Komu zależy na przejęciu dla siebie Polski?

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Kraj

Witam trochę futurologicznie...

Sądzę, że większość z nas zdaje sobie sprawę, że Polska powoli traci suwerenność i niepodległość a powolna ich utrata - według mnie - była zapewne pierwotnym założeniem powstania i istnienia tzw. III RP (PRL-bis). 

Historia osądzi i oceni ewentualnych zdrajców... Mam nadzieję, że stanie się to w miarę szybko, ale dzisiaj ważniejszym dla nas Polaków jest tak naprawdę określenie nie tyle tego, kto ewentualnie jest lub może być zdrajcą (bo sami się być może ujawnili), ale na czyje hipotetycznie zlecenia podejmują określone działania...

Polska jest specyficznym krajem. Posiada wiele bogactw naturalnych (o czym m.in. pisałem w swoim poście: "Walczmy o naszą Polskę, walczmy o jej zasoby!"), piękno i zróżnicowanie środowiska przyrodniczego (góry, morze, lasy, rzeki, jeziora, dużo tlenu), przychylny do życia klimat, jeszcze nieskażone genetycznie rolnictwo, pracowitość i kreatywną witalność mieszkańców (której zazdrościł nam nawet Hitler) oraz ich dumę i wielowiekową niezniszczalność (których Stalin nienawidził), umiejscowiona jest w centralnej Europie i przez 1000 lat rozwijała się jej chrześcijańsko-cywilizacyjnym cyklem...

Poza tym Polska jest też najprawdopodobniej krajem samowystarczalnym, zarówno pod względem wyżywienia, jak i posiadanych bogactw, w tym energetycznych! Mało tego! Potencjalnie możemy być bardzo znaczącym eksporterem nadwyżek surowcowych! Posiadamy (jeszcze) ogromne złoża gazu i ropy łupkowej a także chyba największe w Europie złoża wód geotermalnych oraz złota czy tytanu, molibdenu i wolframu...

Materialnie i pozamaterialnie (jako miejsce do życia) nasz kraj wart jest naprawdę bardzo wiele. Wartość tylko jego najważniejszych szacowanych obecnie bogactw (zasobów) naturalnych wstępnie określam w cenach bieżących na około 30 bln. USD. To 70 krotność naszego rocznego PKB!, choć nie jest to miernik wystarczający do określenia atrakcyjności wrogiego przejęcia naszego kraju. O wiele ważniejsza jest jego zdolność do generowania przyszłych zysków (akumulacyjny potencjał finansowy) i subiektywnie postrzegana oraz oceniana - ze względu na stopień realizacji przyjętych przez potencjalnych agresorów celów - pozafinansowa wartość jego przejęcia.

Kto i dlaczego chce więc zawłaszczyć Polskę?

Odpowiedź historycznie wydawałaby się nadzwyczaj prosta i wielu z nas - na zasadzie analogii - wskazuje na dwie potęgi i od zawsze naszych największych wrogów: Niemcy i Rosję, którzy w przeszłości już wielokrotnie próbowali zawłaszczyć Polskę i wykreślić z ją z geopolitycznej mapy świata... Ostateczne niepowodzenie tych prób skłania nas do przyjmowania a'prori, że owe mocarstwa nigdy nie zaprzestały wrogich wobec Polski działań i ich długookresowym celem dalej jest jej ostateczna grabież...

Być może tak jest, do czego uprawnia obserwacja poczynań obecnej, polskiej sceny politycznej, gdzie możemy przypuszczalnie wyodrębnić dwie znaczące sfery: proniemiecką - reprezentowaną przez otoczenie PO i D. Tuska (teraz zapewne i również przez E. Kopacz) oraz prorosyjską - reprezentowaną przez kręgi prezydenckie. Pierwszą kojarzymy z wielką przyjaźnią naszego Donalda z jago krajanką - A. Merkel a drugą, z polowaniami naszego Myśliwego w dalekiej Rosji, urządzanymi z i na zaproszenie sowieckich KGB-istów. Mniemam, że te zbiory prawdopodobnie dokonały już swoistego wyodrębnienia części wspólnej i odrębnej Polski oraz utworzyły chyba tzw.: kondominium niemiecko-rosyjskie z jasno określonymi przyszłymi terytorialnymi zakresami wpływów. Możemy je więc uważać za jednego - "pierwszego" potencjalnego "agresora"...

