REPUBLIKAŃSKIE ZMAGANIA W POŁUDNIOWEJ KAROLINIE

Obrazek użytkownika Jacek K.M.
Świat

Na placu boju pozostało już tylko 4 konkurentów: Mitt Romney, Newt Gingrich, Ron Paul i Rick Santorum. Przed ostatnią czwartkową (16 z rzędu) debatą, wdzięcznie ring opuścił prezentujący się coraz lepiej aktualny gubernator (od 11 lat) Teksasu, udzielając poparcia Newtowi Gingrichowi.

Przeprowadzona przez stację CNN ostatnia debata i poprzedzające ją hałaśliwe przygotowanie artyleryjskie, czyli wywiad dla stacji ABC, 2-giej b. żony Newta, Marianne Gingrich, miały zdestabilizować i skompromitować Gingricha.

Republikańskie prawybory w Południowej Karolinie jawią się jako bardzo ważne. W Iowa w sumie nie wiadomo kto wygrał (Santorum?, Romney?), ponieważ część głosów zaginęła. Uważa się jednak, że wygrał Santorum. W New Hampshire wygrał „mieszkający” tam i po sąsiedzku Romney. Dlatego w tym pierwszym południowym stanie zwycięstwo nabiera nowego znaczenia.

Z ostatnich doniesień wynika, że słynny mistrz czarnego pasa, fighter i aktor Chuck Norris, udzielił poparcia Gingrichowi. Inną gwiazdą z konserwatywnego gwiazdozbioru jest Sarah Palin (w poprzednich wyborach prezydenckich kandydatka na vice prezydenta), która oficjalnie udzieliła swojego błogosławieństwa Gingrichowi.

Ale to jedyny kandydat republikanów, który od publiczności otrzymuje owacje na stojąco i dzięki swojej błysotliwości szybko zbliża się do pozycji Romney’a, który uważany jest za wybrańca republikańskiego establishmentu.

Pocisk wystrzelony w kierunku Gingricha, mający odesłać kandydata do politycznej szatni, może okazać się niewypałem. Choć „mściwa” pozostawiona 2-ga była żona zapowiedziała, że zakończy jego kandydaturę jednym wywiadem. W wywiadzie zarzuca b. mężowi, że zaproponował jej „otwarte małżeństwo”, które miało pomieścić też jego kochankę, dzisiejszą żonę Callistę Bisek (jej ojciec jest Polakiem z pochodzenia).

Obydwie córki Gingricha (z pierwszego małżeństwa, które zawarł ze swoją nauczycielką), mocno popierają ojca. Podkreślają one, że to on zakończył 40 letnią dominację demokratów w Kongresie, za co został znienawidzony w ich kręgach. O czy to wszystko świadczy? Gingricha kobiety naprawdę kochają i przynajmniej trzy chciałyby spędzić z nim resztę życia...

Sam Gingrich (68 lat), niezrównany szermierz słowa o błyskotliwych ripostach i o ... moralności marcowego kota. Zaatakowany, momentalnie wysysa jakby siłę z ciosu przeciwnika i bezlitośnie ofiaruje bezwzględną ripostę.

Oceniając kandydatów pod względem możliwości intelektualnych jest to zdecydowanie najlepszy kandydat republikanów, który ma szansę na pozamiatanie Obamą w prezydenckich debatach. Faceci go lubią, ciekawe jak po wywiadzie byłej żony (symptom kobiety odrzuconej, której jednak nie przeszkadzało, że ona go odebrała pierwszej żonie) zareagują konserwatywne kobiety Południowej Karoliny.

Do zdobycia nominacji republikańskiej potrzeba jest zebrać 1.144 delegatów (z całej puli 2286), Płdn. Karolina daje 25 delegatów. Sytuacja Newta nie jest łatwa, był dopiero 4-ty w Iowa i dopiero 5-ty w New Hampshire, a w Płdn. Karolinie tydzień temu Romney posiadał nad nim dwucyfrową przewagę.

