Damy i huzary salonowej ELYTY

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Jaka IIIRP takie i elity.
Jakie elity takie damy i huzary.

"Dama" Ewa Wanat

Ewa Wanat (ur. 1962 w Poznaniu) – polska dziennikarka radiowa i telewizyjna. Od maja 2013 redaktorka naczelna Polskiego Radia RDC.

trzykrotnie nominowana (wraz z zespołem Radia Tok FM) do nagrody im. Dariusz Fikusa w kategorii "twórca mediów"[2];
trzykrotnie nominowana do nagrody im. Andrzeja Woyciechowskiego;
dwukrotnie nominowana do nagrody Mediów Niptel;
laureatka Nagrody Hiacynta 2010 „za dziennikarstwo otwarte, odważne, pełne otwartości na problemy społeczne”[6];
Człowiek Mediów miesięcznika Brief w 2010 roku

Warszawska policja zatrzymała w nocy Ewę Wanat, naczelną Radia Dla Ciebie. Po alkoholu wracała rowerem do domu. - Przez całą noc dziesięciu uzbrojonych funkcjonariuszy obrażało mnie i straszyło - relacjonowała na Facebooku. - Dziennikarka na prostym odcinku drogi kierowała rowerem w sposób potocznie określany "slalomem" - ripostuje policja.
"Jest godz. 1 w nocy. Wypiłam jedno piwo, jechałam rowerem. Zatrzymały mnie dwie policyjne suki. O 0,1 promila przekroczyłam normę. Jadę na komendę na Wilczą 21. I co mam teraz zrobić?" - napisała w nocy z środy na czwartek na Facebooku Ewa Wanat, dyrektor programowa i redaktor naczelna Polskiego Radia RDC.

Zdaniem Mariusza Mrozka, rzecznika warszawskiej policji, w tym przypadku nie można mówić o "nieznacznym przekroczeniu normy" dopuszczalnej zawartości alkoholu we krwi.

Zupełnie inaczej całe zdarzenie opisują policjanci. Według nich, nie mogło być mowy o "nieznacznym" przekroczeniu dopuszczalnej normy alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci twierdzą, że Ewa Wanat była po prostu pijana i "jechała slalomem". Poza tym dziennikarka groziła ponoć policjantom zwolnieniem z pracy.

- Funkcjonariusze prewencji zauważyli osobę, która na prostym odcinku drogi kierowała rowerem w sposób potocznie określany "slalomem". Jechała niestabilnie, zagrażając zarówno bezpieczeństwu swojemu, jak i innych uczestników ruchu – opisuje zdarzenie, Mariusz Mrozek, rzecznik warszawskiej policji, w rozmowie z Gazetą Wyborczą. - Po zatrzymaniu okazało się, że osobą tą jest pani Ewa Wanat. Badanie trzeźwości wykazało 1,1 promila alkoholu w organizmie. Pani Ewa Wanat została przewieziona do jednostki policji przy ulicy Wilczej. Na jej żądanie funkcjonariusze skontaktowali się z pełnomocnikiem prawnym. W trakcie pobytu w jednostce utrudniała sporządzenie stosownej dokumentacji. Twierdziła, że jako dziennikarka nie powinna zostać zatrzymana. Powoływała się na szereg znajomości, które dla policjantów będą oznaczać zwolnienia z pracy. Po przybyciu pełnomocnika, w uzgodnieniu z prokuratorem, została zwolniona.

http://www.fakt.pl/Ewa-Wanat-zatrzymana-przez-policje-za-jazde-pod-wplywem-alkoholu,artykuly,215934,1.html

Owa dama dzielnie broniła kolejna damę salonu IIIRP

- No i wybrali ch**a, który donosił wojskowym na lewicujących księży - w taki sposób Ewa Wójciak, dyrektorka poznańskiego Teatru Ósmego Dnia, skomentowała na Facebooku wynik tegorocznego konklawe

"Ja bym radnym i panom prezydentom wskazała paru innych dyrektorów miejskich instytucji w Poznaniu (również kulturalnych), którzy są z miejsca do zwolnienia za nieudolność czy brak kompetencji, a swoje posady zawdzięczają układom, a nie np. uczciwie wygranym konkursom" - tak Ewa Wanat, b. szefowa Radia TOK FM, komentuje pomysł władz Poznania, by odwołać Ewę Wójciak z funkcji dyrektorki Teatru Ósmego Dnia.