Ale...  o nas bije się też ktoś drugi a może i "trzeci"... Wnikliwie obserwując przyczyny obecnego, światowego chaosu, nietrudno się domyślić, że tym drugim potencjalnym agresorem jest "międzynarodowe stowarzyszenie wielkiej światowej syjo-finansjery".  To właśnie Oni (tak ich umownie nazwijmy) doprowadzili do wszelkich obecnych kryzysów finansowych i zadłużeniowych - zarówno w USA, jak i Unii Europejskej a teraz kreują się na zbawców ratujących i porządkujących na nowo świat. Zresztą Oni od przynajmniej 100 lat  cierpią chyba na tzw.: "syndrom podpalacza-strażaka", przy czym ich celem nie jest duma z ugaszenia pożaru, ale wybudowanie na jego miejscu nowego budynku, który stanie się ich wyłączną własnością... Tacy to sobie "wolnomularscy budowniczy"...

Zauważmy, że niedawny kryzys (który nie został jeszcze pokonany) skłonił owych "budowlańców" do przejęcia zarządzania Grecją i Włochami  (niewybrani demokratycznie premierzy, onegdaj zatrudnieni w Goldman Sachs). Wedle wielu opinii planuje się w niedługim czasie takowe przejęcie w Egipcie i Indiach...   Doprawdy to zastanawiające ich "cele" - kolebki ludzkiej cywilizacji... Rzym, Ateny, Kair, Delphi (Indraprastha - pępek ziemi), nie wspominając o ciągłej "budowie" świata arabskiego... Od dawna też "One" bawią się "klockami lego" w BŚ, MFW czy ostatnio w EBC (również "goldmanowski szef").

Rodzi się zatem pytanie o reprezentantów "budowlańców" w Polsce i o ich zamiary wobec niej i całej Unii Europejskiej. Pamiętam jak onegdaj jasno je wyraził wobec Europy Vincent Rostowski (uczeń G. Sorosa), który zagroził jej nawet wojną, jeżeli nie uratuje ich małej budowli, czyli UE i waluty Euro. Podobnie niemal od zawsze interesów tych "onych" pilnuje u nas m.in. A. Olechowski ściśle związany z Grupą Bilderberg (zob.: "Jasne wytyczne A. Olechowskiego wobec gabinetu E. Kopacz..."). Ciekawe jest też jaką  rolę spełnia u nas R. Sikorski, który jest mężem swojej żony Anne Applebaum, która poprzez swoich bliskich i nobliwych  "uczonych we wszelkich pismach pociotków" bardzo dobrze zna obszar nowojorskiej finansjery.

Reasumując... Przez ostatnie 25 lat wyprzedaliśmy "za grosze" Polskę niemal całkowicie. Polacy stali się niewolniczą i bardzo tanią siłą roboczą, zarówno w Polsce jak i poza jej granicami. Nie posiadamy własności a jeżeli już, to jest to własność iluzoryczna oparta w większości na kredycie bankowym. Kondominium unio-niemiecko-rosyjskie oraz świat wielkiej syjo-finansjery przejęli niemal nasz kraj i prawdopodobnie dokonali podziału strefy wpływów. 

Futurologicznie zaś zamierzenia wszystkich stron potencjalnej walki o nasz kraj mają jedna rzecz wspólną - likwidację niepodległości Polski i podporządkowanie sobie jej narodu. Z jednej strony będzie to terytorium opanowane przez wskazane wcześniej niemiecko-rosyjskie kondominium (lub przez te kraje oddzielnie) a z drugiej strony Polska będzie europejską ziemią obiecaną dla "tysiącletnich, finansowych wędrowców"... Możliwy jest więc trójpodział Polski...

Ale to tylko moje takie sobie bajania przecież... Może jednak się mylę? I nie jest tak źle. Może jednak nasz naród się obudzi i pokrzyżuje plany wszystkim naszym ewentualnym agresorom?

