Co wyjdzie ze strajku rezydentów?

Obrazek użytkownika miarka
Kraj

Każda zdrada jest zbrodnią duchową, jest matką zbrodni materialnych. Zdrada osób z kręgu zawodów społecznego zaufania jest niemoralnością i nieetycznością szczególnie odrażającą. Burzy ład życia publicznego. Jest destrukcyjna dla całej społeczności.

Strajk służby zdrowia zapoczątkowany przez rezydentów ma wyraźny cel – cel ten sam, co miało PO z Sawicką: grabież majątku służby zdrowia, by go zaraz „podarować” kapitałowi zagranicznemu, ale samemu otrzymać udział w łupach grabieżców Państwa Polskiego. Jego cel to zmęczenie polskiego społeczeństwa, aby zaakceptowało zdradę (póki co) niejawnych mocodawców i opiekunów tych co strajkują bezpośrednio.

- A to i władza z faktycznie ich ręki, z jeszcze większym jak dotąd lekceważeniem przez władze państwowe zwierzchniej władzy Narodu Polskiego z większą jak dotąd fasadowością demokracji, a zafasadową władzą ciemnych sił.

I to nie tylko umocniona wewnątrzśrodowiskowa władza Izb lekarskich, ale i władza polityczna, choć zdradziecka i namiestnicza.

To również gra o zwiększone zyski zwykłych lekarzy z ich praktyk medycznych.


 

Gra idzie o to, by albo państwo wycofało się ze swoich obowiązków wobec obywateli co do służby zdrowia w ogóle,

– by wszystko oddało w ręce Izb Lekarskich i ich zagranicznych powiązań (zwłaszcza z korporacjami farmaceutycznymi), i zwiększyło finansowanie służby zdrowia ile oni chcą, choć to miałoby się odbyć kosztem zadłużania państwa ponad możliwości spłaty zadłużenia, oraz dalszego obciążania obywateli kosztami leków.

- albo aby władza państwowa nie uległa pokusie zdrady za wygodę, tylko stanęła po stronie obywateli i spełniła własne obowiązki względem państwa, choć to oznacza konieczność podjęcia walki, i dalszego stania pod ostrzałem wrogich mediów, a możliwe że i proszenia o pomoc Narodu.

Gra idzie o oszukańcze urynkawianie służby zdrowia, lub o jej mądrą decentralizację.


 

Ostatnią notkę odnośnie strajku rezydentów kończę słowami: „Osłabiać teraz Państwo i Naród Polski to już zdrada najgorsza. Jesteśmy jak na wojnie. A może w ogóle czas nazwać to wojną i zacząć pilnowanie granic nie tylko geograficznych? - Stosować sądownictwo polowe jak na każdej wojnie – już nie z litery prawa, nawet nie ze sprawiedliwości, a wprost z moralności? ”.

Niestety. Osłabianie Państwa trwa. A razem z dokonywanym osłabianiem Państwa, trwa już sięganie po owoce materialne tej zdrady.

Trwa już wszechstronne otwieranie tych granic, które muszą być pilnowane, bo inaczej nie pozostaniemy nawet w swojej tożsamości (sobą i u siebie), nie obronimy ani naszej niezbywalnej własności dóbr wspólnych, ani własności osobistej, ani niepodległości Państwa i wolności osobistych, ani suwerenności Narodu.

Trwa już wręcz zapraszanie kolejnego wroga w granice. To był prawdziwy cel tego „donosu na Polskę” dokonanego przez NRL, oraz cel nagłośnienia tego faktu dokonanego przez odchodzącego z niej „z tego powodu” ministra zdrowia Radziwiłła.

A ten wróg to nie tylko kapitał zagraniczny, który odtąd by miał drenować z Polski ogromne, z pewnością wielomiliardowe zyski ze służby zdrowia.

To nie tylko dalsze zyski korporacji prywatnych zagranicznych, które by objęły już niepodzielne panowanie na rynku leków, sprzętu medycznego i rynku żywności.

