Bliskie spotkania (trzeciego stopnia) z gruntem

Obrazek użytkownika Dixi
Blog

Znów tysiące Polaków spotkało się pod Belwederem. Tym razem nie tylko, by zapalić znicze lub oddać ostatni hołd Lechowi Kaczyńskiemu, ale aby domagać się powołania międzynarodowej komisji i dogłębnego zbadania przyczyn katastrofy. Miał być „słomiany ogień” – nie jest. Mieli zapomnieć, przysypani innymi newsami i „dobrymi wiadomościami” –na są. Mieli się cieszyć z „nowego otwarcia”… Na razie chcą się dowiedzieć, jak doszło do „zamknięcia”.
Juliuszowi Cezarowi mag wywróżył niebezpieczeństwo w idy marcowe. 15 marca Cezar spotkał wróżbitę i rzucił: „No i co, idy przyszły…”. Odpowiedź brzmiała: „Przyszły, ale jeszcze nie przeszły”. No i nie przeszły. Oficjalna żałoba narodowa się skończyła, ale…
Może i jestem takim wróżbitą, co nie powinno nikogo dziwić, bo byłem już Kasandrą. Powiem jednak, że tragiczne spotkanie prezydenckiego samolotu z ziemią, może być zwiastunem innego twardego lądowania. Tym razem PO.
Od dawna zastanawiałem się, czemu, mimo absolutnej bezczynności, ignorowaniu problemów (też mi „przyjazne państwo”!), brakowi nawet minimalnych reform, czemu mimo ewidentnych dowodów pazerności, grabienia do siebie (też mi „tanie państwo”!), mimo wołających o pomstę do nieba afer, czemu mimo wszystkich objawów arogancji władzy (ostatnio – bezkarność Pawlaka, utajniona!), czemu PO „nie spada”?
Nie spada, ale może zacząć.
Jak długo da się szybować na PR-rze? Jak długo w ogóle można szybować, czyli opierać się na… powietrzu (POwietrzu)???
Można tu wyliczyć zarówno listę kompromitacji niedoszłego kandydata na kandydata zDradka (nota bene „skoczka” spod PiS), jak, jeszcze dłuższą – kandydata (a w sumie trzy w jednym: marszałka sejmu, kandydata i „głowy państwa”) Bronisława… Chyba faktycznie pęd i wysokość uderzyły mu do głowy (może niedotlenienie?), skoro stać go było (na co dzień facecika od rymowanek) na tak cyniczne teksty, jak „państwo należy do zwycięzców”, a ostatnio „dowcip” o powrocie wojska polskiego po 400 latach do Moskwy.
Mniejsza o detale, lecz dostrzegam we wszystkich tych „wystąpieniach” jeden rys wspólny. Komorowskiemu naprawdę wydaje się, że PO dostało już teraz niemal pełna władzę (a wojsko polskie przedefilowało przed Kremlem) dzięki jego zasługom. Tymczasem była to, co wyjątkowo tragiczne, pośmiertna „zasługa” i zasługa… ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Komorowski i jego WSI nie musieli nic zrobić. No…. chyba, że zrobili….
Dlaczego więc spodziewany upadek trwa tak długo. Klasyczny teatr japoński wypracował konwencję zwaną „śmierć spadającego liścia”. Pierwszy zastosował ją w filmie Kurosawa, a potem pokazywanie śmierci w bardzo zwolnionym tempie stało się własnością kultury masowej, więc można się z czymś takim spotkać nawet w horrorach klasy C czy w TV. Ostatnio mieliśmy wręcz festiwal „slow-motion” w TV (plus odjęcie koloru, bądź sepiowanie obrazu) – co dziś robi się kilkoma kliknięciami…
Może tragiczne „lądowanie” pod Smoleńskiem warte było użycia takiej konwencji, ale upadek, wieszczony przeze mnie teraz, PO, będzie raczej przypominał dowcip o bocianie i zającu. Zając uwierzył, że wystarczy skoczyć z wysoka i machać łapkami, ale wbił się w ziemię, aż mu się zęby wyszczerzyły. Na co bocian: „Tu się nie śmiej, bo nieźle pierdol…łęś!”.
Trzymając się nadal magów… Mój ulubiony mag – Ryncewind wzbraniał się przed lotem na czarodziejskim dywanie. Nie dlatego, broń Boże, ze cierpiał na lęk wysokości. Wychodził ze, słusznego zresztą, założenie iż to nie wysokość zabija, tylko grunt.
Czy nie pora na odrobinę „lęku gruntu”, skoczkowie i szybownicy z PO???
P.S.
W skokach narciarskich liczy się nie tylko wybicie i lot, ale też lądowanie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 Czas na resztę -czyżby na Donalda i PO ? ,jest to czarny humor  ,ale proszę zauważyć paliwo prawie 5 zł ,drożeje wszystko ,rolnicy traktory oddają na złom bo nie  stać ich na zasiew  nasiona i (paliwa) a administracja się rozrasta ,jest już ok 600 tys .pierdzących w biurka i pijących atrament .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#68083

Są potrzebne biura i biurka .......

Jak siegnąć okiem !!! /biura i biurka,/ a w owych biurkach / biurasów furka./a wszystkie takie / gaże mają / że na te gaze / nie narzekają ....../

Dyrektor siedzi / przy dyrektorze,/ dyrektoruje jak / tylko moze ..../

kierownik siedzi / przy kierowniku / i każdy chce być / na świeczniku ...../

I sekretarki- / biurowe kwiatki, / róże , konwalie / i bławatki ...../

Referent siedzi / przy referencie / i kazdy mysli / o PETENCIE ...../

a wszyscy myslą / bardzo twórczo / i w tej twórczości / nic sie nie kurczą ..../

W tej chwili myslą / o podatkach, / od sztachet w płotach / od oczek w siatkach,/

o takich drukach / dla PETENTA / w których sie Petent / szybko zapęta ..../

I wtedy drepce / jak zmora / od referenta,/ do kierownika /od kierownika / do dyrektora /

Gdy się mu wreszcie / druk wyklaruje / to wtedy PETENT / wie i czuje/

że są potrzebne / biura i biurka /i urzędników / w tych biurach/ furka /

albo i FURA / bo się rozrastać / muszą biura !!! ......

  /-/ Jan Orawicz z gazety Tylko Polska

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#68094