Pozdrawiam

P.S.

Gwoli zastanowienia nad planami "Onych", potencjalnych agresorów" warto też zgłębić się nad sensem dwóch zastanawiających wypowiedzi:

1. "Niemcy to koń trojański Rosji w Europie (...)  Wydają się mieć układ z Rosją. A w zamian niemieckie koncerny robią interesy w Rosji na setki miliardów euro"   – wg. portalu WikiLeaksstwierdził w kwietniu 2008 roku Radek Sikorski w prywatnej rozmowie z podsekretarz stanu USA Paulą Dobriansky.

2. Amerykański politolog/futorolog George Friedman opublikował pracę „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek”. Scenariusz przedstawiony przez autora przewiduje, że wiek XXI będzie czasem wzrostu pozycji Stanów Zjednoczonych, osłabienia Rosji, Niemiec, Francji i Chin i pojawienia się nowych potęg, jak Japonia, Turcja, Meksyk i Polska. Według niego Polska - z wydatną pomocą USA- w ciągu najbliższych 10-15 lat stanie się najpotężniejszym państwem w Europie,   przejmie kontrolę nad Białorusią i znaczną częścią Ukrainy oraz uzależni także od siebie Litwę i Łotwę. Jej zadaniem będzie powstrzymanie neoimperialnego pędu odradzającej się Rosji. Friedman twierdzi też, że nowa zimna wojna zakończy się rozpadem Rosji, Japonia zajmie rosyjski Daleki Wschód zaś Turcja wejdzie na Kaukaz.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:21)

Komentarze

dotycząca Polski jest dziwna na tle jej dojenia przez Niemcy, Rosję i "onych". Chyba, że Friedman przewiduje ukradzenie Polski Polakom przez "onych".

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1444023

Właśnie chyba to miał na myśli - Polskę jako zawładnięty przez finansistów i ich pobratymców kraj, w którym "Oni" będą panami a my niewolnikami we własnym kraju...

Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-2

krzysztofjaw

#1444054

George Fridman spóznił się z diagnozą od dobre 40 lat.O tym że jesteśmy w pierwszej dziesiątce potęg gospodarczych i militarnych świata informował nas tow.Edward Gierek i nikt wówczas nie zaprzeczał.

 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4
#1444027

powiedzmy, potęgi okreslonego rodzaju:), jak już zauwazyli zresztą przedmówcy. 

By Konstanty Gebert POLAND ? By 2050 Poland will become an economic powerhouse with Polish Jews as its driving force.

 

Przepowiednia jest pisana, jakby sie dokonala w przyszlosci, stąd jest w czasie przeszlym, pisana z perspektywy roku 2100. Odnoszę wrazenie jednak że to co autor przepowiedni przewidział na 2100, juz jakby sie dokonało, przynajmniej w znacznej części. 

A chodzi o to, że Polacy w " pogoni za Europą" utracą tradycje - i złe (czyli rzecz jasna: antysemityzm; ale ze autor napisal, ze przejdzie - ho, ho, odważna teza, chyba, ze wszyscy będą karmieni mlekiem syntetycznym, a nie z piersi matki :))))) i dobre. A kto pomoze odzyskac/podtrzymac polskie tradycje - oczywiscie Zydzi. :)  Zydzi beda nas uczyć polskiego patriotyzmu, wg autora:)). A bez smiechu: najsmutniejsze,  iz wygląda na to, ze autor moze miec niemalo racji, nie co do podtrzymania tradycji i przez kogo, tylko w tym zakresie odejscia od tradycji i kto nam bedzie ją interpretowal itp. A jesli się myli - bo to byla adekwatna przepowiednia  na lata 90te, teraz jednak jest trochę inaczej, doszedl zawód co do unii jako remedium na wszystko, są mlodzi ludzie interesujacy się historią - to zobaczmy jak mu się (chyba) marzy.