- Bo tu już idzie i o faktyczną nadwładzę polityczną nad polskimi władzami państwowymi szefostwa Izb Lekarskich, które wytaczają coraz cięższe działa zmierzając do strajku służby zdrowia i wywołania nacisków zmanipulowanych pacjentów na władze państwowe, aby spełnić roszczenia tych Izb.

To wszystko ma wymiar terrorystycznego wymuszenia.


 

Kiedy przychodzi obcy kapitał to przecież nie dla naszego, a dla swojego dobra – chce gwarancji, stawia warunki, dyktuje jaka ma być władza. I nie rozmawia uczciwie z narodem, właścicielem rynków, a podstępnie, korumpując ją, z aktualną lub możliwą przyszłą władzą polityczną sprawującą nad rynkami zarząd bieżący, a więc zdolną do stanowienia faktów dokonanych.

One są co prawda ze swojej natury same w sobie nieważne, bo to wychodzenie poza uprawnienia tej władzy (ci co przejmują korzyści z tego są albo faktycznymi zleceniodawcami dokonywanej tu zbrodni, albo paserami – też do ścigania karnego).

Problem, że aby to obalić, to społeczeństwo musi się zorganizować, a to już w naszej „demokracji” fasadowej (a zafasadowym faszyźmie) bywa mocno utrudnione, zwłaszcza że elity duchowe Narodu a więc z natury zdolne do zwietrzenia niebezpieczeństwa i podnoszenia larum mamy wymordowane przez Niemców i żydokomunę. Podejrzewać trzeba, że wymordowane właśnie po to, żebyśmy nie zareagowali w porę na to, co się teraz dzieje.

Bo za faktami dokonanymi, które nie tylko że są przemocą idzie i stanowienie nowej patologii. O ile ona nie zostanie natychmiast powstrzymana i surowo ukarana, to za tą patologią idzie już bezkarność zbrodniarzy, ich bezczelność, rośnięcie w stronników, siły i środki. - Trwa ich obrastanie w struktury mafijne i zdradzieckie, a więc idą i dalsze fakty dokonane, jeszcze bardziej patologiczne, aż po tyranię uzurpatorów i satanizm z pochwałą zbrodni.


 

Trwające w tej chwili przemiany na polskiej scenie politycznej to właśnie już sięganie po tą nadwładzę, a dla „naszych” władzę namiestniczą w państwie. I można być pewnym, że grozi nam tyrania, wywłaszczenie, zniewolenie i już wszelka zbrodnia.


 

Oto partia Polska Razem przekształca się w nowe ugrupowanie. Wicepremier i minister w rządzie PiS zdradził, że nowy twór polityczny będzie współtworzony przez środowiska „wolnorynkowej prawicy”. Plany Gowina skomentował Janusz Korwin-Mikke który twierdzi, że minister chce „podkupić” liderów partii Wolność oferując im „jedynki” na listach wyborczych. Minister Radziwiłł to człowiek Gowina. Radziwiłł i Izby Lekarskie to jedna ręka. Gowin to człowiek Dudy, a Duda człowiek korporacji farmaceutycznych i nie tylko, a z pewnością antypolak – zaczynał prezydenturę od podpisania ludobójczej ustawy o przymusowych szczepieniach.

Ten kierunek wolnorynkowy, to prywatyzacja całej służby zdrowia ale specyficzna - przy nie tylko zachowanych ale i znacznie zwiększonych dotacjach państwowych, a więc faktyczna fikcja „urynkowienia”. To już nie tylko łatwy, ale i wręcz niewyczerpany pieniądz dla wszelkich prywatnych inicjatyw. Ruinujący dla Polski, bo otwiera rynek służby zdrowia (i nie tylko) na kapitał zachodni, który tylko podroży wszystko, zyski wytransferuje, a Polska będzie miał wzrost długów.

Jednak elity Izb lekarskich by miały jak pączki w maśle.

