Polska w związku partnerskim

Obrazek użytkownika rosemann
Kraj

Jakoś tak bez echa przeszła wypowiedź pana Ministra Sikorskiego, który wziął i publicznie zasugerował, że się nasza Ojczyzna ostentacyjnie źle prowadzi.

„Z Unią Europejską jesteśmy w rodzinie, ze Stanami Zjednoczonymi raczej w związku partnerskim.”*

Czyli, że skaczemy sobie czasem „w boczek” z takimi fajowskimi figurkami na dodatek. Na „patriota” choćby czy też na inną „tarczę”… Ale tak poza tym to…

Zdaję sobie sprawę, że to może być tylko kolejny przejaw dość specyficznej „błyskotliwości” naszego szefa MSZ. Specyficznej bo, pomijając już samą treść wypowiedzi, narażającej czy to jego samego czy też dyskusję polityczną w ogóle na dostosowane do poziomu wypowiedzi pana Ministra żarty o tym kto w tym „związku partnerskim” kim jest i co oraz jak się wtedy robi.

A może to dowód na to, że pan Radosław lotny może za bardzo i nie jest ale w nozdrza łapie najświeższe zapachy jak nikt inny.

Temat nam się bowiem na kampanię szykuje czy tego chcemy czy nie. I czy pasuje to tym, co w tej kampanii mają grać główne role.

 Tydzień się dopiero chyli ku końcowi a mamy choćby oto  prawdziwą symultaniczną bitwę w łonie partii rządzącej.

Premier, może zaczadzony za pomocą guziczka a więc nie do końca zdający sobie sprawę z tego, co tak naprawdę mówił (my już tak mamy czasem od tych guziczków…) zasugerował, pewnie ku zaskoczeniu wielu, że czemu nie, choć ewolucyjnie… Jak na prawdziwego konserwatystę przystało. Niech więc się najpierw chłopacy i dziewoje w narzeczeństwie latami sprawdzają a o związkach partnerskich jakoś tam pomyślimy. Bo dojrzewamy póki co do tego. Jak jaka gorgonzola nie przymierzając… Tak by można było zinterpretować tę panatuskową sztukę równoczesnego wchodzenia i wychodzenia. Ale na to trzeba chyba dobrej woli albo naiwności.

Nie wiem czego zabrakło panu posłowi Gowinowi, który dla odmiany przyjął postawę raczej rewolucyjną. Że jeśli, to po jego trupie…** Politycznym rzecz jasna bo przecież to wojna, w której się same najbardziej cywilizowane cywilizacje ze sobą ścierają. W imię cywilizacji właśnie.

I w imię tej (choć nie wiem do końca której) cywilizacji, czy chcemy czy nie, będziemy mieli teraz, z racji wyborów, związki partnerskie w domu i zagrodzie. Przy śniadaniu, obiedzie i kolacji, z przerwą na sen. Choć niektórzy wręcz przeciwnie chyba… Bo ponoć już nieomal „50% społeczeństwa do tego dojrzało”. Ja nie do końca wiem, czy dojrzało, by w taki związek, przepraszam za wyrażenie, wejść ale nie jest to wykluczone. Polecam felieton Mazurka dzisiejszy, w którym jasno i przystępnie wyjaśnia on jakie zalety płyną z tego, że wszyscy, każdy Polak i każda Polka, będziemy mogli skorzystać z tego fundowanego nam właśnie przez lewicę dobrodziejstwa***. No żyć nie umierać. Bo z umieraniem to faktycznie już nieco kłopotu…

Ale żarty żartami. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że na pewno istnieje jakieś ciemiężone podziemie, które bez tych związków będzie nadal nosić jarzmo ucisku przez nieczułą większość. Takie są wilcze prawa natury…

Jednak z prawdziwą obawą patrzyłem na mojego premiera, który seriami potrafił odprawiać namolnych dziennikarzy starających się dociekać o jakiś tam samolot, pomnik, jakąś tam odpowiedzialność i inne bzdety stosując skuteczną formułę „Mam ważniejsze sprawy od tego” czy „Nie mam zamiaru na takie rzeczy czasu marnować”. Wychodzi na to, że tu sprawa jest naprawdę poważna. I że się nam może bez jej załatwienia Rzeczpospolita przewrócić. Mogła nam cała generalicja w jeden dzień zniknąć i premier wytrwał a tu bach- pytają o związki i Premier z miejsca do nich dojrzewa. A z nim reszta Narodu. Bez Gowina jedynie. Furda tam bezrobocie, deficyt, kolejnictwo, rybołówstwo, edukacja, lecznictwo, rolnictwo, ceny paliw, inflacja, Stadion Narodowy, Nord Stream, Smoleńsk, VAT…

I dlatego nie lekceważyłbym tego niby żartu pana Radosława Sikorskiego. Brzmi on pewnie głupio i prymitywnie ale coś musi być na rzeczy. No bo czy inaczej nasz najlepszy i najmędrszy w historii pan Minister Spraw Zagranicznych inaczej porównałby swoją Ojczyznę i Największe Światowe Mocarstwo do pary, excuse moi, pederastów co chce po sobie dziedziczyć? No chyba nie. Albo nie bez powodów!

 

* http://www.polskatimes.pl/magazyn/408441,sikorski-z-unia-europejska-jestesmy-w-rodzinie-z-usa-raczej,id,t.html

** http://wyborcza.pl/1,75478,9716535,Gowin__Zwiazki__Nigdy.html

*** http://blog.rp.pl/mazurek/2011/06/02/manifest-egoisty/

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nasz kraj pod rządami obecnej ekipy zachowuje się tak jakby występował co najmniej w kilku związkach partnerskich i to w charakterze hmm petenta. Czasami nie są to nawet związki partnerskie ale raczej funkcja usługowa, która analogicznie przystoi bardziej pani uprawiającej pewien zawód, z tą tylko różnicą, że owa pani z tego sie utrzymuje i ma pewne przychody. Natomiast nasz kraj robi to chyba z zamiłowania do...  perwersji? masochizmu?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#162666