Burak, Mulat, kameleon. Andrzej Lepper jako wizualna figura klasowa

Obrazek użytkownika Zawiedzony
Kraj

Prawdziwa twarz prostaka

Jak pisze Przemysław Czapliński:

Lepperiada legitymizowała klasową odrazę skrytą w protekcjonalnym fatalizmie, który mówił, że chłopa nie da się ucywilizować. Spod markowej marynarki i opalonej twarzy prędzej czy później musi się wyłonić prawdziwa twarz prostaka

 

Jeśli w mediach internetowych „klikalność” nagłówka jest ogólnie przyjętą miarą oceny artykułu, to 5 sierpnia 2011 roku i przez kilka następnych dni redaktorzy i pracownicy newsroomów oddychali z wyraźną ulgą. Fraza „Andrzej Lepper nie żyje” zapewniała uwagę czytelników; wystarczyło tylko co pewien czas uzupełnić gotową bazę odgrzaną lub podkolorowaną treścią: Współpracownicy zszokowani, Ostatnie 48 godzin, Kariera przywódcy Samoobrony1. Obserwatorzy życia politycznego mogli z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że kto jak kto, ale Lepper nie może liczyć na taryfę ulgową w tytułach należących do koncernu Agory czy publicystyce spod szyldu TVN. Że nadbagaż moralny – afery seksualne i korupcyjne – a także otwarcie wyrażana w środowiskach liberalnej inteligencji pogarda estetyczna wobec szefa Samoobrony wygrają z zasadą, że o zmarłych powinno się mówić albo dobrze, albo wcale.

 

Dominujące w krajowej prasie i telewizji praktyki przedstawiania Andrzeja Leppera przede wszystkim przez pryzmat wizerunkowej skandaliczności – podkreślane na każdym kroku warcholstwo, oszołomstwo i chamstwo, mające zagrażać stabilności polskiej demokracji – zaczęły jednak wyraźnie tracić na sile. Tak jakby wraz ze śmiercią przewodniczącego Samoobrony nastąpił kres pewnej politycznej narracji, a może nawet całej epoki w polskich mediach. Jakby rozpoznano (oczywiście wybiórczo), że tego spektaklu pogardy i uprzedzeń Andrzej Lepper nie wyreżyserował sam. Na pewien czas osoby go zawstydzające okryły się rumieńcem wstydu. „Gazeta Wyborcza” opublikowała nostalgiczną galerię zdjęć, serię ikonicznych przedstawień, na których Lepper przechodzi symboliczny „marsz” – od blokad drogowych i starć z policją ku głównemu nurtowi polskiej polityki3. Jeszcze w 2013 roku Marcin Kącki – tropiciel skandali z udziałem posłów Samoobrony – wydał Lepperiadę, „reportaż aferalny” utrzymany w tonie moralnego obrzydzenia i piętnujący obecność chamstwa na szczytach władzy Ale już po pięciu latach od śmierci Leppera, przy okazji premiery spektaklu Tu Wersalu nie będzie!w Teatrze Polskim w Bydgoszczy, publicysta „Gazety Wyborczej” Witold Mrozek napisze z wyraźną moralną ulgą: „Na tle dzisiejszych prawicowych ekstremistów populizm Leppera jawi się jako stosunkowo rozsądny projekt polityczny”. I zwróci się do liberalnej opinii publicznej – tej, która „nie boi się już mówić o ciemnych stronach transformacji i o jej ofiarach” – z mocnym apelem: przypomnijcie sobie tamtą pogardę i wyciągnijcie z niej lekcję na przyszłość. Warto jednocześnie podkreślić, że impuls do krytycznego namysłu nad otaczającym Leppera klasowym odium dali w pierwszej kolejności publicyści o otwarcie lewicowych sympatiach politycznych. Liberalne jądro polskiej inteligencji pozostało na stanowisku estetycznego niesmaku i odrazy, czego najlepszym dowodem jest pozytywna recepcja książki Kąckiego oraz poświęconych Lepperowi fragmentów Czasu gniewu Roberta Krasowskiego7. Oba tytuły – mimo wyraźnie klasistowskiego zabarwienia – nadal pozostają głównym punktem odniesienia w dyskusjach o spuściźnie po byłym wicepremierze, pojawiając się choćby przy okazji najnowszej odsłony sporu o rzekomą „ludomanię” młodej lewicy, mającą się objawiać między innymi we wciąganiu szefa Samoobrony na sztandary walki o prawa wykluczonych. Ta pogarda klasowa – niegdyś obligatoryjnie pojawiająca się przy każdej wzmiance o Samoobronie w liberalnych mediach – dzisiaj nie jest już jednak wcale tak łatwo uchwytna, przyjmując, również na lewicy, formy oskarżeń stricte politycznych: o klasową nieautentyczność czy nawet kułactwo z jednej, a ekstremizm i nihilizm ideowy z drugiej strony.