A młodych kupiono miejscami w elitach odmłodzonych Izb Lekarskich, czy super kontraktami dla prywatnych "wolnorynkowych" praktyk prywatnych (szefowa Pikulska już taką prowadzi), to i starają się jak mogą.

Strajk głodowy rezydentów zmierza ku „urynkowieniu” od 2 października, i nieważne, że to zupełna parodia strajku głodowego – i rotacyjny, i często zawieszany, i przez większość ludzi potępiany. Nieważne, bo jednak ma wielkie wsparcie z zewnątrz - i polityczne, i propagandowe, i solidarnościowe, a przede wszystkim finansowe. Nieważne, bo już mało kto widzi, że to wsparcie to jest od wrogów Państwa i Narodu Polskiego.

Liczy się siła wsparcia – znaczna - to zaś pozwala strajkującym na każdy tupet, na każdą bezczelność. W sumie to tylko aktorzy, a najważniejsze żeby było o nich głośno i aby budzili emocje i przede wszystkim dzielili społeczeństwo. Ich strajk zyskał i poparcie prawdziwych aktorów, a teraz rozszerzany jest i na innych pracowników służby zdrowia.

Według przejrzystych planów organizatorów protestu rezydentów, to zwiększenie finansowania mają „wywalczyć” właśnie oni.

Oczywiście nie idzie o żadne „wywalczenie”, a o pretekst, którego potrzebuje odpowiedzialny na pozór minister zdrowia aby dokonać stosownego wymuszenia na rządzie. Kto tam zresztą wie, czy już odgórnie nie uzgodnionego, a rząd też tylko potrzebuje pretekstu aby „ustąpić” w jakiś całkiem zgniły kompromis pozwalający choć jego części przetrwać wymuszoną reorganizację.

Ujawniających się właśnie „wolnorynkowców” nie można lekceważyć że to partia kanapowa czy wydmuszka. Macron z Francji wydawał się słabszy. A ci to mają w ofercie czym się dzielić. Chcą robić tą samą prywatyzację, którą zamierzało zrobić PO z Sawicką.

A w tle jest jeszcze akcja ich spadkobierców - „totalnej opozycji” do której już Izbom Lekarskim, czyli centrum tej „wolnorynkowości” jest bardzo blisko.

Dla pozoru już przejmują kadry od innych, zwłaszcza od Korwina-Mikkego, ale przecież to dużo za mało - najwyraźniej oni tu chcą się „podzielić tortem”, „podzielić się Polską jak kawałem sukna” , „łupem politycznym” z tymi od Sawickiej.

Ta „wolnorynkowość” to już zmowa rozbójników - totalna zdrada Państwa i Narodu Polskiego.


 

„Urynkowienie” dziś to od początku do końca fikcja, bo czymże jest urynkowienie, kiedy rynek został pozbawiony faktycznej wolności, i podmieniony na rynek regulowany odgórnie zmowami ponadnarodowymi, np. CETA, a nad wszystkim co się tu dzieje w UE stoi Komisja Europejska stojąca na straży zmowy korporacji prywatnych ponadnarodowych.

„Urynkowienie” przy braku rynku wolnego? W czasach, kiedy „prawo do zysku” może być gwarantowane i w „legalnych” umowach niezależnie od zysków osiąganych przez drugą stronę i „odgórnie” i nadto ważniejsze jak moralność? Przecież to idiotyzm.

Przekonamy się teraz na ile wiarygodnie partie Korwina-Mikkego walczyły o wolny rynek. Ci, co przejdą do Gowina to już największa szumowina – cyniczni karierowicze i zdrajcy idei wolności, zdrajcy Polski i Polaków.


 

Trzeba też widzieć, że rynek ten jest ręcznie sterowany i przez media, i przez sądy - sądy skorumpowane przez korporacyjnych oligarchów, a właściwie to sądy sprawowane już przez ich ludzi w uzurpatorskiej randze „nadwładzy” sądowniczej.

