Kaczyński w formie, Komorowski znokautowany

Obrazek użytkownika cosmosis
Blog

Właśnie minęła kolejna debata między kandydatami na prezydenta RP. Tuż przed debatą miałem duże obawy co do tego, jak poradzi sobie Jarosław Kaczyński, zwolennik zmian w Polsce. W poprzedniej debacie mieliśmy remis, ponieważ była ona... śmiertelnie nudna, zaś obaj kandydaci prezentowali się raczej mizernie. W pierwszej debacie panu Komorowskiemu nie pomogło to, że otwarcie złamał zasady tejże debaty, stosując otwartą konfrontację i reguły brudnej gry.
Dziś, kilka godzin po debacie mogę powiedzieć, iż jestem bardzo dumny z postawy mojego kandydata, Jarka. Moje obawy były dość duże, ponieważ znam arsenał socjotechnicznych chwytów. Ta kampania to kampania brudnej wojny i nieczystych zagrań ze strony przeciwników Jarosława. Jeśli poddano by mój mózg badaniom neuroobrazowania, to lekarze na pewno, w jakimś tam miejscu znaleźli by "ośrodek wykrywania manipulacji". To oczywiście żart, ale zdaję sobie sprawę, jak potężne są to mechanizmy i jak wielką mają skalę.
Moje obawy prysły, gdy pan Kaczyński zaczął odpowiadać na pytania dziennikarzy i kontrkandydata. Były to merytoryczne odpowiedzi, widać było, że Jarek dobrze zna się na tematach, które poruszał. Pewność siebie była tutaj jego mocną stroną, nie była nacechowana przesadyzmem ani zbędną pychą. Gdyż grzech pychy to jeden z poważniejszych grzechów, który niejednego już zgubił. Była to po prosty merytoryczna, ścisła synteza wiedzy, którą Jarek posiada, podana w kilkuminutowej pigułce. Podsumowując: jestem z niego dumny, w takich chwilach serce rośnie. Nie tylko dał sobie radę i przełamał niemrawy wizerunek z pierwszej debaty, zakończonej remisem, ale po prostu wygrał drugą debatę.
Co mieliśmy ze strony Komorowskiego? Wypowiedzi merytorycznych było zdecydowanie mniej, w pamięci utkwiły mi przede wszystkim slogany, które Komorowski wypowiadał już wiele razy, w przeszłości - np podczas pierwszej debaty. Retoryka pozostała bez zmian, czyli mniej merytorycznych argumentów, za to więcej typowo freudowskich słów - kluczy, więcej odwoływania się do emocji wyborców. Jest to oczywiście taktyka skuteczna, ale tylko na krótką metę. Później, gdy taka retoryka osiągnie rozmiar groteski, zaczyna to być zauważalne przez zwykłych ludzi. Z ważniejszych sztuczek zapamiętałem przede wszystkim relatywizowanie groźnej wypowiedzi naczelnego błazna III RP, Palikota, który otwarcie powiedział, że chce zastrzelić Jarosława Kaczyńskiego a potem zbezcześcić jego zwłoki. Ta wypowiedź jest szczególnie "zastanawiająca".
Zaś marszałek Komorowski relatywizował winę Palikota i próbował przyrównać te słowa do bajki o czerwonym kapturku. Czyli inaczej, zrobić z Jarka durnia, który się niepotrzebnie czepia o jakieś tam szczegóły kampanii. To bardzo niebezpieczny trend. Uważam, że prezydentem nie powinna być osoba zdolna do aż tak dalece posuniętego relatywizmu moralnego. Nicolas Gomez Davilla powiedział kiedyś, że relatywista moralny rzadko kiedy relatywizuje samego siebie. I oczywiście, rzadko kiedy relatywizuje swoje ugrupowanie ;)
Relatywizm moralny to de facto zamaskowana forma agresji i barbarzyństwa, odsunięta w czasie na przyszłość, z opóźnionym zapłonem. Relatywizm moralny to perfidna broń relatywisty przeciwko tym słabszym, biedniejszym, nieporadnym, wrażliwszym.
