Major Arkadiusz Protasiuk

Obrazek użytkownika Redakcja
Kraj

Pilot wojskowy klasy mistrzowskiej oraz pilot doświadczalny;

Posiadał licencję cywilną zawodową CPL(A) oraz wyższy stopień licencji cywilnej ATPL(A) uprawniający do pracy w każdych liniach cywilnych jako kapitan samolotu

Był instruktorem samolotu Tu-154M, którym latał od 10 lat.

Miał najwyższy nalot godzinowy na Tu-154M w pułku, wyższy niż dwóch pozostałych dowódców Tu-154M razem wziętych. Był najlepszym polskim pilotem Tu-154M.

Na Embraer E-170 miał prawo wykonywać lądowania z wysokością decyzji 15 m.

Był biegły w języku rosyjskim, brał udział w odbiorze Tu-154 po remoncie w Samarze, gdzie występował również w roli tłumacza.

Ukończył 3 fakultety. Oprócz elitarnego dyplomu Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych, miał tytuł magistra z wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego oraz z wydziału Cybernetyki Wojskowej Akademii Nauk.

W styczniu 2010 roku Tu-154M doznał poważnej awarii układu sterowania i autopilota. W czasie lotu z Haiti Major Protasiuk w tym samym składzie załogi doprowadził Tu-154M przez Atlantyk do Polski lecąc w nocy na ręcznym sterowaniu, z 3 międzylądowaniami, niesprawnością agregatu sterowania i wychyleniem lotek. Ten arcytrudny lot wykonała załoga, która zginęła w Smoleńsku.

Maria Szonert – Binienda
(fragment szkicu do wykładu Pani mecenas, wygłoszonego w London, Ontario w Kanadzie 5 października 2013)

Całość tutaj:
http://marszpolonia.com/2013/10/17/katastrofa-smolenska-niektore-aspekty-polityczno-prawne-czesc-2/
http://marszpolonia.com/2013/10/16/maria-szonert-binienda-co-dalej-z-badaniem-katastrofy-smolenskiej/

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To prawda był to jeden z najlepszych pilotów w rozwiązanym półku..Ale to nie przekonuję żadnego pajaca z peło z ryżym na czele..To twierdzenie przez tych tępych polityków że była to wina pilotôw zakrawa na normalne chamstwo..

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Marika

#385666

załogę i kpt. Protasiuka nazwać niedouczonymi.
Odszczekacie to eksperci z tuskowej łaski.
A oto ich specjalizacje:
"Analityk ruchu dwukierunkowego na drogach dwupasmowych, specjalistka od paralotni i spadochronów, wreszcie psycholog dorabiający w salonie kosmetycznym jako ekspert od odchudzania – tacy fachowcy weszli w skład komisji badającej najpoważniejszą katastrofę lotniczą w dziejach Polski. Kierował nią Jerzy Miller, specjalista obróbki skrawaniem z doświadczeniem w zakresie świadczeń zdrowotnych i refundacji leków. W komisji nie było znawców konstrukcji tupolewa, wojskowych kontrolerów lotu ani specjalistów od wybuchów. Szesnaścioro członków komisji w ogóle nie pofatygowało się do Smoleńska, a ci, którzy tam pojechali, nie zbadali wraku ani pancernej brzozy.

Na czele komisji stał urzędnik, minister spraw wewnętrznych, wcześniej wiceminister finansów i szef Narodowego Funduszu Zdrowia. Z wykształcenia inżynier automatyk, po  studiach specjalizujący się w obróbce skrawaniem. Miller wsławił się tym, że trzykrotnie jechał do Moskwy po kopie nagrań z czarnych skrzynek. Za pierwszym razem przywiózł nagranie o kilkanaście sekund krótsze, za drugim razem – zaszumione.

