Kampania ruszyła

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Kraj

Przegląd aktualności

Jeśli Kaczor zdobędzie ponad 50 procent głosów w wyborach to będzie miał ponad 50% mandatów, niezależnie od tego, czy będzie jedna duża koalicja, czy trzy, czy pięć. Dlaczego o tym piszę? Otóż przed eurowyborami niektórzy darli ryja, ze w sondażach do sejmu nie ma jednej Koalicji Europejskiej tylko trzy ugrupowania podają. A przecież Koalicja Europejska powstała i się utrzyma. Widać, jak się utrzymała. Mamy trzy koalicje. Pisiory maja teraz radochę obserwując kotłowaninę do senatu. Nawet do senatu tamte się nie dogadały. Jaruzelska startuje i Kasprzak startuje. Kacprzak to ten z KODu, uBywateli itp. Niezadowolony, ze ich wyślizgali z list. KOD spełnił swoje zadania i poszedł do piachu. Co to oni mieli nie tworzyć i jak to się Wyborcza pompowała.

Do senatu mamy raz miejsca biorące. Czyli te, w których w ogóle opozycja ma szanse. Tymi miejscami musiałyby się podzielić PO, Lewica i PSL. Każde tu ugrupowanie musi zachować wewnętrzne parytety co powoduje, że nie da się tego uzgodnić. Mam nadzieję, że Jaruzelska pokrzyżuje szyki Czarzastemu. Kaczor musi mieć radochę obserwując tą kotłowaninę raz a dwa kolejna afera spowoduje wzrost notowań.

Nie podoba się też moja teza, że nie ma farmy trolli. Nie stwierdziłem, że nie ma afery, tylko że nie ma farmy. I kwik. Takie rozgarnięcie jest w szeregach kodomitów. Mamy kolejną aferę tak przedstawiona, że nie wiadomo, o co chodzi. Z tzw Srebrną było tak samo identycznie. Ponoć jakiś sędzie uciekł ze szpitala. Wyborczą cechuje fundamentalna niezdolność do pisania prawdy nawet jak na coś trafią. Wyciągnęli tą farmę trolli specjalnie, żeby przegrzać sprawę. Nie mogli napisać, że żona jednego sędziego romansowała z drugim i jest niezrównoważona? I rozpuszczała plotki opowiadane sobie w środowisku po pijaku raz a dwa jakieś wycieki ponoć były? Teraz ludzie nie wiedzą o co idzie i mają gdzieś.  Chociaż pięciu powinni rzucić na początek trolli aby się uwiarygodnić.

II

Kto pamięta zmartwychwstanie Diduszki w czasie ciamajdanu? Padł razony przez kaczystowskich siepaczy, już grzali narrację że zabit przez kaczystów. Najważniejsze tu jest spostrzeżenie że tamte dalej grzały temat mimo że było znane nagranie TVP gdzie widać, że sam się kładzie na asfalcie i jest szoł że go niby reanimują. Podobnie jest teraz z Kaczorem piszącym do owej Małej Emi: pisała do niego w trybie ustawowym pisma, dostała odpowiedź z gotowca i co? Myszka Agresorka się tu miota, przez cztery lata nie pojęła widocznie zasad sprawowania mandatu. A teraz to trochę późno na naukę. Odczuwam tu niesamowite zażenowanie widząc te wyskoki Wyborczej i upór elementów dalej trwających przy narracji mimo jawnego absurdu. Owszem, jakaś afera tu była ale skoro nie umieją przedstawić o co poszło to ludzie mają gdzieś.

https://www.salon24.pl/newsroom/982493,gazeta-wyborcza-publikuje-korespo...

III

Schetyna zrobił prezent kaczystom wystawiając Kidawę-Błońską na premierzycę. Kto tam pisior niech bierze Wyborczą z roku 2015 i szuka artykułów o premierzycy Szydło. Wystarczy zamienić Szydło na Kidawę a kaczora na Schetynę i materiał jak ta lala. Sama Kidawa nasadziła wtedy kocopałów. I w drugim etapie będziemy mieli reakcje totalnych, że brutalny atak, że to, że sio. Ale się im pokaże raz i drugi źródło i zostaną trwale wkręceni. O ile Beata Szydło weszła jaka szefowa kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy czyli w atmosferze sukcesu weszła, o tyle Małgorzata Kidawa-Błońska znana jest jedynie  z wtop u Mazurka. Np. Poskromienie exprezydenta Bronisława Komorowskiego to jednak jest coś.

https://dorzeczy.pl/kraj/85393/Pogubilem-sie-Pani-marszalek-chyba-tez-Ma...

https://niezalezna.pl/227550-redaktor-zmasakrowal-kidawe-blonska-zapedzo...