Mitt Romney (64 lat, był drugi w Iowa i pierwszy w NH), którego majątek ocenia się na $250 mln, był republikańskim gubernatorem w zdecydowanie demokratycznym stanie Massachusetts, na pewno nie wygląda na wojownika i twardziela. Jego brudną robotę w dokopywaniu i obrzucaniu błotem Gingricha wykonuje popierający go bogaty Super PAC (wydał $3 mln w SC), na co pozwala prawo.

Naturalnym sojusznikiem sprzymierzeńcem jest Ron Paul, który z dużą konsekwencją stara się wykosić innych wybijających się konserwatywnych kandydatów (Gingrich, Santorum), chcąc zostać sam na konserwatywnej stronie, aby z tychże pozycji zaatakować umiarkowanego Romney’a.

Interesującym jest, że pracownicy Bain Capital (biznesu założonego przez Romney’a, za którego sukcesy zbiera on teraz krytykę) w ostatnich trzech wyborach o wiele więcej dotacji ofiarują partii demokratycznej ($1.2 mln), niż republikańskiej ($480 tys.), a sam Romney otrzymał od nich $166 tys, w porównaniu z $88 tys. dla Obamy.

Romney z oporami zapowiedział ujawnienie swoich zeznań podatkowych (płaci tylko 15%, gdyż są to podatki od dochodów z jego inwestycji) i wkrótce dowiemy się czy jedynym odbiorcą jego kontrybucji dobrowolnych był kościół Mormonów (w którym piastował nawet funkcję biskupa), w którym ciągle jeszcze obowiązuje zasada „dziesięciny” (10% od zarobków).

Rick Santorum to „opóżniony” zwycięzca z Iowy, bardzo sympatyczny, b. senator, ojciec 7-ga dzieci, ze stanu słynnego aktora Charlesa Bronsona – Byczyńskiego. Bardzo miły, konserwatysta, bez większych grzechów w życiorysie, ciężko pracujący kandydat, ale też bez większego polotu.

Otrzymał poparcie od liderów ruchu konserwatystów chrześcijańskich (np. James Dobson). Rick w ostatniej debacie wcielał się w rolę Brutusa, próbując wbić sztylet w bok byłego marszałka Kongresu, ale nie widać było wytoczonej krwi, chyba wkrótce odpadnie z zawodów.

Ron Paul, 76 – letni lekarz (był 3-ci w Iowa i 2-gi w New Hampshire), wielokrotny pretendent w wyścigu prezydenckim, zasłużony kombatant wojny wietnamskiej, którego syn Rand Paul jest jednym ze 100 senatorów USA , ma przeciwko sobie media, a za sobą wierny zakon głównie młodych wykształconych zwolenników.

W razie zwycięstwa zapowiada poważne odchudzenie biurokracji federalnej, likwidacji wielu ministerstw, powrót do konstytucji, wycofanie USA z kosztownej i rujnującej budżet funkcji światowego policjanta.

Jego program oparty na zwięzłej logice zapowiada przecięcie błędnego koła polityki zagranicznej , wycofanie wojsk z Koreii Płdn., Afganistanu i Niemiec. Zapowiada on większą swobodę w traktowaniu Izraela, który powinien żyć na własny koszt i brać pełną odpowiedzialność za swoje czyny.

Z tego nawet względu dr. Paul napotyka na silą niechęć republikańskiego establishmentu w którym prym wiodą neocons, no i wielkiego biznesu powiązanego z przemysłem zbrojeniowym. Nie ukrywa również niechęci do sektora bankowego i roli Federal Reserve, którego znaczenie chciałby zdecydowanie ukrócić.

Trudno powiedzieć, czy obywatele USA dojrzeli do programu dr. Rona Paula, który zdecydowanie próbuje zaadresować bolączki dzisiejszej Ameryki. Z pozycji zainteresowanego Polaka liczącego na sympatię USA w sytuacji ożywiającej się współpracy rosyjsko – niemieckiej, jego program nawiązujący do modnego po I w.ś. amerykańskiego izolacjonizmu, nie prezentuje się zbyt interesująco.

Wydaje się, że dr. Paul, nie ma szans na uzyskanie nominacji partii republikańskiej w 2012 roku. Dlaczego jego program nie jest popularny? Amerykanie przyzwyczaili się do swojej mocarstwowej pozycji w świecie, stało się to częścią ich kultury i kategorią myślenia.