Po latach też widać, że Lepper był człowiekiem starych mediów. To telewizja i gazety kształtowały jego wizerunek, a on – zwrotnie – wpływał na dominujące praktyki medialne. Zmarł chwilę przed ekspansją platform społecznościowych i pewnie dlatego rzadko pojawia się jako główny bohater memów politycznych. Wystarczy w wyszukiwarkę Google’a wpisać jego nazwisko i porównać wyniki choćby z liczbą memów z Andrzejem Dudą. Lepper nie zdążył się wpisać w nowoczesne formy pogardy w wersji instant – dostępne od ręki, częstokroć wyprzedzające informacje obecne w głównym nurcie, pełne ironii, a jednocześnie grające na jednej wyrazistej emocji. Dominująca narracja w mediach liberalnych mówi natomiast o szczególnym wyczuleniu Leppera na obecność kamer telewizyjnych, którą interpretuje się najczęściej w kategoriach narcystycznego „parcia na szkło”. W opracowaniach i artykułach prasowych przedstawia się go albo jako świadomego autora własnego wizerunku, zawsze na czas zwołującego konferencje prasowe czy, w błysku fleszy, dającego się zakuć w policyjne kajdanki, albo jako „bierną glinę”, medialno-polityczny produkt spin doktora Piotra Tymochowicza. Mechanizmy odpowiedzialne za sukces „projektu Lepper” Tymochowicz nakreślił w filmie Marcela Łozińskiego Jak to się robi (2006). Dokument dowodził, że „ciemny lud” kupi każdą polityczną kreację – byleby ją odpowiednio opakować i poddać właściwej obróbce wizualnej. „Zajmowałem się kreowaniem wielu znanych polityków, ale teraz przyszła kolej na ciebie. I ty możesz zostać charyzmatycznym przywódcą. Spróbuj swoich sił…” – zachwalał swoje demiurgiczne kompetencje ówczesny król polskiego PR-u.

 

 

Niech zresztą Lepperiada mówi sama za siebie. „Produkt Tymochowicza” – pisze Kącki – zszedł z „linii produkcyjnej” w 2000 roku, a na konferencjach prasowych, „mimo że za oknem wczesna wiosna”, widać było nową, „przesadnie opaloną twarz” Leppera. „Uznaliśmy, że lepszy Mulat niż burak” – tłumaczył Kąckiemu Tymochowicz. „Miał problemy z naczyniami krwionośnymi. Były płytko pod skórą. Gdy się denerwował, twarz robiła mu się czerwona”. I chociaż nikt nie przyznaje tego otwarcie, wiemy doskonale, że pod swojskim „burakiem” nie kryje się żadna łatwa do wyodrębnienia kategoria medyczna. Że „defekt naczyń krwionośnych” to po prostu inna nazwa defektu krwi – w kolorze skóry miała się odbijać prawdziwa, niezmienna „natura” Leppera: zwierzęce nieopanowanie, brak kontroli emocjonalnej i skłonność do agresji. Liberalna inteligencja nie miała na podorędziu własnego Mulata, miała za to krzykliwego „buraka”, który pchał się do polityki i którego biała skóra łatwo czerwieniała, zdradzając klasową i rasową hybrydę, „polskiego Mongoła” z dawnych PGR-ów. Żaden kamuflaż nie mógł ukryć wrodzonego „buractwa”, nienowoczesności, przaśności, na które elity mogły przenieść anachroniczność i błędy własnej polityki – strukturalne problemy społeczne i brutalność neoliberalnych reform gospodarczych usprawiedliwić kwestią złego lub dobrego smaku.