Schetyna wyraźnie nie wierzy w sukces wyborczy, nie chce być kojarzony z porażką i wkopuje wyraźnie. Firma z Izraela kazała mu się schować i jakie skutki są? Schowanie Schetyny byłoby sensowne gdyby mieli kogo pokazać, a nie mają. O Gajewskiej ostatnio cicho.

IV

Kto pamięta zeszłoroczne plakaty, takie jak ten tytułowy? Akcja była żenująca i się dobrze skończyć nie mogła a teraz PiS w odwecie wypuścił cysterny wstydu. No nie wiem czy sobie nimi notowań nie obniży. Może i nie, bo nie są tak nachalne jak owa kampania. Tak se będą mknąć. Odbiór społeczny może być tu różny. Ponieważ platformersy się bardzo spinają więc na luzie trzeba tu punktować. Wszelakie przeróbki o Schetynie z tylnego fotela są mile widziane. Kto kaczysta do roboty.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:8)

Komentarze

W moim, mocno już zużytym rozumie, pseudonim Myszki Agresorki brzmi sympatycznie i jest bardzo możliwe, że przyszedł do głowy komuś z grona przyjaciół pani Kamili Gasiuk-Pichowicz. Nie ma w tym pseudonimie cienia niechęci, złości - nic pejoratywnego. Jest to po prostu życzliwe, ciepłe określenie walecznej posłanki, które mogło być wymyślone również przez kogoś z obozu PiS. Nie wykluczam, że mógł to być nawet sam Jarosław Kaczyński, który jest znany z tego typu poczucia humoru. Ciepły, życzliwy, radosny, pełen dystansu - "taki pejzaż".

W moim ponurym łbie określenie "Myszka Agresorka" stało się nazwą konkretnej klasy ludzi dotkniętych siłą nieczystą. Używam tutaj raczej matematycznego pojęcia klasy jako zbioru elementów posiadających tę samą właściwość. Klasa myszki agresorki to cała galeria postaci, przeważnie są to aktywiści Platformy Obywatelskiej albo Nowoczesnej, mogą to być przeróżni dziennikarze, artyści, prawnicy, mogą to być ludzie całkowicie bezpartyjni albo nawet zupełnie pozbawieni związków z polityką. 

Podam konkretny przykład takiego człeka. Kiedyś może dwieście lat temu, a może tylko czterdzieści miałem pobieżnie znajomego fizyka, który szykował się do wyjazdu na stypendium naukowe do Ameryki do Stanford University. Miałem problem, dość poważny, ze zrozumieniem jakiegoś tam zjawiska kwantowego. Do rozwikłania tego problemu potrzebne było zestawienie jednego pomiaru, wściekle trudnego, ale tylko jednego pomiaru. Potrzebny był tylko wynik, jedna liczba, ale z mocną historią. Ten pomiar był wtedy prawie niemożliwy do zrobienia w Polsce, ale tam w Ameryce, w tej firmie, ten wynik pomiaru mógł być potraktowany jako bardzo interesujące pytanie, na które warto znaleźć odpowiedź.
Pojechał ten człowiek do Ameryki, z kimś tam pogadał, ktoś tam zrobił ten pomiar otrzymałem odpowiedź, cytuję "około 20% no tak od 15% do 30%". Nie dowiedziałem się nic więcej. Kropka.
Nie dowiedziałem się nigdy kto, jak i czy w Stanfordzie zrobił ten pomiar. Nic. Ten facet natychmiast po powrocie został mianowany sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i miał całą fizykę, zapewne również chemię fizyczną i nas wszystkich w dupie.
Później okazało się, że był ostatnim sekretarzem KW PZPR w historii tej partii, której sztandar wyprowadzono. Nazwiska tego typa nie pamiętam. Później samodzielnie zweryfikowałem informację o wyniku tego pomiaru. Tak jest. Wynik jest dobry. Ale do tej pory nie wiem, czy ten pomiar wtedy był rzeczywiście zrobiony, czy ten facet ot tak sobie chlapnął na odczepnego, gołosłownie potwierdzając moje przypuszczenie.

I to jest przykład człowieka, który pasuje do zbioru ludzi należących do klasy "myszki agresorki". 

Do klasy "myszki agresorki" należą różni ludzie, ten di-duszek na przykład, albo Grabiec, Brejza, Zembaczyński, Palikot, Sławomir Neumann, Nitras, Misiło, jeden taki były dyrektor teatru z Wrocławia, nazwiska nie pamiętam, Tomczyk, pisarka Nurowska, ....

Klasa "myszki agresorki" jest zjawiskiem cywilizacyjnym i w tym jest cały problem.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

michael

#1601708

Określenie "myszki agresorki" jest autorstwa Pawła Kukiza. Określił tak te małe i wrzaskliwe panienki z .Nowoczesna podczas jednej z dyskusji/awantur w sejmie i - jak na artystę przystało - trafił w sedno.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1601819