Na początek przestań się bać

Obrazek użytkownika Katarzyna
Blog

 
Ani to odkrywcze, ani mądre przypominać coś, o czym niby każdy wie. A jednak… wciąż się nabieramy na polityczne szczucie jednych na drugich i dlatego wracam do starego tematu.
Divide et impera zasada starożytnych Rzymian wiecznie młoda i wciąż w nowych atrakcyjnych odsłonach.

Doskonale opanowała ją w przeszłości władza totalitarna.
Miałeś czarne oczy zamiast niebieskich, miałeś problem. Kształt czaszki, kolor skóry, religia, tożsamość narodowa była doskonałym pretekstem do budowania wolnej przestrzeni dla niemieckich nadludzi. Pogarda, zbrodnia, nienawiść była usprawiedliwiona. A wytrwałe wychowanie od kołyski w przeświadczeniu o wyższości swojej rasy do dziś owocuje. Niemieckim porządkiem i zrozumieniem dla obecnej niemieckiej polityki urzeczeni są nawet ci, którzy doskonale wiedzą, co może na tym porządku wykiełkować.

Nie inaczej zasadą- dziel i rządź – posługiwała się komuna.
Wróg ludu, kułak i imperialista przeszkadzał w urzeczywistnieniu komunistycznego raju na ziemi. Sybirska tajga i  uzbekistańskie stepy doskonale do resocjalizacji się nadawały.
Mimo tych doświadczeń, świat nie miał głowy do późniejszego ludobójstwa dokonywanego przez czerwonych Khmerów Pol Pota w Kambodży, gdzie ustawiano kolejki śmierci, by zabijanie sprawniej przebiegało. Tysiące ludzi musiało zginąć, zostać zagłodzonych, zanim opinia międzynarodowa chciała dowiedzieć się o tym.
Nie ma się co dziwić tej opieszałości naszej cywilizacji,  wolnej i  demokratycznej, w której przemysł aborcyjny i firmy ubezpieczeniowe dyktują prawo do zabijania dzieci poczętych i usypiania „humanitarnie”, a jakże, na ich własne życzenie,  ludzi starych i chorych.
Wolny i demokratyczny świat płacze nad umierającym dzieckiem i wysyła mu zabawki, ogląda jak tata karmi swojego synka.  I ten sam wolny i demokratyczny świat pisze instrukcję, jak zabijać dzieci poczęte  w biednej Afryce. Jakże miałaby taka cywilizacja  błyskawicznie reagować na ludobójstwo gdzieś tam, gdzie nie ma ropy?

Tak, świat jest podzielony; jedni są potrzebni drudzy nie mają szans. Jedni przeszkadzają żyć innym i są ich wrogami. Byłby raj, żylibyśmy bogato i pięknie, gdyby nie oni.

Zawsze można znaleźć "chłopca do bicia".  Kiedyś: Żyd,  Polak, Cygan, kułak. Dziś:  Kościół, dziecko nienarodzone, kaleka, nieuleczalnie chory, starzec… co to za różnica dla cywilizowanego bandyty.

I wszystko zgodnie z prawem i wszystko w ramach stanowionego prawa. W imię tego prawa decyduje się, kto ma żyć, komu należą się leki, a komu nie ma sensu podawać nawet wody do picia i wysyła na „ścieżkę śmierci”.  Nie żeby tak cicho potajemnie to robić jak mordercy, skądże znowu!

Najpierw pozwalają  na  dyskusję. Władza konsultuje z ludem, a potem jedną zręcznie podsuniętą narracją  włączają emocje i sprawiają, że lud krzyczy: „Ukrzyżuj!!! Wypuść nam Barabasza.

Chcesz przejąć władzę? Musisz wskazać wroga, chcesz ją utrzymać, musisz tak spolaryzować społeczeństwo, by nie było w stanie przeciwko tobie się zjednoczyć.

Po co szukać przyczyn rosnącej biurokracji w systemie, zapaści służby zdrowia czy zadłużenia samorządów? Po co zastanawiać się nad rosnącymi do granic absurdu unijnymi dyrektywami i wulkaniczną erupcją prawa krajowego?  Po co szukać przyczyn korupcji? Wystarczy wskazać winnych. Mamy współczesnych kułaków pod dostatkiem; emeryci, urzędnicy, lekarze, nauczyciele. Tych pierwszych wkrótce może nie być. Zanim doczekają emerytury, umrą z głodu, albo w kolejce do lekarza. Przesadzam? To sprawdź na sobie. Spróbuj na bezrobociu, oczekując wieku emerytalnego, przeżyć miesiąc za 400 zł, a tyle ma wynosić emerytura częściowa. Opłać za to czynsz, energię, gaz, kup opał na zimę, wyżywienie i lekarstwa.
 
