Koniec naszego świata?

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

Państwa istnieją i trwają między innymi, dlatego iż na ich terytorium obowiązują pewne normy i zasady. Pomijam tu oczywiście kwestie etniczne czy poczucie przynależności do określonego narodu. Ten zbiór zasad zawiera konstytucja i przeróżne kodeksy określające w skrócie to, co jest dobre, a co złe.

Na nic by się zdało tworzenie takich zasad i norm postępowania gdyby w tych kodeksach nie przewidziano większych lub mniejszych sankcji karnych za pewne wykraczające poza te normy czyny.

Bez takich sankcji przewidzianych w kodeksach państwo rozpadłoby się szybko z powodu anarchii gdyż nie istniałaby WŁADZA.

Państwa to również twory składające się z milionów rodzin, w których od wieków istnieje tak zwana Władza Rodzicielska. Rodzina tak jak i państwo, również nie może istnieć bez zastosowania własnych, wypracowanych przez wieki zasad i norm. Ich przestrzeganie również wymuszane jest stosowaniem mniej lub bardziej dolegliwych sankcji.

Ustawa o „zapobieganiu przemocy w rodzinie” jest z premedytacją przeprowadzaną przez postępowców i lewaków akcją anarchizacji rodziny, czyli pozbawieniem rodziców możliwości stosowania sankcji, co prowadzi do utraty Władzy.

To samo Państwo, które potrafi zawsze pokrętnie uzasadnić rozszerzanie swoich kompetencji, stosowania sankcji, czyli rozszerzanie władztwa nad obywatelami, chce pozbawić tego rodziców.

Czymże jest forsowana w sejmie ustawa jak nie odebraniem rodzicom Władzy. Czymże jest poniższy zapis definiujący przemoc jak nie pozbawieniem rodziców możliwości stosowania jakichkolwiek sankcji?

„…powtarzające się lub jednorazowe umyślne działanie naruszające prawa lub dobra osobiste innej osoby, w szczególności narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, niezaspokojenie podstawowych potrzeb ekonomicznych naruszające ich godność, nietykalność cielesną, wolność – w tym wolność seksualną, powodujące szkody w ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą.”

Domaganie się od władz państwa rezygnacji ze stosowania sankcji wobec obywateli spotkałoby się z jego strony z pukaniem się w czoło i określeniem takich postulatów, jako antypaństwowe i prowadzące do anarchii i w rezultacie rozpadu państwa.

W przypadku zamachu na rodzinę, opór społeczeństwa wydaje się kompromitująco mały.

Nadchodzą czasy, w których o istnieniu bądź nie Rodziny decydować będą tysiące Pawlików Morozowów i funkcjonariuszy państwa.

Odpowiednio zinterpretowana przez nasze „postępowe sądownictwo” powyższa definicja nie tylko ukarze nas za klapsa, ale również za szlaban na komputer, zakaz wyjścia na imprezę czy okresowy przeciąg w lodówce.

Mam nadzieję, że zbliżamy się nieuchronnie do jakiegoś przełomu. Trudni mi jakoś uwierzyć, że nawet tak ogłupione społeczeństwa nie zauważą w końcu, o co idzie ta gra.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Opór jest mały, bo już dawno doszło do zachwiania hierarchii w większości rodzin. Ze zdumieniem widzę wśród znanych mi rodzin decydujący głos dzieci i bezradność rodziców wobec roszczeń i całkowite podporządkowanie im wszystkich niemal decyzji. Prawne usankcjonowanie tego stanu rzeczy doprowadzi do rozkładu rodziny. To prosta droga do zerwania więzi narodowych. 

Pozdrawiam     

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kaśka

#50389