Stary komuch

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

smakosz pośladków damskich.
Magda Fitas, ma już blisko czterdzieści lat.
Żona towarzysza Dukaczewskiego- Magda Fitas.
Najpierw jej posladki głaskał stary komuch, pachołek ruski Tadeusz Iwiński, potem byla tłumaczka ruskiego sługusa Millera, przelotnie Lecha Kaczynskiego (ale ja wywalil), teraz jest tlumaczką Tuska i żoną genarela ze
WSI - Dukaczewskiego, zausznika Komorowskiego i łałtorytetu WSI24.
Jedyna (oby nie dożywotnia) rządowa tłumaczka po raz pierwszy wypłynęła na szerokie wodyświata celebrytów dzięki posłowi SLD Tadeuszowi Iwińskim. Nieszczęsny Iwiński położył bowiem rękę swą tam gdzie nie powinien. Potem zaprzeczali zgodnie: on i ona…
Iwiński i tłumaczka, Magda Fitas zgodnie twierdzą, że nic takiego nie pamiętają, a jeśli już, to tylko przyjazne gesty, pozbawione erotycznych, nieprzyzwoiych podtekstów. Premier Leszek Miller mówi, że "ma inne problemy do rozwiązania jeśli chodzi o Unię Europejską" i nie chce komentować.

Magda Fitas dla Gazety Wyborczej:

- To totalnie absurdalna sytuacja. Nie wiem, o co chodzi. Kiedy o tym usłyszałam już po wylądowaniu w Warszawie, myślałam, że to żart. Jestem wstrząśnięta, zszokowana, że media z ziarna piasku zrobiły pustynię.

- To znaczy, że nic takiego, co pokazał TVN, się nie stało?

-Nie pamiętam, nie wiem, kiedy to mogłoby się stać. Pan profesor Iwiński mnie obejmował, mówił mi coś do ucha, znamy się długo, nie rozmawiamy na odległość dwóch metrów. Ale pan profesor nie zrobił niczego nieprzyzwoitego.

- Ale w TVN było widać rękę profesora na Pani pośladku…

-Nie na pośladku, ale na tle pośladka…

- …A potem pod żakietem…

- Miałam krótki żakiet, podniósł się do góry.

http://szukaj.wyborcza.pl/Archiwum
/1,0,1696595,20020318RP-DGW,Nie_wiem_o_co_chodzi,.html

Tadeusz Iwiński (dla RMF):

- To był spontaniczny gest. Z panią tłumaczką znamy się od lat. Lubimy się i to był zupełnie taki spontaniczny gest kilkusekundowy. Najgorsze było to, żeśmy się dowiedzieli o tym po przyjeździe do Warszawy. Ja mam taki sposób bycia. Może główna lekcja, którą muszę wyciągnąć z tego, to, żebym bardziej zachowywał się jak Leonid Breżniew czy Michaił Susłow – czyli bardziej komunikował i mniej spontanicznie gestykulował, bo ja bardzo gestykuluję.

Bogdan Rymanowski: I był to spontaniczny gest przyjaźni?

Tadeusz Iwiński: Ja mam taki sposób bycia. Być może będę go musiał powściągnąć. Wypowiedziałem się nawet dla "Gazety Wyborczej", że główna lekcja, którą muszę wyciągnąć z tego, to to, żeby bardziej zachowywać się tak, jak Leonid Breżniew czy Michaił Susłow kiedyś, czyli bardziej pomnikowo, mniej spontanicznie i mniej gestykulować.

Bogdan Rymanowski: Czyli to taki nieuświadomiony gest?

Tadeusz Iwiński: Absolutnie.

Bogdan Rymanowski: Często dochodziło u pana do takich nieuświadomionych gestów? Często się to zdarza?

Tadeusz Iwiński: Ja jestem bardzo związany z Radą Europy od 12 lat. Jestem przewodniczącym polskiej delegacji. Tam, gdzie jest 600 parlamentarzystów, to my z tymi parlamentarzystkami z Zachodu, z którymi się dobrze znamy, dwa razy dziennie spotykamy się, obejmujemy, ściskamy i to jest zupełnie normalne. Często one same to robią.

Bogdan Rymanowski: A czy same te parlamentarzystki głaszczą po plecach parlamentarzystów?

Tadeusz Iwiński: Nie. Pan to wszystko chce sprowadzić do żartu czy do groteski, ale tak jest. Może to się u nas komuś nie podobać. My mamy trochę inne podejście.

