Dureks trafił na surogat myślenia.

Obrazek użytkownika Moherowy Fighter
Historia

Co to jest może surogat myślenia? Otóż, najprostsza definicja to taka, która nazywa takie coś czymś rozumopodobnym. Kiedy z czymś takim mamy do czynienia? Wtedy, kiedy dany obiekt werbalizując swoje (?) poglądy (?) czyni to po dyletancku, niechlujnie, zniekształcając fakty bądź zwyczajnie kłamiąc, bezrefleksyjnie oraz „po łebkach” i „w pośpiechu”. Surogat myślenia przeważnie wie, że dzwonią lecz nie wie, w którym kościele. I tak też było w przypadku, z którym zetknął się komentator „Dureks” na jednej z platform hostingowych.

Mianowicie, ów komentator dowiedział się był, że sympatycy prawicy jednocześnie mają „w domu zdjęcia Piłsudskiego i Dmowskiego”, co sugeruje ów spójnik (koniunkcja) – „i”. Cała zaś fraza sugerowała, że przecietny sympatyk prawicy afirmuje obie postaci jednocześnie. Skąd wiemy, że omawiany tutaj surogat myślenia wystarczająco się skompromitował i pogrążył? Ano wiemy to stąd, że zarówno środowiska piłsudczyków jak i endecji serdecznie się nie znosiły. Toć już jest o tym przebogata literatura o tym traktująca. Na jakiej to podstawie surogat myślenia, jak nieduczony gimnazjalista, utrzymuje, że człowiek prawicy może jednocześnie afirmować piłsudczyków i endecję, skoro więcej ich dzieliło niż łączyło?

Dzieliło ich tak bardzo, że po majowym zamachu oraz po otworzeniu przez sanację obozu w Berezie Kartuskiej osadzono w nim wielu działaczy obozu narodowego. Byli wśród nich m.in. tacy, jak: Adam Doboszyński, Bolesław Piasecki, Henryk Rosman, Jan Barański, Zygmunt Dziarmaga, Władysław Chackiewicz, Jan Jodzewicz, Edwarda Kemnitz, Mieczysław Prószyński, Włodzimierz Sznarbachowski, Bolesław Świderski, Czesław Łączyński, Antoni Grębosz. Jak taki surogat myślenia może bełkotać, że pomiędzy piłsudczykami a narodowcami jest jakakolwiek sympatia skoro 28 marca 1933 władze sanacyjne zdelegalizowały narodowy Obóz Wielkiej Polski? Dalej. Co może łączyło narodowców z sanacją, skoro prawie rok później (18 marca) dokonano masowych aresztowań działaczy Ruchu Młodych Stronnictwa Narodowego? Gdzie była jakakolwiek sympatia pomiędzy sanacją a narodowcami, jeśli 12 maja 1934 r. minister spraw wewnętrznych wydaje rozporządzenia nakazujące rozwiązanie kół i oddziałów Obozu Narodowo Radykalnego? Jak sympatyk prawicy może jednocześnie afirmować Piłsudskiego i Dmowskiego, jeśli 29 maja 1934 r. Bojówka Obozu Narodowo Radykalnego ostrzelała lokal Komitetu Dzielnicowego Polskiej Partii Socjalistycznej na warszawskiej Woli? Spotkało się to zresztą z działaniami odwetowymi ze strony socjalistów (PPS) oraz komunistów (KPP), którzy zawarli ze sobą porozumienia w sprawie, tzw. „walki z faszyzmem”. W jakim to stopniu da się łączyć sanację i narodowców, jeśli 13 czerwca 1934 r. piłsudczycy zamykają prasowy organ narodowców „Sztafetę”? Czy surogat myślenia może wyobrazić sobie przyjaźń pomiędzy piłsudczykami a endecją, jeśli 10 lipca 1934 r. ukazał się oficjalny komunikat o delegalizacji Obozu Narodowo Radykalnego? Gdzie są te oznaki przyjaźni pomiędzy jednymi i drugimi, skoro 10 października 1936 r. władze sanacyjne dokonują zamknięcia drukarni narodowo radykalnego pisma „Sztafeta” (Nowa), miesiąc później rozpoczyna się proces uczestników zjazdu organizacyjnego Ruchu Narodowo Radykalnego „Falanga” w Kątach, 14 czerwca 1937 r. rozpoczął się proces Adama Doboszyńskiego w związku z wyprawą myślenicką, 14 lutego 1938 r. nastąpił napad na redakcję „Dziennika Wileńskiego”, zaś 22 kwietnia 1938 r. doszło do oficjalnego zerwania wszelkich stosunków pomiędzy Ruchem Narodowo Radykalnym „Falanga” i sanacyjnym Obozem Zjednoczenia Narodowego? Jak po tym wszystkim można by myśleć, że człowiek prawicy może jednocześnie afirmować Piłsudskiego i Dmowskiego, to musi być jakaś mitomania różnych surogatów myślenia.

