Pacyfiści w walce o pokój

Obrazek użytkownika Free Your Mind
Kraj

Ledwie została podpisana umowa polsko-amerykańska, a już się pojawiają nie tylko groźby ze strony Rosji (co było oczywiste), ale i pierwsi śmiałkowie do "walki z USA" na naszym terenie.

Zachowanie Rosji było dość łatwe do przewidzenia, wszak jej dominium zaczynają "zajmować" wojska USA (tak to widzą na Kremlu). Swoją drogą, Moskwa zachowuje się tak, jakby wojny z Gruzją wcale nie wywołała. Albo więc udaje, że nic złego nie zrobiła i nic sie wielkiego nie stało (no, może ktoś tam dostał po ryju, ale to przecież normalna rzecz), albo chce zmusić inne państwa, by udawały w ten sposób. To po raz kolejny dowodzi, że Rosjanie niczego się nie nauczyli i nie chcą nauczyć. Powracają więc do sowieckiej retoryki, zapominając, że ZSSR już dawno nie ma. Dla nas jest to jednak o tyle korzystna sytuacja, że podtrzymują w ten sposób obraz wrogiej nam, pobolszewickiej potęgi, co brzmi jak poważne memento szczególnie w dzisiejszym dniu. Pokazują jednocześnie światu, że tylko taka, tj. agresywna i dążąca do podporządkowywania sobie innych Rosja jest prawdziwa. Innej, po prostu, nie ma. Ludzie rządzący owym krajem uprawiają politykę wyłącznie z odbezpieczonym rewolwerem w ręku i jako tacy powinni być przez międzynarodową opinię publiczną traktowani (http://www.rp.pl/artykul/2,176781__To_porozumienie_skierowane_przeciwko_Rosji_.html).

Rosja może teraz wobec nas zastosować nękanie ekonomiczne, zwłaszcza w dziedzinie surowców naturalnych. Na to musimy być przygotowani, ale może tego typu reperkusje ze strony Moskwy skłonią naszych polityków do realnych działań na rzecz zawarcia dalekosiężnych umów dotyczących nierosyjskich źródeł energii. Na pewno też dozbrojony zostanie okręg kaliningradzki, by ostentacyjnie przypominać, że "Kreml patrzy". To jednak tym bardziej wzmocni przekonanie Polaków, że właśnie przed dobrze znanymi nam z historii, rosyjskimi sołdatami trzeba się poważnie i mocno zabezpieczyć.

Czeka nas w związku z tymi działaniami Rosji cała seria działań albo pozytecznych idiotów, albo całej siatki agenturalnej sabotującej prace zmierzające do zainstalowania tarczy oraz powstania garnizonu amerykańskiego. Jednym z takich pierwszych śmiałków okazał się już niejaki mgr inż. Mariusz Chmiel (http://www.slupsk.ug.gov.pl/test/wojt.htm), wójt gminu Słupsk, który sądzi, że szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie, ponieważ już zapowiada "blokowanie budowy" (http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article223389/Ekolodzy_zablokuja_budowe_tarczy_.html). Pomijając fakt, że jest to wójt "bezpartyjny", czyli zapewne z odpowiednim peerelowskim rodowodem, to na wieść o takiej postawie natychmiast bym gościa wywalił na zbitą twarz z jego stanowiska i to z tak wielkim hukiem, żeby cała okolica słyszała - dając w ten sposób czytelne przesłanie wszelkim zaprzańcom, których na pewno jeszcze będziemy słyszeć (choć, znając polskie obyczaje, takie wywalenie wójta nie nastąpi). Słuchałem zresztą przed paroma miesiącami reportażu z Redzikowa, w którym oczywiście wygłaszano spontaniczne lamentacje, do jakiej to katastrofy doprowadzi instalacja tarczy i że "mieszkańcy się nie zgadzają". Swoje poglądy ludzie, rzecz jasna, mieć mogą, gdyby jednak nie chcieli mieszkać w pobliżu bazy amerykańskiej, to mogą się osiedlić gdzie indziej, sprzedając swoje gospodarstwa w tamtym regionie po prostu.

Dziś podobne lamentacje usłyszeć można było w radiowej Trójce. Jak dotąd nie spotkałem się z prostą kalkulacją, że pojawienie się amerykańskiego osiedla napędzi świetną koniunkturę danemu regionowi, bo przecież gdzieś ci Amerykanie będą musieli się bawić, gdzieś będą popijać itd. Wiadomo jednak, że w Polsce każda rzecz jest problemem, a co dopiero tak wielka rzecz, jak baza amerykańska.

Tak czy tak, czeka nas teraz wysyp spontanicznych "nonkonformistów", a zwłaszcza "pacyfistów" dążących do "niezaogniania relacji z Rosją" i "walczących o pokój".

Ruchy pacyfistyczne w XX w., szerokim gestem finansowane przez ZSSR spełniły swoją dezinformacyjną i destrukcyjną rolę w ówczesnych czasach. Mam nadzieję, że dziś ta komedia nie będzie już miała takiego rozmachu i rezonansu, jak wtedy, dziś bowiem wiemy nie tylko, czym i jaki był Związek Sowiecki, ale też, jak niewiele rózni się od niego współczesna Rosja.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nie będzie to łatwe ale jestem przekonany ,ze pojawi sie oddolna obywatelska inicjatywa obrony polsdkich interesów przed atakami tego sowieckiego ścierwa. Uzywam mocnych słow jale nie mam ochoty zdrajców nazyważ zaPObiegliwymi patriotami!
pozdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#1904