Nierzeczywista rzeczywistość kreowanego medialnie świata... (1)

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Kraj

Witam
 

W ostatnim poście zwróciłem się do naszych mainstreamowych dziennikarzy w sposób słowno-obrazkowy:
 

"Kochani dziennikarze o mentalności niewolników, sługusów lub realnie wiecznie poszukujących - niczym Pani Aneta Krawczyk - "ojca własnej egzystencji dziennikarskiej" .... jakże mi Was żal... Nawróćcie się lub korzystając z resztek jakiegoś honoru i etyki dziennikarskiej... oficjalnie pokażcie jak to się robi!... Co? No jak się "liże....d... władzy!".... Chyba, że ja się pomyliłem i zwracam się do niewłaściwych osób, bowiem nie jesteście wcale dziennikarzami...?
 

Może warto jednak powrócić do etosu i właściwej istoty zawodu dziennikarza... Zawsze, w każdym momencie życie można ponownie stać się dobrym człowiekiem i porzucić zło w imię dobra...

Zwracam się wobec tego - jako Polak, Wasz zwykły: czytelnik, oglądacz słuchacz – do tych z Was, którzy zawodowo "zbłądzili"! Kochani! Powróćcie do tych ideałów, które byc może skłoniły Was do wyboru zawodu dziennikarza, przypomnijcie sobie kim chcieliście być i co swoją twórczością dziennikarską przekazywać nam wszystkim... Pamiętajcie też słowa Błogosławionego Jana Pawła II: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła"... Przecież wielu z Was - jak ja - to przedstawiciele pokolenia JPII... Już zapomnieliśmy? Zawsze - mimo, iż nieraz wydaje się, że stało się już nieodwracalnie "szpetną szują dziennikarską" – można ponownie powrócić "do korzeni" i/lub stać się  prawym i uczciwym dziennikarzem... Nawet TERAZ, w tej chwili!"

Szczerze powiedziawszy nie miałem zamiaru powracać do szerokiej psychosopołeczno-inelektualnej analizy tej niechlubnej i niestety coraz udziałowo liczniejszej podgrupy dziennikarskiej, którą mogę nazwać – używając terminologii T. Sakiewicza – "wyrobami dziennikarskopodobnymi". Nie lubię bowiem zbyt często odnosić się do "reprezentantów pustki, jakkolwiek ją pojmujemy" ponieważ zasługują oni raczej na pobłażliwy śmiech lub rzeczywisty niebyt osobowościowy...
 

Niestety... traf chciał, że dzisiaj natknąłem się na film, który swoim obrazem niejako w sposób metafizyczny  urealnił wokół mnie fetor takiego rozkładającego se łajna i fecesów, że - ratując sie przed skutkami torsji - musiałem zareagować tak jak umiem, czyli przekazem... tym razem słownym i będącym też częściowo uzupełnionym powtórzeniem wielu moich już kiedyś wielokrotnie spisywanych konstatacji dotyczacycm degradacji zawodowej dziennikarzy (niektórych?)...
 

Przyczyna zajęcia się polską PUSTKĄ (dziennikarską):

Skutek zajęcia się polską PUSTKĄ (dziennikarską):
 

Niestety obecnie etos zawodu dziennikarza związany przed wszystkim z obiektywizmem przekazywanych treści i powszechnie rozumianą etyką (deontologią*) dziennikarską są fikcją.   Fundamentem deontologii dziennikarskiej  jak każdego zbioru norm etycznych winny być bowiem nierozerwalnie ze sobą powiązane, współzależne i wzajemnie uwarunkowane relacje: prawdy, dobra i piękna, które mają być podstawowymi walorami efektów pracy dziennikarza. Nie czas może i miejsce na filozoficzne dyskusje dotyczące dobra i piękna, ale dążenie do prawdy winno być immanentną cechą dziennikarzy. Podobnie rzecz się ma z e wspomnianym obiektywizmem. Oczywiście można się zastanowić czy idealny obiektywizm jest w ogóle możliwy, ale teraz w naszym kraju - pomijam celowo tutaj ogólnoświatową  tendencję  manipulacyjno-inwigilacyjnej  degrengolady zawodu dziennikarza skupiając się jeno na Polsce ** - nie ma nawet jego namiastki w większości mediów i u większości dziennikarzy.
 

