Wyklętym....

Obrazek użytkownika kryska
Historia

Zdzisław Broński ps. „Uskok”,podoficer rezerwy Wojska Polskiego, podporucznik czasu wojny Armii Krajowej, kapitan i żołnierz Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", jeden z ostatnich żołnierzy wyklętych.

NIEWOLA

A kto chce być sługą, niechaj sobie żyje,
Niechaj sobie powróz ukręci na szyję.
Niechaj swoją wolę na wieki okiełza.
Pan jest niedaleko, niech do niego pełza...
Niechaj jak pies wierny czołga się bez końca
Za żydowskim biczem, który go potrąca
I najpierw głaskany, a potem wzgardzony,
Niechaj bolszewikom wybija pokłony.

A kto chce być wolnym i prawe ma serce,
Niech walczy, niech cierpi, choćby w poniewierce.
Niech ducha pokrzepi myślą o przyszłości
Niech czoła nie zniża w podłej służalczości.

Dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Wileńszczyzna, rok 1944, szefostwo 5. Wileńskiej Brygady AK w marszu. Pierwszy z lewej jej dowódca Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka", już wkrótce jeden z "żołnierzy wyklętych" (Mikołaj Sprudin/Fundacja OŚrodka KARTA)

Oszukani, porzuceni, nieugięci!
Opluwani, poniżeni i wyklęci!
Pozbawieni swoich domów, swojej ziemi!
Poszli walczyć, żeby zginąć, albo zmienić!

Lecz ich los dawno sprzedano potajemnie,
razem z tymi wrzuconymi w obcą ziemię,
razem z całą konspiracją i narodem -
oddał aneks podpisany mimochodem.

Ich zasługi przekreślono polityką.
I oddano ich kupionym najemnikom,
żeby zwłoki najlepszych obrońców
rozrzucili pohańbione gdzieś na słońcu.

A to słońce nazwano zwycięstwem,
a karłami - to co było męstwem!
I rozsiano kości ofiar różnych nacji
na pożywkę powojennych demokracji.

Dzień Zwycięstwa?
Czy Dzień Fałszu, lub Dzień Zdrady?
Podły układ świętują parady!
A my wciąż szukamy grobów tych wyklętych!
Nieugiętych, rozstrzelanych - Naszych Świętych!

Autor: Marek Gajowniczek

Ostatni list do Matki.

Piszę do Ciebie mamo,
Bo wiem, że klęcząc prosisz Boga
O syna i, o zmiłowanie
Bo wielka w sercu Twoim trwoga
Nie płacz mateczko, nie płacz proszę
Czas jest lekarstwem, co leczy rany
A za dni kilka przyjdzie pismo,
Że „ wyrok został wykonany „
Ja nie rozpaczam, choć się boję
A w sercu taka miłość płonie,
Więc klęczę u nóg Twoich mamo,
Całując spracowane dłonie.
Nie płacz mateczko,
Muszę przejść te siedem schodów do piwnicy
Nieść moje osiemnaście lat,
Aby nie wlekli mnie strażnicy
Kocham cię matuś
Słońce, wiatr i łopot żagli na jeziorze
I pierwszych pocałunków smak
I kiedy jest wzburzone morze!
Umierać jest mi strasznie żal,
Przysięgam na mą biedną duszę
Tak trudno przejść te siedem schodów
A przecież przejść je muszę!!!!
Więc jeśli kiedyś, WRÓCI POLSKA!
To niech się za nas ktoś upomni
Żegnaj mateczko, muszę kończyć,
Klucz zgrzyta w zamku .........idą po mnie! !!

Napisany w celi więzienia we Wronkach 1953/54 r..

http://10milionow.pl/aktualnosci/artykul/i,156,poezja-spod-szubienicy-zo...

Wołam cię, obcy człowieku,
Co kości odkopiesz białe:
Kiedy ucichną już boje,
Szkielet mój będzie miał w ręku
Sztandar ojczyzny mojej.

Krzysztof Kamil Baczyński,
fragment wiersza "Wiatr" (18 IV 1943 r.)

Ocena wpisu: 
Brak głosów