Jednocześnie chcą przeprowadzenia podobnych zmian związanych z obroną swoich praw obywatelskich, zagrożonych przez silne państwo, które zabiera im te wolności, aby chronić ich przed „terrorystami”, których „choduje” przez swoje interwencje wojskowe. W koło Macieju...

Jakie cele i w jaki sposób chce osiągnąć dr. Paul? Jego celem jest zdobycie takiej liczby delegatów w prawyborach, która zapewniłaby włączenie jego postulatów do platformy partii i programu jej przedstawiciela w walce o prezydenturę.

W rękawie ma jeszcze innego asa: może zabrać swoje wpływy i startować jako kandydat niezależny, zagrażając i dzieląc republikańskie głosy i pomagając jednocześnie wygrać Obamie. Ten ostatni scenariusz niestety zaszkodziłby republikańskiej przyszłości jego syna senatora USA.

Problemem Romney’a jest to (w tym stanie wydał $1.9 mln, Gingrich tylko $640 tys.), że nie potrafi elektryzować tłumów jak Gingrich, nie ma jego porywającej osobowości i jasności definiowania sytuacji i problemów. Południowa Karolina zawsze wybierała zwycięskiego kandydata republikańskiego, następnym przystankiem będzie kosztowna dla kandydatów Florida (31 stycznia).

Właśnie ogłoszono, że Newt Gingrich decydująco (ok. 40% do ok 30% Romney) zwyciężył w zmaganiach republikańskich w Południowej Karolinie, więc dość trafnie odczytywałem rzeczywistość i nie muszę poprawiać mojej wypowiedzi.

A Newtowi – gratuluję ostrego slalomu w tym pierwszym południowym stanie. Facet musi być istotnie silny, potrafił wytłumaczyć dwóm żonom, że musi je zostawić , oby był taki twardy dla wrogów Ameryki!

Abym nie był posądzany o zbytnią stronniczość, polecam zapoznanie się z moim poprzednim tekstem na ten temat. Pamiętam bowiem przestrogę „bądż ostrożny, o co się modlisz, bo może będzie ci to dane”.

Jacek K. Matysiak.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

O amerykansich wyborach prezydenckich kto wygra - decyduja bogaci zydzi.Dlaczego Ron Paul nie moze wygrac?Dlatego,ze nie popiera lobby zydowskiego.Izrael bez pomocy amerykanskiej szybko przestalby istniec.Ciekawy tekst - dziekuje.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

someone

#217922

Zgadzam się z Twoją ogólną tezą, ale najlepszym sprzymierzeńcem kandydata republikańskiego będzie lichy stan finansów i gospodarki USA. Oczywiście "przytomność" intelektualna i ostry język, jak w przypadku Gingricha nie zaszkodzi w starciu z lewicowym balonem Obamy. Pozdrawiam.
Jacek.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#218069

 

Tylko Ron Paul i Mitt Romney wezmą udział w prawyborach w Wirginii, które odbędą się 6 marca.


 

Sąd Apelacyjny odmówił rejestracji pozostałych kandydatów, w tym Jona Huntsmana, Ricka Santorum,  Ricka Perry i Newat Gingricha, z powodu błędnych lub nie na czas złożonych dokumentów rejestracyjnych.

Wirginia jest dwunastym co do wielkości stanem USA, i wielu wyborców w Karolinie Południowej i pozostałych stanach może sugerować się brakiem ich kandydatów na listach przednoinacyjnych w Wirginii.

http://www.infowars.pl/joomla15/pl/blog/lista-komentarzy/3603-wycig-dwoch-kandydatow-ron-paul-2012

 ***************************************************************

 Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#217942

Tak, Wirginia zmieniła ostatnio przepisy i może ta sytuacja na dłuższą metę pomóc Romney, który jest poważnie finansowo "uzbrojony" do dalszej walki.

Gingrich jest z jednej strony profesorem historii, a z drugiej jest bardzo "ludzki" ze swoimi błędami. To jego szansa, ale ktoś musi go jak pannę na wydaniu "uposażyć", aby mógł być obecny w medialnej szermierce z Romney. Pozdrawiam.

Jacek.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#218071