Od bardzo dawna zastanawiałem się nad łagodnością "polskich" mediów wobec obecnego rządu i jego premiera Donalda Tuska. Rozszerzając: nad swoistym, rozłożonym przez media i dziennikarzy, parasolem ochronnym nad całym PO oraz elitami "posokrągłostołowym" i całą III RP.  Liczba pochwalnych peanów, marginalizowanie lub niezauważanie błędów i nieudolności obecnego jak i niemal wszystkich rządów po 1989 roku, dyskryminowanie inaczej piszących i myślących, przekłamania i niedomówienia - to wszystko stało się standardem wśród dziennikarzy i wydawców medialnych.
 

I niestety nie ma to nic wspólnego z obiektywizmem i etyką dziennikarską. Nasza "klasa" dziennikarska stała się (i chyba zawsze była) odpowiednikiem naszej "klasy politycznej". Pisanie o ludziach w większości "bezwartościowych" czyni z artykułów i programów również w większości bezwartościowe wypociny naszych "pismaków" oraz "gadaczy".
 

Cała nasza klasa polityczna, zarówno PO, jako i PiS nie reprezentuje wysokiego poziomu (o lewicowcach i ludowcach nie wspominając). Możemy krzyczeć i wrzeszczeć, że nam się to nie podoba, ale w najbliższym czasie raczej będziemy zdani na ich obecność na polskiej scenie politycznej. Tym bardziej, że tak naprawdę obecny układ polityczny został niejako ustalony podczas zdrady "okragłostołowej" i trwa niestety w najlepsze...
 

Niemniej - właśnie tym bardziej - należałoby się spodziewać wskazywania przede wszystkim przez dziennikarzy na popełniane przez rządzących błędy i napiętnowanie ich zarządczej nieudolności. Taka winna być rola dziennikarzy uzupełniona o wieloaspektowe informowanie oraz  nawet edukowanie społeczeństwa.
 

I tutaj właśnie dochodzimy do sedna sprawy: w polskich mediach wszystko odwróciło się do góry nogami. Zamiast patrzeć na ręce rządowi mającemu realny wpływ na sytuację wewnętrzną i zewnętrzną Polski, media skupiają się na śledzeniu poczynań i krytykowaniu opozycji oraz wszystkich, którzy myślą inaczej niż socjal-globalistyczno-unijno-liberalno-kimunistyczne pseudoelity. Oczywiście trzeba ewentualnie krytykować czy oceniać wszystkich, ale na dzisiaj to PO i Pałac Namiestnikowski podejmują najważniejsze decyzje dla Polaków.
 

Dlaczego tak się dzieje?
 

Jest wiele powodów a najważniejszym z nich jest... niestety - niezrozumiała chyba nigdzie na świecie - medialna wszechwładza ludzi wywodzących się z elit postsocjalistycznych, postkomunistycznych oraz sowiecko-komunistycznych służb specjalnych. Dodatkowym elementem jest często antypolskość tych mediów rozumiana przeze mnie jako antyendeckość i globalistyczna lewackość. Wyrażają się one m.in. w:  propagowaniu zacierania granic pomiedzy krajami, gloryfikowaniu wielokulturowości, niszczeniu więzów społecznych (m.in. rodziny), promowaniu zachowań dewiacyjnych (np. mozliwości adoptowania dzieci przez pary homoseksualne), rozbijaniu rodziny, negowaniu historii Polski i wyśmiewaniu zachowań patriotycznych, tworzeniu bezmyślnej kolorowej europejskiej masy, zachowaniach antychrześcijański i antykatolickich, promowaniu zachowań satanistycznych i okultystycznych. Doprawdy radować sie musi posmiertnie Karol Marks, który jest niewatpliwie "ojcem" tych wszystkich postaw... Zresztą... wiele ideologicznych dzieci spłodził ów jegmość: komunizm, nazizm... a teraz z zaświatów jego nasienie krąży dalej w umysłach globalistów i uninistów.
 

