Lato lemingów

Obrazek użytkownika Spitfire
Blog

Wszyscy znamy wspaniałą historię Robin Hooda, który to zabierał bogatym a dawał biednym. To jednak tylko oficjalna wersja a cała historia w rzeczywistości wyglądała zupełnie inaczej. Otóż Robin Hood działając w porozumieniu i za zgodą szeryfa z Nottingham przystąpił do działań mających na celu zrobienie jelenia z uciskanego ludu. W rzeczywistości wcale nie rabował on bogatych a jedynie udawał, że ich rabuje i wcale nie rozdawał niczego biednym a jedynie udawał, że im coś rozdaje. Mało tego! Robin Hood wcale nie był leśnym partyzantem, bo był partyzantem koncesjonowanym. Szeryf z Nottingham najął go do odstawienia kabaretu pod tytułem "upadek szeryfa z Nottingham" i szantażował za pomocą weksli. Lady Marion w rzeczywistości była brzydka a Mały John naprawdę był mały i wcale nie potrafił walczyć na kije. Szeryf z Nottingham jedynie dla niepoznaki zwał bandę z Sherwood bandą z Sherwood, a de facto była to jego klika, która tłamsiła lud udając, że chce mu pomóc! Wieśniacy zostali w podstępny sposób oszukani i nawet nie wiedzieli, że ich oszukano, dzięki czemu legenda Robina z Locksley przetrwała w zakłamanej formie do dziś, a szeryf z Nottingham dorobił się prawdziwej fortuny. Było to lato wieśniaków z Sherwood.

Dzisiaj w Polsce rozgrywa się bardzo podobna historia. W pobliżu polskiego Robin Hooda kręcone są lody a dysonans poznawczy nie pozwala uciskanemu ludowi odwrócić się od Robin Hooda, albowiem ten wstawia perswazyjne gadki o tym, że wszystko wyjaśni, i że spiskuje przeciwko niemu nijaki Braciszek Tuck. Uciskany lud przestał wierzyć braciszkowi Tuck'owi, albowiem Tuck został oskarżony o podsłuchy, których - co się okazało - w rzeczywistości nie było, i które to tak naprawdę zakłada wszystkim Robin Hood. Numer w tym wszystkim idzie dobry, bo okazuje się, że zdaniem Robin Hooda Małego Johna uwiódł agent od Braciszka Tucka, ale przecież w tym wszystkim zapomina się o tym, że Mały John chciał napchać własne kieszenie pieniędzmi zrabowanymi od biednych. Nieważne. Najważniejszy w tym wszystkim jest głos ludu, który to stale wierzy w banialuki opowiadane przez Robina z Locksley i nawet złapanie Małego Johna za rękę nie jest w stanie niczego zmienić. Lato lemingów w Polsce ciągle trwa, a historia dla potomnych wyjdzie z tego piękna!

http://pl.wikipedia.org/wiki/Robin_Hood

Ocena wpisu: 
Brak głosów