JARUZELSKI SMOK WAWELSKI

Obrazek użytkownika szczurbiurowy
Kraj

 Na onecie informacja, że Jaruzel wyszedł ze szpitala i że "jest wyniszczony chorobą".

Dla kogoś w moim wieku ta informacja mogłaby być powodem do powiedzenia sobie "lepiej późno niż wcale", i że "nieuchronna kara zbliża się". 

Nie zdołała III RP ukarać Jaruzela za sowieciarstwo i stan wojenny - to Pan Bóg zrobi to za nas.

Umierający dyktator, który zaważył na losie trzech generacji (urodzeni w latach 50, 60 i 70) nie doczekał się rozliczenia na tym świecie, przed sądami niepodległej Rzeczypospolitej. A raczej państwa, którego był współtwórcą, i którego przegniłe fundamenty właśnie widzimy, obnażone przez Smoleńsk i wszystko co z nim związane i przez działania tej ekipy, która jest u władzy.

Stan wojenny, niby nie krwawy, w porównaniu z innymi tego rodzaju przedsięwzięciami - ot chociażby na Węgrzech w 1956, albo tym co wyprawiało się w Birmie dokładnie w tym samym czasie. Łaskawca Jaruzel nie spuścił całkowicie ze smyczy aparatu przemocy, tylko tak trochę.

Rozumiem, że to patos, ale gdy widzę dogorywającego Jaruzela na wózku inwalidzkim, i mam świadomość, że ten człowiek, który się przyczynił do tego całego zła, jakim była PRL, który uosabiał dla nas PRL, że ujdzie sprawiedliwości - to szlag mnie trafia. 

Owszem, nad staruszkiem należy się litować, bo wymaga tego wiek i szacunek dla starszych. Ale… czy człowiek, który był dyktatorem komunistycznym zasługuje na szacunek w Polsce AD 2011?

O przewinach Jaruzela napisano już wszystko. Ale mam wrażenie, że nie ma w obiegu publicznym najważniejszego: indywidualnego rozliczenia się z nim każdego z nas, żyjących wtedy pod jego butem, narodu któremu w zimie 1981/82 roku i przez późniejsze lata przetrącono kręgosłup, narodu któremu zniszczono Solidarność i narodu któremu wygnano na obczyznę tych najbardziej twórczych i aktywnych.

Piszę o indywidualnym rozliczeniu z nim - czyli zdaniu sobie sprawy, jak jego działalność zaważyła na naszych indywidualnych losach, osobistej historii, przez to kim Jaruzel był i jaki był. 

Mam wrażenie, że jako naród tego rozliczenia nie dokonaliśmy. Że trwamy w letargu, który trwa od początku lat 90. Tak, jakby przewiny Jaruzela były nieistotne, bo liczy się tylko tu i teraz, a zdanie sobie sprawy, jak Jaruzel zaważył na indywidualnych losach każdej i każdego z nas nie ma żadnego znaczenia dla naszego funkcjonowania dzisiaj.

Otóż jestem przekonany, że nie. Że to, co Jaruzel nam sprokurował, jednym w młodości, innym w wieku dojrzałym, jest nieprzezwyciężoną traumą, która rzutuje na funkcjonowanie teraz. To jest po prostu, mówiąc językiem psychologicznym, nieprzepracowane. Polacy nie przepracowali sprawy Jaruzela, jego cień czai się gdzieś w mrokach podświadomości i jak zwykle w takich przypadkach - dalej wyrządza szkody. Dlatego, dla zdrowia psychicznego narodu trzeba się z Jaruzelem rozprawić, trzeba przepracować wewnętrznie ten toksyczny związek, jaki mają ludzie z tą postacią.

Szykuje się nowy festiwal z udziałem Jaruzela, tym razem już tylko jego truchła - na pewno zostanie rozpętana dyskusja, gdzie pochować dyktatora. I oczywiście na pewno pojawią się propozycję żeby na Wawelu, no bo jak, to jest były prezydent!

Na zadymach w latach stanu wojennego i później krzyczeliśmy "Ja-ru-zel-ski, smok wa-wel-ski!" Coś jest na rzeczy. Jeśli jest miejsce dla Jaruzela na Wawelu, to  w tej jamie od strony Wisły. Bo Jaruzel jest smokiem, który się czai w zbiorowej świadomości Polaków, smokiem, który nie pozwala wrócić do normalności. Trauma stanu wojennego jest nie przezwyciężona. Świadectwem tego są i obecne pogłoski o tym, że obecna władza mogłaby wprowadzić stan wojenny, na przykład gdyby przegrała wybory. Abstrahując od tego, że państwo jest w takim stanie rozkładu, łącznie z armią i policją, że to zadanie jest niewykonalne - to sam fakt, że ludzie o tym mówią świadczy, że smok żyje i ma się dobrze. Dopóki postać Jaruzela nie zostanie w świadomości społecznej przezwyciężona, czego świadectwem będzie na przykład to, że w badaniach na temat, czy Jaruzel wprowadzając stan wojenny zrobił dobrze czy źle, dopóki w większości np 90% nie będą padały jednoznaczne odpowiedzi, że, źle - dopóty smok będzie nie przezwyciężony.

Smok straszy i trzeba go wreszcie zabić. 

Trzeba smoka zabić w nas.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

:((((
A może "Jaruzel, ty szczurze, zawiśniesz na sznurze!"?
Żartuję tylko, a tak poważnie to masz absolutną rację. Cały czas miałem nadzieję, że Pan Bóg da mu jeszcze dużo lat życia, bym mógł zobaczyć wyrok za przewodzenie nielegalnemu związkowi o charakterze zbrojnym. Ale cóż... Spiritus flat ubi vult.
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#189577