W Polsce - moim zdaniem - zarówno przyczynami, jak i efektami wspomnianych przeze mnie: antyendeckości i lewackości, które decydują o obrazie polskiego dziennikarstwa są: szeroko rozumiana "trucizna  szechtero-michnikowszczyzny"... i ... konserwowany międzypokoleniowo "homosovieticus". Wiele o tym już napisano, ale diagnoza zawsze była i pozostaje jedna: bez "zapomnienia" o tych dwóch zjawiskach nie ma możliwości zbudowania prawdziwej suwerennej i niepodległej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.
 

Warto też jednak skupić się na bardziej zindywidualizowanych przesłankach zdegenerowania wielkiej rzeszy polskich dziennikarzy. Nie wdając się w dywagacje natury socjologicznej, przyczyn jest kilka:
 

1. O wiele łatwiej krytykować patriotów oraz np. poczynania PIS-u kojarzonego z pewną "zaściankowością", niż "światowych" przedstawicieli PO i "europejskich szechteroidów" kreujących się na realizatorów zapowiadanego cudu społeczno-gospodarczo-politycznego Polski. Łatwość ta wynika m.in. z faktu, iż PIS (i ogólnie wiekszość propolskich przeciwników obecnie rzadzących) tkwi w powszechnej świadomości społecznej jako synonim: katolicyzmu, ograniczonego myślenia narodowego (nieraz połączonego ze sztucznie wykreowanym antysemityzmem i nacjonalizmem), antyeuropejskości, antyrosyjskości, antywykształciuchowości, rodiomaryjności, itd.
 

Większość tych cech jest obca liberalnemu środowisku dziennikarskiemu, gdzie raczej króluje europejskość i laickość. Więc łatwiej krytykować obce sobie poglądy społeczno-polityczne promując jednocześnie swoje własne wartości nie narażając się jednocześnie na przypisanie sobie łatek cechujących PIS i "narodowców".
 

2. Pomimo obecnego kryzysu i naprawdę wielkiej nieudolności D. Tuska w procesie rządzenia, poparcie społeczne jest dalej zadziwiająco bardzo duże dla PO. Pomijając przyczyny tego stanu rzeczy i wiarygodności badań społecznych... dziennikarze krytykując PIS i każdą opozycję najzwyczajniej w świecie "przymilają" się do odbiorców. Niebagatelne znaczenie ma tu też akceptacja i pochwały samego (ekskluzywnego a nie inkluzyjnego) środowiska mediów,
 

3. W związku z powyższymi (ale nie tylko) krytyka PO jest w środowisku dziennikarskim jest niemodna, a PiS-u i wszystkich "oszołomów" jak najbardziej. Krytyka rządu i Prezydenta naraża dziennikarzy na ostracyzm i śmieszność towarzyską, a dziennikarze to w większości przecież rozrywkowi ludzie charakteryzujący się typowymi cechami ludzi reprezentujących większość wolnych zawodów. Dla nich ww. ostracyzm bywa katastrofą osobistą,
 

4. Dziennikarze, oczywiście zdając sobie sprawę z kompletnej klęski obecnego rządu i całej III RP, wybierają według nich "mniejsze zło" niż ewentualny powrót do władzy PIS-u,
 

5. W Polsce występuje ogromny nacisk wydawców i właścicieli mediów prywatnych na dziennikarzy i treść ich wypowiedzi (opisał to niegdys, w przypadku Gazety Wyborczej, np. red. Cichy). Nie jest tajemnicą, że owi włodarze związani są albo z dawną prosowiecką lewicą, albo z międzynarodowym kapitałem różnych prowienencji, albo też ściśle z obecną ekipą rządzącą (jako kontynuatorzy dziwnych umów "przy okrągłym stole"). Dziennikarze nie są samobójcami... muszą przecież z czegoś żyć a media niezależne słabo płacą i mają niskie nakłady. To jak daleko obecnie posunięta jest w środowisku dziennikarskim autocenzura to mogą tylko opowiedzieć sami dziennikarze (jeżeli zechcą). Ale ową autocenzurę widac ostatnio aż nawet koszmarnie i zenująco śmiesznie, chociażby w przypadku sprawy "okołosmoleńskiej" czy śmierci A. Leppera. Uważam, że już dawno prześcignęła swą mocą zewnętrzną cenzurę komunistyczną,
 