I takiej właśnie broni używa pan Komorowski. To źle wróży na przyszłość. Bronią Palikota miały być, według jego wypowiedzi, strzelby myśliwskie, służące do zastrzelenia Jarosława. Bronią Komorowskiego było jego relatywizowanie winy Palikota. Dzięki tej strategii upiekli dwie pieczenie na jednym ogniu. Najpierw Palikot opluł pana Kaczyńskiego, zaś potem kandydat PO chciał zrobić z Jarka durnia przed oczami milionów Polaków. Prawda, że sprytne? Sztab Komara wiedział, że na 99% zarówno dziennikarze, jak i sam Jarosław będą mieć pretensje o tę wypowiedź Palikota.
Jedną z mroczniejszych, brudnych sprawek tej kampanii było zagranie Komara w sprawie dopłat dla rolników. Otóż prawdziwy sens wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego dla zagranicznego tygodnika brzmiał: "jestem przeciw likwidowaniu dopłat dla rolników, ale jeśli te dopłaty zostałyby zlikwidowane, to przeznaczmy te pieniądze na armię". Tymczasem różowy, postkomunistyczny salonik zmanipulował tą wypowiedź tak, że stała się pikantnym kąskiem tej kampanii, zupełnie niezasłużenie. Przykryło to, oczywiście, inne ważne tematy, zamiast merytorycznej dyskusji mieliśmy przez dwa - trzy dni do czynienia z tłumaczeniem się i wzajemnymi zarzutami. Prawda, że sprytne?
Inną sprawą tej kampanii jest łże liberalizm, tzw "neo liberalizm" i złodziejska prywatyzacja. Dzisiejszy "liberalizm" w Polsce polega na tym, że państwo dalej pobiera wysokie podatki. Często są one kilka razy wyższe niż za czasów okupacji hitlerowskiej czy realnego socjalizmu. Ale, zgodnie z zasadami liberalizmu, państwo nie daje nic w zamian i za nic nie odpowiada, gdyż wszyscy się tłumaczą, że przecież panuje liberalizm. Owszem, teoretyka liberalizmu jest piękna, można się wręcz wzruszyć podczas czytania liberalnych teorii. Jednak praktyka i światowe realia są bezlitosne dla liberalizmu - system ten poniósł międzynarodową kompromitację, niemal na całej kuli ziemskiej, gdziekolwiek nie został wprowadzony. To właśnie m.in. dzięki temu specyficznemu pojmowaniu liberalizmu mamy kolejny już kryzys gospodarczy, co podkreślił Jarek Kaczyński podczas debaty. Kiedyś ja sam miałem poglądy konserwatywne obyczajowo i... liberalne gospodarczo. Dziś zostały mi poglądy konserwatywne, które nigdy się nie zmienią, zaś słowo "liberał" uznałbym jako hańbiącą zniewagę. Gdyż wiem, co tak naprawdę kryje się za tą pięknie opakowaną utopią.
Prywatyzacja. Czy Komercjalizacja jest prywatyzacją? Tak, jest to prywatyzacja, tylko inaczej nazwana, bardziej poprawnie politycznie. Praktyka jednak pokazuje, że często tzw komercjalizacja danego zakładu pracy jest wstępem do totalnej prywatyzacji, w sensie stricte. Komercjalizacja wtedy jest tylko etapem przejściowym.
W nadchodzących wyborach zagłosuje na Jarosława Kaczyńskiego. Nie jest on kandydatem idealnym, zwłaszcza w kontekście jego podlizywania się lewicy. Ale jak na razie jest to jedyny człowiek, który ma potencjał do rozpoczęcia zmian. Do przerwania koszmaru III RP, który niszczy nasz naród od środka.

więcej moich tekstów na: http://astral-projection.blog.onet.pl/ - zapraszam!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

JUż ponad rok czytam niepopawnych i co? Jajco! dziś postanowiłem sie zalogować i napisać kilka zdan o kilku osobach i całej tej wieśniackiej kampanii PO. Sorki- mam trochę do powiedzenia.
Niestety mam trudności. Qrwa- o to chodzi? kolejny wentyl?
Moja prośba- jak zamieścić kilka słów na tym jedwabnym PORTALU?
rw- czyli WSIOK
2 razy mnie wywalili z s24. Bo to CZERWONE są. Jak napisać tu kilkas słów?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

**************************
BETTER DEAD THAN RED!

#69740