Czyż endecja mogła z piłsudczykami znaleźć wspólny język? Czyż zarówno różnice ideologiczne, polityczne, programowe oraz w zakresie metod, za pomocą których dążono do polskiej racji stanu, mogły oba te obozy zbliżać do siebie? To, że Piłsudski i Dmowski się znali oraz to, że każdy z nich myślał o wolnej, niepodległej, suwerennej i silnej Polsce, to zdecydowanie za mało, by znajdować tutaj jakąś wspólną płaszczyznę. Nie można bowiem być prosocjalistą (jak Piłsudski) i prokapitalistą (jak Dmowski). Nie można być rewolucjonistą (jak Piłsudski) i ewolucjonistą (jak Dmowski). Nie można być romantykiem (jak Piłsudski) i pozytywistą (jak Dmowski). Nie można być federalistą (jak Piłsudski) i integrystą (jak Dmowski). Nie można być autokratą (jak Piłsudski) i umiarkowanym demokratą (jak Dmowski). Nie można być egalitarystą (jak Piłsudski) i elitarystą (jak Dmowski). Wielu takich i tym podobnych rzeczy nie można mieć jednocześnie. Racja, wielu ludzi prawicy czuje ogromny sentyment do Marszałka. Jednak bierze się to przede wszystkim, jak sądzę, z jego dorobku na rzecz przywrócenia polskiej państwowości po 123 latach zaborów. Również z podobnego powodu Dmowski jest przez prawicę odbierany pozytywnie.

Mimo jednak jednego i drugiego, to pomiędzy piłsudczykami a endecją istnieje głęboki rów podziałów. Co więcej, można dobrze policzyć, że w całym okresie 20.lecia międzywojennego prawica (w tym m.in. narodowa) była w rządach przez niewiele ponad 5 lat, włącznie z III rządem Witosa. Wszystkie następne rządy były piłsudczykowskie. Sądzę, że prawica (głównie narodowa) także z tego powodu jest z piłsudczykami w konflikcie, bowiem ogromny ciężar, budowy nowego państwa w okresie pierwszych 5 lat, wzięli na siebie narodowcy, którzy zostali później brutalnie usunięci przez piłsudczyków. Jeśli jakiś surogat myślenia ble-bla, że człowiek prawicy, związany z tradycjami endeckimi, tego nie zauważa, to należałoby takiemu surogatowi tylko współczuć. Rzecz jasna, że taki prawicowiec afirmować Piłsudskiego nie będzie. Bo dlaczego miałoby tak być, jeśli Piłsudskiego minister spraw wewnętrznych, gen. Felicjan Sławoj Składkowski, wydawał instrukcje podległej sobie policji, która dziadka owego prawicowca aresztowała i poddała torturom? Podobnie jak socjalista, czujący sentyment do Piłsudskiego, nie będzie dostrzegać Dmowskiego. Ten socjalista (lewak) bać się zawsze będzie jakiś fantomów, z którymi endecja się jemu kojarzy. Więcej, liberał zawsze pójdzie pod pomnik Piłsudskiego, by mu a nie Dmowskiemu położyć kwiaty, choć tak naprawdę, to dziedzictwo polityki liberalnej w II RP leży w rządach, w których była prawica, m.in. Władysława Grabskiego. Trzeba faktycznie być surogatem myślenia, by tego nie dostrzegać.

P.S. komentator Dureks jest proszony o kontakt ze mną przez ten blog.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

... zaczynasz gonić w piętkę. Na razie nie chcę poważnie traktować podejrzeń, które mi się powoli zaczynają nasuwać... Masz w końcu taką ładną ksywę. ;-)

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
http://bez-owijania.blogspot.com
http://tygrys.niepoprawni.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#44403

[quote=triarius]... zaczynasz gonić w piętkę. Na razie nie chcę poważnie traktować podejrzeń, które mi się powoli zaczynają nasuwać... Masz w końcu taką ładną ksywę. ;-)

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
http://bez-owijania.blogspot.com
http://tygrys.niepoprawni.pl[/quote]

A możesz rozwinąć? Co się Tobie nie podoba?

