Czy Bielecki znacjonalizuje Malmę?

Obrazek użytkownika Jerzy Bielewicz
Kraj

Dziennik Bałtycki informuje, że Polski Cukier, spółka kontrolowana przez Skarb Państwa, zainteresowana jest zakupem upadłego zakładu Malma w Malborku:
Polski Cukier chce kupić malborską Malmę

Jedynym beneficjentem transakcji będzie Bank Pekao SA, który dysponuje zastawem na 100% aktyw producenta makaronów. Pracownicy Malmy nie otrzymają z masy upadłościowej odszkodowań zgodnie ze zbiorowym układem pracy. Przestrzegałem przed tym na portalu wPolityce.pl w listopadzie ubiegłego roku:
Nacięci na sprzedaż Malmy

Jak to możliwe, by spółka Skarbu Państwa żerowała na pracownikach Malmy łamiąc przy tym w sposób oczywisty Prawo Pracy i ryzykując, że w przyszłości będzie musiała tymże pracownikom wypłacić odszkodowania, które mogą przekroczyć 60 milionów złotych. I tu sięgamy po raz pierwszy dna problemu. Jest nim Jan Krzysztof Bielecki, były prezes Banku Pekao SA, obecny szef Rady Gospodarczej przy premierze, pozostający w zażyłych stosunkach z dawnym podwładnym, a obecnym prezesem Pekao, Włochem Luigi Lovaglio. Ich okresowe spotkania w Hotelu Bristol, niedaleko miejsca zamieszkania Bieleckiego, nie stanowią tajemnicy. Nie od dziś wiadomo, że obaj panowie za punkt honoru uznali wyeliminowanie z rynku Malmy. Obaj też są sygnatariuszami tzw Umowy Wspólników podpisanej za Bank Pekao SA z włoskim deweloperem Pirelli. To przecież nie tak odległe czasy. Jednak dziś Bielecki poszedł znacznie dalej. Zgromadził w Radzie Gospodarczej przy premierze najbardziej wpływowych przedstawicieli sektora bankowego (7 z 14 członków Rady) i bez wątpienia w tenże sposób stał się wyłącznym rzecznikiem lobby bankowego. Dodajmy lobby, które reprezentuje interesy zagranicznych właścicieli banków działających na terenie Polski. A ci wydają się bezkarni, nawet w tak oczywistych sprawach jak sławetne opcje walutowe, wskutek których polscy przedsiębiorcy stracili aż 20 miliardów złotych, i to tylko wg oficjalnych danych (pochodzących z KNF). Rzeczywiste straty mogą bowiem być wielokrotnie większe. Zbigniew Przybysz, prezes Stowarzyszenia na rzecz Obrony Polskich Przedsiębiorców wskazywał (podczas posiedzenie Zespołu ds. Obrony Państwa Prawa) na sumę 20-krotnie większą..., 400 miliardów złotych! Po raz drugi dotykamy mimochodem niezwykle drażliwego problemy, żeby nie powiedzieć dna. Czy w naszym kraju istnieje i skutecznie działa niezależny nadzór finansowy? Czy też wpływowy polityk jakim jest JK Bielecki może dowolnie wpływać na tę instytucję? Najświeższego tworzywa do podobnych dywagacji i pytań dostarczył niedawno przewodniczący KNF, pan Andrzej Jakubiak, który podczas przesłuchania w Komisji Skarbu Państwa w dniu 3 stycznia tego roku, dotyczącego Projektu Chopin, wygłosił następujący passus n/t Banku Pekao SA:

„Nie mam osobistych związków z Pekao SA, z wyjątkiem tego, że prowadzi mój rachunek i mam tam kredyt. Ale powtarzam, z punktu widzenia sposobu prowadzenia tego banku wydaje mi się, że nie ma powodów do stawiania tez, iż jego sytuacja i to, co się w nim dzieje zagraża stabilności polskiego systemu finansowego. W ubiegłym roku Bank osiągnął zysk w wysokości ponad 2600 mln zł, z czego 50% zgodnie z rekomendacją KNF zostało w Polsce po to, aby zwiększyć bazę kapitałową. Przypominam, przy współczynniku wypłacalności bliskim 19%. A wymóg ustawowy wynosi 8%, natomiast Europejska Agencja Nadzoru Bankowego (EBA) rekomenduje współczynnik 9%. (...)

