Przykład płynie z góry

Obrazek użytkownika pacyna
Kraj

        Minęły święta, weszliśmy w Nowy Rok, po okresie leniuchowania społeczeństwo wraca do pracy, obowiązków. Obok wielu informacji, które są szczególnie społeczeństwu stręczone, jedna pojawia się po każdym "długim weekendzie", po każdych świętach, tych kościelnych, jak i tych państwowych. Pijani kierowcy. Niczym mantra powtarzane są apele celebrytów, policjantów, polityków etc. o niebezpieczeństwie i sankcjach karnych grożących za jazdę na "podwójnym gazie". Polacy, nie bacząc na ostrzeżenia i apele, nadal wsiadają za kierownicę pod wpływem alkoholu. Recydywa w jeździe "po pijaku", zatrzymywanie kierowców, którzy już utracili prawo do prowadzenia samochodów właśnie za jazdę w stanie nietrzeźwości, cała ta nagonka spływa po Polakach jak przysłowiowa woda po kaczce. 

       Obok pijanych kierowców Polacy powszechnie olewają płacenie abonamentu radiowo- telewizyjnego, mają w głębokim powarzaniu sprzątanie po swoich czworonogach, kłusują na wodzie i lądzie, kradną drzewo z lasu, zostawiają w lasach śmieci, pracują we własnym kraju na czarno i ukrywają możliwie dużą część swoich dochodów przed pazernością fiskusa, jeżdżą komunikacją miejską "na gapę", mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Trudno temu wszystkiemu zaprzeczyć, lecz wszyscy komentatorzy, którzy doszukują się przyczyn takiego stanu rzeczy, wskazując na wszystkie negatywne przywary Polaków, nie są w stanie lub celowo nie chcą dostrzec głównej przyczyny, takiego, a nie innego podejścia rodaków do tego, co w innych krajach jest rzeczą powszechną, czyli poszanowania prawa. Najciekawsze jest to, że ogólnie stosunek Polaków do prawa i obowiązków na nich spoczywających, często zmienia się gdy osiadają za granicą. Skąd się bierze taki stan rzeczy? Czego mądre głowy nie dostrzegają, bo i dostrzec nie chcą?

      Komercyjne stacje telewizyjne wyświetlają program, w którym dziennikarz- Emil Rau-  z uporem maniaka tropi funkcjonariuszy Straży Miejskich, łamiących z pełną bezczelnością prawo, jak Polska długa i szeroka. Najczęściej spotykanymi przewinieniami owych strażników jest niezgodne z instrukcją ustawianie słynnych fotoradarów, lecz na tym się "zabawa" nie kończy. Strażnicy nagminnie jeżdżą bez pasów, parkują pojazdy na trawnikach, nie stosują się do przepisów o ruchu drogowym ignorując znaki poziome ( np. ciągłe linie), pionowe ( zakazy wjazdu, parkowania itp.), a nawet uprowadzają ludzi ( z czego zasłynął Szczecinek). Do tego są wulgarni, opryskliwi, komendanci kompletnie ignorują skargi na swoich funkcjonariuszy...ogółem "Meksyk". Często bywa, iż wzywana jest policja, która również ignoruje ewidentne nadużycia ze strony miejskich strażników i zamiast karać ich mandatami i wyciągać konsekwencja, oddala się bezwłocznie wraz ze strażnikami. Zwykły Kowalski za przejście na czerwonym świetle natychmiast otrzymuje mandacik ( co w krajach cywilizowanych jest niebywałą rzadkością), a strażnicy dzięki solidarności zawodowej ze stronyvpolicjantów robią co chcą. Obok strażników mamy lekarzy. Co jakiś czas kraj obiega informacja, iż kolejny człowiek umarł sobie na izbie przyjęć czy szpitalnych schodach. Lekarze praktycznie nigdy nie ponoszą konsekwencji swoich błędów i zaniechań. Podobnie jest z sędziami, prawnikami, politykami, często z księżmi. Nawet jeśli proporcjonalnie ilość "czarnych owiec" w danej grupie zawodowej jest taka sama jak w innych, to bezkarność tych ludzi brutalnie kontrastuje z bezwzględnością Temidy wobec zwykłych obywateli ( słynne stawianie przed obliczem sądu staruszki, która ze względu na swój wiek, nieświadomie chciała wyjść ze sklepu nie płacąc za...masło). Tu już nie chodzi o to, że syn byłego prezydenta cierpiał na pomroczność jasną, o te wielkie machlojki finansowe, miliardy znikające niczym kamfora, zboże z elewatorów, które myszy pożarły i tak dalej, gdyż ludzie przywykli, że tam gdzie są duże pieniądze, to korzystają na tym fortuny decydentów. Lecz jeśli były premier sunie wraz ze swoim "borowikowym" konwojem 200 km/h po polskich bezdrożach, jeśli ma w głębokim poważaniu obowiązek zapięcia pasów ( w Wielkiej Brytanii dziennikarze zawsze pokazują premiera czy ministrów wsiadających do służbowych aut- i ci zawsze nim auto ruszy pasy zapinają, bo nie różnią się w tej kwestii od zwykłych obywateli), to obywatele widząc beczelność i bezkarność urzędników, tych wysokich jak premier, minister, jak i tych lokalnych, postępują dokładnie tak samo. Jeśli ONI mogą, to i ja mogę. Jeśli pijany piłkarz zabija człowieka prowadząc auto i zostaje puszczony wolno, to nie spodziewajmy się, że zwykły obywatel przejdzie obok tego obojętnie.