PiS nie zdążył ich uzurpatorskiej i zdradzieckiej, ale zafasadowo istniejącej nadwładzy obalić, to i teraz cała postkomuna widząc jego słabość, a mając w garści groźby względem ludzi którzy chorują, i narzędzia manipulacji społecznej przechodzi do kontrofensywy.

Ponadto co to za wolny rynek dla działalności, kiedy ceny nie są wolne. Są „drukowane z powietrza” przez ukrytych manipulatorów którym się wydaje że brak moralności w gospodarce da się podmienić na ręczne sterowanie procesami. Tak samo zresztą jak pieniądze i to nie tylko dla regulacji inflacja-deflacja, ale dla celów politycznych. Tak samo zresztą jak kreowanie z powietrza praw i władz.


 

Podsumowując to, co mamy w tej kwestii „urynkowienia”, to trzeba powiedzieć, że jego konsekwencje zapowiadają się jak przegrana wojna z bezwarunkową kapitulacją i przejęciem władzy namiestniczej z rąk „zwycięzców” przez największą krajową szumowinę.


 

W tej sytuacji, myślę że nie tylko mi, narzuca się taka oto alternatywa reorganizacji opieki medycznej:

- likwidacja państwowej służby zdrowia w dotychczasowym kształcie (poza pogotowiem ratunkowym, ośrodkami naukowymi i badawczymi, oraz majątkiem materialnym: – szpitalami, przychodniami i sanatoriami wraz z wyposażeniem);

- daleko idąca decentralizacja służby zdrowia;

- - w tym przede wszystkim decentralizacja przez pełne upodmiotowienie praktyk lekarskich aż do rangi zawierania z lekarzami umów przez ministerstwo zdrowia;

- pozostawienie bezpośredniego finansowania opieki medycznej tylko w zakresie koniecznym: profilaktyki i ratownictwa medycznego, oraz funkcjonowania obiektów medycyny z ich wyposażeniem według najlepszych standardów z zapewnieniem ich funkcjonowania non profit, bo to by było bez sensu w przypadku obiektów już finansowanych z budżetu państwa, a jedynie z pobieraniem od korzystających z ich usług lekarzy zapłaty za pracę obsługi szpitala według ich zasad funkcjonowania non profit, i za leki, żywność pacjentów itp.;

- obniżenie kosztów funkcjonowania opieki zdrowotnej przez:

- -  likwidację jakiegokolwiek finansowania pasożytniczych, pokomunistycznych struktur służby zdrowia: Izb Lekarskich;

- - obniżenie kosztów ponoszonych przez pacjentów na lekarzy i placówki służby zdrowia przez wprowadzenie wobec nich zasady podatkowej non profit jako od działalności społecznie użytecznej;

- podniesienie jakości leczenia przez

- - zasadę pełnej wolności wyboru placówek medycznych i lekarzy przez obywatela/pacjenta, oraz pełna wolność co do ich zmiany;

- - zasadę że każdy obywatel posiada pakiet gwarancji kosztów leczenia, który przenosząc się zabiera ze sobą:

- - w praktyce lekarz będzie wynajmował sobie w szpitalu, przychodni czy sanatorium pewien zakres usług i sam za to płacił, włącznie z lekami

- utworzenie poradni profilaktyki zdrowotnej z wyposażonymi laboratoriami badawczymi i analitycznymi;


 

Bardziej szczegółowo to np. towarzyszyć temu musi:

- przekazanie ich zasobów materialnych po likwidowanych Izbach Lekarskich Ministerstwu Zdrowia, oraz sądom cywilnym i wojskowym;

- - pozostawienie majątku materialnego Ministerstwa Zdrowia w stanie funkcjonalności z pełnym finansowaniem jego remontów i wyposażenia według najnowszych standardów, ale bez płac i leków. Jeden z blogerów podaje, że same Izby Lekarskie konsumują 85-90% środków otrzymywanych od państwa. Za część tych 85-90% mogą być szpitale non profit, a w dyspozycji lekarzy i na bardzo wysokim poziomie.