Urzędników straszy się redukcją etatów, zabraniem trzynastki. To działa. Ty ich nienawidzisz i obwiniasz za biedę, bałagan w kraju, masz sporo racji. A oni tak się boją  ciebie, że będą jedli władcy z rączki i wykonają każde, nawet absurdalne polecenie. Dziwisz się? Spójrz w lustro i spytaj   siebie; Czego się boisz? Co jesteś gotowy uczynić , by nie stracić pracy i mieszkania?

Następni do bicia w kolejce to nauczyciele. Za dużo zarabiają, za dużo mają wolnego, wójt żadnego nie może zwolnić i zatrudnić tańszego. A ty skończyłeś pedagogikę, dodatkowo nauczanie początkowe, znalezienie pracy graniczy z cudem, kulisz się i myślisz. Będę siedział cicho. Tam gdzieś głodują i protestują przeciwko pozbawianiu polskiej szkoły nauczania historii, ale co tam, nie mogę się odezwać, stracę pracę.
Na nikogo nie możesz liczyć. Otaczająca cię rzeczywistość doskonale została podzielona. Muru nie przebijesz, bo został on zbudowany na starożytnych fundamentach. Masz szukać wroga i nienawidzić, pokażesz ludzką twarz, zginiesz.
A jednak nie jesteś bezbronny. Musisz tylko uwierzyć, że można żyć inaczej, godniej, tak po ludzku i że warto zacząć zmieniać od siebie. Na początek przestań się bać i poszukaj tych, którzy już przestali się bać.

________________________________________________________

Czerwoni Khmerzy i Pol Pot – Ludobójstwo w Kambodży – 2 miliony ofiar

Seksedukacja = marketing aborcji

Brytyjska ścieżka śmierci

WHO instruuje jak zabić dziecko

Dziel, rządź, porównuj… i zarabiaj więcej!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Gębusia mi sie roześmiała i to szeroko , bo to zupełnie jakbyś z mojego życia spisała różnica jedna nie bałam się ale co z tego mi zostało ? nie wiele , a może i mniej, ale jakże ważne : czyste sumienie i dobry sen oraz świadomość, że nigdy nikomu świństwa nie zrobiłam , że jak trzeba było to własny tyłek podstawiałam pod razy więc mi został twardty i odporny to w życiu zwłaszcza uczciwym przydaje się bardzo. To że dziś jestem stara i na wiele mnie nie stać wystarczy , szkoda tylko,że sił coraz mniej......Myślę jednak, ze dane mi bedzie doczekać innych i lepszych czasów..........

serdecznie pozdrawim 

 stara czarownica xana

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam
stara czarownica
xana

#270007

"To że dziś jestem stara i na wiele mnie nie stać wystarczy , szkoda tylko,że sił coraz mniej......Myślę jednak, ze dane mi bedzie doczekać innych i lepszych czasów.........".

Nie jesteś sama. Napisałaś też w moim imieniu :-))
Najserdeczniej pozdrawiam
Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#270017

dodam tylko swoje trzy grosiki:

jestem sama , samiusieńka, ale nie samotna i to jest może najważniejsze, że ktoś słaby i chory może się jeszcze komuś na coś przydać - bo nudno żyć samemu dla siebie, żyjąc dla innych  to dopiero jest frajda .......a wówczas to co nas boli jakoś mniej boli, a co jest nieznośne jakoś znika ......szkoda,że o tym wiedzą nieliczni ........

pozdrawiam stara czarownica xana

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam
stara czarownica
xana

#270029

Nie ma na świecie takiej ideologii i takiej siły, i takich pieniędzy, by człowiek nie przekonał się, że tak jest, jak piszesz. Prędzej czy później, jeśli śmierć przedwczesna nie zabierze, każdy dochodzi do takich wniosków.
Szkoda, tylko, że niektórzy za późno i po drodze wiele zła wyrządzają innym. A bywa, że rozgoryczeni zamykają się i nie potrafią wyjść do ludzi. Ale skoro piszesz tu, to Tobie to nie grozi. :-))
Musisz być wyjątkową "czarownicą" :-))