A tu fragmencik, zobaczmy jak nas widzą prominentni przedstawiciele nacji mniejszosciowej

"In their determination to join the European Union and to shed the politics that had kept their nation hostage to history for 200 years, young Poles gave up both bad traditions and good ones. They preferred to learn German rather than the history of wars with Germany. They studied computer programming rather than murky conspiracy theories. Anti-Semitism was sidelined to the lunatic fringe. But entire chunks of national identity and traditions were forgotten. "Very unpatriotic" said Polish Jews, disaprovingly. As soon as Polish Jews finished rebuilding their identities and institutions, they started a special program to preserve Polish traditions. Now in 2100, Jewish professors dominate departments of Polish history and tradition in universities. "

 

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1444155

Gdyby wszyscy Polacy byli takimi patriotami i mieli taką świadomość polityczną jak kibice , Polsce nic by nie groziło . Nie pozwolilibyśmy się wyprzedać i zlikwidować armię . Takich pięknych demostracji patriotyzmu i takiej pomysłowosci nie widziałem nigdzie na świecie . Jak ci kibice to robią ?-to jest godne podziwu . Natomiast autorowi biję brawo za bardzo ciekawy wpis .

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#1444174

"...Polska powoli traci suwerenność i niepodległość a powolna ich utrata ..."

Będe się upierał przy opinii, że Polska już straciła suwerenność wchodząc do europejskiego kibucu.

Obecnie żadnej z sił zawiadujących naszym krajem nie zależy na okupacji w wersji dwudziestowiecznej. W 39 roku Niemcy musieli włożyc "trochę" wysiłku by nas zniewolić. Obecne metody pozwalaja im na bezkrwawą aneksję sąsiedniego państwa.

Co pozostało z dawnej Polski? Waluta, złotówka, więc i ona staje sie przedmiotem spekulacji by dowodzić o wyższości marki zwanej rowniez, euro. Podobno dla naszego dobra. Gdy zostana zlikwidowane kopalnie - co juz się dzieje, a co spowoduje całkowite uzależnienie od obcych kopalin - też będzie dla naszego dobra.

Jak w tym klimacie brzmi hasło: szklanka mleka dla ucznia, gdy jednocześnie jestesmy karani przez urzędnikow kibucu za n a d p r o d u k c j ę mleka? Oczywiście w imię szczęśliwości dla wszystkich Polaków.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1444175

Niestety, Dominiku.

Swoją grzecznością, gościnnością i dobrocią - zasłużyliśmy sobie na to.

Rozejrzyj się wokół ile psów, które Polaków tylko udają. Rozzuchwalonych i wściekłych.

Pozwoliliśmy im na to, wybaczając zbyt wiele razy i udając, że nie widzimy ich draństwa.

Doczekaliśmy czasów, że teraz możemy już tylko sobie powiedzieć:

TAK NAM DOBRZE, ŻE DOBRZE NAM TAK !!!!

Teraz oni mają nad nami przewagę.

Swoimi tupetem i bezczelnością wyważają wszystkie drzwi.

Nikt na to nie reagował, a teraz jest chyba zbyt późno.

Polacy zatracili czujność i instynkt samozachowawczy.

 

Pozdrawiam.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1444180

...nadto lepiej późno niż wcale i nigdy nie zarzekaj się, że nigdy.

Również słowa: "Swoją grzecznością, gościnnością i dobrocią - zasłużyliśmy sobie na to" nie oddają całej prawdy, a wręcz mogą być zrozumiane fałszywie jako coś złego.

- grzeczność jest chwalebna, a naganną jest tylko wtedy, gdy ją stosujemy automatycznie. Bo "grzeczność należy się każdemu, tylko każdemu inna".

- gościnność też jest dobra. "Ten jest z nami, kto nie jest przeciwko nam". Dopiero, kiedy gość zdradza zaufanie staje się persona non grata.

