Seremet nie wyklucza zakłóconych urządzeń

Obrazek użytkownika kataryna
Kraj


Prokurator Generalny Andrzej Seremet: Polska prokuratura przesłuchała już ponad 100 świadków, a ostatnio zleciła ABW ekspertyzy dotyczące zapisów z telefonów komórkowych ofiar.

Rzeczpospolita: Ile aparatów jest badanych?

Prokurator Generalny Andrzej Seremet: Około 100. Większość była aktywna w końcowej fazie lotu. Prowadzono z nich rozmowy i wysyłano esemesy. To może mieć znaczenie dla oceny, czy przypadkiem użycie aparatów nie miało wpływu na zakłócenie pracy urządzeń samolotu . Także tę hipotezę trzeba zweryfikować. Nie jest tak, że prokuratura zamknęła się tylko w kilku wątkach śledczych. A te odnoszące się do strony technicznej wymagają czasu. Dlatego apeluję o cierpliwość i wstrzemięźliwość w ocenie postępów tego śledztwa.

***

Miesiąc po katastrofie dowiadujemy się, że badane są telefony komórkowe pasażerów na okoliczność tego, czy to nie one zakłóciły pracę urządzeń pokładowych. To ciekawa informacja, oznacza bowiem, że śledczy przyjmują za dość prawdopodobne, że urządzenia pokładowe zostały zakłócone, a w każdym razie nie działały poprawnie. Tylko takie podejrzenia uzasadniają bowiem dość głęboką przecież ingerencję w prywatność zmarłych pasażerów ze strony służb specjalnych, które teraz grzebią w ich telefonach.

Od katastrofy upłynęło wystarczająco dużo czasu, żeby pewne hipotezy całkiem wykluczyć, najwyraźniej ta o nieprawidłowo działających urządzeniach pokładowych umożliwiających bezpieczne lądowanie nie została jeszcze wykluczona. A skoro tak, to trzeba sobie zadać pytanie co - teoretycznie - mogłoby zakłócić pracę tych urządzeń. Jeśli do katastrofy mogą się przyczynić włączone w samolocie komórki, bo zakłócają pracę urządzeń, to prawdopodobnie możliwości - przypadkowego lub celowego - zakłócenia tej pracy jest dużo, dużo więcej.

Z punktu widzenia rozważania możliwych hipotez, z pozoru błaha wypowiedź Seremeta nabiera dużego znaczenia. A raczej nabrałaby, gdybyśmy mieli pewność, że ona sama nie jest zakłócona jakimś celowym szumem informacyjnym ze strony rosyjskiej. Ja tej pewności nie mam, bo słyszeliśmy już wszystko - cztery lądowania, trzy osoby które przeżyły, dwa nadprogramowe ciała, piąty głos, a potem głosy z kabiny pasażerskiej, dodatkowe ciało w kabinie nie przypięte pasami i świadectwo cudownie znalezionego po miesiącu naocznego świadka, który te ciała policzył. Niewykluczone, że i ta wypowiedź Seremeta jest efektem jakiejś kolejnej wrzutki rosyjskich śledczych.

Inna sprawa, że Seremet jest wystarczająco doświadczony, żeby sobie zdawać sprawę z tego jak może zostać odebrana taka wypowiedź. Jeśli jest choć cień podejrzenia, że któryś z pasażerów przyczynił się do katastrofy, to jaki jego dzisiejsza wypowiedź będzie miała wpływ na rodziny ofiar? Tych rodzin, do których ich bliski wysłał smsa z pokładu? I tych rodzin, do których nikt nie dzwonił ani nie smsował, a które od dzisiaj mogą się zacząć zastanawiać, który z pozostałych pasażerów przyczynił się do ich tragedii?

Jeśli Seremet o tym nie pomyślał wrzucając do publicznej debaty wątek "to któryś z pasażerów mógł niechcący rozbić samolot", brak mu wyobraźni. Ale skoro władza zdecydowała się podsycać atmosferę i sama podrzuca argumenty za tworzeniem kolejnych hipotez dotyczących przyczyn katastrofy, to trzeba wrócić do pytań, które w świetle dzisiejszej wypowiedzi Seremeta stają się coraz bardziej zasadne:

Skąd podejrzenia, że urządzenia pokładowe nie działały poprawnie w czasie lądowania? Jeśli pojawiają się po miesiącu intensywnego śledztwa to chyba nie są czysto hipotetyczne, tylko mają jakieś podstawy w jego ustaleniach? Jakie więc ustalenia śledztwa wskazują, że możliwą przyczyną katastrofy była zakłócona praca urządzeń?

Jakie mogą być inne przyczyny ewentualnych zakłóceń urządzeń pokładowych? Wady konstrukcyjne? Błędy w serwisowaniu? Celowe działanie osób trzecich? Jeśli są powody, żeby podejrzewać komórki o zakłócenie pracy urządzeń, to po wykluczeniu tej opcji, trzeba będzie wykluczyć wszystkie pozostałe.