Bogdan Rymanowski: Czyli nie widzi pan, panie ministrze, w tym nic niestosownego. Nie ma tutaj o co kruszyć kopii?

Tadeusz Iwiński: Dla mnie to jest zupełnie temat zastępczy i trzeciorzędny, a nie drugorzędny.

Bogdan Rymanowski: Wie pan, co powiedział jeden z działaczy SLD z Olsztyna, który wypowiedział się dla "Super Expressu"? Cytuję: "Ja mu mówiłem, że on do dyplomacji się nie nadaje. Przecież takich rzeczy przy ludziach się nie robi. Jakby w nocy gdzieś robił, na osobności, nie byłoby problemu. A teraz musi się głupio tłumaczyć". Co pan na to?

Tadeusz Iwiński: To jest taka mentalność, która panuje w niektórych środowiskach, że wszystko można robić - nawet niewłaściwe rzeczy - ale prywatnie, a nie publicznie. Jeżeli ktoś coś robi publicznie, co publicznie trzyma się norm uznawanych dość powszechnie, to budzi to jakieś wątpliwości.

Bogdan Rymanowski: Ja szczerze mówiąc nie pamiętam, żeby tak zachowywał się premier Aznar czy Berlusconi - też południowcy. Pan mówi, że ma pan południowy charakter.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/wywiady/news-tadeusz-iwinski-gosciem-faktow-rmf-fm,nId,789735?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

- "Zwracam się z prośbą do Pana Premiera o zbadanie okoliczności wydarzenia relacjonowanego przez środki masowego przekazu, co pozwoliłoby na wykluczenie podejrzeń, iż w tym przypadku doszło do molestowania seksualnego" - napisała Jaruga-Nowacka w liście do premiera.

W piątek telewizja TVN pokazała klatka po klatce, jak Tadeusz Iwiński, doradca premiera ds. międzynarodowych w przerwie szczytu Unii Europejskiej w Barcelonie całuje i przytula polską tłumaczkę, a także sięga ręką pod jej żakiet. Iwiński, dzisiejszy gość Faktów RMF, odpiera zarzuty. Doniesienia mediów o jego zbyt poufałych gestach wobec tłumaczki nazwał teatrem absurdu.

Kwaśniewski: unikać gestów, które mogą być źle zinterpretowane

- Zalecam wszystkim urzędnikom uniknie gestów, które mogą być źle zinterpretowane, nawet jeśli wynikają z zachowań spontanicznych - mówił prezydent. - I taka zasada obowiązuje wśród moich współpracowników i wierzę, że od tego przypadku będzie to żelazna zasada obowiązująca nie tylko ludzi polityki, ale wszystkich, którzy działają publicznie czy są w jakimś układzie społecznym; tak samo musi dotyczyć menedżerów, dziennikarzy, duchownych - wszystkich - podkreślił prezydent.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/news-jaruga-nowacka-chce-by-premier-wyjasnil-sprawe-iwinskiego,nId,789732?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
http://www.bibula.com/?p=52330

Stary komuch, PRLowsi sługus Moskwy wczoraj znowu prypomniał o sobie.
Dzięki staremu komuchowi nie pzeszła wczoraj uchwała Sejmu ws. uczczenia 30. rocznicy śmierci Grzegorza Przemyka.
Podczas wtorkowego, porannego posiedzenia komisji kultury Iwiński zaprotestował przeciwko fragmentowi przygotowanego projektu. Chodziło o zdanie:
- "Na polecenie najwyższych władz partyjnych i państwowych fabrykowano dowody mające obciążać winą za śmierć Grzegorza Przemyka sanitariuszy pogotowia ratunkowego, zaś ukrywano te, które wskazywały na milicjantów, jako winnych śmierci maturzysty". Iwiński domagał się usunięcia z tego zdania początkowego fragmentu: "Na polecenie najwyższych władz partyjnych i państwowych".-
Posłowie nie zgodzili się jednak na proponowaną przez Iwińskiego zmianę.

Sejm uchwałę ws. 30. rocznicy śmierci Przemyka miał przyjąć na posiedzeniu we wtorek. Uchwały jednak nie było, ponieważ na jej kształt, zaakceptowany przez sejmową Komisję Kultury i Środków Przekazu, nie zgodził się klub SLD.