Może być dla nas tym słomianym chochołem czy małpoludem, którego zeń robimy. […] Poprzez obraz, który tworzymy o nim, na jego temat i jego kosztem, nie oddajemy [bowiem] jego rzeczywistości, lecz stwarzamy wierne – nieuświadomione […] i dlatego właśnie wierne – odbicie i wizerunek siebie samych, takich jakimi jesteśmy współcześnie

pisał w latach 30. Józef Obrębski o „pigmeizowaniu” chłopów poleskich. Jego antyesencjalistyczne diagnozy jawią się z dzisiejszej perspektywy jako niezwykle trafne, a nawet prorocze. Chłop walczący o własne interesy klasowe na ulicach miast ponownie zamienił się w inteligenckim oku w godny pogardy estetyczny eksces, a przede wszystkim – w śmiertelne zagrożenie, widmo krwawej rewolty. W fantazjach obciach połączył się z błyskiem kos, zwiastując kolejne lata wzajemnej niechęci, trochę jak w piosence Rabacja polskich postpunkowców z zespołu Nagrobki, gdzie brutalny taniec panów i włościan przeciąga się na wiele dni w stałych, rytmicznych powtórzeniach. Nie przypadkiem tekst poematu Brunona Jasieńskiego muzycy zilustrowali właśnie pochodzącymi z lat 90. obrazami z demonstracji rolniczych Samoobrony.

Taniec klasowej pogardy trwa w najlepsze, objawiając się w swojej najnowszej odsłonie jako strach liberałów przed „zanieczyszczeniem” przestrzeni i miejskiego stylu życia „ludowym brudem”, anegdotycznym już najazdem „prostaków sikających na wydmy”. I pewnie będzie trwał jeszcze latami, bo na podziały estetyczne nakładają się obecnie gwałtowne podziały polityczne. Dlatego ostatnie słowo zostawiam Jasieńskiemu, który z prostego, wierszowanego tekstu uczynił trafną metaforę najważniejszego polskiego sporu klasowego.

Tańcowali z chłopem pan
milczkiem-boczkiem koło ścian (…) 
Tańcowali raz po raz 
chłopska kosa, pański pas 
Od ogródka do ogródka 
ciekła rowem krew jak wódka

– skandują Nagrobki w swojej interpretacji Słowa o Jakóbie Szeli. I oby tylko wizja niekończącej się pogardy klasowej okazała się w przyszłości wyłącznie historyczną przestrogą – widmem przepędzonym w siną dal.

 

http://pismowidok.org/index.php/one/article/view/551/1177

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:10)

Komentarze

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Zawiedzony nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Powyższy wpis dotyczy Andrzeja Leppera jako polityka.
A dla takowych nawet w rocznicę śmierci nie ma zmiłuj
Jako człowiek ojciec, mąż,dziadek pewnie był dobrym człowiekiem
Jako polityk to niestety był to prostak i cham.
A już legendowanie Jego samobójstwa jest szczytem kretynizmu

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-7

Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447

Howgh

#1598879

mało widać wiesz o sprawie.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Miłosierdzie okazane wilkowi, okrucieństwem dla owiec.

