Jednak astrologia.
Pamiętacie dowcip, jeszcze przedwojenny, o tym lekarzu, czy tam kupcu, któremu doniesiono, że jego żona sypia z całym miastem? Odpowiedział on: „Phi, wielkie mi miasto, ledwie 2 tysiące ludzi!”
Jest to odpowiedź żywcem zastosowana przez Agnieszkę Kublik w Wyborczej. Na uwagę, że w czasie rządów Tuska mamy dziwnie dużo przypadków tajemniczych samobójstw, odpowiada zasłużona przodowniczka frontu polityczno- wychowawczego, że, phi, jakie tam dużo, ledwie dwa przypadki, Michniewicza i Leppera ( „ Na cztery lata!!”).
Pani Kublik nie słyszała najwyraźniej, bo przecież nie sposób nawet przez chwilę dopuścić myśli, że mija się z prawdą, o licznych dziwnych przypadkach niewyjaśnionych, bądź też wyjaśnionych w sposób niewiarygodny, śmierci za miłościwych rządów Donalda Tuska. OK, wiemy, że najprawdopodobniej centrum decyzyjne jest gdzieś indziej, ale roboczo przyjmijmy, że „projektem PO” rządzi Donald Tusk. Co prawda rządzi w takim samym stopniu, jak końska czaszka na kiju wiodła zastępy Dżyngis – Chana, bo niesiono ją na samym czele watahy, ale, niech będzie.
Zostawmy te inne przypadki, bo nie ma miejsca, ani czasu na analizowanie tych wszystkich śmierci, zwłaszcza, ze nas zaraz zaszczują, byśmy nie tańczyli na trumnach. Po katastrofie smoleńskiej natychmiast poleciał sms o tym, że zawinili piloci, bo zeszli za nisko, a do wyjaśnienia pozostaje, kto ich do tego skłonił. Teraz też, jak się wydaje, jeden i ten sam ośrodek decyzyjny nadał cynglom, że śmierć nastąpiła przez powieszenie, że to samobójstwo, że nie było osób trzecich, do wyjaśnienia pozostaje, kto go do tego doprowadził. To znaczy, czy był to Jarosław Kaczyński i „duszna atmosfera wykluczenia IV RP”, czy też raczej Antoni Macierewicz. Ta narracja rozwaliła się w proch i w pył w momencie ujawnienia, że Lepper rozmawiał z Sakiewiczem o zmianie frontu i zeznaniu prawdy, no i po ujawnieniu, że już po śmierci Andrzeja Leppera ktoś wcisnął tą nieszczęsną stopklatkę z Tuskiem na ekranie. No i to okno otwarte mimo klimatyzacji, strącone kwiatki, jak czytam, to rusztowanie... Jak słyszę straszny był kłopot z tą stopklatką, na początku rozpaczliwie usiłowano wyciąć z obrazu Tuska, no, ale oczywiście nie udało się i wyszło jeszcze śmieszniej i jeszcze bardziej podejrzanie. Jak to mówią, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. No, mają chłopaki od smsów kłopot, nie zazdroszczę.
W służbach zasada jest prosta, rubel za wejście, dwa ruble za wyjście, jak pisał Suworow o GRU. Wejść łatwo, wyjść trudno, a właściwie niemożliwe. także niewątpliwy autorytet w tej dziedzinie, Władymir Putin jasno powiedział, że nie ma czegoś takiego, jak byli czekiści. Są tylko czekiści. Albo martwi czekiści.
Jak zawsze w dobrych kryminałach, nawet zbrodnia doskonała pozostawia jakiś szczególik, który dociekliwy porucznik Columbo zauważa i mozolnie dochodzi po nitce do kłębka, czyli do zbrodniarza. Mam wrażenie, że ta słynna już stopklatka w telewizorze Andrzeja Leppera może być takim szczególikiem.
Niby szczegół bez znaczenia, ale, nich mi ktoś wyjaśni, ja to się stało, że nieżyjący już od ponad godziny, według oficjalnej wersji, mógł wcisnąć przycisk w pilocie? Cud? Aha, pamiętam, dowiedziono natychmiast, że dekodery Polsatu tak już mają w swoich cechach osobniczych. Same się zawieszają, a, że akurat był na ekranie Tusk, cóż na to poradzić? Był, to był.
Opowieść Sakiewicza trudno zdezawuować, bo w końcu jest nagranie, złożone w prokuraturze, więc jest to fakt niezbity. A z faktami dżentelmeni ponoć nie dyskutują. Dżentelmeni, owszem, nie dyskutują, ale ta cała sfora funków i cyngli, która w naszym biednym kraju udaje niezależną opinię publiczną dyskutuje i owszem, jeszcze jak! A właściwie nie tyle dyskutuje, co próbuje zdezawuować i ośmieszyć, na zasadzie, muahahaha, patrzcie, pisowski Sakiewicz nazmyślał, tak jak z bombą helową, muahahaha, bomba helowa, hi, hi, hi! Widzieliśta? A teraz Lepper, muahahaha! Przecież wszyscy wiedzą, że zabiła go duszna atmosfera wykluczenia IV RP, czy jakoś tak, nie pamiętam, cytuję z pamięci. Zresztą nieważne, dokładne słownictwo jest nieważne, szyk wyrazów w zdaniu też nie gra roli. Sens też nie.
