Osiem gwiazdek i chamstwo - znaki rozpoznawcze Koalicji.

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

         Retoryka, słownictwo, obyczaj przyjęty w każdym cywilizowanym środowisku, to do niedawna conditio sine qua non w zabieraniu głosu adresowanego zarówno do własnego środowiska jak i do strony przeciwnej. Posługiwanie się żargonem półświatka n. p. przez ministra, przywódcę politycznego, w ogóle osobę publiczną, do niedawna wydawało się po prostu niemożliwe. U nas pojawił się ten godny pożałowania „obyczaj” w związku z tzw. strajkiem kobiet, gdzie osoby płci żeńskiej w rodzaju pani Lempart miażdżyły słowem publicznym już nie tyle adwersarzy, co w ogóle całą resztę bezradną wobec narzucanej jej konwersacji rynsztokowej. Ten sposób komunikacji społecznej przypadł do gustu Koalicji 13 grudnia, która na skróty starała się przekonać Polaków do bezprogramowego programu, opartego na obietnicach z góry kasowanych po przejęciu władzy. Akolici Tuska wlot pojęli czego się od nich oczekuje. Toteż nic dziwnego, że osoba kierująca Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego potrafi „rzucić mięsem”, jak się kiedyś mówiło. Bo tego wymaga „demokracja walcząca” należałoby tu dodać: z kulturą i cywilizowanym sposobem życia. Oczywiście to Dziedzictwo Narodowe mogłaby sobie darować, gdyż nie ma w nim ani chamstwa, ani siermiężnej polszczyzny, tak bardzo jej bliskiej.

          Te popisy „postępowych” pań, te osiem gwiazdek wolnego od przesądów elektoratu można by skonsumować i zapisać na koncie sukcesów Tuska i jego idei rządzenia państwem. Gorzej, kiedy to się przekłada na paskudzenie dziedzin fundamentalnych dla bytu narodu i państwa. Otóż pani Nowacka w spółce z panią Lubnauer – dodajmy obie po amatorsku zajęte szkołą, gdzie przynajmniej w teorii nikomu bez odpowiedniej specjalizacji nie wolno podejmować pracy – zamyśliły reformę stawiającą na uszach cały przez dziesiątki lat, o ile nie dłużej, wypracowany model wychowawczy który, co ważne, zdał egzamin. O poszarpaniu pensum nauczania nawet nie wspominam, bo to temat szerszy i odmienny i, proszę wybaczyć, jednak dla ludzi fachowych, a nie takich znawczyń jak obie panie. Projekt reformy szkolnictwa szumnie nazwany „compasem jutra” jest mieszaniną postulatów oczywistych z nowinkami, które odpowiadają genderowsko-homolejsbijskim ideom rujnującym racjonalne postępowanie wychowawcze w szkole i w rodzinie. Weto prezydenta powinno owocować uczciwą rewizją projektu reformistycznego, ale jak przystało na tak wybitną specjalistkę w dziedzinie wychowania i nauczana, jak pani Nowacka, odpowiedzią, jej na weto było: „Weta oczekiwaliśmy, ale argumentacja jest szokująco żałosna. Głupszego weta to chyba nie było" – Okrasiła to starym porzekadłem: Panie prezydencie! Psy szczekają, karawana jedzie dalej Podstawy programowe są w konsultacjach, reforma "Kompas Jutra" wejdzie w życie. Chwała niech jej będzie za to „Panie prezydencie”. Nie dziwota, że zamiast proponowanej przez pana prezydenta wymiany myśli, Nowacka zafundowała kilka płaskich frazesów. Coś jak właśnie jej reforma.

            Jak zobaczymy niejaki Joński wali wprost per Nawrocki, co nic wskazuje na to, że w ogóle był on wychowywany i to nawet według wskazań Compasu jutra. Pani Nowacka rozpędziła się jak pojazd bez hamulców i dalej poucza pana prezydenta, że niby mu się nie podoba kreatywna i krytycznie myśląca młodzież, która nie boi się zadawania pytań. Dziwne, bo raczej pani ministra pytań nie lubi. Szydło wychodzi z worka, kiedy pani Nowacka mówi. że prawica chciałaby, żeby młodzież tylko słuchała, biła brawo i maszerowała w rytm pieśni politycznych. Otóż w przeciwieństwie do niej prawica nie chce, by młodzi śpiewali Naprzód młodzieży świata. co z nakazu Stalina zapewne młodzi śpiewali, a może i jej przodkowie, bo skąd by się ona taka wzięła?