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#270049

Na tyle w sercu poczułem ten tekst,że dopiero dotarło do mnie ,że Ci jeszcze nie podziękowałem.
Z serca dziękuję.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#270043

To ja dziękuję. Warto pisać, gdy Ktoś inny rozumie i czuje intencje.
Pozdrawiam :-)
Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#270048

Nigdy mnie nie wyposażono w taki instrument, jak strach.
A przynajmniej w strach o samą siebie.
Z jednej strony to dobrze, bo strach nigdy nie był motorem moich działań. Z drugiej to źle, bo często za jego brak płaciłam wysoką cenę. Mimo wszystko nie żałuję tego, że nie potrafię się bać.

Napisalaś na wstępie:Ani to odkrywcze, ani mądre przypominać coś, o czym niby każdy wie.

Nieprawda. Ten tekst jest i odkrywczy, i mądry zarazem.
I ważny!

Dziesiątka.
I podziękowanie :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#270019

nie jest sztuką nie bać się gdy nie znamy strachu.ważne go znać i umieć go przezwyciężyć 

pozdrawiam stara czarownica xana

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam
stara czarownica
xana

#270031

I dlatego jestem daleka od mówienia, że to jakaś sztuka :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#270034

Zapominam , że jestem tu wciąż kimś obcym i moje skróty myslowe mogą być nieczytelne. Powinnam wyrażać się bardziej precyzyjnie :)

Ja również jestem zdania, ze o bohaterstwie mozna mówić wtedy, gdy ktoś zdaje sobie sprawę z mozliwych konsekwencji, czuje przed nimi strach, a jednak wybiera działanie, bo jest ono dla niego ważniejsze.
Nie jestem dumna z mojego braku strachu i uważam to za feler raczej, niż zaletę. Dlatego napisałam, że z jednej strony łatwiej mi było podejmować słuszne decyzje, ale z drugiej ten brak strachu jest jednak dużą wadą, bo nie pozwala mi przewidywać skutków niektórych nieprzemyślanych do końca działań.
Z jednej strony nie jestem asekurantem, ale z drugiej kieruję się zbyt często niepotrzebną brawurą tylko dlatego, że strach nie ostrzega mnie przed konsekwencjami.

A że nie żałuję, choć często płaciłam wysoką cenę?
Bo nie załuję niczego przed czym musiałam stanąć twarzą w twarz. Myślę, że wszystko czego doświadczyłam, miało jakiś sens.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#270040

Z serca dziękuję za dobre przyjęcie i zrozumienie.
Moje kłopoty też często wynikały z tego, że się nie bałam. :-)Rozumiem więc Twoje komentarze.
Z ceną za to też bywało różnie. Czasem wychodziłam na idiotkę, którą potraktowano instrumentalnie dla załatwienia swoich spraw, bo inni się bali, a mnie wydawało się, że dam przykład i ktoś przestanie się bać. Nie umiem teraz powiedzieć czy dobrze czy źle robiłam, że brałam niektóre ciosy na siebie. Może za bardzo wyręczałam?
Bo z tym strachem to tak jest. Dany nam ku obronie jako instynkt samozachowawczy. Bez kontroli rozumu i serca staje się jednak obrzydliwym oportunizmem, który zawsze znajdzie jakiś usprawiedliwienie dla siebie.

Gorąco pozdrawiam :-)
Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#270053

O właśnie! Cieszę się, że rozumiesz :)

Bo z tym strachem to tak jest. Dany nam ku obronie jako instynkt samozachowawczy. Bez kontroli rozumu i serca staje się jednak obrzydliwym oportunizmem, który zawsze znajdzie jakiś usprawiedliwienie dla siebie.

To bardzo trafne spostrzeżenie. U mnie właśnie chyba brakuje korelacji serca z rozumem i ten drugi zaczyna działać dopiero post factum :)

Odwzajemniam pozdrowienia :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#270071

przepraszam nie chciałam Cię poprawiać , ale uzupełnić ....

Jak byłam młoda to raczej chadzałam pod prąd, a nie dla tego że walka ze strachem tak dyktowała- częściej to była frajda z robienia na przekór władzy , milicji,,,ale refleksje w młodej łepecie były i po prawidłowej stronie , ale to już chyba zasługa domu i jego wychowania, bo tak mnie ulepili.....

pozdrawiam stara czarownica xana

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam
stara czarownica
xana

#270075

Nie masz za co przepraszać. Naprawdę :)
Twoja uwaga była z gruntu słuszna, a ja po prostu napisałam niejasno.