Pzdrw

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#44406

... wszelkie za przeproszeniem (nie powiem po francusku, jak lubię, bo ta klawiatura nie radzi sobie ze stosownymi akcentami) kurestwo wyłazi AKURAT WTEDY, gdy coś się naprawdę w jebanej polityce zaczyna dziać, być może przesilać, no i zbliżają się jakieś w miarę (wciąż) istotne wybory?

Mówię o agenturach wpływu żerujących na idiotach w rodzaju sekty Korwina. W sumie tylko ta sekta się tak naprawdę liczy z tego typu inicjatyw, niby dobrze, ale i tak nie jest wesoło. Mało kto zrobił w ostatnich 20 latach aż tyle zła dla Polski, co ten pan i jego sekta. (Brakowało mi go w niedawnej tutaj ankiecie. Michnik przy nim to mały pikuś.)

A ja i tak różnię się w ocenie tej sprawy o tyle, że dla mnie wszelkie Bacze, Korwiny, Dawkurki i inna zgraja to i tak nie jest żadna prawica, tylko właśnie do szpiku kości lewizna, i bez Korwina byliby jakąś inną lewizną, a nie prawicą i tak.

PiS to jest nasza jedyna stopa w drzwiach realnej polityki. Jeśli ta polityka jest obrzydliwa, to tym bardziej powinniśmy się cieszyć, że ktoś się w tym szambie dla nas babrze i nurza. A Ty co? Sytuacja się zaostrza, na gównianym stateczku naszych wrogów pojawiają się - nikłe niestety, ale dobre i to - rysy, a Ty zaczynasz krytykować, smęcić, wywlekać jakieś Berezy...

A gadaj sobie o Berezach, Twoje prawo, ale jak wiesz, istotny jest kontekst. Co do Baczy i Dawkurków nie mam żadnych złudzeń - nawet jeśli to nie są szuje, a tylko biedni idioci, to i tak mają tak naprawdę Polskę w dupie, bo dla nich liczy się "wolny rynek" i inne pierdoły. Więc po co im Polska, skoro "wolny rynek" może zrobić tutaj kto inny?

Tylko po co zaczynasz rozbijać, mieszać, generować stany zapalne i szum informacyjny, WŁAŚNIE WTEDY, kiedy powinniśmy walczyć, a naszym jedynym taranem w wiadomej sferze jest, i pozostanie, PiS?

Chcesz sobie dyskutować o Berezach? Proszę bardzo - ja też dyskutuję o różnych dziwnych rzeczach, filozofiach, ideologiach, hipostazach... Na moim tle PiS oczywiście wygląda jak zgraja różowych. Ale ja sobie dyskutuję takie rzeczy na prywatnym blogu dla elity, a tam gdzie toczy się jakaś tam walka, rozumiem, że front przebiega pomiędzy Platformą/Unią/Globalizacją/Korwinem/rapem z jednej, a nami/PiS/Polską/tradycyjną rodziną/Monteverdim z drugiej.

I nie przysrywam PiS, żeby się pochwalić tym, jaki to ja jestem niekonwencjonalny i ęteligętny.

Robisz po prostu fatalną robotę, a zakładam, że - z taką fajną ksywą - naprawdę uważasz się za moherowego patriotę i prawicowca. Inaczej bym z Tobą w ogóle nie gadał, tylko podniósł rwetes jak to zrobiłem w sprawie tego świra od ateizmu tutaj, albo ojrounijnego Niebieskiego Oceana na bmpl24.

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
http://bez-owijania.blogspot.com
http://tygrys.niepoprawni.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#44420

odpowiem Tobie podobnie, jak zrobiłem to odpowiadając Maryli na Blogmediach.

Nie widzisz w związku z tym śmieszności swoich zarzutów? Dlaczego nie miałbym skomentować (ergo - wzmocnić) wypowiedzi komentatora "Durex", jeśli ona jest zresztą "po linii i na bazie" pisiactwa?

"Tylko po co zaczynasz rozbijać, mieszać, generować stany zapalne i szum informacyjny, WŁAŚNIE WTEDY, kiedy powinniśmy walczyć, a naszym jedynym taranem w wiadomej sferze jest, i pozostanie, PiS?"