Cały tekst: http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,13607720,Wanat_na_blogu__Poznan_na_skraju_wojny_domowej.html#TRrelSST#ixzz2WNw3BtBc

numer 20/020 tygodnika „Do Rzeczy”

Na stronie 70 artykuł pt.”Zbyt brutalny nawet na ubeka”autorstwa dziennikarza”Głosu Wielkopolskiego”pana Kaźmierczaka Krzysztofa.

jego bohaterem jest Juliusz Wójciak(1910-1961).Od 31.01.1945 pracownik organów komunistycznej bezpieki. Od lutego 1945 członek PPR. Pracował jako referent Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rawiczu.

W lipcu 1945,a dokładnie 23-go,wraz z paroma koleżkami z UB pochlał w restauracji,a następnie wparowali razem do aresztu PUBP,gdzie zaczęli w kilku maltretować więźniów bezpieki. Pobili parę osób,postrzelali na postrach w sufit i sobie poszli.
Rano okazało się,że czterech spośród pobitych nie żyje. Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego sporządził w tej sprawie raport,który tak stanowił;”zmarli byli czarni od uderzeń i zlani krwią,ściany i podłogi cel były zbryzgane krwią.””

O dziwo,pełna takich degeneratów komunistyczna bezpieka nie zamiotła sprawy pod dywan,lecz ukarała Wójciaka czterema tygodniami aresztu i wydaliła ze służby.
Co prawda wielkiej krzywdy nie doznał,gdyż ówczesnym komunistycznym zwyczajem poszedł w dyrektory fabryki Centra.

No i drugim komunistycznym zwyczajem,odstawiony od korytka zaczął ponoć kontestować system i jak twierdzi rodzina,był aresztowany. Choć śladów w papierach na to nie ma.

Został adwokatem(o dziwo,wielu zwyrodnialców wywalonych z bezpieki zostawało adwokatami w PRL!) i bronił nawet uczestników poznańskiego Czerwca 1956.
http://lideksynubeka.salon24.pl/514419,z-cyklu-nasze-elity-ewy-wojciak-i-wanat

Nie może wsród dam salonu zabraknąć huzara.
Jest ci on.


Huzar ów urzadził "kiblowy" dzień na Twitterze.

Wczesniej zachwycał się odnowionymi dworcami, a potem nagle przestał być zachwycony – gdy okazało się, że przez spóźnienie jednego pociągu poseł nie zdążył na następny. I musiał przebywać w wagonach pełnych ludzi.

Na szczyty yntelygencji wzniósł sie huzar parówkowego Lisa, Grzegorz Jakubowski - blog natemat.pl

Tak zilustrowal poświęcony tygodnikowi "Sieci" tekst promowany na stronie głównej parówkowego, lisowego portalu.

http://grzegorzjakubowski.natemat.pl/64619,prostytucja-w-sieci

Dzis zaś ten yntelegent od parówkowca ubolewa pisząc: Dziennikarski Rynsztok, oczywiście o dziennikarzach prawicy i podaje przykład;

- Mający cichą nadzieję, iż zostanie okrzyknięty Urbanem prawicy Rafał Ziemkiewicz zapomina o małym szczególe. Dla Jerzego Urbana brutalny język jest tylko formą artystyczną. Dla Ziemkiewicza to normalność. Czy jest sens by z patologii robić wyznacznik młodym adeptom dziennikarstwa, dla których Ziemkiewicz coś jednak znaczy ? - pisze huzar Lisa.

Zapomniał yntelygentny lewacki huzar o swoich ikonach, które były i są dla niego wyznacznikami i drogowskazami.

http://www.cda.pl/video/2762886/Grzegorz-Miecugow-pijany-w-TVN24

Tomasz Lis udawał śmiech red. Joanny Lichockiej, która wystąpiła w TOK FM dzień wcześniej w obronie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ironizowanie Lisa spotkało się z rozbawieniem innych uczestników programu, również bardzo znanych dziennikarzy: Jacka Żakowskiego, Jacka Rakowieckiego i Tomasza Wołka.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,4451546.html
http://paulinawu.wrzuta.pl/audio/2oFnoN70njX/tomasz_lis_obraza_kobiete_w_tok_fm

Oto ELYTY IIIRP postkomunistycznej.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ta Wójciak od początku cuchnęła mi jakimś poubeckim łajnem.
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#364069

przecytaj w Do Rzeczy cały artykuł, wstrząsający

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#364085

Ci interweniujący policjanci nie mieli za grosz poczucia humoru. Ja bym te Wanat nie zatrzymywał, odkręcając jej jedynie siodełko.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#364089

policjanci tak jak milicjanci poczucia humoru nie mają.
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#364104