           Ministra wyraźnie przesadziła w swym braku kindersztuby, mówiąc: szkoda, że pan prezydent tak mało szanuje swój urząd i nie dał sobie szansy przynajmniej przeczytania i zrozumienia, co tak naprawdę było w tej ustawie. Widocznie pani Nowacka sądzi, że pan prezydent nie czyta dokumentów, jak jej koledzy w przypadku umowy Mercosur. Ale nawet jeśli tak sądzi, to po prostu chamstwem jest takie odezwanie się do Głowy Państwa bo świadczy to o braku wychowania, co ministrowi nawet w „demokracji walczącej” nie przystoi. Przyklepała sprawę Pani Lubnauer wspólnie z panią ministrą niszcząca dziś szkolę polską. Otóż oświadczyła ona „Prezydent postanowił, że jego politykę edukacyjną będzie kształtować Ordo Iuris i ludzie od Brauna. Takich ludzi zaprosił do siebie, do Pałacu Prezydenckiego. Tacy ludzie poopowiadali mu bzdury na temat tego, co jest w tej ustawie”. Okazuje sie, że Nowacka to szczyt inteligencji i taktu w porównaniu do bzdur i pomówień tej drugiej. A przeciez obie mogły przyjąć zaproszenie prezydenta i wyręczyć pana Brauna, prezentując swój bubel. Czy jednak mogły się zjawić w pałacu prezydenckim, pełniąc rolę: przynieś, podaj, słuchaj? Przecież żaden polityk w rządzie Tuska nie jest niczym innym, jak tylko egzekutorem złotych myśli tego ostatniego, tak jak ten dyrektyw pani von de Leyen?

         Po prostu nie ma prezydent, jej zdaniem takich prerogatyw żadnych konstytucyjnych, ustawowych, które by mu pozwalały na spotkania z przedstawicielami ugrupowań politycznych. Tego samego zdania jest pan Joński, tylko jego chamstwo jest takie soczyste, że ocieka posoką. Oto popis Jońskiego: Nawrocki ma kibolski styl traktowania parlamentu. Wetuje bez czytania. Co mu przeszkadzał park narodowy nowy w Polsce? Co mu przeszkadzało, żeby w Polsce były wiatraki i niższe ceny energii? Chce współpracować Nawrocki? Niech czyta ustawy!”

            Gdyby powiedzieć o Jońskim, że jest durniem, to byłaby nobilitacja. Swoje walory umysłowe zaprezentował on już wielokrotnie, a tym razem dał przedstawienie prymitywnego chamstwa. Pan Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej nie jest ani dla Jońskiego, ani dla nikogo „Nawrockim”. Ktoś, kto tego nie wie powinien zacząć edukację od szkoły specjalnej, a nie pchać się po „dudki” do Parlamentu. Bo po cóż by innego? Parlament Europejski to nie apogeum High Life’u, ale nie do wiary, by tolerowano tam chamstwo z półświatka.

           O czym to wszystko świadczy? O tym, że nie mamy klasy politycznej, ani w sensie merytorycznym, ani pod względem przestrzegania wartości cywilizacyjnych, o moralnych nawet nie wspominając. Smutne to, bo nie jest wyrazem jakiegoś pesymizmu. jest obrazem rzeczywistości, w której żyjemy przesyconej głupotą chamstwem i chorobliwą pewnością siebie. wręcz pychą. Zapatrzeni jesteście, tuskoludzie, w Niemców, zatem winniście znać przysłowie: Dummheit und Stolz wachsen auf einem Holz (Głupota i pycha rośną na jednym drzewie).

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (8 głosów)

Komentarze

karma wraca

 

w eurokołchozie

tępych mrowie łyków

świńskie gówno

karmą ich przełyków

 

Vote up!
3
Vote down!
0

jan patmo

#1672324

Ci ludzie swój język wynieśli z domu. Tak się w ich rodzinach komunikowano.

Vote up!
3
Vote down!
0

Leopold

#1672327

Wulgaryzmy, to wizytówka demokracji walczącej, oni są po prostu sobą, a swoje kompleksy zasłaniają chamstwem. Wein trinken und stark wirken, jak to mawiają po drugiej stronie Odry. Wino pić i udawać silnych. Na nic więcej ich nie stać. Koalicja Oszołomów upija się bezalkoholowo, samą władzą, i stąd ten ich rynsztokowy język. Jaka władza, taki język.

Upadają obyczaje, znikają tradycje, dobre wychowanie, autorytety i wzorce do naśladowania. Nawet za komuny spotykało się ludzi z wielką klasą, charyzmą, kulturą osobistą, wiedzą, erudycją i elegancją. Tacy byli, nikogo nie udawali, nikomu niczego nie zazdrościli, dawali innym więcej niż sami w zamian otrzymywali. Żyli w zgodzie ze sobą i z całym światem.

A przed komuną autorytetem w Polsce był dziedzic, ksiądz, nauczyciel, mundurowy, a już najmniej jakiś obcy czy ktoś z zagranicy. Dzisiaj jest akurat odwrotnie. Największe bzdury wymyślone w Unii Euopejskiej mają pierszeństwo przed każdą lokalną inicjatywą, a byle komisarz unijny ma status przynajmniej wojewody. Nic dziwnego, że to nie działa i działać nie będzie. Tylko Polski szkoda na te szaleńcze eksperymenty.

