasznym głosem.
- Oczywiście! Akcja rozwija się w całym kraju...
Babcia rzuciła się po pilota. Na ekranie jakiś ksiądz w kolorowej koloratce tańczył, śpiewał i ochrypłym głosem zachęcał do szczodrości. Za nim tańczyli ministranci i na eleganckich tabletach wyświetlali cyfry składające się na kwotę poruszającą wyobraźnię.
- Zbierajmy! Dawajcie! - nawoływał ksiądz. - Bezdomni i biedne dziatki czekają na wasze datki!! Bógza!!!
- Bógza!!! - wtórowały setki osób zgromadzonych w studio.
- Stało się - jęknęła babcia. - Staliśmy się państwem kościelnym.
- Ależ oni zbierają tylko pieniądze na bezdomnych i na biedne dzieci - zauważyła życzliwie siostra Łukaszka.
- Jakim prawem kościelna sekta zbiera pieniądze pod aptekami i marketami?! - uniosła się babcia. - Niech kwestują pod kościołami!
- Wolno im, to przestrzeń publiczna. Zresztą, inne kwesty za to zbierają pod kościołami - przypomniał tata Łukaszka.
- Mam nadzieję, że ta Codzienna Akcja zapłaci za transmisję - mama Łukaszka wzięła program do ręki. - Jeden kanał telewizji publicznej praktycznie przez cały dzień nadaje relacje z kwestowania...
- Jak zapłacą to mniej pójdzie na potrzebujących, zresztą telewizja udostępniła im kanał za darmo - wyjaśnił tata Łukaszka.
- Więcej instytucji robi za darmo - dorzucił dziadek Łukaszka. - Prezydent wypożycza obstawę BORu na jeden dzień! Premier daje na licytację setkę kuponów upoważniających do rocznych przelotów Gdańsk - Warszawa we wtorek rano i Warszawa - Gdańsk w czwartek wieczorem! Wojsko wystawia na licytację możliwość przelotu samolotami bojowymi!!
- Samorządy wszędzie włączyły się w organizacją - kontynuował tata Łukaszka. - Udostępniają sale, place, struktury!
- Jak to, gratis? - babci niebezpiecznie zaczęła pulsować żyłka na skroni. - Przecież to państwowe! Jak państwo może włączać się w działania jakiejś sekty!
Telewizja pokazywała jak coraz więcej osób, aut, sprzętów i obiektów pokrywało się znaczkami czerwonego krzyżyka.
- Chyba mi nie powiecie, ze to wszystko przez jeden dzień... - wyjąkała zaskoczona mama Łukaszka.
- skądże. Dzisiaj tylko znaczkują to, co robili przez tyle lat.
- I po co to, po co to show? Słyszeli kiedykolwiek o świętym Franciszku?
- Słyszeli, ale teraz taka moda. Ludzie, którzy dają chcą widzieć efekty swoich datków...
Mama i babcia wyraziły swój stanowczy sprzeciw wobec akcji.
- Czyli chcecie, żeby bezdomni zamarzli z zimna, a biedne dzieci nadal były biedne - dziadek Łukaszka potrząsnął głową. - Zdumiewające.
- Chcemy, ale chcemy gwarancję, że nasze pieniądze pójdą właśnie na to, a nie na seminaria...
- Są jeszcze pielgrzymki - wtrącił tata Łukaszka. - W sierpniu jest Wielka Apolityczna Pielgrzymka, podczas której gośćmi specjalnymi są politycy opozycji...
- Tego już za wiele - oburzyła się mama Łukaszka.
- A mi się podoba taka akcja - powiedziała siostra Łukaszka. - Dziś jest dzień ludzi wesołych, dobrych i szczodrych!

Brak głosów

Komentarze

powiem "Bóg zapłać" Marcinie za chwilę radości :)
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Vote up!
0
Vote down!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#324579

Chyba zbyt zakręcony odcinek napisałem - mam nadzieje, że nie wywołałem zbyt wielkiej konfuzji...

Vote up!
0
Vote down!
0
#324704