 Tu niestety mamy kłopoty z wypraszaniem takich gości, ale to nie wina gościnności, tylko złego pojmowania "praw gościa" (np. "gość choć świnia, to swoje prawa ma"), stosowania wobec gościa bolszewickich, samozatraceńczych "praw człowieka", a nawet pochopne nadawanie gościom obywatelstwa i przywilejów (co odegrało wieką, negatywną rolę w demoralizacji Rzeczpospolitej przedrozbiorowej). Dotyczy to także dopuszczania ich do życia politycznego naszego Narodu, pozwolenia gościom na zmianę nazwisk na polskie, by udawać Polaków, siejąc tym większą destrukcję. Przez to wszystko, co robią ku naszemu osłabieniu, ku naszej demoralizacji, ku przedstawianiu nas w świecie jako najgorszych zwyrodnialców (ostatnio kazirodztwo), robią już w naszym imieniu i na nasze konto, a my tego nie jesteśmy świadomi i myślimy, że to ich prawo. To jest szczególnie widoczne w zadłużaniu Państwa i to zadłużaniu u ich pobratymców tak z bliskiego zachodu, jak i dalekiego. To rodzi pytanie, czy możemy uznać takie długi?

Niemniej jednak gość nigdy nie staje się członkiem naszej wspólnoty, a moralność i sprawiedliwość wspólnotowa są ponad prawami. Nie przestając być gościnnymi można (i trzeba) takich gości wypraszać. Bo nie zrobienie tego byłoby FAŁSZYWĄ gościnnością.

Tak samo dobroć. Też może być fałszywa. Jednak prawdziwa dobroć zawsze jest chwalebna.

Dobrocią jest kierowanie ku drugiemu człowiekowi strumienia dóbr motywowanego miłością ku niemu, a więc i życzeniem mu dobrze i to w dłuższej perspektywie, niekoniecznie na „tu i teraz”.

Fałszywa dobroć, to dawanie dóbr takich na „tu i teraz”, a z przyszłym złem w konsekwencji (i to niekoniecznie z motywem zdrady, czy własnego, egoistycznego zysku, a np. z głupoty, z czyjejś manipulacji, z bycia czyimś „pożytecznym idiotą).

Fałszywa dobroć (i fałszywa miłość), to dawanie komuś tego co on chce, a nie tego, co potrzebuje naprawdę, np. dawanie komuś czegoś czym zrobi krzywdę sobie, lub komuś (a że we wspólnocie żyjemy w systeme naczyń połączonych, to w konsekwencji i sobie).

Fałszywa dobroć może być nawet satanizmem, gdy jest powiązana z tolerancją dla zła, a co dopiero akceptacją zła, gdy dajemy komuś coś, o czym wiemy, że posłuży do czynienia źle.

Taką zdradziecką fałszywą dobrocią jest np. dawanie przez waadze państwowe obywatelom dóbr „na tu i teraz” kosztem zadłużania Państwa z perspektywą, że będą to musieli spłacać z odsetkami, a nawet ulegną wywłaszczeni ze wszystkiego i zniewoleni.

“Rozejrzyj się wokół ile psów, które Polaków tylko udają. Rozzuchwalonych i wściekłych”.

Tak, wściekłych, najgroźniejszych, “milczących psów” (pies, który szczeka, nie gryzie)

“Pozwoliliśmy im na to, wybaczając zbyt wiele razy i udając, że nie widzimy ich draństwa”.

Nie, nie pozwalaliśmy bezpośrednio. Przyzwolenie dała im nasza, ludzi dobrych” bierność.

Nie, nie wybaczaliśmy. Ci, co uważają, że wybaczali mylą się. Oni tylko zapominali o swoich krzywdach, a to nie ma nic wspólnego z wybaczeniem. Wybaczenie zaczyna się od tego, że osoba której wybaczamy zaprzestaje zła, żałuje tego co zrobiła, obiecuje poprawę i zadośćuczyni. Nadto robi wszystko co w jej mocy, by odzyskać wiarygodność i opinię osoby godnej zaufania.

To też nie kwestia tego, iż “udawaliśmy, że nie widzimy ich draństwa”, bo w tym przypadku bylibyśmy wspólnikami zbrodniarzy, a nie tymi, co stoją na pozycji dobra i wybaczają zło swoim nieprzyjaciołom.

A o tym: “TAK NAM DOBRZE, ŻE DOBRZE NAM TAK !!!!” to lepiej zapomnij – chyba że jesteś opętaną, albo samobójczynią :-)))

Pozdrawiam

miarka

http://www.youtube.com/watch?v=1Tw0_BtJ3as

 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1444230