Kończąc tę wypowiedź, chciałbym zwrócić uwagę, że ta sprawa jak każda sprawa budzi szereg emocji. Dotyczy jednego z ważniejszych polityków w tym państwie (JKB przyp. autor), ale wydaje mi się, że nie ma podstaw do stawiania tez o praniu pieniędzy, wyprowadzaniu pieniędzy z Polski. Przyglądaliśmy się kwestii, ile pieniędzy Pekao SA jest ulokowanych w Unicredit. Nie ma zjawiska, które polegałoby na tym, że ogromne środki są lokowane w spółkach należących do Grupy Unicredit. Bank Pekao SA – taka jest strategia tej grupy – finansuje się na rynku polskim. Jego management – według naszej oceny – cieszy się dużą niezależnością w stosunku do centrali.”

Jak pogodzić tę wypowiedź przewodniczącego KNF z treścią pisma wystosowanego wcześniej do posła Kazimierza Ujazdowskiego, w którym Andrzej Jakubiak przyznaje wprost, że KNF nie został poinformowany przez Bank Pekao SA o faktach podpisania przez Bank znaczących umów: umowy ze spółką matką Bankiem Unicredit i włoskim deweloperem Pirelli z 1 czerwca 2005 roku oraz długoterminowej (25 lat) umowy wielkiej wartości (warta ponad 20% kapitału zakładowego Pekao) z 3 kwietnia 2006 roku, już z samym Pirelli:
Pekao SA pod prezesurą Jana Krzysztofa Bieleckiego nie poinformowało Komisji Nadzoru Finansowego o projekcie Chopin

Przecież Bank Pekao to spółka giełdowa, a wymogi informacyjne określone w prawie są jednoznaczne, gdy tymczasem ani KNF, ani giełda nie zostały dotąd formalnie poinformowane o podpisanych umowach w wymaganym, publicznym komunikacie. W świecie finansów to nie mniej niż świętokradztwo - słusznie karane najsurowiej zgodnie przepisami Kodeksu Karnego.

Wg mojej oceny te kilka przykładów zebranych w niniejszym studium wskazują bezspornie, że nasz kraj trawi syndrom wszechwładnej korupcji politycznej, a osoby wpływowe jak JK Bielecki, zamiast ponieść konsekwencje swych czynów, pozyskują coraz to nowe obszary działania, przy czym ich pozycja jest tak silna, że śmią prawić nam o moralności i etyce. Tak uczynił ostatnio JK Bielecki na antenie TVN przy okazji głośnych nagród pieniężnych przyznanych prezydium Sejmu RP przez marszałek Ewę Kopacz. I tu kolejny raz dotykamy dna, czytaj mechanizmów działania obecnego systemu władzy. Tenże TVN razem z koncernem ITI są zadłużone po uszy właśnie w Banku Pekao SA. Do tego stopnia, że akcję TVN należące do ITI zastawiono już kilka lat temu pod długi w tym banku Nie dziwi zatem, że JK Bielecki, jako udzielny władca losów TVN, wygaduje na antenie tej stacji, co mu ślina na język przyniesie i nie spotkają go za to żadne słowa krytyki, które mogłyby spowodować choćby najmniejszy uszczerbek au torytu. Bo na tym sztucznie wykreowanym autorytecie, który w swej istocie opiera się na strachu i korupcji politycznej, zdaje się stać niczym na fundamencie, władza Platformy Obywatelskiej.

I z całą pewnością nie mówię tu tylko o prezesie spółki Polski Cukier, którego decyzje wykupu składników majątku Malmy trudno racjonalnie wytłumaczyć. Nie sprowadzam też sprawy wyłącznie li tylko do Projektu Chopin, który spowodował wielomiliardowe straty Banku Pekao SA i Skarbu Państwa. Nie ograniczam się też do krytyki orzeczeń sądów i prokuratury.

Co każe mi donośnie wołać na alarm, to rosnące wpływy Bieleckiego w strategicznych sektorach gospodarki, jak energetyka, energetyka jądrowa oraz jego wiodąca rola w wielomiliardowym projekcie - Inwestycje Polskie, przy jednoczesnej bezradności i braku skutecznych przeciwdziałań ze strony instytucji państwa. Korupcja polityczna bowiem, doprowadza do sytuacji, w której nasza gospodarka i społeczeństwo po wielokroć silniej odczują skutki załamania gospodarczego, bezrobocia i recesji, ktore nieubłaganie niesie ze sobą najbliższa przyszłość.

Linki na: http://unicreditshareholders.com/bie%C5%BC%C4%85ce_informacje

Ocena wpisu: 
Brak głosów