#1598981

zabawa w trybuna ludowego, ale elektorat zdobył. wszystko aferalne, sterowane, po układach. chamstwo i pyszczenie. pozostał jako legenda i natchnienia dla szurów. na szur-prawicy dalej pokutuje wiara w ikony, jeden za drugim zbawcy ojczyzny, zanim nie zostaną okrzyczani żydami- a potem następny i następny. trochę lansu a nawet sprzedawczyka i tępaka kowalskiego zaczynali łykać. dziś, z racji netu, jest trochę przesyt wariatów i z jednej strony oportuniści z populistami różnią się imażem od jawnych szurów ale z drugiej strony oszolomstwo trafia do mainstreamu i propagandy

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1598884

... co ja tu na NP robię?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Miłosierdzie okazane wilkowi, okrucieństwem dla owiec.

#1598982

pisać o Andrzeju Lepperze. Nie sądzę aby negatywne właściwości jego działań były nieprawdą. Z drugiej strony, zebrałem kiedyś kilka faktów o nim i jego synu, ich nietypowych kłopotach (na NP zresztą) z czego wynikło, że w pewnym momencie mógł mieć wrogów z każdej strony. Także z tej najbardziej niebezpiecznej. Wart sprawdzenia jest wątek jego wystąpienia w Sejmie gdy zaczął wyliczać "kto, kiedy, ile". To nagranie przez dobrych kilka lat było dostępne na "youtube". Ośmieszono go wtedy, potem on i co najmniej dwie inne osoby nagle rozstały się z życiem. Być może Andrzej Lepper był chamem i prostakiem, nie radzącym sobie zupełnie z wyszukanymi intelektualnie grami "służb". Ale interesuje mnie jedno: a jeśli to co "ujawniał" było prawdą? I dlatego zginął?

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1598885

... jakże łatwo. Człowiek ten miał więcej w sobie uczciwości niż niejeden z nas.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Miłosierdzie okazane wilkowi, okrucieństwem dla owiec.

#1598983

To ocena jako polityka

Tyle

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Strefa wolna od LGTB
Strefa wolna od sekty 447

Howgh

#1598991

Może i tu należy szukać śladów jego decyzji o samobójstwie.

Ponoć też lubial  seksualne zabawy

Co o sobie wiedzieli?

Był częstym goście w domu Tymochowicza, jego doradcy i politycznego mentora

Tymochowicz został skazany na 2 lata i 6 miesięcy za "posiadanie w celu rozpowszechniania" pornografii dziecięcej oraz na 6 miesięcy za posiadanie treści pornograficznych. Sąd wymierzył karę łączną 3 lat pozbawienia wolności. 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4
#1598888

Zgadzam się z tobą że jako polityk to wybitnie niedouczony i prosty chłop był.Nie bez znaczenia było też jego najbliższe otoczenie Janusz Bryczkowski i Bohdana Porębę, Stanisław Łyżwiński i Wojciech Mojzesowicz, Renata Beger, Sebastian Filipek i Andrzej Aumiller.Danuta Hojarska czyli ćwierć analfabeci bądź polityczne cwaniaki
Na dodatek przestępcy jak Krzysztof Rutkowski ,Piotr(pedofil)Tymochowicz i rosyjski szpieg Mateusz Piskorski.
To musiało się tak skończyć.
Ciekawą jest tu rola i Tymochowicza i szpiega Piskorskiego
pzdr

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-3
#1598893

że różnej maści służby świętują gdy nadarzy się okazja zorganizować a nawet zafundować ważnemu delikwentowi którym jest łatwo manipulować rozrywki seksualne, najlepiej takie które są nielegalne lub nie cieszą się społeczną aprobatą. Sądzę, że wokół Leppera było kilka różnych "grup interesów". Miał kontakty "biznesowe" ze wschodem (szczegółów nie znam); Tymochowicz mógł być ważną postacią w rozgrywkach, może i Piskorski? Może Tymochowicza postraszono, bo w końcu trzy lata to nie seryjne samobójstwo? Społeczeństwo nie od razu dowiaduje się o takich sprawach, dopiero gdy komuś coś "nie wyjdzie". Ale nie sądzę, żebyśmy dowiedzieli się kiedykolwiek o co chodziło naprawdę w sprawach związanych z Lepperem. Historia Jaroszewicza i kolegów z wojska świadczy że nawet kilkadziesiąt lat to względnie krótki okres czasu. To dlatego żona Kiszczaka oddała teczki Bolka i nie wiadomo co jeszcze. Wolała przeżyć resztę życia bezpiecznie i w spokoju..

