Co wie, a czego nie wie komisja Millera

Obrazek użytkownika Alef-1
Blog

Wydawałoby się, że jakakolwiek komisja dochodzeniowa powinna opierać swoje prace na pewnym zbiorze dokumentów źródłowych, których oryginalność nie powinna budzić zastrzeżeń.
 
Powinna mieć możliwość samodzielnego zbadania urządzeń i przyrządów, które są kluczowe dla wiarygodności przeprowadzanego dochodzenia. Powinna mieć również możliwość zadawania pytań wszystkim tym osobom, które były świadkami zdarzeń podlegających badaniu.
 
W przypadku tzw. komisji Millera, której zadaniem jest wyjaśnienie przyczyn zdarzenia z 10 kwietnia 2010 roku, trudno mówić o spełnieniu któregokolwiek z powyższych warunków. Komisja ma bezpośredni dostęp jedynie do dokumentów związanych z działalnością 36 SPLT i dokumentów związanych z organizacją wizyty przez stronę polską oraz niektórych przesłanych przez stronę rosyjską. Ma również możliwość w miarę dokładnego zbadania warunków pogodowych panujących w dniu 10 kwietnia 2010.
 
I na tym ślad się urywa.
 
Reszta dokumentów to kopie (np. zapisy z rejestratorów) lub dokumenty wtórne, jakim jest np. raport MAK i dołączone do niego niektóre ekspertyzy (przede wszystkim te, które maja udowodnić winę załogi samolotu).
 
Aby nie być gołosłownym przypomnijmy w skrócie, jakich podstawowych dokumentów komisja Millera nie posiada i jakich zdarzeń z dnia 10 kwietnia one dotyczą. Podstawą jest lista opublikowana w uwagach do projektu raportu MAK, sporządzona przez ww. komisję. Od czasu opublikowania raportu minęło już ponad 4 miesiące, a pozycji na liście prawdopodobnie nie ubyło.
 
Dokumenty   i  urządzenia  rejestrujące  przebieg  lotu  do  miejsca  docelowego:
 
- Rejestrator parametrów lotu Tu-154M (taśmy)
- Rejestrator MARS-BM z samolotu Tu-154M (taśmy)
- Rejestrator KBN samolotu Tu-154M (taśma)
- Zapis video ze stanowiska kierownika strefy lądowania
- Przebieg podejścia do lądowania samolotów w dniu 7 i 10 kwietnia 2010 r.
- Zapisy radarowe (video) lub/i zrzuty radarowe z przebiegu lotu Tu-154M w dniach 7 i 10 kwietnia w FIR Białorusi i Federacji Rosyjskiej z koordynatami geograficznymi (stopnie, minuty, sekundy) oraz danymi lotu transpondera SSR (wysokość, kurs) z prezentacją podstawy czasu zapisu.
- Harmonogram czasowy wszystkich operacji lotniczych na lotnisku Smoleńsk „Północny” w dniu 10 kwietnia 2010 r.
 
Dokumenty  opisujące  miejsce  zdarzenia:
 
- Protokół z oględzin miejsca zdarzenia.
- Materiał filmowy sporządzony na miejscu zdarzenia bezpośrednio po katastrofie.
- Materiał filmowy dokumentujący wykonywane oględziny i czynności podejmowane na miejscu zdarzenia.
- Dokumentacja fotograficzna z miejsca zdarzenia wykonana bezpośrednio po katastrofie.
- Dokumentacja fotograficzna dokumentująca wykonywane oględziny i czynności podejmowane na miejscu zdarzenia.
- Materiały filmowe i zdjęciowe zebrane przez agencje informacyjne na miejscu zdarzenia.
 
Dokumenty  opisujące  akcję  ratowniczą  i  czynności  wykonywane  w  dniach  następnych:
 
- Dokument z przeprowadzonej akcji poszukiwawczo-ratowniczej po zaistnieniu katastrofy samolotu Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r. zawierający informacje dotyczące sił i środków użytych w trakcie prowadzenia akcji.
- Raporty/oświadczenia opisujące przebieg i działania służb poszukiwawczo-ratowniczych w trakcie wykonywania czynności związanych z katastrofą samolotu Tu-154M.
- Dokumentacja fotograficzna i filmowa wraku samolotu z miejsca zdarzenia dokumentująca przebieg przemieszczania szczątków.
- Dokumentacja fotograficzna i filmowa wraku samolotu z miejsca zdarzenia dokumentująca przebieg rekonstrukcji wraku samolotu.
- Wykaz przeprowadzonych ekspertyz technicznych urządzeń, systemów i przyrządów pokładowych.
 
---------------------------------
 
Z powyższego skrótowego zestawienia wynika, że komisja nie posiada oryginalnych dokumentów potwierdzających przebieg lotu do miejsca docelowego, dokumentów opisujących miejsce zdarzenia i opisujących czynności wykonywane po zdarzeniu. A są one niezbędne do rzetelnego przeprowadzenia badania bezpośrednich przyczyn zdarzenia.
 
Opublikowany przez komisję raport będzie więc od samego początku obarczony wadą małej wiarygodności. Aby tego uniknąć, powinien zostać opublikowany raport cząstkowy dotyczący wiedzy i wniosków, co do których nie ma żadnych wątpliwości. Cała reszta będzie tylko domniemaniem.
 
Potwierdził to zresztą przewodniczący komisji minister Miller w wywiadzie dla GW z lutego 2011 roku, wyraźnie opisując bezradność swojej komisji:
 
- …Mamy nagranie,  że  kapitan  chciał  na  wysokości  100  m  odejść.  Oni  nie  chcieli  tam  wylądować,  byli  przekonani  po  rozmowie  z  jakiem,  że  tam  nie  wylądują. Ale dlaczego zeszli poniżej setki?  Nie wiem.  I  to  będzie  pewnie  największy  dylemat:  Czy  podpisać  ten  raport  bez  rozeznania,  dlaczego  zeszli  poniżej  100  m?...
 
Ale być może należałoby jednak podpisać raport końcowy i zamieścić w nim stenogram z odczytu kopii rejestratora CVR wykonany przez ekspertów z ABW, tylko po to, aby uwiarygodnił on słowa ministra wypowiedziane 19 stycznia w Sejmie:
 
 - Taśma  jest  analizowana  od  pierwszych  dni  czerwca.  Ta  analiza  została  skończona  tym  rozstrzygnięciem  w  pierwszych  dniach  grudnia.  Nagranie ma 30 minut.
 
I  jeżeli  tak  się  stanie,  będziemy  mieli  naoczny  dowód  na  sfałszowanie  stenogramu   przesłanego  przez  MAK  stronie  polskiej,  w  maju  zeszłego  roku.  I  wtedy  będzie  można  -  już oficjalnie  - kontynuować  rozmowę  o  wiarygodności  pozostałych  dokumentów, które  komisja  Millera  do  tej  pory  otrzymała  oraz  tych,  których  nie  otrzymała  i  w  przyszłości  już  nie  otrzyma.
 
Jeżeli  są  one  tak  samo  wiarygodne,  jak  przywołany  wcześniej  stenogram  przekazany przez  MAK,  to  być  może  rzeczywiście  dokumenty  te  nie  były  i  nie  będą  już  nikomu  potrzebne.
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

No, cóż. Piątka z plusem. Nic dodać, nic ująć.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#161076