       Bezkarność rozprzestrzenia się niczym dżuma i deprawuje z szybkością błyskawicy. Nie spodziewajmy się, że kolejne pokolenia Polaków wzrastające w atmosferze bezkarności, nagle staną się praworządnymi obywatelami. Do naprawienia tej sytuacji nie tylko potrzebne są surowe kary, ale przede wszystkim przykład płynący "z góry". Jeśli w końcu ludzie ze świecznika zaczną płacić za swe niegodzistwa, to i obywatele zaczną szanować prawo. Ja wiem, że wielu obywateli łamie prawo ze względu na trudną sytuację materialną, że tych przyczyn jest więcej niż ta jedna wskazana, lecz właśnie powszechne przyzwolenie na wiele złych rzeczy wynika z wszechobecnej bezkarności. 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:11)

Komentarze

Ponieważ państwo Po istnieje tylko teoretycznie nie powinno dziwić,że teoretyczne jest prawo, teoretyczne slużby itd...realne są tylko podatki, akcyza no i mandaty...ale za to żyje sie lepiej - sitwie.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1460086

Obawiam się, że problem jest ponadpartyjny. Oczywiście za obecną sytuację należy obwiniać w największej mierze P.O., lecz władze lokalne są rozzuchwalone niebywale i tyczy się to wszystkich partii zasiadających w parlamencie, jak i tych bezpartyjnych lokalnych bonzów.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

              

#1460090

polityków i mediów  preferuje się tzw. zaradność czyli zwykłe chamskie cwaniactwo

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

hobo

#1460108

może kilka miesięcy, najwyżej rok. Nie potrzebne są na to duże pieniądze ani surowe kary - wystarczyło by tylko obcinać łapy za złodziejstwo, podobno zadziałało to w Szwecji. A zacząć od Słońca Peru, Waldka, pajaca w czerwonych portkach, ruskiego pożyczkobiorcy, Olka, Bronka, dziedzica na Chobielinie itd., zobaczylibyśmy wszyscy jak działa przykład z góry.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1460204

Oczywiście, to byłby sposób. W krajach Islamu też działa. Ilość "kadłubków" rosłaby proporcjonalnie do spadku amatorów cudzego. Trudno to sobie jednak wyobrazić w cywilizacji, w której za wymierzenie dziecku klapsa, aparat opresji odbiera dziecko...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

              

#1460233

- wlk dzięki za tekst, podpisuję się pod tą  diagnozą.

I  kopiuję  jako little  appendix:

prosto z mostu

 
dług publiczny rośnie w tempie 25 milionów złotych na godzinę!
Pieniądze z OFE przejęła platforma z PSL-em, 150 miliardów zł z OFE wpompowano do budżetu, ale deficyt  w budżecie na 2015 rok wcale się nie zmniejszył, nadal jest astronomiczny 45 mld zł. !

>>ilu znawców ekonomii i gospodarki występuje w reżimowych mediach, wszyscy są najmądrzejsi na świecie, niemalże nagrody Nobla, szczególnie tym z TVN-u i TVP. Bielecki Szef doradców tuska przez 7 lat.
Ile pieniędzy zapłaciliśmy im wszystkim aby nas pogrążyli w gigantycznym długu ponad 
3    b i l i o n ó w zł.                                   to >bilion USD !
Sikorski płaci za konsultacje swoich wystąpień dyplomacie brytyjskiemu 250 tys zł. a przecież zatrudnił córkę Rostowskiego jako tłumaczkę. 
Polacy obudzicie się wreszcie ?

 
Autor: Andrzej

Pozdrawiam  Patriotów

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0


„Jedyną rzeczą potrzebną Złu do zwycięstwa jest bierność dobrych ludzi” – Edmund Burke
wilre - "Viva il re"
Niech żyje król

#1460399