Ile za Tuska, ile za Kaczyńskiego?

Obrazek użytkownika Recenzent JM
Kraj

Jest to w zasadzie notka o tym, jak Telewizja Polsat – chyba nieumyślnie przysłużyła się parlamentarzystom Prawa i Sprawiedliwości, a szczególnie Jarosławowi Kaczyńskiemu. Oczywiście na miarę jej możliwości.

Przy okazji internetowej aukcji świątecznych bombek z autografami parlamentarzystów PiS-u „Wydarzenia” Telewizji Polsat nadały wczoraj ciekawy materiał. Były w nim wszystkie niezbędne informacje dotyczące wspomnianej aukcji. A więc można się było dowiedzieć, że bombki podpisali osobiście parlamentarzyści PiS-u, w tym również Prezes Kaczyński, że dochód z aukcji zostanie przeznaczony na pomoc dla polskiej szkoły w Winnicy na Ukrainie. Były nawet informacje o aktualnej cenie niektórych bombek z autografami posłów, w tym oczywiście tej najważniejszej – podpisanej osobiście przez Jarosława Kaczyńskiego.
Można by powiedzieć – miło z ich strony, że o tym opowiedzieli i pokazali ten materiał, bo powszechnie przecież wiadomo, iż do zwolenników opozycji raczej się nie zaliczają. Ale by zrozumieć i właściwie ocenić wspaniałomyślność twórców tego materiału – myślę, że trzeba to było jednak zobaczyć. Dla tych, którzy nie mieli okazji – spróbuję to na swój sposób opisać, skupiając się tylko na co ciekawszych fragmentach materiału.
Na wstępie przyznaję, że nie jestem w stanie stwierdzić, kto czytał komentarz do materiału, ale głos komentatora brzmiał tak wesoło, jakby dowiedział się nagle, że jest chory na raka, a potrzebne mu lekarstwo zostało akurat przez Ministerstwo Zdrowia usunięte z listy leków refundowanych.
W czasie, gdy komentator przekazywał informację o tym, że można wylicytować bombkę z autografem Prezesa Kaczyńskiego, pokazywano na ekranie telewizora twarz Prezesa PiS-u. Twarz Prezesa powiększono do takich rozmiarów, że spokojnie – tylko w jednej dziurce od jego nosa zmieściłaby się pewnie cała siedziba Polsatu. Obserwowałem wnikliwie nos Kaczyńskiego i mogę teraz dzięki uprzejmości telewizji Polsat stwierdzić z całą odpowiedzialnością, iż nieprawdą jest to, co mówią niektórzy – mianowicie, że ma on Premiera Tuska i jego rząd w nosie. Musiałbym ich zobaczyć, nawet biorąc poprawkę na specyficzne oświetlenie twarzy Kaczyńskiego. Muchy w nosie Prezesa – to też bzdura, albo jak kto woli zwyczajna potwarz.
Komentator zaakceptował przeznaczenie zbiórki pieniędzy, a nawet pochwalił słowami - „cel szczytny”, ale sądząc po modulacji głosu musiały już wystąpić przerzuty.
Zaraz po podaniu informacji o tym, że aktualnie wartość bombki z podpisem Jarosława Kaczyńskiego wynosi tylko 710 zł, a za bombki kilku innych parlamentarzystów chętni chcą zapłacić zaledwie 40 zł. – poproszono o komentarz eksperta. Pytanie do eksperta brzmiało mniej więcej tak:
- Dlaczego ludzie są skłonni tak niewiele zapłacić za bombki z autografami parlamentarzystów PiS-u i Prezesa tej partii?
I teraz muszę Wam powiedzieć coś jeszcze. Warto było czekać na koniec materiału. Wypowiedź eksperta stonowano bowiem informacją, że autografy innych polityków też nie są obecnie w cenie. Podano między innymi dla przykładu, że autograf Premiera Tuska na internetowej aukcji można wylicytować już za około 15 000 zł.
No oczywiście, że teraz się wygłupiam, ale pomyślałem sobie, ze skoro mamy „Sylwestra”, to nie zawadzi przed zabawą trochę popracować nad mimiką ust. To miał być tylko taki żarcik – te trzy zera, spokojnie możecie sobie darować. Faktycznie wg. opisywanego materiału taki podpis Premiera można wylicytować podobno już za kwotę ok. 15 zł.
Jesteśmy krótko po świętach, za krótko - by kopać leżącego. Znęcać się nad niepełnosprawnym też nie wypada, więc wyniku Premiera komentował tu nie będę.
„Wydarzenia” nadają o godz. 18.50. Wieczorem zajrzałem z ciekawości na „Allegro” i znalazłem przedmiotową aukcję. Pojawiła się informacja, że aukcja została zakończona o godz. 20.00.
W ciągu tej godziny wartość bombki Jarosława Kaczyńskiego wzrosła do 3103 zł.
Jak myślicie, czy Polsat pochwali się tym sukcesem?
Mimo wszystko – jednak szkoda, że telewizja Polsat nie poinformowała o tej akcji wcześniej, bo pewnie uzbierało by się jeszcze więcej. Ale z drugiej strony - to też trzeba zrozumieć, bo w końcu Kaczyński i parlamentarzyści PiS–u nie grają przecież w „orkiestrze” Owsiaka.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jan Bogatko

...nie rozumiem - przecież partią opozycyjną w Polsce jest Platforma, zwalczająca kaczyzm.

Dosiego (do siego) Roku!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#318000

Rzeczywiście wygląda na to, że Polska, to jedyny taki kraj, w którym rządzi opozycja.
Życze wszystkim jak najlepszego roku 2013 i serdecznie pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318109