ŚWIĘTO POLSKIEJ GŁUPOTY Aleksander Ścios

Obrazek użytkownika Danz
Blog

Ten wywiad przeszedł bez echa. Nie skomentowali go politycy, nie wzbudził zainteresowania dziennikarzy. Towarzyszące mu milczenie jest znakiem czasów, w jakich przyszło nam świętować 20 lecie „obalenie komunizmu” i powinno skłonić do refleksji tych wszystkich, którzy datę 4 czerwca 1989 uznają za szczęśliwe poczęcie III RP i są święcie przekonani, że żyją w państwie w pełni wolnym i sprawiedliwym.

Tych słów nie wolno pominąć, bo sformułował je założyciel Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, jeden z głównych twórców NSZZ „Solidarność”. Przed 20 laty, grupa samozwańczych „przedstawicieli narodu” uznała, że dla ludzi takich, jak Andrzej Gwiazda – przeciwników paktowania z komunistami – nie ma miejsca w najnowszej historii. Dziś robią to samo, próbując zamilczeć ten głos.  

Uważam, że polskim życiu publicznym niewiele jest osób, które posiadają zdolność tak trafnej, dosadnej i zwięzłej oceny rzeczywistości, jak Andrzej Gwiazda. Dlatego zamieszczam treść wywiadu na swoim blogu, by choć w ten sposób został usłyszany i zapamiętany.

(podkreślenia w tekście –moje)

 

..............................................................

PIOTR GURSZTYN: Martwi się pan tym, że uroczystości 4 czerwca odbędą się w atmosferze ostrego sporu politycznego?

ANDRZEJ GWIAZDA: Nie wiem, czy ta kłótnia ma sens. Wszyscy się podniecają sporem o miejsce uroczystości, a lepiej zadać sobie pytanie, co faktycznie chcemy świętować? Problem w tym, że w tych wyborach podział mandatów był z góry ustalony, jedną trzecią kandydatów wyznaczył Lech Wałęsa, a dwie trzecie Czesław Kiszczak. Społeczeństwo nie miało nic do powiedzenia, tylko miało posłusznie wrzucić kartki. To nie były nawet częściowo demokratyczne wybory.

Nie ma więc pana zdaniem sensu świętować tej daty?

Świętujemy swoją głupotę. Cały proces wyborczy był inscenizowany, a my się upieramy, by tego nie zauważyć.

Mimo tego, co pan mówi, wszyscy chcą świętować tę datę. Popierany przez pana prezydent Kaczyński tak samo jak Donald Tusk. „Solidarność” i PiS, tak samo jak PO. Kto tutaj ma największy mandat, by to świętować?

Kiszczak. Gdyby to było święto ku jego czci, to byłoby to uczciwe postawienie sprawy. Obchodząc 4 czerwca, świętujemy ciągłość prawną z PRL.

Czyli Lech Kaczyński niepotrzebnie chce w tym uczestniczyć?

Uważam, że niepotrzebnie.

 

A Donald Tusk?

Nie chciałbym być nieuprzejmy wobec krakowian, ale wolałbym, by się wyniósł do Krakowa. W ogóle, czy tylko na 4 czerwca? Ostatnio żartowano, że jeszcze lepiej, jakby wyjechał do Pułtuska. Ale powtórzę na poważnie: 4 czerwca to święto polskiej głupoty.

 

Pan to nazywa "świętem polskiej głupoty", ale każdy chce być w nim najważniejszy. Solidarność też.

Niech pan sobie przypomni, co mówił Wałęsa w czasie debaty z Miodowiczem. „Nowa „S” będzie zupełnie inna niż ta w 1981r”. No i była zupełnie inna. 

 

Stoczniowcy nie mają racji, domagając się dla siebie miejsce w czasie obchodów?

 

Ich sprawa. Kiedyś stocznia zatrudniała 17 tys. pracowników i wodowała ponad 40 statków rocznie. Teraz jeden co trzy lata. Więc mówienie dziś o uratowaniu stoczni oznacza jej symboliczne istnienie. Gdy decydowano o likwidacji przemysłu, ci sami stoczniowcy darli się: "nie przeszkadzać Wałęsie". I akceptowali plan Balcerowicza. Stoczniowcy w tej chwili mają rację, tylko spóźnili się z nią o 20 lat.

 

Kaczyński jest oskarżany o niszczenie III RP. Teraz bardzo chce świętować.

Kaczyński był przy Okrągłym Stole i trudno to ukryć. W związku z tym musi jakoś bronić swojego udziału, jeśli nawet potem się okazało, że chodziło mu o coś innego.
 

Tusk za to nie uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu.