- powołanie zarządu zasobami materialnymi ministerstwa zdrowia: szpitali, pogotowi, przychodni

- powołanie urzędu koordynacji kosztów leczenia między placówkami medycznymi, a z jednej strony między dostawcami hurtowymi potrzebnych artykułów, a z drugiej strony pacjentem, jego ubezpieczalnią, czy instytucją charytatywną (woluntariacką, zawsze non profit)

- powołanie państwowego funduszu refundacyjnego leków „ratujących życie”, a nie produkowanych przez farmację polską, zobowiązanego do zakupu takich leków pod oczekiwane potrzeby i awaryjnie, a zobowiązanych do egzekucji od państw i organizacji międzynarodowych różnic cenowych, gdyby nie patenty i monopole producentów z których oni korzystają w sposób niesymetryczny;

- zasada że każdy obywatel posiada pakiet gwarancji kosztów leczenia, który przenosząc się zabiera ze sobą:

- - 1a/ powszechny państwowy: pogotowia ratunkowego z wliczeniem tu opieki okołoporodowej

- - 1b/ powszechny państwowy: profilaktyka, w tym:

- - - okresowa analityka funkcjonowania organów ciała;

- - - analityka antyalergiczna;

- - - analityka podejrzanej o szkodliwość dla danej osoby żywności;

- - 1c/ powszechny: woluntariacki

- - 1d/ powszechny na określone cele: z darowizn

- - 2a/ prywatny: ubezpieczenia pracownicze

- - 2b/ prywatny: ubezpieczenia dodatkowe

- - 2c/ poręczenia osób lub firm co do gwarantowanej kwoty i czasu


A zdrajców którzy organizowali strajk służby zdrowia celem dokonania faktycznego zamachu stanu zwłaszcza związanych z Izbami Lekarskimi to trzeba osądzić jak najsurowiej izolować od polityki i wpływu na życie społeczne w Państwie.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:3)

Komentarze

...a tymczasem, jak piszesz, totalna zdrada Państwa i Narodu Polskiego trwa, tyle że nie od dziś, nie od wczoraj.To właśnie jest wynik tego co piszesz dalej.... że elity wymordowano właśnie po to, żebyśmy nie zareagowali w porę na to, co się teraz dzieje. Dodam, że morduje się je nadal. Dlatego też organizowanie społeczności nie tylko bywa mocno utrudnione...ale jest wręcz niemożliwe. A teraz już ostatni przyczynek... Zalecasz stosować sądownictwo polowe. Kto miałby sprawować te sądy? Państwo? Kościół? Partia? Prezydent? Pokaż mi jednego sprawiedliwego, co by się do tego nadawał.
Jak znajdziesz chwilę czasu, pomiędzy pisaniem, to obejrzyj sobie załączony filmik i poproszę o krótki komentarz .
Pozdrawiam

https://www.youtube.com/watch?v=nXLNCQW5_OM

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1550847

Sądownictwo polowe - oczywiście Wojsko Polskie, z zastrzeżeniem, że naprawę Polskie. czyli po weryfikacji narodowej.

Najpierw Naród się musi pozbierać...

A na filmik rzuciłem okiem, ciekawy. Trzeba go jednak obejrzeć na spokojnie bo sprawy najwyższej wagi.