Kluczową rolę w komisji Millera pełnił Maciej Lasek, wiceprzewodniczący podkomisji lotniczej –pilot samolotowy, inżynier lotniczy. Lasek pisał pracę doktorską pt. „Wpływ interferencji aerodynamicznej na ruch zrzucanych z samolotu zasobników”, ma też na koncie kilkanaście artykułów, których był współautorem –m.in. „Badanie wrażliwości strukturalnej modelu ruchu ornitoptera sterowanego”, „Modelowanie i symulacja lotu mikrosamolotu ze krzydłami machającymi”, „Modelowanie i realizacja techniczna urządzeń wspomagających kaskaderskie efekty specjalne”. W latach 1993–2010 brał udział w próbach fabryczno-państwowych samolotów ultralekkich oraz jako pilot doświadczalny w próbach fabryczno-państwowych pięciu typów szybowców i motoszybowców.

W 2003 r. Maciej Lasek został wiceprzewodniczących Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Hania Archangielska z portalu Pl.Wolności przeanalizowała 147 wypadków, które zdarzyły się od tego czasu do lipca 2010 r. „Mamy 17 zdarzeń badanych pod kierownictwem doktora inżyniera Macieja Laska. Ciekawe jest zestawienie samolotów biorących udział w tych 147 badanych wypadkach. To cała seria samolotów An, malutkich Cessn, przedpotopowych Piperów, piękna rodzina Wilg, Kolibrów i Zlinów, czyli głównie jednosilnikowe, turbośmigłowe samoloty szkolno-treningowe, turystyczne i akrobatyczne, w tym jedna prawdziwa bestia – dwusilnikowy Let L-200 Morava. [...] Co do samych zdarzeń, to mamy tu głównie awaryjne lądowania z powodu zakłóceń pracy silnika, nierzadko wskutek braku paliwa, za to na trawiastych podłożach lotniska lub okolic, z utratą podwozia lub tylko zaryciem w grunt i kapotażem. Zdarzyły się też niestety i takie wypadki, w których doszło do zahaczenia o przeszkody naziemne wskutek złej pogody lub utraty silnika, ale to wyjątki. Większość stanowią problemy z dobiegiem po przyziemieniu, czyli lotnicze pierwociny. Wszystkie badane wypadki dotyczyły samolotów o prostej konstrukcji z czasów braci Wright, nieposiadających skomplikowanej awioniki i aparatury. Ich badania polegały na oględzinach pola wypadku i analizie dokumentów samolotów.

Jakie jest zatem realne doświadczenie badawcze wielce szanownych dżentelmenów i bardzo uczonych doktorów Laska i Klicha, jeśli nigdy nie badali żadnej katastrofy dużego, wielosilnikowego samolotu odrzutowego, skutkującej znaczną liczbą ofiar śmiertelnych? ”.

Dorobek: zero publikacji naukowych
Odpowiedź na to pytanie daje na Salonie24.pl blogerka Peemka, która poszukiwała naukowych publikacji sześciu członków komisji, którzy mają tytuły naukowe (doktora albo profesora) ze zbioru baz danych Scopus i SI. Oto wyniki jej poszukiwań:
 
„Dr inż. Maciej Lasek. W ciągu ostatnich 16 lat 0 (słownie: zero) publikacji w jakimkolwiek czasopiśmie ISI. 6 publikacji z ostatnich 16 lat to wyłącznie materiały z konferencji jako współautor. Cytowań: zero. H-index: zero. Jedyny artykuł dr. inż. Laska, jaki udało mi się znaleźć w indeksowanym czasopiśmie, pochodzi sprzed 17 lat. To czasopismo to polski kwartalnik „Journal of Theoretical and Applied Mechanics” (JTAM) wydawany przez Polskie Towarzystwo Mechaniki Teoretycznej i Stosowanej. W obecnym rankingu czasopism ISI w kategorii „Mechanics” na 134 indeksowane w tej kategorii czasopisma JTAM zajmuje 115 pozycję.
I kto jest niedouczony ?
Niezwykle łatwo oskarżyć tych, którzy już nie mogą się bronić.
Mierność bierność i s...kundlenie.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#385669

To bardzo ważne , aby przypominać życiorysy tych ludzi i pokazywać tym samym, kim tak na prawdę byli - wbrew kłamstwom które próbują wdrukować społeczeństwu usłużne media.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#385672