Dziecinada

Obrazek użytkownika tonymld
Kraj

Obserwując relacje pomiędzy kancelarią premiera a prezydenta, można odnieść wrażenie, iż mamy do czynienia z czystą dziecinadą. Nie jest przecież Polska jakimś małym europejskim krajem, który na takie rzeczy mógłby sobie pozwolić. Jesteśmy dużym, środkowoeuropejskim krajem, który z pewnością ma wielkie ambicje, czego potwierdzeniem są nasze aspiracje do ONZ (kandydatura “Olka”) czy NATO (kandydatura “zdRadka”). Zresztą nic w tym dziwnego, ale z czym do ludzi?

Dlaczego oczekujemy szacunku i zaufania od naszych partnerów zagranicznych z Europy i Ameryki Północnej, skoro sami nie jesteśmy w stanie ustalić pewnej “oczywistej prawdy”. Mam wrażenie, że wyniki wyborcze 2005 roku ciągle odbijają się cieniem na bieżącej polityce. I tyczy się to zarówno Tuska jak i Kaczyńskiego Lecha.

Wiem, nie ma jeszcze słynnej ustawy kompetencyjnej, o której platforma tylko mówić potrafi - zamiast rozwiązać sprawę. Nie ma także wyroku TK, który by stwierdził kto gdzie Polskę reprezentować powinien. Zresztą liczenie na to, że ustawa lub wyrok TK coś zmieni, są zwykłym przejawem braku pojęcia o polityce. Są przecież niepisane reguły, które w każdym kraju tworzą swoisty rodzaj kultury politycznej. I rozważania, czy jeden powinien pytać lub informować drugiego o czymkolwiek są wręcz debilne, i tym bardziej zniechęcają już i tak zniechęconych współobywateli polityką.

W moim idealnym wyobrażeniu, powinno być tak, że ww. Panowie spotykają się powiedzmy raz w tygodniu i omawiają ważniejsze kwestie - podobnie powinno być w stosunkach MSZ - Prezydent. A to że mają inny pogląd na różne kwestie jest chyba normalne, mieliśmy przecież już system jednopartyjny…

Kwestia komunikacji także kładzie się cieniem na postrzeganiu polskich przedstawicieli, otóż wojna o krzesła i samoloty, więcej wspólnego ma z przedszkolem aniżeli wielką polityką. Moim zdaniem, w sytuacji, gdy prezydent wyraża chęć udziału w jakimś ważnym wydarzeniu (np. szczyt UE) to nikt nie powinien mu w tym przeszkadzać i właśnie Polska powinna utrwalić ten zwyczaj, aby wszystkie kraje UE wiedziały, że w wypadku szczytu UE z Polski mogą być i Prezydent i Premier.

Dziwi mnie brak zdecydowania ze strony PO, jeśli chodzi o lepszą Polskę. Metoda JSP jest raczej bardzo prymitywna, otóż co złego to prezydent lub pis, którzy ciągle (nam) przeszkadzają w rządzeniu. Jeśli przeszkadzaniem w rządzeniu, jest zwracanie uwagi na nieprawidłowości (vide Misiak) to co w końcu ma robić opozycja? Przecież to funkcja kontrolna, a to jak jest wykonywana, odbije się przecież na słupkach, w które platfusy tak wierzą.

Zresztą czas leci, ale cudów niestety nie ma. I to nie z winy Prezydenta. Śmiem stwierdzić, że PO to nie jest partia do rządzenia, tylko najlepsza partia opozycyjna. Tyle “naściemniali” o wolności, zaufaniu, walce z biurokracją, ale ja jakoś nie widzę tych obietnic w ustawach. Buduje się nowe fotoradary, w ślimaczym tempie i w wielkich bólach powstają stadiony na Euro2012. A dróg jak nie było tak nie ma. A czas leci… Pewnie znowu ci niedobrzy bliźniacy coś namieszali..

Następnym elementem dziecinady w Polskiej polityce jest krótkowzroczność, czego przejawem jest brak ugruntowanej pozycji naszego kraju w regionie (patrz początek wpisu). Nasza polityka (o ile te przepychanki na te zacne miano zasługują) skupia się na walce wzajemnej, w imię prostej zasady: oni tu to my tam! Jest to przykre.Niby po ostatnich wyborach miało być inaczej, a jest jak było. I sejm dalej, choć już bez Leppera, przypomina dalej “chlew” z którego emanuje fetorem. To trochę tłumaczy, dlaczego część posłów ucieka do PE. A zniesławionego Andrzeja, zastąpili godnie Palikot z Niesiołowskim, którzy przewyższyli mistrza, stając się jeszcze większymi ulubieńcami mediów.

Fakt, Tusk i Kaczyński lubieć się nie muszą. Jednak jako reprezentanci naszego kraju, mają wręcz obowiązek umieć się porozumieć, jak się nie podoba to won!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Masz rację WON!

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18033

oszołom z Ciemnogrodu
nazywanie PO partią jest nadużyciem semantycznym. To typowa grupa interesu do kręcenia lodów. Trudno się zgodzić, zę jest "najlepszą partią opozycyjną". pamiętam jak się Tusk pluł przed wyborami w 2007 r. To był prymitywny populizm w najczystszej postaci a nie polityka opozycyjna.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#18053

Jeden mój znajomy zasugerował, że PO to takie polskie "Forza Italia" Berlusconiego. Też cholea wie, czy to można partią nazwać... :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18064

- tyle, że "partia nowego typu".

http://www.abcnet.com.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------
http://jaszczur09.blogspot.com/

#18061

Moim zdaniem jednak PO to partia, ponieważ celem każdej partii jest zdobycie lub utrzymanie władzy. Natomiast idee i cele jakie ku temu przyświecają to już inna sprawa.

Jeśli chodzi o określenie "najlepsza partia opozycyjna" to w moim ujęciu grupa, która tylko krytykować potrafi i snuje wokół swojego środowiska i na zewnątrz przekonanie, że to właśnie oni są i mają najlepszych specjalistów i receptę na dobrobyt (gotowe ustawy etc.) a efekt rządów ma być oszałamiający (vide cuda). Pod tymi założeniami, mój model się sprawdza.

No cóż, zgodzić się muszę tezą Doktora o FI, ponieważ wielu ludzi postrzega PO jako grupę, która jeszcze nie rządziła, a przecież ten polityczny pomiot, bo to żaden ruch obywatelski, brał udział we współrządzeniu Polską niejednokrotnie, ze smutnymi rezultatami - "liberały aferały" czy cała geremkowszczyzna za rządów nabuzowanego Jurka. I różnica polega jedynie na tym, że Berlusconiemu chociaż operacje plastyczne wyszły, a Tusk, choć nie ma swoich mediów, ostro jedzie na PR, zamiast specjalistów są ludzie z przypadku, bardziej "ładni" medialnie aniżeli odpowiedni merytorycznie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18070

Wystarczyło poguglać za Forza Italia, i co mamy?

"the political culture of Forza Italia – a curious and, on
many respects, untold mixture of "liberalism" and "democratic populism"
– deserves to be described as an "anti-ideologic ideology", [...] as a
sinthesis or fusion of very diverse political families and traditions
(from liberal Catholicism to social conservatism, from reformist
socialism to economic liberalism), kept together by the mobilizing
appeal to "freedom"".

http://en.wikipedia.org/wiki/Forza_Italia#cite_note-Moroni-3

Skąd my to znamy? 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18078