6. Stworzony przez rząd D. Tuska (jak i wiekszość po 1989 roku) PR-owy obraz jego funkcjonowania był możliwy do budowy tylko przy pomocy mediów, które z ochotą dawały się wykorzystywać przez PO w tym względzie (a może to media w postaci ich włodarzy, realizując swoje i swoich etniczno-religino-polityczno-gospodarczych przyjaciół cele, wykorzystały i wykorzystują PO?). Trudno więc teraz odwracać się mediom od już przyjętej przez ich wydawców i właścicieli linii politycznej a dziennikarzom negować wcześniejsze, własne teksty. Zresztą najtrudniej człowiekowi przyznać się do błędu, do własnej pomyłki, a jeżeli ona dotyczy również własnych wartości i przekonań to tym bardziej jest to trudne i może być przez dziennikarza uważane jako jego kompromitacja. Więc lepiej kurczowo trzymać się trzeba wcześniejszych wypowiedzi, łagodząc znaczenie wpadek obecnie miłościwie nam panujących,
 

7. No i wreszcie: każda słuszna skądinąd krytyka rządu i jego nieudolnych poczynań w konsekwencji uderza bezpośrednio w Jego Ekscelencję Donalda Tuska i Jego Najwyższą Ekscelencję Bronisława Komorowskiego, którzy przecież muszą wygrać kolejne wybory... Ewentualna przegrana PO w najbliższych wyborach byłaby katastrofą dla: mediów prywatnych, tzw. "postokrągłostołowej" polskiej klasy politycznej, rodzimego i zagranicznego kapitału (nie tylko polskiego), pajęczyny dawnych różnej maści agentów pochowanych i przechowywanych w różnego rodzaju instytucjach nie tylko prywatnych... no a przede wszystkim zakończyłaby karierę polityczną Tuska i być może PO jako partii politycznej.
 

cdn...
 

P.S.
 

Zacząłem od PUSTKI a niestety jednak w punktach 1-7 opisywałem zachowania dziennikarzy, do których oczywiście nie zaliczam tej pustki dziennikarskiej, która mnie zainsopirowała do napisania owego tekstu...
 

* Deantologia - zespół zasad etycznych odnoszących się do konkretnej grupy zawodowej. 

** O sensie tegoż zawodu i celach, jakie przyświecają i zostały wyznaczone dziennikarzom w dobie ogólnoświatowej medialnej globalnej manipulacji ludzkością zajmę się w kolejnych częściach....

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

http://krzysztofjaw.blogspot.com/;

kjahog@gmail.com
 

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!" 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To ostatnie niestety w ofensywie, co gorsza również dydaktycznej.
Obawiam się, że to źle wróży na przyszłość. "Droga na skróty" popłaca.

Dziennikarzy mamy całkiem niemało ale i ci tracą na w obiegowej opinii. Nierzadko i po tej stronie barykady słyszy się takie głosy, że ten czy inny dziennikarz zbyt miękko potraktował podczas wywiadu jakiegoś polityka.

Sami powoli zapominamy czym powinno być dziennikarstwo.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#176949

Im bliżej dnia wyborów do polskiego parlamentu w dniu 09.10.2011, tym więcej propagandowego zgiełku, pustych obietnic i pogróżek kierowanych do nas, Polaków. Rozpętana została nagonka na wszelkie wartości narodowe i chrześcijańskie.

Ataki te - w moim przekonaniu - świadomie i celowo zorganizowane mają na celu odwrócenie uwagi społeczeństwa od najistotniejszych problemów w kraju. Zjawiskiem, które szczególnie niepokoi, jest katastrofalny stan naszej wolności.

Nadal nikt nie jest wstanie zorganizować obywatelskiej ochrony rzetelności w komisjach wyborczych. Nieliczne inicjatywy obywatelski które poszukują wolontariuszy w celu zapewnienia uczciwych wyborów (przy przyjęciu jednej osoby w każdym obwodzie wyborczym to i tak potrzebne będzie zaangażowanie 25 000 osób jako mężowie zaufanie).

Brak pełnego zaangażowania społeczeństwa we wszystkich obwodach spowoduje ze aktualna władza zrobi to zostało zrobione podczas wyborów samorządowych (pomoże szczęściu i sama się wybierze manipulując głosami nieważnymi, więcej na ten temat można zobaczyć w przykładowych danych z województwa mazowieckiego.

