Uwalony gipsem. Przemyślenia okołotuskowe.

Obrazek użytkownika KP
Blog

Martwa polska cywilizacja. 

Gdyby jeszcze kilka lat temu ktoś powiedział mi, że będę szczęśliwym człowiekiem zajmując się sprzątaniem, gipsowaniem, czyszczeniem tapicerek samochodowych i innymi dorywczymi pracami w Reichu, wyśmiałbym go w głos. A dziś całkiem poważnie przeglądam oferty wyludniających się, przygranicznych landów, skierowanych nawet do rodzin z dziećmi, bo wyspy nigdy nie były dla mnie. Nie o moją osobistą historię tutaj chodzi, bo ja wcale nie żałuję, że pracowałem w polskiej szkole, nie mam poczucia zmarnowania czasu ("Mogłem wyjechać na wyspy 5 lat temu i dziś byłbym już tam ustawiony"). Mam nadzieję, że jako nauczyciel przydałem się swojej ojczyźnie, a że teraz ta ojczyzna takich jak ja nie potrzebuje i nie chce...cóż... przyjmuję do wiadomości i mam nadzieję, że kiedyś jeszcze się przydam.

Poza tym że - nigdy bym się nie spodziewał - lubię swoje obecne zajęcia i myślę, że jestem w nich dobry, jest jeszcze jeden plus: obserwacja prawdziwego życia moich rodaków na obczyźnie, pomiędzy praniem kolejnych tapicerek. A prawdziwe życie wygląda tak:

  • Pie...lisz, to ty pracowałeś w szkole? 
  • Tak, uczyłem angielskiego. 
  • A nie k...rwa, ja myślałem, że ty byłeś woźnym jakimś czy coś takiego. No patrz, a tera k...rwa siedzisz cały uje....ny gipsem. No ale k...rwa nie mieści mi się to we łbie. Żebym teraz k...rwa na przykład mojego wychowawcę z gimnazjum zobaczył przede mną całego, razem ze mną uje...nego gipsem??? He, he, ale zapie...lasz nieźle.

Nie przytaczam tej rozmowy aby się z niej wyśmiać, wręcz przeciwnie. Po raz pierwszy ktoś pochwalił mnie za realnie wykonaną robotę, w szkole nie przytrafiło mi się to nigdy, bo chwalono mnie za produkowanie urzędniczego bełkotu, ale zawsze gdy - kierowany pobudkami sumienia - próbowałem zrobić coś pożytecznego dla dzieciaków, odsuwając na bok urzędzniczo-nauczycielską bieżączkę, czekał mnie "kosmiczny opier...l".

Polska szkoła już dawno oderwała się od rzeczywistości, i nie chodzi o to, że podobno produkuje biernych konsumentów i wąsko wyspecjalizowanych robotników, niezdolnych do samodzielnego myślenia, bo polska szkoła nawet tego nie produkuje. Właśnie dlatego twierdzę, że polska szkoła rozminęła się z rzeczywistością, bo produkuje nie wiadomo co. Wypuszcza dzieci i młodzież niby-wyspecjalizowaną, ale przede wszystkim bez-tożsamościową, bardzo często z przerośniętymi ambicjami, za to bez nienaruszalnego rdzenia kulturowego. Niekoniecznie ludzi głupich, ale na pewno łatwo dających się ugniatać na mega tolerancyjnych frajerów. Dziś przebywam i pracuję z ludźmi których a sama wyprodukowała i czuję dogłębny wstyd. Sam przekonałem się o tym, że polska szkoła w sensie cywilizacyjno-twórczym jest martwa. Dziś, nasze polskie szkoły nie tworzą już żadnej wartości dla naszej, polskiej cywilizacji. Produkują nie wiadomo co.

Bo najważniejszymi problemami młodszych ode mnie o jakieś 10-8 lat ludzi z którymi pracuję, nie jest brak praktycznych umiejętności, przeładowanie teorią, ale brak tożsamości. Ci ludzie nie wiedzą tak naprawdę kim są, bo oprócz posługiwania się językiem polskim nie niosą ze sobą praktycznie żadnego, trwałego wyróżnika naszej kultury.        

 

 

 

  

              

  

        

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

   mam nadzieję - wrócisz do Polski jako zasobny obywatel i będziesz mógł sobie pozwolić na hobbystyczną pracę - i dać z siebie coś Ojczyżnie... a może Ojczyzna zadba wreszcie o nauczycieli - i zezwoli im na pracę twórczą zamiast walki o  byt.    

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#336783

 na temat młodzieży pracującej poza granicą. Potwierdzam to co napisałeś ale muszę dodać od siebie ,że Ci młodzi bardzo szybko znajdują wspólny język z osobą starszą i zaczynają darzyć ją szacunkiem jeżeli jest ona wyróżniająca się pod względem inteletualnym. Nawet to ich przeklinanie redukuje się do minimum, gdgy wzróci się im uwagę w sposób kulturalny. Oni sami w towarzystwie takiej osoby też zaczynają czuć się dowartościowani jeżeli ta osoba nie unika z nimi kontaktów. Do czego zmierzam, ano do tego ,że młodzież nie jest zła tylko to wychowanie naszej młodzieży gdzieś się zatraciło i wychowujemy najczęściej roboli a same kwalifikację to zdobywają sami na saksach a nie w naszych szkołach a uczą się szybko.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

lupo

#336838

Potwierdzam, a poza tym muszę się pochwalić, że za moją przyczyną słuchają teraz np. Tadka i "Niewygodnej prawdy" czy Zjednoczonego Ursynowa i "Królestwa Polskiego", bo im nikt nigdy nie powiedział ani nie pokazał że tacy artyści w ogóle istnieją. Tak mi się wydaje, że teraz spełnię moją rolę wychowawczą pracując z nimi lepiej niż w szkole.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

KP

#336854