Jeśli wypowiedź Seremeta miała solidne podstawy w ustaleniach śledztwa, to naprawdę ma ona poważne konsekwencje dla rozważań o możliwych przyczynach. Mam nadzieję, że dziennikarze docisną w sprawie zakłóconych urządzeń zanim na dość nieodpowiedzialnej wypowiedzi Seremeta zbudowane zostaną oskarżenia w rodzaju "O 8.35 X napisał smsa do żony. Czy to przez niego wszyscy zginęli?".

Rzeczpospolita: Czy telefony mogły zakłócić urządzenia?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 ABSURD I PARADOKS. Z kazdym dniem czym wiecej wiemy ,tym wiemy mniej.Jak to wytlomaczyc?Przy takim wyjasnianiu sprawy i mnozacych sie niejasnosciach musza sie tworzyc teorje spiskowe.Czym dluzej to trwa tym ich wiecej.To ogulnie.Rece opadaja.Zwatpienie,gniew i wscieklosc.POZDROWIENIA.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

staryk

#58933

Dzisiaj już nie potrafię odnależć i przytoczyć fragmentu relacji reporterów z lotniska w Smoleńsku, którzy przylecieli Jakiem wcześniej,że również mieli na swoich telefonach chwilowy zanik sieci komórkowej.A może ktoś to zanotował lub czytał o tym. A jaka tego przyczyna? Jakaś dziwna siła i wzmożona energia działała tego dnia nad Smoleńskiem, nie tylko enigmatyczna mgła.
Kręcą,mataczą wymyślają i próbują na ofiary zwalić winę za to co się stało. Bo winą trzeba w końcu kogoś obarczyć.
POlszewikom jakoś nie zależy na wyjaśnieniu sprawy, zajęci i pochłonięci są innymi tematami.

pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#58943

 to pewnie tak było o koło się zamyka bo jedną z pierwszych hipotez był atak elektroniczny. A co do komórek to myślę że chodzi o wyeliminowanie możliwych insynuacji ze strony Rosjan. Codziennie miliony pasażerów wsiada do samolotów i słyszy prośbę wyłączenia telefonów, nikt tego nie robi i nikt tego nie sprawdza . W czasie startu wszyscy  dzwonią i esemesują tak samo przy lądowaniu. Polskiej opini można było by to wkręcać w minionej epoce w której może z 1000 polaków :) latało. Teraz latają rocznie miliony i każdy ma komórkę i każdy robi tak jak wyżej pisałem. Ten wątek śledztwa wydaje mi sie najbardziej ciekawy i najbardziej obiecujący wykrycie prawdy. Czekamy cierpliwie z kartkami wyborczymi w ręku!!! 

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#58950

 jak podaje nasz prokurator Seremet bylo badanych po katastrofie. Oznaczalo by to, ze wszystkie te urzadzenia podobnie jak i laptopy ocalaly z tej starsznej katastrofy bez wiekszego szwanku. Czy nie jest to zastanawiajace, ze ich wlasciciele zostali rozerwani w strzepy a telefony komorkowe i laptopy nie ?  Jakims cudem ocalal tez Wieniec Katynski i Godlo Polski.... czy nie daje to wiele do myslenia....

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zbyszek Lowcakangurow

#58962

tuż prze chwila katastrofy odnotowano nie działającą sieć komórkową, więc jak mogli dzwonić i smsować ? no i najważniejsze pytanie, co spowodowało wadliwe działanie lub brak naziemnych przekaźników sieci komórkowej ? hmmm o ile wiem samolot nie zahaczył skrzydłem o jakąś antenę przekaźnikową, ale wiem też że EMP skutecznie blokuję takie anteny i nie tylko wprowadzając chaos a co najważniejsze TOTAL ELECTRONIC EQUIPMENT MALFUNCTION! czyli w skrócie brak działania urządzeń elektronicznych !
pozdrawiam idących świerzym tropem !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#58967

Argumentacja o telefonach komurkowych jest tak bzdurna,ze nie ma na to slow.Te sprawy byly tysiackrotnie sprawdzane i to na calym swiecie.Zabierane sa  najrozniejsze przedmioty,plyny ,narzedzia.Te sprawy regukuja odrebne przepisy.Tym bardziej ze caly czas sa zaostrzone przepisy ze wzgledu na terroryzm.Tym bardziej zastanawia mnie to ze sa dyskusje na ten temat.JESZCZE BARDZIEJ ZAWIKLAC?POZDRAWIAM.A nawet jesli z powodu jakichs urzadzen na krtore moglby wplywac telefon to takowe by byly zabierane i to w kazdym  przypadku czy to sprzataczka ,czy krol.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

staryk

#58971

Już to pisałem ale będę powtarzał skutku.
Żaden telefon komórkowy nie jest w stanie niczego w żadnym samolocie zakłócić.
To lipa sfabrykowana do uzasadnienia zakazu używania komórek w samolocie. Zakaz ten pozwala trochę zarobić przewoźnikowi (zmusza to korzystania z jego usług) i podobno „utrudnia życie” terrorystom (problemy z koordynacją działań, utrudnienie zdalnego odpalenia bomby jeżeli jako elementu detonatora użyto innej komórki).