Czytam też, że na sznurze, na którym się powiesił śp. Andrzej Lepper nie znaleziono DNA żadnej innej, niż Andrzej Lepper osoby. Hmmm. Hmmm. To znaczy, że co, nikt tego sznura nie wyprodukował, pan Józek w fabryce nie obmacał przy pakowaniu, pan Ziutek w hurtowni nie wrzucił na półkę, nikt nie zapakował, nie odmierzył w sklepie, pani kasjerka nie obmacała, szukając metki, nikt nie wrzucił do bagażnika, nie położył na półkę, czy nie rzucił w kąt w garażu? Nadgorliwość gorsza od faszyzmu, jak to mawiano. Nie dziwiłbym się, gdyby ogłoszono, że na sznurze jest tyle różnych śladów, że komputer eksplodował, złego słowa bym nie powiedział, bo to oczywiste. Albo, że trotyl na nim znaleźli. Ale w to, że sznur jest sterylnie czysty i wszyscy, z którymi się ten nieszczęsny sznur zetknął w swym sznurzym życiu pracowali w gumowych rękawicach i maseczkach na twarzach, nikt go nie dotknął, nie kichnął obok niego, ani nie zakasłał, jest dość trudne do przyjęcia na wiarę. Ale, kto wie, może i tak właśnie było, lepiej nie pytać. Zdaje się jednak, że ostatecznie przyczyną było zamiłowanie do horoskopów i astrologia.
P.S. Zachęcam do czytania felietonów w „Gazecie Polskiej Codziennie”, „Warszawskiej Gazecie” i w Freepl.info. A wkrótce nowa książka, „Alfabet Seawolfa”! Na razie się pokazała w księgarni MDM na ulicy Pięknej 31, oraz w wydawnictwie
http://www.slowaimysli.pl/
www.facebook.com/slowaimysli
osiągalna dla dystrybutorów, a potem w sprzedaży ogólnopolskiej i sklepach internetowych. Proszę zakupić bez ociągania.
http://naszeblogi.pl/blog/69
http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/
http://wpolityce.pl/autorzy/seawolf
http://freepl.info/authors/seawolf
Oraz w wersji audio tutaj:
http://niepoprawneradio.pl/
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 3074 odsłony
Komentarze
Druga lub trzecia
19 Grudnia, 2012 - 18:49
Pan to sam sobie trochę zaprzecza. Najpierw dowodzi, że zabójstw było krocie a kilka zdań później dziwi się, że na sznurze nie ma żadnego obcego DNA.
A nie domyślił się Pan, że seryjny zabójca, kupuje sznurek seryjnie, czyli hurtowo ? A gdzie kupuje się hurtowo ? W hurtowni, w sklepie, na targu ? Nie. Prosto od producenta.
A sznurki produkują maszyny, pakują maszyny, rozwożą maszyny i żadna ludzka ręka nie ma do nich dostępu do momentu rozpakowania.
Cała teoria oczywiście pada, jeśli ktoś użyje rękawiczek, a szczególnie jeśli zrobi to trzecia lub druga osoba.
NIEPOPRAWNY INACZEJ
NIEPOPRAWNY INACZEJ
Szmoncesowe...
19 Grudnia, 2012 - 20:31
"Pamiętacie dowcip, jeszcze przedwojenny, o tym lekarzu, czy tam kupcu, któremu..(...)
======================================
Oj ""seawolf".. To było z serii kawałów O ŻYDACH..
- próbka:
"Icek! - Twoja Salci pie.doli się na deskach z sąsiadem!"
- "A co to moje deski??"
---------------------------------
"Icek! - Twoje Salci pół miasta miało.."
"Phi! - Też mi miasto! - 10tys. mieszkańców.."
----------------------------------------
"Po nocy poślubnej, nowopoślubiona para, miała obowiązek wywieszać w oknie prześcieradło, na dowód "skonsumowania" małżeństwa.
Niestety po takiej nocy na prześcieradle u Icka i Salci nie zostały "niezbędne" ślady.
By zaradzić temu, Icek użył do poplamienia prześcieradła atramentu z kałamarza.
Rankiem, wszyscy ujrzeli w oknie Icka, dumnie wiszące prześcieradło - ale z... zieloną plamą!
Przechodzący tędy rabin, spojrzał.. zatrzymał się, zadumał głęboko - i gładząc brodę rzekł do siebie: - "Uj, strasznie stara ta cnota musiała być.. Uj jaka stara!!"
--------------------------------
cornik
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
cornik Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
do kompletu
20 Grudnia, 2012 - 07:00
Moniek - twoja Salci w lesie robi brzydkie rzeczy. E, tam zaraz las. Kilka drzew.