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1599000

Jak widać i po wPISie i po komentarzach jaki wPIS tacy komentujący
Niemalże "śmietanka" obszczymurów i fajansiarzy walących "jabłka" na grobie prawdziwego patrioty
Tak - prostego chłopa ze wsi ale patrioty
Robił więcej niż musiał, więcej niż mógł i tak jak potrafił
Ale wUJOM nikt nie wytłumaczy ani tego, ani że "białe jest białe, a czarne jest czarne"

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-6
#1598972

... wcześniejsze, nietrafione często wypociny. W tym przypadku, odnośnie oceny S.P A.Leppera zgadzam sie z Tobą.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Miłosierdzie okazane wilkowi, okrucieństwem dla owiec.

#1598985

to typowa karjera dyzmy zrobiona przez pewna grupe wplywowa wywodzaca sie ze sluzb PRL I PRLbis.Tyle ze Leper zdurnial i nuwierzyl w swoja sile ze moze sie urwac ze smyczy i pojsc swoja droga.Dlatego go zabito.

Tylko debil moze wierzyc i pisac ze to bylo samobojstwo, samobojstwo wykreowane przez WSIkowska prase jeszcze zaczym ruszylo sledztowo ktore tylko mialo zatuszowac zbrodnie.Absurdalne sledztwo i interpretacja sladow i faktow wbrew logice ukazala kto rzeczywiscie rzadzi w Polsce.

Ale Leper nie byl aniolkiem robionym na Trybuna Ludowego - byl balangowiczem - delikatnie mowiac (sex afera z Aneta Krawczyk)-aferzysta (np. odralnianie dzialek na mazurach) czy  lapowkarzem kazdy kto dzieki leperowi dostal dotacje czy posade w ramach wdziecznosci uiszczal duza kase do prywatnej kasy parti Samoobrony, ktora zarzadzal jedynie Leper, a bylo to pare milionow ,ktore zreszta po morderstwie  Leppera zniklo.

Leper mial informatorow pewnie z tego samego kregu co go wykreowali,posiadal nietuzinkowa wiedze na tematy zakazane do wiadomosci nie tylko publicznej ale tez wewnetrznej,to byla mu dana bron z amunicja , to ze w sluzbach byly tarcia grup i walka o przywodctwo czyli o kase jest jasne i Leper byl tylko narzedziem urzytym i zezlomowanym.

Lepper byl za slaby i za durny zeby sie ocalic i przechytrzyc sluzby ,ktore zreszta do tej pory rzadza Polska, niestety z jego powodu zgineli jego zausznicy jak adwokat doradca Leppera Ryszard Kucinski co mogli miec taka sama wiedze co on i ta wiedza miala byc glejtem na jego zycie.

Inna malo znana   tajemniczą postacią z kregu Leppera  był Petro Stech. Mężczyzna ten miał dysponować informacjami na temat niejasnych operacji finansowych z udziałem Leppera. Mężczyzna zmarł nagle w dniu, w którym miał je przekazać. Sprawa  jego śmierci zaś została bardzo szybko zakończona.Sprzatnieto tez znajoma Leppera w Paryzu, ktora miala miec zdeponowane jakies jego dokumenty.

Daje duzo do myslenia dlaczego Kaczynski nie chce wznowic sledztw w sprawie tylu "samobojstw " .

Co do Piskorskiego to prasa okrfzyknela go szpiegiem siedzi bez sprawy i wyroku a propagandzisci zadaniowani i debile powtarzaja ten bezpodstawny jak na razie zarzut mysle ze Piskorski w koncu skonczy jak inny niewinny czlowiek spreparowany na zamachowca ktoremu sie nagle zmarlo tuz przed wyjsciem z wiezienia -mowa o Brunonie Kwietniu.

Tak ze dalej za PISu seryjny dziala w najlepsze.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1599578