Cham rzecznikiem polskiej prezydencji w Radzie UE?

Obrazek użytkownika Nathanel
Blog

  Kolejne rządy zapowiadaja troskę i dbałość o kulturę języka polskiego. Zdanie to trudne bowiem kultury polskiej wogóle, jest w Rzeczpospolitej Polskiej coraz mniej. Wystarczy przejrzeć nazwy "polskich zespołów muzycznych", nawet nie siląc sie na analizę ich repertuaru. Polskości jest tam tyle co na lekarstwo.

     Poniżające dla godności Polaka są ciagłe dyskusje o tym kto zna i umie, a kto nie potrafi posługiwać się językiem angielskim. Ja ciągle pytam : kto z polityków przyjeżdzajacych do Polski posługuje się jezykiem polskim? Czy jest jakikolwiek powód,  aby uznać nasz piękny język gorszym od angielskiego,francuskiego lub niemieckiego?

    "A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iz Polacy nie gęsi, iz swój język mają"

Ciekaw jestem kto i kiedy odwołal tą starą prawdę.

Pod naciskiem polskojęzycznych Polska znowu staje sie PAWIEM i PAPUGĄwśród europejskich narodów. Puszy się miedzy mniejszymi i robi za papugę wśród wielkich.

    Jest zasadą,iż ze względów grzecznościowych wypowiada się publicznie jakąś znana formułkę w języku gospodarza, ale oficjalne wypowiedzi i rozmowy prowadzi sie w języku ojczystym, przy udziale tłumacza. Niejaki Gorbaczow który biegle władał angielskim zawsze wypowiadał się po rosyjsku. To nie wyjątek, a reguła obecna w dyplomacji.

Nastała moda na "szpanowanie" znajomościa angielskiego , czego najdobitniejszym przykładem było słynne: "YES,yes,YES" błazna, który został premierem a później bankierem. Z obrzydzeniem patrzę  co wyczyniaja nie tylko inni "politycy" ale i to co z językiem polskim wyczynia się w mediach.

   Ja rozumiem, że nowe czasy przynoszą światu nowe słownictwo choćby w elektronice i trzeba tworzyć odpowiedniki dla nich w języku polskim.W podobnej sytuacji sa inne kraje. Podmienianie istniejącego polskiego słowa angielskim uważam natomiast za skandal, za działanie niedopuszczalne.

 Donald Tusk ma nowego rzecznika , który na swoim blogu napisał:

"Jak już publicznie wiadomo, teraz pracuję dla rządu premiera Donalda Tuska – jako rzecznik Prezydencji włączę się w organizację i późniejsze realizowanie polskiego przewodnictwa Polski w Unii. To wyjątkowe wyzwanie, wielka odpowiedzialność – ale też i zaszczyt."    (http://blogue.blox.pl/2011/03/Finis-blogUE.html)

  Ja się zgadzam ze stwierdzeniem że to zaszczyt i opowiedzialność. I o odpowiedzialności chcę tu kilka słów dodać. Mam nadzieję, że w poczuciu odpowiedziąlności nie będzie takich robił  lapsusów jak w innej jego notce, apologizującej rząd PO:

"Moja lista przebojów (rządu) "(http://blogue.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?1,2011) 11 lutego2011r.

Wyliczając powody konieczności naszej dozgonnej wdzięczności dla rządu tysiąclecia napisał:

".......12) Zaczęła budować drogi. 1400 km jest w trakcie realizacji - rekord 20-lecia IIIRP. Dokończenie A2 w ciągu kilkunastu miesięcy (co nie znaczy, że nie było fakapów – Ala jaka jest wina rządu w tym, że wykonawca inwestycji skrewił i zerwał umowę?) "

Tu widzimy zarówno przykład "szpanu" znajomościa "angielszczyzny", jak też egemplarz "słowotwórstwa".

Tak chodzi o FAKUPY. Dla nie znających angielskiego "fakupy" to nie nowa forma zakupów. To jest właśnie "zmakaronizowane" angielskie ' FUCK UP" . Czyli po prostu przyznanie, że PO "spierdoliło" robotę, pomijając już  iż  słowo "skrewił" też nie należy do czystej literackiej polszczyzny. Ale widocznie w zludwiczakowanym swojskim środowisku taki język to norma. A "fakupy" to chamstwo w czystym wydaniu, nawet na prywatnym blogu.Świadczy więcej niż  tylko o znajomości " rynsztokowego angielskiego" .Nie jest nawet angielskim z londyńskiego bruku którego znawca(akcent oxfordzki) i szlifierzem( bruk)  jest podobno niejaki nieRadek.

Jeśli takim językiem ma posługiwać się rzecznik kogoś tam, to niech mu tam . Ale jeśli takie tendencje wykazuje rzecznik Rzeczpospolitej Polskiej to na to mojego przyzwolenia jako Obywatela , nie ma.

PS. Zwracam uwagę, że CHAM nie jest określeniem pejoratywnym. Potwierdził to Sąd Rzeczpospolitej który zezwolił tak zwać Prezydenta . To forma "nobilitacji" stosowana przez pracodawców pana rzecznika.

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jan Bogatko

...brawo!

Ja jeszcze dodam: a który z polskich polityków posługuje się polszczyzną na poziomie literackim?

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#142686

Czyli poprostu przyznanie, że PO "spierdoliło" robotę, pomijając już iż słowo "skrewił" też nie należy do czystej literackiej polszczyzny.

 

Też "spierdoliłeś" robotę, bowiem "poprostu" nie piszemy razem, a osobno. Tak po prostu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#142689

Po korekcie dużo to lepiej wygląda.
Plagiaty panu lepiej wychodzą niż wpisy własne :)

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#142696