Do tego chcę się szczególnie odnieść. Wiesz był taki mądrala. Się nazywał von Moltke (Młodszy). A dokładnie, Helmuth Johannes Ludwik von Moltke. I otóż onże był tak zadufany w sobie, że chociaż sztab niemiecki nalegał na wdrożenie planu "wojny błyskawicznej" von Schlieffen'a - planu ofensywnego, agresywnego, dynamicznego - to nepota von Moltke (młodszy) przeforsował swoją koncepcję, która 5-9 września 1914 r. okazała się - nomen omen - marna w I bitwie nad Marną.

Dlaczego o tym piszę? Ano mianowicie dlatego, że studiując pewne analogie historyczne i porównując je ze współczesnymi działaniami niektórych można odnaleźć zadziwiająco wiele zbieżnych punktów i podobieństw, które pokazują słabości w planowaniu taktycznym, operacyjnym i strategicznym. Zwycięstwo jakiekolwiek jest funkcją zdolności radzenia sobie z takimi słabościami a nie zaklinaniem rzeczywistosci i samooszukiwaniem się. Samooszukiwanie się to kabotynizm. To chowanie głowy w piasek. To tak naprawdę, masochizm. Stąd też, jeśli jest się sympatykiem danej formacji, to zdroworozsądkowe jest powiedzenie reszcie o swoich spostrzeżeniach, gdyż w ten sposób można wpłynąć na decydentów (z formacji, której się sprzyja), by obrali inny kurs niż na wprost góry lodowej. Tak, Tytanik, to była wspaniała łajba lecz jej kapitan nie powinien prowadzić nawet żaglówki. A tak z innej "flanki". Czy sądzisz, że cała masa proplatfusianych i prolewiznianych politologów, socjologów, psychologów społecznych, historyków nie ma, popełnionych przez Kaczyńskiego błędów, rozłożonych na czynniki pierwsze? Ma. Po to więc, by ich z tej wiedzy "rozbroić", to o tych błędach trzeba mówić jak najgłośniej. Ta wiedza jest niebezpieczna wtedy, kiedy jest nie ujawniana. I to ona jest niekorzystna dla PiS, gdyż jej nieujawniane zwyczajnie sympatyków (i elektorat) pisowskich usypia i wprowadza w nirwanę, samozadowolenie i samooszukiwanie się. Głowa w piasku, a tyłek wystawiony do kopania. Taktyka zaiste śmieszna i żałosna.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#44440

... tuż przed końcem nacisnąłem przypadkiem jakiś klawisz i poszło w diabły.

A było tam nawet o Clausewitzu (którego dzisiaj wreszcie zacząłem czytać) i absurdalności Blitzkrigu BEZ CZOŁGÓW I BEZ LOTNICTWA. W sumie nie bardzo ufam tego rodzaju analizom. Rzucenie wszystkiego w pierwszej fazie wojny oznacza znacznie zwiększone ryzyko. Kto konkretnie potępia Moltkego juniora? Bo jeśli nie Liddell Hart, czy ktoś podobnej klasy, to sorry, ale mnie to niezbyt przekonuje.

Co do Durexa, to nie znam gościa i ani mi on brat, ani swat. Może być idiota.

Nie zgadzam się jednak, że taktyka PiS jest żałosna. To dzisiejsi Polacy są żałośni, a PiS gra tak, jak to jest przy tych kartach możliwe. Z gówna bata nie ukręcisz.

Wydajesz mi się podchodzić do polityki zbyt teoretycznie. Zapisz się na BJJ albo inny boks, a po pół roku zmienisz optykę.

Swoją drogą mój ulubiony aforysta TtT spłodził ostatnio bąmota, który można by Ci tu zadedykować:

"Inteligentny bokser wie o życiu i polityce niemal wszystko, szachista wie o tym mniej niż nic." ;-)

No i jeszcze raz przypomnę zasadę, którą poznałem za sprawą Korczaka: "Nie potrafisz lepiej, nie krytykuj!"

To znaczy, jeśli masz dojście do JK, a on zechce Cię słuchać - krytykuj do upojenia! Co innego jednak wprowadzanie zamieszania i podważanie autorytetu dowództwa w zwartych szeregach (?) w obliczu wroga. Za to powinna być czapa, sam to wiesz. ;-)

Ja tam naprawdę nie utożsamiam się z czymś tak w sumie leberalnym, jak PiS - po prostu jest to o niebo lepsze od każdej alternatywy. Choćby dlatego, że im na Polsce jednak zależy. Masz alternatywę? No to właśnie.

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
http://bez-owijania.blogspot.com
http://tygrys.niepoprawni.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#44461

vikki
Dobrze w nazwiskach nie popelniac bledow.Powinno byc Wladyslaw Hackiewicz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

vikki

#44476