„Nie ma przypadków, są tylko znaki”

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

  Tytułowy cytat to słowa śp. ks. Bronisława Bozowskiego, często przy różnych okazjach przytaczane.

Widocznie znane są one również Jarosławowi Kaczyńskiemu, który stwierdził, że nieprzypadkowo Angela Merkel została kanclerzem Niemiec.

Oczywiście, że tak właśnie było, wiedzą doskonale sygnatariusze listu, w którym to byli szefowie polskiego MSZ; Bartoszewski, Rosati, Cimoszewicz, Olechowski i Rotfeld łączą się w bólu z panią kanclerz, obrażoną śmiertelnie przez Jarosława Kaczyńskiego.

Angela Merkel została namaszczona, co wiedzą wszyscy interesujący się polityką, przez ówczesnego kanclerza, Helmuta Kohla, co miało być ukłonem wobec wschodnich landów i trudnego procesu scalania Niemiec.

Nie bez znaczenia było wykształcenie dzisiejszej pani kanclerz i świetna znajomość kilku języków. Jednym słowem wysokie kwalifikacje i życie przed zjednoczeniem, za żelazna kurtyną.

Czyli o żadnym przypadku mowy być nie może i wygląda na to, że to nasi nadgorliwi politycy rozgorączkowani kampanią wyborczą obrazili Angelę Merkel. Posługując się ich logiką wychodzi na to, że obecna kanclerz to według nich osoba na tym stanowisku zupełnie przypadkowa i jak gdyby z łapanki.

Ciekawe jak zareagowałby Dariusz Rosati gdyby ktoś napisał, że jego córka Weronika to osoba, która w filmie pojawiła się zupełnie przypadkowo, a nie dzięki swojemu „wielkiemu i wyjątkowemu talentowi”?

Nieprzypadkowo też podczas kampanii prezydenckiej w 2005 roku Włodzimierz Cimoszewicz zapragnął nagle powrotu do puszczy, a przy narodzinach Platformy Obywatelskie duży udział miał Gromosław Czempiński.

A tak podsumowując to i zestaw autorów listu solidaryzujących się z niemiecką głową państwa nie jest całkiem przypadkowy.

Jeden z nich to chyba wśród polskich polityków największy beneficjent obsypywany przez naszych zachodnich sąsiadów orderami i finansowym wsparciem. Pozostali zaś, jakimś dziwnym przypadkiem to posiadacze, jak wiemy dzięki dokumentom IPN, różnych nadanych im przez służby PRL pseudonimów, gdzie rekordzista ma ich aż cztery.

Jednym słowem miał rację ksiądz Bozowski mówiąc, że „nie ma przypadków, są tylko znaki”, a ów list jest kolejnym na to dowodem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

This isn't one of those accidents that happens by accident, is it?

Jak kataryniarz kręci korbką, tak małpki podskakują.

Pozdrawiam.

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

#189537