Vote up!
4
Vote down!
0
#1672328

Polaris, co piszesz, to fundamentalne prawdy, ale o tym ta nowa lumpenelita nie ma pojęcia. Oni myślą, że jak "przywalą", to zwyciężają. To jeden z elementów, które  się składają się na Untergang des Abendlandes.  Lewica międzynarodowa, która zawsze za zadanie uważała niszczenie wszystkiego i żerowanie na gruzowisku, teraz będzie ściągać badziewie z całego świata, żeby na nią głosowało i w ten sposób dobiło chrześcijańską Europę. U nas zaczęło się to od sejmu i takiego świętowania jak ostatnio w Radomiu. Jeśli do tego dodać intronizację Fryderyka II w Kostrzyniu, to mamy jasny obraz naszej głupoty i uwiądu umysłowego. 

Vote up!
6
Vote down!
0
#1672333

 Ks. Profesor nie widzi?

Vote up!
0
Vote down!
-2

Czesław2

#1672338

Kto ściąga do ojczyzny badziewie z całego świata, ten od tego badziewia zginie. To nie robienie paniki, a zimna kalkulacja. Ideologia międzynarodowej lewicy jest nie do pogodzenia z wiarą i tradycją przybyszów spod koślawego półksiężyca. Wszystko to, czym lewactwo chce świat uszczęśliwiać, jest w islamie surowo zabronione. To też tłumaczy, dlaczego muzułmanie nie integrują się w krajach osiedlenia, a budują równoległe społeczeństwo, by żyć tak obok i rozmnażać się na koszt gospodarzy. Gra pozorów, gra na czas. Masowa imigracja, to broń masowego rażenia. Zamiast głosowania, będzie podrzynanie gardeł, jak już dojdą do władzy. A jak to w praktyce wygląda, wystarczy porównać Szwecję dzisiaj, ze Szwecją sprzed 25 lat. Trudno o większy kontrast i lament... ale już poniewczasie.

Vote up!
5
Vote down!
0
#1672339

A potem okazało się, źe niezaleźnie na kogo głosują, jest tak samo. W całej Europie tak jest, i nie tylko.

Vote up!
0
Vote down!
0

Czesław2

#1672341

 Jeden cytat z tzw.Międzynarodówki satanistycznej.

 Początek: Wyklęty powstań!

 Kto ma odrobinę rozumu, może zrozumieć ten fragment.

 Główny Wyklęty, który ma powstać, wiadomo kto.

 Ludu ziemi- w połączeniu z pierwszymi słowami, czyste nawiązanie do słów tłumu żydowskiego: krew Jego na nas i na dzieci nasze...

 Ci którzy sami przeklęli siebie i potomnych. A teraz chcą powstać. W... imię tych których sami uciskają.

 Ile zakłamania, dwuznaczności i czystego Zła w tak krótkim tekście.

 Dalej: przeszłości ślad dłoń naszą zmiata.

 Odrzucenie, zniszczenie wszystkiego.

 Jak zniszczono wiedzę i dorobek starożytnych cywilizacji.

 Tam hordy najeźdźców paliły, burzyły zamiast zachować choćby dla swego dalszego podboju.

 W imię dzikiej żądzy mordu, zniszczenia, nasycenia się męką, krwią ofiar.

 A teraz tzw.archeolodzy mają problem i nieliczne artefakty przeczące temu że coś było" wcześniej " giną w magazynach.

 Dalej: ruszymy z posad bryłę świata.

 Traktowanie całości Ziemi i jej dziedzictwa jako czegoś do rozwalenia.

 Zniszczenie wszelkich zasad, norm, praw i Przykazań.

 Bo dzisiaj jest niczym. Jutro nie istnieje choć dziś wydaje się wszystkim. A jeśli cokolwiek będzie to tylko Przeklęci.

 Deklaracja nihilizmu, powrotu już nie do jaskini ale może nawet na drzewa. 

 I autodestrukcji w zniszczeniu, ostatnim boju tych którzy mają w tym" Ogarnąć. " całą Ludzkość.

 Piękny hymn, prawda?

 I symbol. Pięcioramienna gwiazda skąpana we krwi zamordowanych.

 Pentagram postępu.

 Apage!!!!

Vote up!
2
Vote down!
0

Dr.brian

#1672375

Wyobrażni, żeby wyciągnąć cel na wierzch.

Vote up!
1
Vote down!
0

Czesław2

#1672376

 Taki Czarzasty by powiedział: schiza.

 A jeden arcybiskup" od postępu": schizma!!!!

Vote up!
1
Vote down!
0

Dr.brian

#1672379