Ja też jestem już raczej starą czarownicą, a jedynie nie udało mi się do dziś zmądrzeć :)

I zauważyłam, że mamy jeszcze cos wspólnego.
Ja również jestem sama (puste gniazdo - pisklęta wyfrunęły), ale nie samotna i dopiero dziś rozumiem, jak wiele radości można czerpać z pracy na rzecz innych ludzi. Nie tylko siebie i swojej rodziny.

Każdy etap życia niesie nam kolejne nauki. Satysfakcja pojawia się wtedy, gdy uda nam się z nich zrobić właściwy użytek.

I ja pozdrawiam :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#270080

przesadzasz z tym że się nie uczysz - życie nas najlepiej uczy- nie byłabyś inaczej czarownicą ( a fakt czarujesz.....) a co do pustego gniazda wyfrunęli, ale fruwają , i niech tak jak najdłużej....a moi na cmentarzu, ale często są przy mnie ,,, 

Chociaż mi ciężko z domku się ruszyć to są tacy co o starej czarownicy nie zapominają i odwiedzają, a co do pomagania innym nie trzeba mieć funduszy, ale trzeba mieć czas by go innym poświęcić bo czasem dobre słowo potrafi zdziałać wiele dobrego, a słowa te w różnościach się niosą .....chociażby w tej chwili....

dobrej spokojnej nocy i kolorowych slodkich snów....

serdecznie pozdrawiam

stara czarownica xana

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam
stara czarownica
xana

#270141

Na pewno troszeczkę przesadzam :) I na pewno masz rację, że samo dobre słowo potrafi mieć niezwykłą moc.

Jednak mnie często martwi moja bezradność, albo tylko mocno ograniczone mozliwości.
Wiesz, kiedy miałam lat "naście", moim najwiekszym marzeniem było zdobycie takiej fortuny, jaka pozwoliłaby mi kupić bezludną wyspę i zgromadzić na niej wszystkie skrzywdzone dzieci swiata. By mogły być zawsze najedzone, bezpieczne i radosne. Dziś już o tym nie marzę, ale nadal chciałabym mieć fundusze na to, by nie tylko słowem móc się dzielić.
To prawda, że największym czarem jest wrażliwe na cudzą niedolę serce, a najlepszymi zaklęciami - zyczliwe słowo i ciepłe mysli, ale chciałoby się móc pokonać także i te pozornie prozaiczne przeszkody, które pokonuje się garścią banknotów.

Cała nadzieja w Nurnim, który obiecał, że swoją wygraną w totolotka przeznaczy na założenie dla mnie fundacji, dzięki której będę mogła wprowadzić w czyn także i to, co w tej chwili muszę odkładać "na później" :)))

Spało mi się dziś bardzo dobrze. Dziękuję za czary :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#270242

Nie jest tchórzem ten,kto się boi.Tchórzem jest ten,kto ucieka przed lękiem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#270082

i słusznie twierdzisz o tchórzostwie bo nie sztuka się bać i przed strachem uciekać , ale stawiać mu czoła zwłaszcza gdy wiemy jakie konsekwencje za to nas spotkają .....

Trzymaj tak dalej !

To się opłaca człowiek na stare lata lustra i snu się nie boi, bo w lustrze potrafi się do siebie uśmiechnąć , a we śnie zjawy z przeszłości nie straszą , a i pukanie o 6 rano nie przeraża

więc wesołe jest życie staruszka :D.......

 

pozdrawiam stara czarownica xana

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrawiam
stara czarownica
xana

#270137

Nie wiem,na ile mogę sobie pozwolić,będąc w gościach(poznaję
dopiero zwyczaje tej stronki).Może warto byłoby o lęku szerzej pogadać,poznać go bardziej,nazwać po imieniu.Podobno zdemaskowanie wroga,to połowa sukcesu...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#270234

Ja ze swej strony obiecuję, że temat ruszę. Mnie on też od dawna dręczy. Myślę, ze nie tylko mnie.