Skompromitowany SLD, spadkobierca PZPRu usiłuje odzyskać twarz.
Tadeusz Iwiński został na mocy decyzji lidera Sojuszu Leszka Millera odsunięty od prac nad uchwałą Sejmu ws. uczczenia 30. rocznicy śmierci Grzegorza Przemyka.
Jak tłumaczył rzecznik SLD Dariusz Joński, chodzi o to, że Iwiński nie konsultował się ani z klubem, ani z samym Millerem, podczas prac nad uchwałą Sejmu. - Leszka Millera nie było (na posiedzeniu Sejmu we wtorek - red.), Tadeusz Iwiński miał doprowadzić do tego, by projekt uchwały został przyjęty przez aklamację - powiedział Joński.

O tym, kto w imieniu SLD będzie dalej pracował nad uchwałą, zdecyduje w przyszły wtorek klub Sojuszu.

http://www.polskatimes.pl/artykul/895442,sld-i-skandal-z-uchwala-ws-smierci-przemyka-tadeusz-iwinski,id,t.html

Oto proponowana i zablokowana uchwała:

- 12 maja 1983 r. 19-letni maturzysta Grzegorz Przemyk został zatrzymany przez funkcjonariuszy MO, a następnie brutalnie pobity w komisariacie przy Jezuickiej na warszawskim Starym Mieście; dwa dni później w wyniku odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu; była to jedna z najgłośniejszych zbrodni aparatu bezpieczeństwa PRL. W dniu posiedzenia Izby - 14 maja - przypada 30 rocznica jego śmierci.-

Posłowie PiS zapisali w projekcie, że Sejm potępia "bezpośrednich sprawców tego politycznego mordu oraz przywódców PZPR, którzy nie pozwolili na ukaranie zbrodniarzy i rzucili oskarżenia na niewinnych ludzi".

Projekt przypomina, że 30 lat temu funkcjonariusze MO zatrzymali warszawskiego maturzystę, młodego poetę Grzegorza Przemyka. "W komisariacie przy ul. Jezuickiej na warszawskiej Starówce został skatowany przez milicjantów i zomowców. Po dwóch dniach zmarł w szpitalu" - proponują zapisać w uchwale.

Ich projekt stwierdza, że "mimo oczywistej odpowiedzialności funkcjonariuszy Milicji i ZOMO za tę odrażającą zbrodnię, komunistyczne władze PRL zaangażowały cały aparat państwowy do zatuszowania i zatarcia jej śladów". "Na polecenie najwyższych władz partyjnych i państwowych fabrykowano dowody mające obciążać winą za śmierć Grzegorza Przemyka sanitariuszy pogotowia ratunkowego, zaś ukrywano te, które wskazywały na milicjantów, jako winnych śmierci maturzysty" - przypominają posłowie PiS.

Chcieliby, żeby Sejm podkreślił, że sprawcy mordu na Grzegorzu Przemyku uniknęli odpowiedzialności. "Także po odzyskaniu niepodległości władze publiczne nie wykazały wystarczającej determinacji, aby winnych zabójstwa Grzegorza Przemyka osądzić i ukarać" - zaznaczono w projektowanej uchwale. Przypominają też matkę Grzegorza Przemyka - Barbarę Sadowską - "zmarłą przedwcześnie działaczkę opozycji demokratycznej, która nie doczekała niestety wolnej Polski i pełnego wyjaśnienia sprawy śmierci swojego syna".

Stary komuch Iwiński, obrońca zbrodniarzy PRLowskich, pachołków Moskwy.
Wierny PZPR aż do jej końca.
Od 1967 do 1990 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Następnie działał w SdRP (był jednym z założycieli tej partii), od 1999 zasiada we władzach Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

- To był system autorytarny, nie wiem czy dyktatura. To nie był kraj suwerenny, w pełni demokratyczny, ale dyktatura w rozumieniu np. Franco, Hitlera czy Stalina to nie była, bo są dziesiątki odmian dyktatur - powiedział w "Tak jest" w TVN24 poseł SLD Tadeusz Iwiński. - Jestem zaszokowany, że pan mówi, że PRL nie był dyktaturą - replikował historyk Antoni Dudek.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/przeciwstawiamy-sie-czarno-bialej-wizji-historii-iwinski-o-smierci-przemyka,325963.html
http://olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,13914006,Posel_Iwinski__SLD__broni_wladz_PRL_ws__smierci_Przemyka.html

Oto skutki grubej kreski.
Nie pierwsze i nie ostatnie.
Gruba kreska to wielki błąd.
Polacy nie rozliczyli się z przeszłością komunistyczną.
Ofiary zapomniane, a kaci ludżmi honoru.

