Smoleńsk - wyjaśniam wypadkowo

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Kraj

Przeszukiwałem  dziś Góglownicę w poszukiwaniu konstruktywnej krytyki "Anatomii Upadku" Anity Gargas i muszę wam powiedzieć, że słabo. Na pierwszym miejscu jakiś oszołom zmiażdżony w komentarzach, trochę wyziewów nienawiści przy okazji zapowiedzi (Lemingom tłumacze, że wtedy film był jeszcze niedostępny, wiec nie wiedzieli, co tam jest). Ofensywa medialna dr Laska jak widzę skończyła się, zanim się na dobre zaczęła, miał 4 dni niemalże na przygotowanie expose dezawoującego, no nie wyrobił się biedaczek. Janosik mi tu pisze w komciach, że nawet z Burdenką nie gadali. Jak pisałem w poprzedniej notce przygotowuję własną interpretację wydarzeń - tzw wypadkową. Zgadza się ona np. z zeznaniami świadków, zgadza z TAWS 38 i tym samym ze stanem wraku i ofiarami. Nie zgadza się z położeniem górnej części brzozy, o czym na końcu. Z trotylem trochę się zgadza ale oficjalnie nie potwierdzili tego trotylu więc biorę go w nawias. Z fizyką się nie bardzo zgadza bo samolotowi brakuje wysokości do pokonania drzew, o których jest mowa na filmie. Ale niech tam:

Przypominam podstawowe tezy z poprzedniego wpisu, pozwalające utrzymać pancerną brzozę:

  • Słaba dokładność urządzeń pokładowych i rejestratorów. Powiedzmy sobie szczerze opieramy się na danych producentów a oni są bezkrytyczni. Radiowysokościomierz w normalnych warunkach takie wysokości rzędu paru, parunastu metrów pokazuje na płaskim podejściu i nad pasem. Tymczasem w sytuacji, kiedy pod spodem krowa, altanka, chaszcze, słup sieci elektrycznej może pokazywać bardzo niedokładnie. Nikt tego nie sprawdził bo niby jak? Drugiej Tutki tez nikt 5 metrów nad ziemią nikt nie puści.
  • Poważne uszkodzenie płata, np zmęczeniowe. Mikropęknięcia, czy nawet pęknięcia dźwigarów, co oczywiście kieruje naszą uwagę ku remontowi w Rosji.

I teraz punkty następne:

  • Samolot uderzył w brzozę, ale żeby nie zmienił kursu to skrzydło musiało przeciąć drzewo i utrzymać się w jednym kawałku. Natomiast wstrząs i uszkodzenia mechaniczne spowodowały głębokie uszkodzenia wewnętrzne i iskrzenie, które spowodowało co najmniej 2. wybuchy z nasileniem w punkcie TAWS 38.
  • W wyniku explozji koniec skrzydła odpadł zgodnie z rekonstrukcjami dr Szuladzińskiego, dalsze losy samolotu wg analiz dr Nowaczyka. 

Tą jakże prostą i elegancką konstrukcje zakłóca owa nieszczęsna brzoza. Otóż mamy teoretycznie 4 możliwości główne z podmożliwościami:

  1. Brzoza odcina skrzydło i zostaje.
  2. Skrzydło ścina brzozę.
  3. Zarówno brzoza jak i drzewo zostają ścięte (nawzajem).
  4. Ani brzoza ani drzewo nie zostają ścięte.

Ostatni punkt jest niemożliwy w interesującym nas momencie, zostają 3.  Jeśli prawdą jest, że była bezpośrednia łączność między górą a dołem rośliny to zostaje 1 i kiszka. Nas ratuje tylko 2 ale wtedy i tak mamy problem z górną częścią, która powinna zostać odrzucona a nie leżeć złamana koło pnia.

A sprawdził ktoś w ogóle, czy ona nie złamała się już wcześniej? Wtedy skrzydło by się rozorało na kikucie i stąd expozja?

Jak pisałem samolotowi brakuje wysokości, ale może się kolebał, wszak millerowcy się tłumaczą, że przy odejściu w automacie samolot stałby się niestabilny? Akurat tak się nieszczęśliwie zakolebał że kadłub był wyżej? Nie - słabe to jest. Jakby kadłub był dużo wyżej to skrzydło by zaryło o ziemię.

Zostają jeszcze te drzewa po drodze, ciężko je przeskoczyć. Nie ma za to problemu z przypadnięciem zaraz za brzozą bo siła nośna nie spadła. Dodatkowym czynnikiem mogły tu być turbulencje od tego tajemniczego 3 samolotu (poza naszym i Iłem) który w sposób niejasny plątał się po okolicy.

Proszę bardzo oto wersja o wiele bardziej zgodna z realiami, niż raportowo-millerowa. Ze wszystkim się nie zgadza bo się nie da ale na początek całkiem-całkiem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Fizycznie.

Z brzozą dałbym sobie spokój.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#324000

Nie niemożliwy ale bardzo mało prawdopodobny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#324066

Mało prawdopodobny, że "zarówno brzoza jak i drzewo zostają ścięte (nawzajem)" ?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#324102

Właśnie. To się nie zdarza ale może.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#324112

No to ja dotąd myślałem, że to jest fizycznie niemożliwe. Wzajemne ścięcie - jeden obiekt ścina drugi, a drugi ten pierwszy.

Co innego wzajemne zniszczenie - jeden obiekt ścina drugi ale ścięcie powoduje uszkodzenie pierwszego i przerwanie jego ciągłości w efekcie końcowym. Tyle, że tu nie byłoby mowy o wzajemnym ścięciu się.

Sorry, że tak upierdliwie detalicznie, ale w tej materii warto posługiwać się precyzyjnymi opisami.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#324136