Rodzina, ach rodzina...

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Kraj

 

Pan Zbigniew Kuźmiuk w swoim poście: "Inauguracja programu Rodzina 500++ w Mroczy". (https://naszeblogi.pl/53716-inauguracja-programu-rodzina-500-w-mroczy) napisał niemal ekonomiczno-społeczne streszczenie całego programu 500 (+, ++). Próbowałem mu odpisać, ale komentarz rozrósł się niebotycznie, więc stwierdziłem, iż warto jednak go rozszerzyć i przedstawić w formie odrębnego tekstu, co czynię.

 

Napisałem więc, że mam wielki szacunek dla Pana Kuźmiuka za jego konsekwencję pisania o polskiej, ale i światowej ekonomii. Dużo bowiem jego tekstów jest streszczeniem wszystkich najważniejszych informacji  społeczno-ekonomicznych na dany temat i wyręcza nas z konieczności ich poszukiwania samemu. Sam jestem ekonomistą, więc wiem, że każdy tekst zawierający informacje ekonomiczne musi być bardzo precyzyjny i oparty na twardych danych lub na określonych prognozach. Jedna nieścisłość może "pogrążyć" cały wartościowy artykuł. To nie jakaś zwykła dziennikarska felietonistyka, ale pisanie o konkretach.

 

W swoim tekście Pan Kuźmiuk zawarł wszystkie najważniejsze informacje na temat programu 500+, 500++.

 

Ja chcę wskazać na trochę odmienną cenność rozwoju polskiej rodziny.

 

Zawsze mi serce rośnie, jak widzę te młode polskie pary z wózeczkami a dodatkowo np. jeszcze z  kobietą "przy nadziei".

 

Z własnego doświadczenia wiem, że dziecko zmienia perspektywę spojrzenia na całe życie. Jego posiadania czyni nas poważniejszymi, bardziej odpowiedzialnymi, dojrzalszymi. Przestajemy myśleć egoistycznie i "z dnia na dzień" a zaczynamy długookresowo, perspektywicznie. Nasze decyzję są już zupełnie inne.

 

Naprawdę jesteśmy dojrzalsi i coraz bardziej empatyczni a to też wpływa na całość naszego społeczeństwa, która też staje się dojrzalsza i empatyczna, i coraz bardziej postępuje zgodnie z wartościami , które niesie za sobą posiadanie rodziny i dzieci. Zaczynają wtedy w społeczeństwie dominować wspólnotowe wartości poszanowania rodziny, dzieci, życia, bowiem to - ze względu na przyrost rodzin i dzieci - dotyczy coraz większej grupy młodych Polaków (no, ale nawet i po 40-tce też można urodzić kochane dziecko).

 

Tak naprawdę to chyba jesteśmy jednym z bardziej w Europie (na świecie?) empatycznym społeczeństwem kierującym się nieraz bezgranicznie sercem i uczuciowością. Nie znam chyba innego kraju, gdzie z powodzeniem mogłaby funkcjonować Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (chodzi o ideę), gdzie taka organizacja jak Caritas miałaby aż tyle funduszy dobrego serca, że może działać prężnie i dynamicznie, również poza naszym krajem. Mamy u nas niezliczoną ilość pomocowych fundacji i stowarzyszeń, które zawsze sobie jakoś radzą, i to tylko z datków życzliwych i empatycznych ludzi a już przedsięwzięcia pomocowe dla dzieci znajdują zawsze duży odzew. Nawet pojedyncze akcje pomocowe na Facebooku są skuteczne. Brawo Polacy!

 

Ja to wszystko też wiążę z polską tradycją i umiłowaniem polskiej rodziny, bo to głównie rodziny pomagają wiedząc, co to znaczy ta pomoc dla każdego z nas, który może również posiadać rodzinę i dzieci. Te więzi rodzinne wpływają więc na nasze zachowania, też w obszarze humanitarnym. Rodzina i jej poszanowanie jest więc narodowym skarbem.