Pozdrawiam. miarka

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1550849

Gdzie jest takie? Jak nawet Kościuszko, Anders czy Piłsudski....to tylko mity.
Potrzeba nam partii PiS...ale nie tej, dla której ważne jest prawo i sprawiedliwość. Potrzeba PiS, które będzie znaczyło PRAWDA i SPRAWIEDLIWOSC. Gdzie taka dobra zmiana jak ta będzie wykluczona.
1. Emerytury dla żydów w Izraelu,
2. Emerytury dla Ukraińców za lata przepracowane na Ukrainie
3. Ustawa 1066 pozwalająca na zbrojne interwencje obcych wojsk i służb na terenie RP...
4. Kwota wolna od podatku, dla Was 3000 dla wybranych 30 000 ?
5. Ukrywanie i zakłamywanie prawd historycznych dotyczących ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu ?
6. Sponsorowanie banderyzmu na Ukrainie i finansowanie tego z publicznych pieniędzy
7. Ciągłe szczucie na Rosję czego efektem jest embargo rosyjskie
8. Sprowadzenie na teren RP armii USA
9. Wodociągi oddane izraelskiej firmie
10. Kontynuacja polityki PO w zakresie likwidacji i unicestwiania kopalń węgla
11. Sprowadzanie węgla z USA i Ukrainy
12. Zapowiedzi podwyższania podatków
13. Terror szczepionkowy
14. Wprowadzanie, kultywowanie i obchodzenie w sejmie i pałacu prezydenckim obcych kulturowo i religijnie świąt żydowskich
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=21256&Itemid=100

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1550852

Mocna ta wyliczanka.

A co do armii, to jak ruszy się Naród, to będzie i armia. Na razie są "Śpiący Rycerze". Trzeba wołać: "Pobudka".

!!!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1550854

Sądownictwo polowe kojarzy mi się z mordami sądowymi polskich patriotów za B. Bieruta! 

Schemat był taki:

- pod miedzą gromadzono mieszkańców pobliskiej wioski/miasteczka;

- "proces" np. Żołnierza wyklętego" trwał max. 30 min;

- obrona była fikcją lub nie było obrońcy w ogóle;

- odczytywano akt oskarżenia;

-"sędzia" strzelał oskarżonemu w potylicę.

Na tym kończył się spektakl pt. Sąd polowy (bo w polu) !

PS

Wojskowe sądy zawsze były dyspozycyjne. Wojskowy Sąd Rejonowy miałby być pierwowzorem współczesnego "Sądu Polowego"?

http://www.ipn.gov.pl/ftp/wystawy/skaz_na_smierc_krakow/files/katalog_ipn.pdf

"Do sądu nie idzie się po sprawiedliwość, ale po wyrok." ~ autor nieznany.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

casium

#1550940

"Do sądu nie idzie się po sprawiedliwość, ale po wyrok".

Często tak bywa, ale to stan patologii, bo ma być odwrotnie.

Natomiast sąd polowy działa na zasadzie obrony koniecznej.

Sąd polowy, czyli wojenny lub doraźny nie dotyczy przestępstw, a zbrodni w okolicznościach wojny, nie jest więc to sąd mający dokonać rozstrzygnięć prawnych (a więc i prawnik nie jest potrzebny), albo z zakresu sprawiedliwiwości (nie jest konieczny czynnik społeczny dla orzekania o winie i wyrządzonej krzywdzie), a dokonywany jest przez wojskowych na danym odcinku najwyższego szczebla "z moralności".

To sąd stwierdzający powodowanie stanu zagrożenia dla życia osób na zapleczu frontu (wojskowych lub cywilów, ale i struktur militarnych, czy infastruktury bytowej ludności (np ktoś chciał zatruć ujęcie wody dla miasta) - dla zdrowia, czy dla działań militarnych, dla stanu obronności (nie musi być czynu już dokonanego, starczy realizowany zamiar zbrodni).

- W  okolicznościach wojny (to powinno ale nie musi dotyczyć działań militarnych), czyli kiedy z jednej strony zebranie sądu jest utrudnione, a decyzja musi być podjęta natychmiast, bo każdy zbrodniarz pozostawiony na zapleczu frontu stanowi zagrożenie dalszych zbrodni, szpiegostwa, dywersji, terroryzmu, sabotaży i zdrad, organizacji wrogich struktur, spisków, czy korupcji, wrogiej propagandy, agitacji za poddaniem się, gwałtów, grabieży, kłamstw, dla podjęcia przez wojskowych złych decyzji itp.