"prawda przeciw wszystkim"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"prawda przeciw wszystkim"

#58981

O 8.20 Lech Kaczyński zadzwonił z pokładu samolotu do swojego brata, Jarosława. Mówił, że wszystko idzie zgodnie z planem, że za kilkanaście minut lądowanie.

Jeżeli próba wmówienia społeczeństwu, ze Prezydent zmusił pilota do lądowania się nie powiodła. To teraz mógł zakłócić urządzenia pokładowe dzwoniąc do brata? Wiem ze to nonsens, ale ktoś może się da nabrać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny.

#58972

żeby zwalić wszystko na jeden telefon. ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#58973

 Oficjalnie nie, ale dla manipulacji można tę sytuację  wykorzystać. Dziennikarzyny już działają, choć w niezwykle prostacki sposób - zobaczcie na tytuł na Onecie - "Nowa hipoteza ws. Smoleńska - J. Kaczyński będzie przesłuchany" - i tylko tyle.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#58976

I słowo ciałem się stało...

Wyprzedziłeś mnie właśnie przed chwila przeglądem Onet, w nadziei ze sprawdzą się moje podejrzenia

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny.

#58980

... posłuchania w tivi tego co mówili pp. dziennikarze i p. Prokurator ( kwadrans po ósmej i w TVP-info) - odniosłem wrażenie, że jedyną rzeczą na której się skupiali to to aby nie "sypnąć się" z jakimś niepoprawnym pytaniem dotyczącym katastrofy - niby dociekali ale to było ślizganiem się po temacie a nie, jak na ludzi zainteresowanych sprawą jej drążeniem. 

Wczoraj widziałem "przesłuchanie" p. dziennikarza "Faktu" , który pokazywał zdjęcia - podpadało mi opisane ich zachowanie, reakcje po zalezieniu ( dziwne tego okoliczności ) jakiegoś ważnego "ustrojstwa".

Jednym, moim zdaniem - to wszystko, od samego początku nie trzyma się kupy !!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

veri

#58984

I już jest odzew: media przypominają, że Prezydent telefonował z samolotu do brata i zapewne spowodował tym katastrofę! Wreszcie przyczyna tragedii będzie wyjaśniona...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#59003

totalna bzdura, temat wielokrotnie wałkowany w TV i internecie, komóry nie mają wpływu na przyrządy w samolocie.
jeśli coś naprawdę zakłócało to sprawa jasna...
a może to tylko po to żeby POlszewiki mogli sobie bezkarnie przeczesać wszystkie telefony, a nóż się znajdzie coś żeby podrzucić tefałenowi i uda się kogoś skompromitować.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#59014

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#59026

Z tych wszystkich "naszych" niepoprawnych wypowiedzi wynika jedno, a mianowicie to,że my nie jesteśmy "matołkami" którym można wtłaczać bezsens argumentów dochodzeń czy domniemań Seremeta , a przyczynę katastrofy należy znależć tylko i wyłącznie po stronie polskiej, a najlepiej ,żeby to sam Pan Prezydent śp. Kaczyński był sprawcą, a i pośrednio Pan Jarosław, bo "gadać " się IM zachciało o pierdołach przez telefon z pokładu samolotu.

"Boże zatrzymaj ten świat ja wysiadam! "

pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#59037

głupota pilota, który ani nie rozumiał po rosyjsku,
ani nie potrafił latać i wogóle był krnąbrny nie posłachawszy radzieckich specjalistów z budki kontrolnej.

A ponadto dudniły wszystkie rozgłośnie światowe,
że pilot wogóle nic nie miał do gadania,
gdyż śp. Prezydent nakazał mu lądować,
a że byli tam jeszcze inni zwierzchnicy ,
to bez gadania rozpoczął lądowanie
i doszło do katastrofy, w której wszyscy zginęli.

Pisałem już o tym w innym miejscu.
Pisałem również,
iż po niespełna godzinie tej tragedii
usłyszałem w Niemczech o katastrofie.
O tym,
żę wszyscy nie żyją i o przyczynie upadku samolotu.

Naturalnie będąc w szoku, dziwiłem się
że tak szybko stwierdzono iż wszyscy nie żyją,
dziwiłem się wyglądem rozwalonego na strzępy samolotu,
a najbardziej się dziwilem,
że "Ruskie" znają w kilkasnaście minut przyczynę tragedii...

Tak samo jak ta mgła,
która okryła przed światem prawdziwą przyczynę katastrofy,
a ostatnio nie wytrzymuje już naporu racjonalności społeczeństwa,
tak samo obecnie aplikuje nam się " kolejną pigułkę prawdy"
pt. telefon komórkowy Prezydenta i wszystkich pozostalych.

Chcą nam udowodnić,
że jeżeli już to nie śp.Prezydent zakrzyczał pilota,
to poprostu spadli na swoje życzenie ,
używając zabronionych tel. kom.

Perfidia podobnych wypowiedzi puszczanych w świat opinii publicznej jest tak niesamowicie niska i obrzydliwa,
że nalezy się zastanowić co uczynimy z tymi ludźmi,
gdy już wygramy kolejne wybory...

pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#59106