Adam Michnik:
- Generał Kiszczak jest człowiekiem honoru.

Opis: powszechna wersja odpowiedzi w rozmowie zatytułowanej „Pożegnanie z bronią”; w oryginale:
Czy gen. Kiszczak jest dla pana człowiekiem honoru?
– AM: Tak. Jest człowiekiem honoru. Gen. Kiszczak dotrzymał wszystkich zobowiązań, jakie podjął przy Okrągłym Stole. To były najważniejsze dni w jego życiu. Szef bezpieki negocjował ze swoimi więźniami. Przyjął zobowiązania i dotrzymał słowa aż do bólu. Po 1989 r. nigdy nie zawiódł zaufania.
– Gen. Jaruzelski też?
– AM: Też.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Poliglota i sybaryta Iwiński zawsze lubił trzymać się czegoś atrakcyjnego. Pupa tłumaczki była tylko epizodem w jego karierze. Wtedy tak bardzo lubił się trzymać Millera, że nazywano go nawet pieszczotliwie "Plecaczkiem" pana premiera ;-).

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357863

komuchy zawsze wisza u czyjejś dupy
wczesniej wisieli uZSRR a teraz doszła komuna w Brukseli

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357865

Ile to już lat ten Moskiewski czerwony pachołek siedzi w sejmie,i próbuje zacierać zbrodnie komuchów,jak z Grzegorzem Przemykiem.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357871

W 1991, 1993, 1997, 2001 i 2005 uzyskiwał mandat poselski z ramienia SLD. W wyborach parlamentarnych w 2007 po raz szósty został wybrany posłem, kandydując z listy koalicji Lewica i Demokraci i otrzymując 18 408 głosów w okręgu olsztyńskim. W kwietniu 2008 zasiadł w klubie Lewica (we wrześniu 2010 przemianowanym na klub SLD). W wyborach w 2011 ponownie z powodzeniem ubiegał się o reelekcję, dostał 11 205 głosów[1].

Od 1991 wchodzi w skład delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Strasburgu. W latach 1994–1998 oraz od 2003 pełni funkcję wiceprzewodniczącego tego zgromadzenia. Od 2003 do 2004 był obserwatorem w Parlamencie Europejskim, a od maja do lipca 2004 polskim deputowanym do PE. W latach 2001–2004 sprawował funkcję sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w rządach Leszka Millera i Marka Belki. W 2009 bez powodzenia kandydował z listy KKW SLD-UP w wyborach do Parlamentu Europejskiego w okręgu wyborczym Olszty].

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357882

i innych krajach kpią z nas , jakich nas , ... , co się z Tobą stało,POLSKO
wes

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>wes</p>

#357868

Masz problem, że w Brukseli i innych krajach? Ja, nie. Ja mam problem, że w Warszawie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357870

tł to myślę ...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>wes</p>

#357877

a konkretnie w Polakach
Polacy musza chcieć....

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357880

Myśl.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357883

Nie chcę być złośliwy, ale może tak, Krysko, poprawiłabyś tę literówkę w tytule ;-)?

Chyba, że miałaś na myśli angielski przymiotnik "stray". To też pasuje ;-)?

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357885

dzieki
zrobione

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357893

ta morda jest tu niepotrzebna
wes

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>wes</p>

#357892

głupia propozycja
wszystkie czerwone mordy trzeba piętnować i to wałasnie tutaj
bo kto ich napietnuje, jak myslisz?

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357894

tylko że te kundle mają się dobrze że są na pierwszych stronach
wes

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>wes</p>

#357897

wes

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>wes</p>

#357895

Pani Magda nie jest ani jedyną, ani tym bardziej najlepszą tłumaczką rządową (czy prezydencką) - nie ulega jednak wątpliwości, że świetnie potrafi zadbać o swoje interesy.
O ile dobrze pamiętam jednak (pewności 100% nie mam) to cała historia ma jeszcze jedno, drugie dno - wydaje mi się, że żona Iwińskiego i poprzednia (wieloletnia) żona Dukaczewskiego były siostrami. To dzięki żonie i jej rodzinnym kontaktom Dukaczewski został zatrudniony w kancelarii prezydenta i został szefem WSI. A kiedy przestała być potrzebna, wymienił na młodszy model.
Pozdrawiam,
Iranda

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Iranda

#357896

dowiedziemy.Niby coś wiedziecie , ble ble wiem ale nie powiem, tł jest tu najlepszy
wes

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>wes</p>

#357907