O Tusku jedyny komentarz, jaki mogę powiedzieć, to jego wypowiedź w ankiecie z 1987 r.: "Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski. Polskość to nienormalność. Nie mam zamiaru dźwigać tego brzemienia, którego historia i geografia włożyły na moje barki". Wtedy był szczery.
 

Uważa pan, że to dowód na brak jego patriotyzmu? I że słowa sprzed 22 lat nadal obowiązują?

Uważam, że cały czas myśli tak samo, ale dla realizacji swych celów musi mówić, że kocha Polskę.

 A nie kocha?

Według mnie nie. Np. cała jego polityka zagraniczna jest prowadzona na klęczkach.
 

Czy to odbiera Tuskowi prawo do bycia jednym ze spadkobierców "Solidarności"? Był działaczem opozycyjnym, także w 1987 r., gdy pisał zacytowane słowa.

On jest zaprzeczeniem „Solidarności”. Cała ideologia neoliberalna, którą Tusk wyznaje, jest zaprzeczeniem lub odwróceniem idei, z których wyrosła „Solidarność”. Nie wiem zresztą, co Tusk robił w „Solidarności”, bo ja go z 1980 r. nie pamiętam.
 

Był jej członkiem.

Linia Tuska jest dokładnie sprzeczna z wartościami i istotą "Solidarności". Tusk wywodzi się z Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Pod koniec lat 80. spotkałem ludzi z jego grupy, kiedy jechali do Warszawy. Opowiadali mi, że skoro komuniści są bliscy upadku, to oni właśnie jadą z ofertą. By komuniści zachowali połowę majątku narodowego, a opozycja przejęła drugą. Nie wiem, czy Tusk tam był, bo ich wtedy nie rozróżniałem, ale to byli ludzie z jego środowiska.

 

Co pan będzie czuł, gdy zobaczy Tuska składającego kwiaty pod pomnikiem Poległych Stoczniowców?

 

Nie będzie mnie tam, a w telewizji nie będę miał czasu tego zobaczyć. Chyba że będą powtórki, bo Tusk przecież przez cały czas jest na wszystkich antenach. Więc nie będzie to dla mnie szokiem. Złożyć kwiaty ma oczywiście prawo. Każdy może. Nikt nie ma prawa mu tego odmówić.
 

Podsumowując, czyli najlepiej byłoby nie czcić w ogóle rocznicy 4 czerwca?

 

Nie stawiam w ogóle takich postulatów. Sam nie będę uczestniczył. Ale mówienie o tym, że to powinno być święto ponad podziałami, jest hipokryzją. I Okrągły Stół, i odtworzenie nowej "Solidarności", i wybory wszystko było poprzedzone układami z ludźmi takimi jak Kiszczak. Podział społeczeństwa został już wtedy dokonany. Część ludzi i część poglądów już wtedy zostały wykluczone i zepchnięte na margines. Obecne podziały to nic nowego. Polska Platformy i Polska PiS to mniej więcej ciąg dalszy tamtych sporów.

 

 

Andrzej Gwiazda, związkowiec, współtworzył NSZZ "Solidarność" Rozmawiał: Piotr Gursztyn, Dziennik 2009.05.12

http://glos.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1311&Itemid=76

http://www.andrzejgwiazda.pl/index.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Taaak. Bardzo niewielu ludzi zdaje sobie sprawę jak bardzo Andrzej Gwiazda ma rację.

Ten podział został zaczęty przez Wałęsę i korników praktycznie w 1981 roku, gdzie na miejsce ideowych ludzi koszonych wspólnie przez Bolka, Kiszczaka, Gieremka, Kuronia, Michnika i reszty korników pchała się różnego rodzaju hołota w rodzaju Tuska. Już wtedy ta hołota kupczyła naszym majątkiem narodowym. Już wtedy wiedziała, że będzie kręcić lody na całego.

Mała dygresja. Pamiętam jak w roku bodajże '91 lub '92 młody robotnik szedł na czele  demonstracji z pętkiem kiełbasy zawieszonym na sznurku, na kawałku kija, krzycząc, że on nie będzie tego żarł. Pomyślałem sobie wtedy, że o michę ten naród zaczyna przegrywać i każdy kto obieca michę wygra bez problemu każde wybory.   Smutne to, ale taka jest prawda i dopóki ta micha  nie zostanie wyrzucona, będzie coraz gorzej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"...dopomóż Boże i wytrwać daj..."

#20297

Ludzi kierujacych sie w zyciu prawda, takich jak Pan Gwiazda, jest malo.
Wiekszosc postrzega swiat przez pryzmat michy.
Dopoki micha bedzie pelna a w telwizorze talk show z Doda to nikt sie nie zbuntuje.
Bardzo to smutne ze przyszlo mi zyc w tak potwornie skundlonych czasach. Ale co poczac...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#20301