Dlaczego są takie rozbieżności w obwodowych komisja wyborczych województwa mazowieckiego w danych na stronie PKW. Anomalie które istnieją wśród danych po wyborach samorządowych w 2010 nasuwają pytania, dlaczego oficjalne dane podawane przez obwodowe komisje wyborcze to znaczy: uprawnionych (liczba osób uprawnionych która jest stałą na dany dzień) oraz liczbę kart wydanych które się różnią się na różnych listach tak bardzo: do sejmiku, do rad powiatu, na prezydenta, burmistrza, wójta.

Dlaczego w obwodowych komisjach wyborczych popełniono tyle błędów polegające na podawaniu rozbieżnych liczb uprawnionych (liczba osób uprawnionych która jest stałą na dany dzień) oraz liczbę kart wydanych, (dane zaznaczone żółtym tłem).

Dlaczego w tak dużej liczbie obwodowych komisji wyborczych województwa mazowieckiego w głosowaniu do sejmiku procent głosów nieważnych jest dużo wyższy od średniej krajowej, czy to oznacza że województwie mazowieckim 303 351 wyborców poszło głosować i samo źle zagłosowało.

Wykaz danych z poszczególnych okręgów z informacją z obwodowych komisji wyborczych, rozbieżności zostały zaznaczone kolorowym tłem i innym kolorem cyfr dołączony linkach.

http://s2.ifotos.pl/img/WarszawaO_hseaaxw.png http://s2.ifotos.pl/img/WarszawaO_hseaana.png http://s2.ifotos.pl/img/WarszawaO_hseaaex.png http://s3.ifotos.pl/img/WarszawaO_hsnsaaq.png

Brak reakcji społeczeństwa na te fakty spowoduje że media polskojęzyczne będą nam wmawiały jaki mamy wspaniały rząd który się cieszy poparciem społeczeństwa.

A fakty są całkiem inne rosnące zadłużenie, bezrobocie - zwłaszcza wśród młodych - dobitnie świadczą o marnowaniu potencjału narodowego. Ubodzy w naszym kraju stają się jeszcze ubożsi, oświata, kultura i nauka są degradowane.

Wzrasta także - moim zdaniem - zagrożenie integralności terytorialnej państwa, bezpieczeństwa publicznego. Narasta biurokracja w administracji.

To właśnie sprawia niezadowolenie wielu Polaków. Od wielu stuleci jako Naród próbujemy rozwiązywać jak najlepiej problemy społeczne, polityczne, religijne. Sięgnijmy więc do dobrych wzorców - także tym razem, szczególnie w dzień wyborów parlamentarnych. Wtedy naprawdę jest szansa, że przezwyciężymy kłamstwo, antyludzki totalitaryzm.

Aby przełamać tą niemoc musimy się wszyscy zaangażować i działać i namawiać do działania:

  • jeżeli nie wystąpimy z wnioskiem o informację czyli wynik z głosowania w każdym obwodzie komisji wyborczej to wtedy będzie można samemu przeliczyć wyniki głosowania. W przypadku rozbieżności danych złożyć protest. Takie działanie obroni nas przed takimi osobami jak komendant z Białołęki i puste karty do głosowania,
  • znać USTAWĘ Z DNIA 5 STYCZNIA 2011 R. - KODEKS WYBORCZY (wraz z przepisami wprowadzającymi tę ustawę),
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#176952

[quote=kowal_jan]
[...]
Brak reakcji społeczeństwa na te fakty spowoduje że media polskojęzyczne będą nam wmawiały jaki mamy wspaniały rząd który się cieszy poparciem społeczeństwa.[/quote]

Nie bardzo rozumiem jakiego rodzaju reakcji Pan się spodziewa ?
Tak, będą nam wmawiać to i owo.
I co z tego ?

Podane informacje nie są żadną zagadką - te wybory ZOSTAŁY SFAŁSZOWANE. Koniec kropka. Są bardzo mocne poszlaki na to wskazujące.
Najbliższe też będą.
Ale ta zabawa nie będzie trwać bez końca.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#176966

Witam

Tez uwazam, że "czara się przepełnia", balon nadmuchany jest do granic wytrzymałości materiału... To wszystko powoli zmierza do wielkiego pęknięcia... Musimy być na to przygotowani i zwycioęzyć...

Pozdrawiam

krzysztofjaw
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)

#176982