Dotyczy więc spraw prostych, gdzie wina jest oczywista, gdzie zbrodniarz zostaje ujęty na gorącym uczynku.

Obowiązuje wojskowych dokonujących sądu uczciwość, ale i zasada: "w razie stwierdzenia winy, a nawet wątpliwości: zabić" (inaczej jak w sądach cywilnych, gdzie zwykle jest stosowana zasada domniemania niewinności).

Oczywiście nie ma nic wspólnego ze zbrodniami sądów komunistycznych zaprowadzającymi "sprawiedliwość ludową" i chroniącymi zbrodniarzy.

Pozdrawiam.miarka

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1550952

Zaplecze frontu to zbyt wąskie pole dla jurysdykcji Sądu Polowego.

Raczej "obszar wojenny"?

http://www.gutenberg.czyz.org/word,70334

Najlepszym przykładem tzw. Sądu Polowego  jest znany film pt. "Ścieżki chwały" z 1957 r. ( dziś rano w telewizorni szła kolejna powtórka).

Epicki i gorzki film Stanley'a Kubricka należy do żelaznej klasyki filmów antywojennych. Jego akcja toczy się w czasie I Wojny Światowej, ale przesłanie "Ścieżek chwały" ma charakter uniwersalny i wykraczający poza historyczny kontekst. Niewiele jest filmów, w których absurd, okrucieństwo i niesprawiedliwość wojny były przedstawione w sposób tak dosadny jak w obrazie Kubricka.

Bohater "Ścieżek chwały", pułkownik francuskiej armii nazwiskiem Dax (Kirk Douglas), od miesięcy tkwi ze swoimi ludźmi w okopach. Pewnego dnia głodny sukcesu generał wydaje rozkaz ataku na silnie ufortyfikowane przez Niemców wzgórze. Misja jest bezsensowna i w dodatku niewykonalna. Jej jedynym celem jest zaspokojenie wybujałych ambicji dowódcy. Dax musi wykonać rozkaz i prowadzi swoich żołnierzy do szturmu. Zgodnie z przewidywaniami atak kończy się klęską i masakrą Francuzów. Jakby tego było mało, rozsierdzony porażką generał każe na chybił-trafił wybrać trzech żołnierzy spośród niedobitków oddziału Daxa i oskarżyć ich o tchórzostwo na polu bitwy. Grozi za to Sąd Polowy i pluton egzekucyjny. Pułkownik Dax zostaje wyznaczony na adwokata kozłów ofiarnych. Proces będzie dla niego okazją do zmierzenia się z oceanem obłudy, niesprawiedliwości i cynizmu, które rządzą armią. 

Pesymistyczne i mroczne "Ścieżki chwały" nie stały się wielkim przebojem kasowym, ale zostały przyjęte entuzjastycznie przez krytykę - wszędzie z wyjątkiem Francji. Nad Sekwaną film uznany został za obrazę honoru francuskiej armii, a jego wyświetlanie przez długie lata było zakazane.

PS

Przykłady działania Sądu Wojskowego - Polowego mjr. Henryka Dobrzańskiego pseudonim "Hubal" w sytuacji szczególnej  (X - 1939 do IV - 1940 r.), znajdziemy w dziele (754 strony) Jacka Komudy pt. "Hubal".

Właśnie czytam - jestem na 533 stronie:

(...) " Za gruzy naszych miast,

Za braci naszych krew.

Szarpajmy wrogów ciała,

Niech zginie szwabski chwast.

Odpowie na nasz zew

Powstając Polska cała ."

I dalej:

"Na razie dwóch konfidentów, których wykryli i donieśli o nich chłopi, porwano na strzępy, bijąc paragrafami (leszczynowe kijaszki, a w przypadku braku leszczyny bywało, że i wyciorami z karabinków 7,92 wz. 30 lub Mauser wz. 98) aż do śmierci, jak w polu niszczy się chwasty."

A poza tym generalnie zgadzam się z pana wywodami o Sądach Polowych.

 

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

casium

#1550984