 

​Ale posiadanie rodziny implikuje też dążenie do stabilności w naszym życiu i to nie tylko finansowej, ale całego otoczenia również w wymiarze całego państwa. Musimy przecież wiedzieć jak wychowywać i kształcić nasze dzieci, aby w życiu dorosłym mogły sobie poradzić i odnosić sukcesy. Musimy wiedzieć, że w przypadku kłopotów zdrowotnych będziemy mieli pomoc a przypadku jakiegoś konfliktu również w postaci wojska, itd. Powoduje to u nas naturalną chęć właśnie stabilizacji, ale też wskazania przez rządzących jasnego kierunku zmian i rozwoju: dokąd zmierzamy?, takie pytanie winno zawsze znajdywać dla Polaków odpowiedź.

 

I ze strony obecnie rządzących tak jest. Wszyscy dokładnie wiemy, co nas czeka a zapowiedzi są realizowane. Ze strony opozycji nie wiemy nic i tylko informacje o czekającym nas chaosie.

 

Posiadanie rodziny i dzieci jest też osobiście zbawienne dla wszystkich jej członków. Wyklucza samotność, tworzy więzi społeczne, przywiązanie, daje stabilizację psychiczną i pewność przyszłości. Tak jest od początku ludzkości i tak będzie dalej, bo inaczej ludzkość by nie przetrwała. Rodzina jest ostoją naszego życia zarówno psychicznego, jak i duchowego oraz fizycznego.

 

Kiedyś naturalnym modelem rodziny była rodzina wielopokoleniowa mieszkająca w jednym domu. Teraz to się trochę zmieniło a szkoda, ale też na szczęście w Polsce mamy ogromny jeszcze szacunek dla ludzi starszych a dziadkowie czy babcie są bezcenni w wychowaniu naszych dzieci, bo dziś tak przecież gonimy i pędzimy w zawrotnym tempie, nieraz nie mając już czasu dla naszych dzieci.

 

Trzeba kultywować te najlepsze tradycje. Pamiętam jak w dzieciństwie nie było chociaż niedzieli, gdy nie jedlibyśmy wspólnego obiadu. A nieraz zdarzał się późnym popołudniem i w ciągu tygodnia. Do popołudnia wychowywała mnie babcia. Potrafiła godzinami opowiadać o zawiłościach wojny (pochodziła z Kresów). Sądzę, że te jej opowieści mocno wpłynęły na moje  dalsze życie, moje poglądy i zainteresowania. Nauczyła mnie też szacunku do jedzenia i pracy.

 

Rodzina, nasze wychowanie wpływają więc też na nasze postawy w życiu dorosłym, na nasze decyzje i wybory życiowe. Nie było więc przypadkiem, że zawsze kiedyś podawano informację, że dana osoba pochodzi "z takiej to a takiej rodziny". To było ważne kiedyś i jest tak samo ważne dziś. To komuniści wyplenili w nas tą normalną troskę o przeszłość, bo chcieli stworzyć nowy świta, tak jak teraz europejscy i światowi komuniści kulturowi. Rodzina jest ostoja trwania naszego społeczeństwa i musimy o nią dbać. I koniec

 

Można by tak jeszcze prawić o zaletach rodziny, ale po co? Chyba wszyscy je dobrze znamy i cenimy, co raz bardziej cenimy.

 

 

 

(https://youtu.be/BvvSGhcf9Z0)

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

 

 

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła na bloggerze: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ i e-mailową informacją o tym fakcie. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)

Komentarze

Od pewnego czasu kobieca lekkoatletyka ma dodatkową konkurencję: bieg na 800 m za mężczyzną.

Coś podobnego?! - dziwi się teściowa. -

Żeby aż tak się za chłopem uganiać?

A jak go któraś złapie, to co?

Przecież on żonaty...

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1596086