Zaspekulować dziurą budżetową?

Obrazek użytkownika Jerzy Bielewicz
Gospodarka

Problemy i pomysły Unicredit, większościowego właściciela Banku Pekao SA, często eksportowane są z Włoch do Polski. Miało to niewątpliwie miejsce w przypadku Projektu Chopin czy nieuczciwych transakcji na opcjach walutowych w ciągu 2008 roku. Ofiarą padły wtedy tysiące polskich firm. Stąd też warto pilnie śledzić rozwój sytuacji w sektorze bankowym we Włoszech.

Court voids swaps in Unicredit derivatives case

Wysokość ekspozycja włoskich samorządów do derywat (instrumenty pochodne, np opcje walutowe) wraz z opisaną decyzją sądu może spowodować kryzys we włoskim systemie bankowym, albowiem oszukani płatnicy (samorząd, urząd miasta) zwolnieni zostaną z obowiązku pokrycia zobowiązań wynikających z zakupionych derywat. Zobowiązania te będą musiały pokryć same banki. We Włoszech zakazano zakupu derywat przez samorządy. W Polsce problem derywat zamiatany jest pod dywan. Rząd centralny i samorządy mają wolną rękę w handlu derywatami, ba, Rostowski wpisał sobie takie prawo do tegorocznej ustawy budżetowej:

Cytuję za projektem Ustawy:

„Art. 32.

1. Upoważnia się Ministra Finansów do dokonywania transakcji finansowych na instrumentach pochodnych, zmieniających strukturę przepływów finansowych stanowiących dochody i wydatki budżetu państwa, z których uzyskane środki finansowe pomniejszają wydatki.

2. Upoważnia się Ministra Finansów do dokonywania transakcji finansowych na instrumentach pochodnych, zmieniających strukturę przepływów finansowych stanowiących przychody i rozchody budżetu państwa, z których uzyskane środki finansowe pomniejszają rozchody.”

Co z tego artykułu tegorocznej ustawy budżetowej wynika? Nasz Dziennik przestrzega: "Ucieczka w spekulację? Jeśli zsumować wspomniane wydatki budżetu, usunięte przez rząd poza rachunek długu, może się okazać, że rzeczywisty przyrost zadłużenia w przyszłym roku wyniesie nie 115, a 200 mld zł, a może nawet więcej. Ale i na to jest sposób. W przyszłorocznej ustawie budżetowej, jak co roku, figuruje upoważnienie dla ministra finansów do przeprowadzenia transakcji finansowych na instrumentach pochodnych (art. 32). Jeśli więc dług zbliży się do niebezpiecznej bariery, minister będzie mógł na pewien czas przewalutować wydatki lub rozchody budżetu, by potem odkupić je po niższej cenie, przy okazji wyłączając je na pewien czas z rachunku długu. Krótko mówiąc - będzie on mógł spekulować naszą walutą na międzynarodowych rynkach, zarabiać na zmianie kursu i obniżać ad hoc poziom zadłużenia. Minister Jacek Rostowski przeprowadził już tego rodzaju operację w końcu ubiegłego roku, aby poprawić wyniki. Ta forma zarządzania długiem jest stosowana przez ministrów finansów nie od dziś. Pozwala ona dokonać szybkiego retuszu finansów publicznych i w tym sensie bywa dla rządów przydatna. Ale ta rozbuchana ponad wszelką miarę spekulacja na derywatach w sektorze instytucji komercyjnych doprowadziła do światowego kryzysu finansowego. Spekulacja w ramach sektora publicznego może okazać się równie niebezpieczna. W Grecji transakcje swapowe dokonane przez rząd z bankami pozwoliły przez lata ukrywać rzeczywisty poziom zadłużenia kraju, z wiadomym skutkiem. Na problem fałszowania obrazu finansów przy pomocy swapów zwróciła nawet uwagę Komisja Europejska, wytykając kilku krajom, na czele z Niemcami, że uciekają się do takich sztuczek.
W ustawie budżetowej nie określono limitu środków, które minister może zaangażować w spekulację, teoretycznie więc może zamienić cały budżet na dolary, euro czy franki szwajcarskie, by potem go odkupić. Ciśnie się jednak pytanie: co będzie, jeśli trend na rynku walutowym się odwróci? Minister finansów osobiście niczym nie ryzykuje. Jeśli transakcje na instrumentach pochodnych wygenerują straty, doprowadzając finanse Polski do bankructwa, upoważnienie do ich zawarcia w ustawie budżetowej uchroni go przed Trybunałem Stanu."

W pułapkę derywat (opcje walutowe) wpadło w 2008 roku wiele spółek Skarbu Państwa w tym przykładowo Stocznia Szczecińska i Kompania Węglowa. Stan zobowiązań samorządów wynikających z zakupu derywat nigdy nie został upubliczniony. Pomimo olbrzymich strat rząd Tuska i Rostowskiego nie podjął żadnych kroków, które mogłyby zapobiec podobnym błędom w przyszłości. Przeciwnie, jak widać z tegorocznej ustawy budżetowej pozostawia sobie furtkę do spekulacji środkami z budżetu.

Należy z całą mocą wskazać, że jak wskazują włoskie i polskie doświadczenia handel derywatami jest niezwykle korupcjogenny. Sprzedający (pracownik banku) otrzymuje olbrzymią prowizję, jeśli dokona transakcji. W świecie realnym nic nie stoi na przeszkodzie, by część tej prowizji okazała się zachętą dla nieuczciwego urzędnika...

Linki na: Unicreditshareholders.com
Po zielonej wyspie pozostanie ocean długów

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

nareszcie,długo czekałam az KTOS podejmie ten temat,dzięki

dycha !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#97096