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#270298

Dziękuję.
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#270315

Tak,boję się.Byłbym głupcem,gdybym się nie bał.Albo szaleńcem.
Ktoś,kto widzi zagrożenie,powinien się bać.Lękiem spokojnym.
Odwaga ma prawo do zaistnienia tylko wtedy,gdy spotka się z lękiem.Jeśli nie ma lęku,odwagi też nie ma.Odwaga bez lęku jest fundamentalną głupotą.
Czy kilkuletnie dziecko,które,pod nosem coś nucąc, kolejny już raz siada na dentystycznym fotelu jest w tym momencie odważne?
Wątpię.A czy dwudziestoparoletni facet,który z drżeniem kolan
siada na tym samym fotelu jest odważny?Uważam,że tak.Dlaczego?
Bo dziecko,coś sobie nucąc,nie odczuwało w tym czasie lęku.
Facet zaś,ten z drżącymi kolanami,stanął oko w oko z
lękiem,który to lęk w jakiejś mierze pokonał.Odwagi nie mierzy
się wielkością dokonanego czynu,a jedynie wielkością lęku wraz z pokonaniem tego lęku.
Wierzę,że dobrze pojąłem słowa Naszego Ojca Świętego,który zachęca nas:"Nie lękajcie się!".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#270035

I wszystko jasne. :-) Zgadzam się. Może tylko dwa zdania, bo poruszyła mnie Twoja wykładnia lęku i przypomnienie pierwszych słów pontyfikatu Jana Pawła II.
Papieskie "Nie lękajcie się!" wypływa z zaufania Bogu. To jest największa tajemnica, którą, gdy pojmiesz, strach nie zniknie, ale nie zawładnie tobą.

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#270056

W tym,o czym mówisz,jest wiele nadziei.I warto,myślę,powtarzać to w nieskończoność. Nie ma nic wspanialszego,jak poczucie bezpieczeństwa pod skrzydłami Pana Boga.Jest tylko ten jeden mały problem.Trzeba uwierzyć.I nie mówię tu o wierze w Boga.Trzeba uwierzyć,jak sama mówisz,Bogu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#270067

za pokazywanie drogi w tym labiryncie.

Nawigowac nam potrzeba, ale jak? Strach dekad temu pare latwo bylo pokonac, gdy w narodzie byla madrosc, patriotyzm, determinacja, religia.

I niewiele nadziei na ucieczke.

Jak dac sobie rade z nim dzis, gdy przekaz medialny zastepuje rozum, oportunizm wywlaszcza lojalnosc, a absolwenci filozofii rozmyslaja przy obcych zmywakach?

Pozdrawiam serdecznie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#270162

- Słyszałem, że wstąpiłeś do PiS-u!
- Tak. I co z tego?
- Ty? Taki wykształcony, wierzący, na dodatek chodząca dobroć, w tak brutalnej partii?
- Przecież Pan Bóg jest prawicowcem!
- Jesteś pewien, że nie lewicowcem?
- Czy wystarcza Ci wyobraźni, żeby zobaczyć Pana Boga lewicującego?
Przecież byłby zaprzeczeniem samego siebie.
- A czy Ty, nawiasem mówiąc, nie boisz się mieszać Go do polityki?
Porównywać Go z PiS-em?
- Pan Bóg od zawsze jest prawicowy. To partie prawicowe jedynie
w mniej, lub bardziej udolny sposób prawicowymi się stają.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#270193

Jesteś niesamowity :-))

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#270209

Niemniej dziękuję,bo jest to dla mnie wyróżnienie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#270225

Mogę Ci powiedzieć, jak to było za czasów pierwszej "S" i w stanie wojennym. Mimo zagrożenia, czuliśmy się bezpiecznie, bo wiedzieliśmy, że będzie pomoc przyjaciół, z kościoła, nie zostaniemy sami.
Oczywiście byli tacy, którzy do niczego się nie mieszali w myśl zasady "pokorne ciele dwie matki ssie", ale oni wtedy siedzieli cicho, bo szpan był inny :-)

Organizować się nam potrzeba, samopomoc do różnych konkretnych spraw, (podziwiam w tym wypadku Amerykanów), związki zawodowe poza zakładami pracy, pomoc nie tylko w postaci wyczyszczenia szafy ze starych ciuchów i rzucenia do czapki żebraka. Czeka nas dużo pracy, na strach nie ma miejsca. :-)
Polecam gorąco wykład berliński prof. Zybertowicza w Niepoprawnym Radiu Pl : http://niepoprawneradio.pl/audycja-332-czwartkowa/

Mnie on natchnął optymizmem.

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#270207